zupa- rewelacja dla niemowlęcia

05.03.07, 00:17
obiadki sama pichcę.. z różnym skutkiem, tzn. mi one zawsze smakują (o dziwo
mają ładny zapach, określony smak i absolutnie nie są mdłe), mojemu synkowi
niekoniecznie :-))
to co dzisiaj wymyśliłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.. była to
zupka, której część składników dzisiaj podałam pierwszy raz, ale chyba została
przyjęta z dużym uznaniem..
jako że musimy ostrożnie z ryżem, kleik kukurydziany jest na kolację, na kaszę
mannę jeszcze nie pora, postanowiłam wypróbować kaszę jęczmienną.. wyszedł
krupnik właściwie :-)) napiszę przepis, może komuś przyda się:

3 małe/ średnie ziemniaczki
1/2 dużej marchewki (chyba, że dziecko lubi, to wówczas więcej)
1/2 małej pietruszki (korzeń)
przegotowana woda- tyle żeby warzywa umyte i pokrojone w kostkę były dobrze
przykryte wodą w garnku
gotować pod przykryciem chwilę (5-10 minut)
następnie dodać łyżkę stołową kaszy jęczmiennej (np. mazurskiej, wiejskiej)
ugotować aż warzywa będą miękkie (kolejne 5-10 minut)
po ugotowaniu dodać posiekany świeży koperek, wymieszać, gorące zmiksować..

z takich proporcji wyszło mi 5 obiadków.. rozkładam je gorące do wyparzonych
słoiczków po przecierze pomidorowym (małych), zakręcam, przykrywam ściereczką
i czekam aż wieczka "chwycą".. tak zamknięte mogą postać jakiś czas w lodówce..
bezpośrednio przed podaniem posiłku dodaję łyżeczkę oliwy z oliwek do każdej z
porcji (już na miseczce), w razie potrzeby rozrzedzam przegotowaną wodą..

oczywiście posmakowałam- rewelacja! piękny kolorek, cudny zapach, właśnie
delikatnie koperkowy..
mam nadzieję, że synek zakceptuje kaszę i koper.. i że nie będzie jutro
sensacji żołądkowych :-)

w przyszłym tygodniu zamierzam zupki wzbogacić o mięso.. może mój syn to typ
mięsożercy?? bo owoce to raczej są beeeeeeee...

pozdrowienia!
    • slonko1335 Re: zupa- rewelacja dla niemowlęcia 05.03.07, 07:05
      Mam tylko jedno pytanie, piszesz, że na mannę za wcześnie a na kaszę jęczmienną
      nie? Kasza jęczmienna jest bardzo ciężkostrawna. Niektórzy zalecają jej
      podawanie ok. 2-3 roku, w większości schematów żywienia jest to 10-11 m-c.
      Mannę można już podawać wg nowego schemtu od 6 m-ca a dla dziecka na piersi
      wcześniej.
      Oczywiście nie piszę tego żeby się czpeiać ale mam hopla na punkcie żywienia,
      tego co wolno co nie, w przyszłym tygodniu mam spotkanie z dietetykiem a mam
      też kontakt z nim i doradzam się w niektórych sprawach.
      zdrowie.org.pl/children/wyswietl_vad.php?id=669
      • denevue Re: zupa- rewelacja dla niemowlęcia 05.03.07, 09:23
        u mojej odpada :( - kasza jęczmienna ma dużo glutenu. Karmię piersią - zjadłam
        kaszę jęczmienną i mała dostała wysypki na całym ciele :(
        • vilcza Re: zupa- rewelacja dla niemowlęcia 05.03.07, 14:39
          w kwestii formalnej- kasza jęczmienna ma mniej glutenu niż pszenica i jej
          przetwory (np. chleb)..
          więc problem może jest taki, że Twoje dziecko na razie w ogóle nie toleruje
          glutenu..
          • denevue Re: zupa- rewelacja dla niemowlęcia 08.03.07, 11:17
            jest to możliwe, bo chlepa z mąki pszennej też nie jadam, ani bułek itp ;)
      • vilcza słonko1335 05.03.07, 15:09
        napisałam, że na kaszę mannę za wcześnie wg schematów żywieniowych (faktycznie,
        tych obowiązujących do końca starego roku), co nie znaczy że nie można jej
        spróbować podać dziecku szybciej..
        ja zdecydowałam, że zacznę od kaszy jęczmiennej.. może byłaby ciężkostawna,
        gdyby była zjadana w dużych ilościach.. z ilości podanych przeze mnie w
        przepisie można wywnioskować, że nie jest tego dużo (około łyżki stołowej na 5
        porcji zupy).. poza tym codziennie tego produktu dziecko nie zjada, wszak
        urozmaicamy dietę..
        podobnie rzecz się ma z kaszą gryczaną.. niestety nie wiem do kiedy specjaliści
        radzą wstrzymać się z jej podawaniem, ale pewnie też gdzieś do około 12
        miesiąca.. kasza ta natomiast jest cennym składnikiem diety.. po kaszy
        jęczmiennej (jeśli zostanie zaakceptowana przez synka) zamierzam spróbować
        właśnie z gryczaną.. jeśli dziecko nie będzie ragowało nietolerancją pokarmową i
        będzie mu odpowiadał smak to nie widzę powodu, żeby się wstrzymywać.. tym
        bardziej, że- jak napisałam w pierwszym poście- z pozostałymi kaszkami raczej
        musimy uważać, a radzić sobie jakoś trzeba..

        co do schematów co i kiedy podawać dziecku- powszechnie wiadomo, że są to
        wytyczne i tak należy je traktować.. to znaczy, że większość dzieci, które po
        zjedzeniu danego produktu o czasie (wg schematu) będzie go tolerowała.. są
        jednak takie, które zareagują nietolerancją.. są w końcu takie dzieciaczki,
        które wiele pokarmów próbują znacznie wcześniej anieżeli zakładają schematy
        żywieniowe i wszystko jest ok..
        prawda jest brutalna- jeśli nie spróbujesz to nie dowiesz się jak reaguje Twoje
        dziecko.. dietetycy na pewno mogą Ci wiele podpowiedzieć, ale na dużym poziomie
        ogólności.. a przecież co egzemplarz człowieka to inna "instrukcja obsługi" :-))
        no, chyba że będziesz konsultować z dietetykiem każdy składnik pokarmowy przed i
        po podaniu go dziecku..

        żeby była jasność: absolutnie nie jestem zwolenniczką rozszerzania diety za
        wszelką cenę i jak najszybciej.. to nie wyścigi.. chodzi o prostu o życiowe
        podejście do żywienia, obserwację dziecka i- mimo wszystko- pewien rodzaj odwagi
        w dokonywaniu wyborów dotyczących naszych pociech..
        przed problemami pokarmowymi nie ustrzegą Cię schematy (choć w niektórych
        przypadkach bezwzględnie należy je respektować), uchroni natomiast rozsądek i
        wnikliwa obserwacja..

        hmmmmmmm.. mam wrażenie, że tym postem znacznie odbieglam od tytułowego wątku..
        ale poczułam się wywołana do tablicy :-)
        pozdrawiam..
    • vilcza sprostowanie 05.03.07, 15:20
      przepis zawarty w tytułowym poście (za sprawą dodatku np. kaszy jęczmiennej) nie
      jest oczywiście odpowiedni dla dziecka w każdym wieku (wg obowiązujących
      schematów żywieniowych).. osoby rygorystycznie przestrzegające wytycznych
      dietetyków proszę o uwzględnienie tego faktu..

      zakładając ten wątek, chciałam właściwie podzielić się efektem, jaki osiągnęłam
      dodając do zupy koperek- stosunkowo mało osób stosuje tą roślinę w kuchni a
      można za jej pomocą cuda zdziałać..
      nie wiedziałam, że problematyczna może się okazać kasza jęczmienna :-)
      za zamieszanie przepraszam..

      podpowiem tylko, że zamiast użytej przeze mnie kaszy można dodać inną.. można
      też po prostu wsypać kleik kukurydziany lub ryżowy (dozwolone od 4-5 miesiąca
      życia)..

      pozdrowienia
      • slonko1335 Re: sprostowanie 05.03.07, 16:32
        Vilcza nie traktuj mojego wpisu jako ataku broń boże ja myślałam tylko, że nie
        wiesz, że tą kaszę powinno się później wprowadzać i dlatego pytałam. Ja nawet
        nie mam pojęcia ile ma Twoje dziecko, tylko zdziwiło mnie, że piszesz, że na
        mannę za wcześnie a zupka z jęczmienną i to wszystko.

