felonia
14.02.07, 07:34
byłam w tamtym tyg. u pediatry. Pani doktor zważyła dziecko opukała osłuchała
i tyle. Głównie mówiłam ja. Czym będę karmić, gdzie pójdę do lekarza, ... ona
tylko zajrzała na koniec książeczki i potwierdziła że według tabel, to syn
jest poza siatką centylową. Wow, no otkrycie niesamowite. Ani nie pocieszyła
ani nie postraszyła, jakieś tam dobre rady, żebym dokarmiała kleikiem. Czy
ona tam pełni funkcję psychoanalityka? "Masz problem czy chcesz o tym
porozmawiać". Liczyłam chociaż na jakiś plan działania - co mam robić, kiedy
przyjść na kontrolę, jacy specjaliści zajmują się takimi "chudymi niejadkami".
Wiedziałam, że na tą panią to nie mogę liczyć - jednak spróbować trzeba było.