Jestem załamana....

22.02.07, 21:09
Moja córcia po całym dniu prawie nie jedzenia wieczorem opluła kaszką całą
kuchnię, całą mnie, siebie świeżo wykapaną....A całą noc będzie wisiała mi na
cycku.... To jakiś koszmar! Chyba jestem przemęczona, bo ta sytuacja zaczyna
mnie przerastać.
    • felonia Re: Jestem załamana.... 22.02.07, 21:38
      ja mam od wczoraj problem taki: mały nie chce ssać piersi, więc mam trochę
      mniej pokarmu, dodatkowo karmię go bebiko zatem ssie coraz rzadziej - wczoraj
      nie chciał butelki a mojego pokarmu też niewiele zjadł zatem płacze z
      głodu !!!!! Przecież mleko kobiece nie wypływa w nadmiernych ilościach od tak
      na zawołanie trzeba trochę odczekać zanim laktacja się dostosuje do dziecka
      marudny nie chce spać
      a jak pobudzam laktację to on nie nadąża ze spijaniem i mam zamiast piersi
      kamienie
      grrrr!!!!

      zatem dołączam do grona "przerośniętych" problemem
      • trimama Re: Jestem załamana.... 22.02.07, 22:39
        To może lepiej nie podawać Bebika w chwilach kryzysowych tylko niech "wisi" na
        cycku aż się naje.Gdy mój pierwszy synek był w szpitalu (miał miesiąc) nagle
        zaczął mi zanikać pokarm (z nerwów). Mądra położna poradziła mi aby go nie
        dokarmiać (co chcieli zrobić w szpitalu) tylko trzymać 24h/dobę przy piersi.
        Udało się. Mały wyciągnął tyle, że jako jedno z niewielu dzieci na oddziale
        przybierał na wadze.
        Ale Ty pewnie już to przerabiałaś...
        Mnie natomiast czeka kolejna ciężka noc - matki karmiącej.
        No, mała naje się w nocy, to cały dzień nie będzie głodna, a jutro wszystko od
        początku...
        Żebym jeszcze w dzień mogła odpocząć - ale na stanie mam jeszcze dwójkę bardzo
        absorbujących urwisów.
        Powodzonka w trudnych chwilach!
        • gosiunia11 Re: Jestem załamana.... 22.02.07, 23:06
          Och jak ja Cię dobrze rozumiem.moja córa ostatnio troche się uspokoiła (oby nie
          zapeszyć)ale przez jekis czas pluła wszystkim co do buxki jej włozyłam.Ja jej
          łyżeczke do buźki a ona wypluwała to ja łapałam co się dało i z powrotem,a ona
          wypluwała.W koncu i tak ladowało wszystko na sliniaku.A jak nie na sliniaku to
          na mnie bo jak Tosia miała dobry humor to jak juz zblizałam łyzeczkę do usteczek
          to robiła abziii.Kasze miałam we włosach,na okularach (jak ja ich nieznosiłam
          domywać)na ubraniu...Wytrwałości i spokoju docha Ci życze
    • felonia jak minęła noc? 23.02.07, 08:14
      jak żyjesz po kolejnej nieprzespanej nocy?
      • trimama Re: jak minęła noc? 23.02.07, 09:56
        Nie było najgorzej...podpierając się nosem udało mi się wstać o 8 do chłopaków.
        Mała na śniadanie nie zjadła NIC - no cóż, jak ktoś je całą noc..Zaraz zbieramy
        się- i na sanki.
        NIe lubię nocy! Czas się wtedy tak dłuży, czekam kiedy to się skończy i w końcu
        będzie ranek...W dzień jest dużo roboty i czas szybko leci. Ale w końcu
        przychodzi wieczór i wszystko zaczyna się od początku.
        Mam nadzieję, że u Ciebie lepiej
        • felonia a u mnie 23.02.07, 10:58
          mały pojadł z piersi rano i po drzemce zjadł połowę mniej słoiczka, wkurzyłam
          się trochę że więcej jedzenia na ślinaku wylądowało i na moich rękawach
          ale jak sobie pomyślałam że nie tylko ja tak mam to jakoś szybciej mi przeszło

          piękna pogoda dziś, muszę akurat w domu posiedzieć i na gości czekam, za to
          wczoraj wiatr ze śniegiem w oczy a ja na spacer do parku poszłam
          byłam tylko ja i moja koleżanka z wózkiem, no i paru facetów z psami - też
          jacyś nawiedzeni :)

          jednak w kupie raźniej
          pozdrowionka
          • trimama Re: a u mnie 23.02.07, 16:47
            Ja wczoraj kilka godzin w tę "cudną" pogodę spacerowałam - starsi nie dali
            posiedzieć w domu jak śnieg zobaczyli.
            Dzisiaj prawie trzy godziny na dworze. Trochę długo ale....po spacerze Kinga
            zjadła pół (dużego!!!!) słoika zupki! Humor mi się poprawił.
            I żeby mama już miała naprawdę dobry dzień - niespodzianka - pierwszy raz
            przeszła przedpokój!
            Dziś jestem szczęśliwa i już nawet mega zmęczenie mi nie przeszkadza...

            Zawsze takiego dnia łudzę się że już będzie dobrze.
            • felonia Re: a u mnie 23.02.07, 17:33
              takie dobre dni potrzebne są aby nabrać sił do walki w dniach następnych :)
              • trimama noc straszna 24.02.07, 11:42
                Znowu wstałam niewyspana. Nawet nie wiem czy w ogóle spałam. Mała wisiała na
                cycku, jak jej zabierałam darła się na całą kamienicę.... Koszmar!
                Teraz śpi a ja muszę zajmować się chłopakami....
                • jolantusia1 Re: noc straszna 24.02.07, 19:49
                  skąd ja to znam. U nas od kilku miesięcy tak jest a nasila się jak ząbkuje.
                  Teraz idą mu 3 zęby jednocześnie i budzi się co 15-20 minut. W dzień wcale
                  lepiej nie śpi. Na dworze czasami ok godziny. W końcu to się chyba kiedyś
                  skończy. Pozdrawiam
    • denevue Re: Jestem załamana.... 24.02.07, 19:40
      moja córcia od jakiegoś miesiąc też w nocy prawie non-stop wisi przy cysiu.
      Próbjemy na noc dokarmiac ją sinlac'kiem ale nie je zbyt chętnie :(
      ja momentami już jestem na granicy wytrzymałości fizycznej i psychicznej
      no ale ja nie mam więcej dzieci - więc tym bardziej współczuję
      trzymaj się!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja