wmuszać na siłę nowości?

28.02.07, 16:12
ciekawa jestem jaki jest cel wmuszania na siłę nowości niemowlętom zwłaszcza
tym karmionym piersią
kalendarz co i kiedy podawać sugeruje kiedy podać najwcześniej ale nic nie
mówi się czy można podać później
Przecież dziecko nie musi od razu zjadać brokuła szpinaku królika itp
może wolałoby zaczekać jeszcze parę miesięcy i zacząć próbować zjadać nowinki
w swoim czasie
Koleżanka dziś mówiła, że wprowadzała nowości jak leciało po 6mcu ale jej
mały dopiero w 10mcu zaczął to lubić.
Zatem czy jest sens trzymać się ściśle terminów wprowadzania poszczególnych
pokarmów?
    • lazania3 Re: wmuszać na siłę nowości? 28.02.07, 16:31
      ja uważam,że nie ma sensu,a robienie czegoś na siłe przynosi więcej szkody ,niż
      pożytku.
    • trimama Re: wmuszać na siłę nowości? 28.02.07, 18:30
      Na pewno nie na siłę. Ja nie wciskałam na siłę: nie chciała nie jadła. Lekarka
      popierała moją decyzję, zwłaszcza że mała (na moim mleczku) wyglądała imponująco.
      Ale niestety moja córcia przestała przybierać, ma anemię (może już nie...?)
      Dziś uważam, że niektóre produkty trzeba podać od 6-tego miesiąca - np mięsko,
      którego brak u Kingi wywołał zbyt niski poziom żelaza.
    • lazania3 Re: wmuszać na siłę nowości? 28.02.07, 19:16
      ja się zgadzam,że dziecko musi dla własnego zdrowia jeść określone produkty,ale
      co zrobić jak ono ich nie chce,mój syn np czasami jak widzi łyżeczkę,to mówi nie
      nie nie i za nic w świecie nie otworzy buzi,ja odpuszczam,jak go przekonać????w
      sobotę idziemy mu robić morfologię i aż cała się trzęse oczywiście ze strachu
      ,poprzednie wyniki miał robione dwa m-ce temu i były ok,mięso i żółtko je w
      minimalnych ilościach.
      • trimama Re: wmuszać na siłę nowości? 28.02.07, 19:59
        Ja doskonale wiem o co Ci chodzi. Dziś za żadne skarby świata, żadne podchody,
        żadne zagadywanki, śpiewanki.....nie udało mi się wieczorem nic Kindze
        wcisnąć....(oj, ciężką będę miała nockę...)
        Chodzi mi tylko o to że trzeba próbować, próbować, próbować.... a nie stwierdzić
        że nie chce i proponować nowość np za miesiąc. No, a produkty które MUSI jeść w
        danym wieku (np to nieszczęsne mięsko) podawać nawet co godzinę po troszeczku...
        Niestety taki nasz los - mam niejadków.
        A jeśli chodzi o nowości to musimy pamiętać,że my tez nie wszystko lubimy. Np ja
        nie lubię szpinaku i wcale się nie zdziwiłam jak moja córcia po łyżeczce
        zwymiotowała...
    • denevue Re: wmuszać na siłę nowości? 01.03.07, 08:40
      mówi się, ze po szóstym miesiącu nalezy zacząc wprowadzac nowości do diety
      dziecka , bo mleko matki już nie wystarcza.
      poza tym słyszałam, ze dzieci sa bardziej otwarte na nowości jak sa mniejsze
    • felonia Re: wmuszać na siłę nowości? 01.03.07, 08:46
      szkoda tylko że słoiczki mają ważność 48godzin
      niektóre muszę wyrzucać (albo sama zjadać) nawet w połowie nie zjedzone !
    • bzik33 Re: wmuszać na siłę nowości? 01.03.07, 15:17
      Witam! Ja niestety od początku karmię Olę butlą-a dokładniej Nutramigenem.W
      piatek wprowadziłam soczek jabłkowy,w niedzielę tarte jabłuszko.Jak na razie
      wszystko jest FUJ!!!Zobaczymy co bedzie dalej.
    • felonia dziś było pierwsze jabłko tarte 02.03.07, 09:14
      dziś rano bobas miał taką kupę twardą, że zostałam zmuszona coś z tym zrobić.
      Wczoraj dałam mu z łyżeczki herbatkę rumiankową i mu nie posmakowała. Dziś krok
      drugi - podałam mu jabłko tarte z marchewką słoiczkową.
      Dosłodziłam to glugozą bo ostatnio bardzo się krzywił smakując same owoce.
      No i podałam przed chwilą. Pierwsza łyżeczka była powitana kwaśną miną i
      skrzywieniem się niesamowitym, ale już kolejne szły coraz lepiej.
      Zrobiłam tylko ok 3 pełne łyżeczki papki którą podałam chyba w 6 mniejszych
      porcjach.
      Udało się zjeść do końca bez problemu. Uffff
      może to jabłko mu pomoże
      • denevue Re: dziś było pierwsze jabłko tarte 02.03.07, 13:19
        felonia mi lekarka powiedziała, ze tarte jabłko i marchew daje się maluszkom
        mającym zbyt luźle stolce a na kupki lepiej dac np. soczek jabłkowy, lub
        dopajać wodą

        A jak moja Ania miala zaparci epo kleiku to w poradni laktacyjnej Pani
        doradziła mi 6 łyżeczek grip water w ciągu dnia. Podziałało - chyba jeszcze
        tego samego dnia była kupka a następnego dwie :)
      • vilcza felonia 03.03.07, 20:54
        ja zauważyłam, że od czasu rozszerzania diety synek też miał problem z twardym
        stolcem.. odkryłam, że- o ile nie wynika to z jakiegoś składnika diety (np.
        marchew lub prażone jabłko ma własności zapierające)- to dobrze jest wprowadzić
        dodatkową ilość płynów do picia między posiłkami.. tak więc kilkadziesiąt ml
        wody lub wody z sokiem rano i pod wieczór u nas rozwiązało problem w ciągu 3 dni..
        może u Was też zadziała ??
    • kajkasz1 Re: wmuszać na siłę nowości? 02.03.07, 22:17
      Kubek nie lubił nowości i w ogóle żadnych mdłych potraw. Nawet jabłuszka
      tartego, ewentualnie marchewkę. Po tygodniu prób olałam zalecenia, żeby
      maluchom nie doprawiać i teraz do tartego jabłuszka z odrobiną wrzątku dodaję
      odrobinę cukru. Je, aż mu się uszy trzęsą. To samo jest z zupkami i warzywkami.
      Odrobinka soli, pieprzu, majeranku lub bazylii i wcina. W końcu nasze mamy do
      naszych dziecięcych potraw też coś dodawały, np. masło, mąkę z glutenem,
      przyprawy. Może to wina mojej "diety" w ciąży, uwielbiam mocno doprawione
      potrawy i jak karmiłam, to od początku jadłam prawie normalnie. Na szczęście
      ominęły nas kolki i inne takie nieprzyjemności. Ze starszym się certoliłam,
      cudowałam, chciałam tak jak w książkach, ale to nic nie dało, więc po co? No
      chyba, że dziecko jest chore, to co innego. A jego "słoiczków" za nic bym nie
      przełknęła, takie są fuj, bez smaku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja