Wiecie czego mam dosyć...

15.02.07, 09:22
nawet nie karmienia małej (a raczej podstepnej walki z łyzeczką,kto
sprytniejszy czy ja i córeczka ją zje,czy ona i wszstko wypluje),ale ciągłego
przebierania.Przebieramy się na okregło,po każdym jedzeniu (srednio 3-4 razy
dziennie)mimo założonego dużego sliniaczka,mimo podłożonej pieluchy.Moje
dziecko po każdym karmieniu "plywa"w jedzonku.Przebrać tzreba
wszystko-bluzeczke,koszulke,śpiochy...A tak lubie na nia patrzeć jak jest
ładnie ubrana,no ale niestety trwa to tylko ok 3h.Codziennie sterty prania.
    • felonia Re: Wiecie czego mam dosyć... 15.02.07, 09:37
      coś o tym wiem :)
      u mnie dodatkowo pojawia się problem pozlepianych i całych w marchewce długich
      włosów, bo Adamo je całą powierzchnią głowy hi hi hi
      jeszcze niedawno przejmowałam sie plamami na ubrankach - że zostaną na zawsze i
      szkoda takich pięknych kaftaników i śpioszków
      teraz już olałam
Pełna wersja