        A propos dietetyka mam niedługo spotkanie, będziemy omawiać żywienie,
        konkretnie pod Alkę, pod jej wiek, wagę i wszystkie wyniki krwi. Oczywiście
        jeśłi dowiem się czegoś ciekawego (a na pewno tak będzie, po Pani ta już
        wielokrotnie mi pomagała) to dam znać, to spotkanie będzie takim na żywo,
        bardzo sczegółowym, robię właśnie notatki co i kiedy Alka je i będziemy szukać
        błędów i próbować je naprawić.

        Co do schematów żywienia to nie wchodzę w kompetencje tych co je układali
        ponieważ nie mam wykształcenia w tym kierunku więc zdania nie podważąm tylko
        się stosuję ale w zasadzie nie wiem jak wygląda sprawa kaszy jęczmiennej w
        nowym schemacie. Jak sprawdzę to dam znać bo może faktycznie już zmienili
        zdanie i teraz moża tak jak mannę....

        Ach i o koperku zapomniałąm, podobno świetny na apetyt i oczywiście na
        trawienie też więc i ja polecam do wszystkiego, no może poza deserkami:)

        Pozdrawiam
        • vilcza slonko1335 05.03.07, 19:26
          spox,
          nie poczułam się atakowana tylko wywołana do odpowiedzi :-))
          rozumiem, że są osoby, które z własnej woli "jadą" zgodnie z rozpiską pediatrów
          i dietetyków.. są też, niestety, tacy, którzy może i chcieliby coś w jadłospisie
          dziecka przyspieszyć ale nie mogą bo wywołuje to nietolerancję pokarmową..
          jedno i drugie jest ok- po prostu dbamy o nasze dzieci jak umiemy najlepiej..

          mój syn ma teraz ponad 7 miesięcy.. u nas jadłospis nie jest prostą sprawą ze
          względu na obciążenie rodzinne alergiami.. na razie wiem, że syn nie toleruje
          białka mleka krowiego i jajek (próbowałam pośrednio, w mleku).. poza tym ryż w
          umiarkowanych ilościach.. marchewka i jabłko też jest nie za bardzo, ale to
          chyba ze względów smakowych, bo fizycznych objawów nietolerancji nie widzę..

          do tego zęby męczą i mam już wszystkiego dość.. już nie wiem czy nie je bo nie
          czy dlatego że zęby... wrrrrrrrrrrrr........

          może znasz jakieś zioło na te zęby :-))
          • slonko1335 Re: slonko1335 05.03.07, 20:00
            Wiesz co Alce ostatnio dwa zębole wyszły i nie chcę zapeszać ale żre jak
            opętana, jeszcze się tym nie chwaliłam bo ona już tak miała, do następnego
            ataku zębów może będzie jadła a potem znowu nic nie daje sobie wcisnąć....matko
            najpierw kolki, teraz zęby, przechlapane....
            Na zęby stosujemy na noc Viburcol, w ciągu dnia jak bardzo marudzi i w nocy jak
            się wybudza z płaczem panadol w syropie, poza tym żel Dentinox ale wersję
            angielską (choć podobno polski też nienajgorszy) i Bonjela z Irlandii kuzynka
            przysłała.
            Z polskich leków homeopatycznych jak ktoś wierzy to jeszcze dagomed na
            ząbkowanie, ja wierzę średnio ale ją uspokajają te granulki kóre dostaje do
            ssania więc daję czasami. Viburcol też homeopatyczny ale po nim zawsze ładnie
            nam zasypia.
            • slonko1335 Re: slonko1335 05.03.07, 20:01
              A tak wogóle to mam mnóstwo rodzinki w Toruniu, w zasadzie mąż ma (no ale teraz
              to i moja rodzinka) i kocham to Wasze Piernikowo jak nie wiem:)))
              • vilcza Re: slonko1335 06.03.07, 14:15
                no to zapraszamy do naszego miasta- sezon podróży właśnie się zaczyna :-)

                też daję viburcol, ale jak już nie ma innego wyjścia.. najpierw próbuję masować,
                dawać palec do gryzienia, potem smarować żelem (Calgel czy coś takiego).. no a
                jak już nic nie działa i płacz przeradza się w histerię to daję właśnie viburcol..
                w nocy też kilka razu wybudził się, ale pomogło utulenie i masowanie..
Pełna wersja