moje sposoby na nakarmienie

13.02.07, 23:24
Do tej pory karmiłam piersią co trzy-cztery godziny. Odkąd mały zaczął mniej
przybierać na wadze zaczęłam go dokarmiać mlekiem modyfikowanym. Dodatkowo
- karmię butelką gdy mały śpi
- mieszam deserki warzywno-owocowe z mlekiem modyfikowanym i oliwą z oliwek
To dopiero początek karmienia łyżeczką a już mam dosyć.
Synek nie lubi kleików ryżowych, zagęszczania pokarmów, nie lubi nowości.
Najbardziej smakuje mu dynia z ziemniakiem i marchewka z jabłkiem.
Zastanawiam się jak inni sobie radzą z wprowadzeniem nowych smaków.
    • jolantusia1 Re: moje sposoby na nakarmienie 13.02.07, 23:49
      no cóż z wprowadzaniem czegoś nowego to był istny horror. Mały to wcześniak na
      piersi więc pierwsze danie inne niż mleko podałam mu jak miał skończone 8
      miesięcy (po konsultacjach z lekarzem) i było jedno wielkie plucie. Zupa
      jarzynowa fuj, marchewka jeszcze gorsza o jabłku nie wspomnę. Troszkę lepiej
      było po dwóch tygodniach z sokami. Potrafił wypić 10-15ml (nie 150!). Teraz ma
      już 11,5miesiąca i w końcu zaczyna jeść - pół startego jabłka, albo pół słoika
      innych owoców plus po południu z trudem pół średniego słoika zupy. I to po
      wielkich trudach. Ale systematycznie przybiera i to najważniejesze. Nigdy go
      nie zmuszałam bo by się zupełnie zniechęcił a tak jak mu smakuje to zje parę
      łyżeczek. Życzę powodzenia, wytrwałości i CIERPLIWOŚCI we wprowadzaniu nowości
    • aniamamamif Re: moje sposoby na nakarmienie 14.02.07, 09:51
      Hej,
      Jestem mamą trójki: chłopiec 5,5 roku, chłopiec 4 lata i dziewczynka 6 miesięcy.
      Wszyscy to niejadki, przy czym skrajnym przypadkiem był (i jest) najstarszy.
      Przy nim przerobiłam wszystko - karmienie przez sen piersię i butelką,
      karmienie przy zabawianiu, przy telewizorze. Wizyty u wszystkich specjalistów,
      którzy przyszli mi do głowy: gastroenerolog, poradina metaboliczna,
      nefrologiczna, endokrynolog. Z perspektywy czasu widzę, że wpadłam w ostrą
      paranoję (i przy okazji prawie depresję).
      W wieku 6 miesięcy mały ważył 6.100 (urodził się 3.200), czyli mniej więcej jak
      twój mały.
      Moje rady dla ciebie: nie daj się zwariować. Swoje psychiczne samopoczuce z
      tamtego okresu wspominam najgorzej. Przechodziłam to mega ciężko. Płakałam, jak
      mały nie jadł, wyżywałam się na mężu, obwiniałam siebie itp.
      Szczerze - zupełnie niepotrzebnie.
      Mój najstarszy dalej oscyluje w okolicach 3 centyla (raz pod, raz nieco nad),
      jest zdrowy, dobrze się rozwija. Jest po prostu drobnym dzieckiem.
      Moja 6-miesięczna córeczka też waży teraz 5.900. I w ogóle nie przysparza mi to
      zmartwień :-).
      Musisz wziąć pod uwagę:
      - uwarunkowania genetyczne (wzrost i budowa rodziców, dzidków itp., fakt, czy
      np. ty lub twój mąż zaczął rosnąć nieco później niż rówieśnicy itp.)
      - i z tego wszystkiego wybrałabym jeszcze wizytę u gastroenterologa
      dziecięcego - on pokieruje dalszymi badaniami.
      Z takich "prostych" przyczyn braku apetytu rozważyłabym alergię pokarmową (mały
      pije mleko czy preparat mlekozastępczy?) oraz zakażenie układu moczowego.
      Ewentualnie nadwrażliwość buzi (to chyba miał mój syn, zaznaczam CHYBA), co
      przeszkadzało mu ssać i próbować nowości.
      Ogólnie przeżyłam przy pierwszym dziecku straszą traumę na tle jego braku
      apetytu i mam masę doświadczeń i przemyśleń z tym związanych.
      Jeśli coś cię interesuje to pytaj.
      I przede wszytskim się nie denerwuj, bo jeśli dziecko nie chudnie i nie stoi w
      miejscu, to nie ma czym.
      • felonia Re: moje sposoby na nakarmienie 14.02.07, 10:20
        faktycznie przeszłaś wiele ...
        Nie jestem zbzikowana na punkcie lekarzy i badań (morfologii nawet nie zrobiłam
        małemu) ale jak już pójdę gdziekolwiek to chcę zobaczyć się ze specjalistą w
        swojej dziedzinie i trafić właściwie. Boję się krążenia po nawiedzonych
        szarlatanach którzy mi wmówią 1001 chorób brrrrrr!
    • gosiunia11 Re: moje sposoby na nakarmienie 14.02.07, 13:44
      U nas długi czas sposobem na jedzenie bylo karmienie przez sen.na początku piła
      i spała dalej,potem piła i jak juz sie najadła to otwierała oczy,teraz niestety
      w dzień nie daje się już nakarmić przez sen.jak juz po wielu próbach złapie
      smoczek,to po pierwszym łyku otwiera oczy o płacze.W nocy jeszcze nam się to
      udaje.A w dzień została nam łyzeczka.A przy karmieniu śpiewam,daje do oglądania
      zabawki i robie wszystko żeby przekonać małą,że my wcale nie jemy tylko się
      bawimy.W ostateczności wołam na pomoc babcie i wtedy ja zabawiam jak umiem a
      babcia karmi.
      • felonia Re: moje sposoby na nakarmienie 14.02.07, 16:37
        karmienie butelką w dzień zarzuciłam zupełnie-mały nie chce więc nie wcisnę na
        siłę. Karmię piersią. A w nocy, gdy mały zaśnie już (bez kolacji oczywiście bo
        nie chciał) to wręczam mężowi butelkę i on wtyka synkowi. Ja nie mam do tego
        nerwów (zje albo nie zje).
Pełna wersja