Jako dziecko byłam niejadkiem :-)))

22.02.07, 17:56
Witam! Dziewczyny,nie martwcie się!!! Ja w dzieciństwie byłam okropnym
niejadkiem-mama mi opowiadała,że zaprowadzała mnie do przedszkola i do
fartuszka (kiedyś dziewczynki nosiły rozkoszne fartuszki :-))dawała mi
jabłuszko.Odbierając mnie po 8-9 godzinach zawsze słyszała od wychowawczyń,że
nie jadłam posiłków,a na dodatek w kieszonce fartuszka zawsze znajdowała co?
JABŁUSZKO!!!!Potrafiłam nie jeść całymi dniami!!! Teraz mam ponad 30 lat i
jest mało potraw których nie znoszę.Jestem malutka (ale to po rodzince
niskopiennej :-)i nadal nie mam problemów z wagą.Za to w ciąży przytyłam ponad
20 kg-wygladałam komicznie-150 cm wzrostu i 63kg wagi-mała słonica :-)))Mój
mąż też był niejadkiem-jako kilkulatek potrafił przez cały dzień zjeść 3-4
biszkopciki i wypić troszkę herbaty.Nasza córcia też nie je wiele ale ja
cieszę się,że zjada cokolwiek.Dlatego głowa do góry!!!!Nasze dzieci też kiedyś
dorosną a my ze śmiechem będziemy wspominać ich kłopoty z jedzeniem!!! Na
koniec dodam tylko,że jako dziecko w przedszkolu wmuszali mi płatki
kukurydziane na mleku i bułki z miodem-do dzisiaj nie węzmę tych dwoch rzeczy
do buzi!!!! Beeeeeee!!!!!!Jak sobie o nich pomyślę to już mi
niedobrze!!!Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy!!!!
    • felonia Re: Jako dziecko byłam niejadkiem :-))) 23.02.07, 08:20
      ja z przedszkola okropnie wspominam kawę zbożową z mlekiem!!!!
      boże co to za paskudztwo było, uhhh
      teraz po latach dopiero zaczynam się przełamywać
      W akademiku kiedy piło się w kółko kawę herbatę capuccino wodę to przyszła pora
      na inkę no i jakoś przełknęłam
      ale i tak wydaje mi się że w przedszkolu to było obrzydliwe
      pamiętam też nielubianego kalafiora z bułką zasmażaną - ale dziś to mój
      smakołyk :)
      • lauracorciaasi Re: Jako dziecko byłam niejadkiem :-))) 07.03.07, 23:05
        Też właśnie kiedyś na innym wątku dla niejadków pisałam, że jako dziecko nie
        jadłam prawie nic, składałam się z samych kości i skóry do 18 roku życia. Ale
        dzisiaj jak przeczytałam kikla postów pomyślałam, że to musi być bardzo trudne
        dla rodziców.. Nie wiem, czy takie słowa niosą pociechę.. Moja córeczka też jest
        mała, bo w wieku 3 lat waży 12,5 i mierzy 91 cm. Apetyt jej dopisuje i ma też
        swoje ulubione potrawy. Ale doszłam do wniosku, że je za dużo słodyczy (po
        przeczytaniu gdzieś wyżej) Spróbuje jej ograniczyć słodkości, może będzie miała
        większe zapotrzebowanie na zdrowsze jedzonko :)

        Ja w sumie do dziś cieszę się z każdego kilograma, który mi przybywa. Teraz mam
        160 i ważę 50 kg i dobrze mi z tym, ale jak dochodzę do 52 to jest idealnie! Po
        ciąży waga spadła mi do 46 kg i tak przez pierwszy rok, to był koszmar..

        Życzę Wam Mamy dużo siły i wsparcia, wiary, że wszystko się ułoży, wytrwałości i
        zdrowia.
Pełna wersja