Mama byłego niejadka- 4lata

09.03.07, 22:21
witam i pozdrawiam wszystkie mamy niejadków!
Wiem jak sie czujecie, ile nerwów macie zszarpanych, łez wypłakanych.
Przechodziłam to samo, ale może zaczne od początku. Pierwszego synka
urodziłam dorodnego- 4400 piersia karmiony był tylko 2 miesiace, przez ten
czas jeszcze tył. Potem niestety musieliśmy przejść na mleko i zaaczęły sie
cyrki. Mały nie chciał jeść ale nie miał wstrętu do smoczka bo był od
urodzenia dokarmiany. udawało sie go pokarmic na śpiku i wyglądało to tak -
usypiałam go, butelka- 20ml zjadł i budzil sie więc znowu usypiałam i znowu
20ml i tak dopóki nie zjadł przynajmniej 100ml. Nie jadł wogóle bez spania.
Nowosci to samo no ale zupki nie dam na śpiku - zaczęły sie cyrki z
zabawianiem, pokazywaniem, skakaniem itp. Nie pozwalałam natomiast na
bieganie podczas jedzenia- on siedział my zabawialiśmy i karmiliśmy. pomagała
telewizja. Oczywiście pediatra mówiła że jak nie chce to nie wmuszac. Mój
Eryk potrafił 2 dni nie jeść a ja skapitulowałam i zaczęłam znowu zabawiać
byłe tylko cos zjadł. Był mały i chudy w porównaniu z rówiesnikami a moja
tesciowa nazwała mnie wyrodną matką bo mój syn nie wygląda tak jak inne
dzieci. Płakałam całe noce, krzyczałam na synka, kacałam go miałam do niego
żal że nie chce jeść. Troche zaczął jeść po moim kolejnym wybuchu płaczu
gdzies tak koło 2 latek . Chyba zrobiło mu sie żąl mamusi i jadł ale nie tak
jak powinien. Teraz Eryś ma 4 latka i waży 19 kilo , długi 116cm- jest
szczypły ale nie chudy za to wysoki na swój wiek. Cyrk z jedzeniem skończył
sie w momencie gdy dziecko zaczęło mi mówić co lubi czego nie, teraz je dużo
i chetnie, jak jest głodny to woła sam najczęściej naleśniki albo placki
ziemniaczane. O drugim synku nie pisze bo on nie je tylko "żre" ma rok i waży
14 kilo- nigdy nie byłoo znim kłopotu z jedzeniem raczej mamy kłopot z
nadmiarem apetytu. Pisze to dziewczyny żeby podtrzymać was na duchu bo sama
wiem jak mozna odchodzic od zmysłów kiedy diecko nie je. Aha mojemu pomógł
też syrop na apetyt- bez recepty citro pepsin. Polecam
Trzymajcie sie i badżcie wytrwałe a to napewno sie opłaci
Pozdrawiam moje gg 3022208
    • trimama Re: Mama byłego niejadka- 4lata 10.03.07, 10:24
      U mnie jest odwrotnie- najpierw były dzieci jedzące, teraz niejadek. Ja mam
      problem bo porównuje do chłopaków ciągle się załamuję. Ale wieżę że będzie lepiej.
      Chłopcy mali jedli, a jak są starsi nie jedzą... może tu będzie odwrotnie
      • synek28 Re: do trimama 10.03.07, 22:17
        witam!
        ja tez ciągle porównuje swoich chłopaków , ciągle zaglądam do ksiązeczki
        zdrowia starszego syna i porównuje z młodszym, ale to normalne- tak mysle. A co
        do niejadków naszych kochanych moje zdanie jest takie że grunt to nie poddac
        sie i karmić je zeby nie były głodne nawet zabawiajac a po pewnym czasie sami
        zrozumieja ze tak trzeba, ze z matka nie wygraja i beda wcinali. Ha hah ha.
        Wiem że ja to już mam za soba a wy przed soba ale napisałam ten post na
        pocieszenie zebyscie dziewczyny wiedziały że wszystko ma jakis sens i warto
        walczyć. Zycze powodzenia raz jeszcze
        • kajkasz1 Re: do trimama 11.03.07, 11:39
          Ja nie jestem taka pewna. Do dzisiaj mój starszy je tylko to, na co ma ochotę i
          nie ma absolutnie żadnych możliwości, żeby chociaż spróbował jakiejś nowej
          potrawy. Nie należy do największych, najmniejszych, żyje i ma się dobrze, więc
          nie jest aż tak źle. Ale ja mam 3/4 siwych włosów na głowie przez jego
          niejedzenie. I od słuchania teściów.
          • synek28 Re: do kajkasz1 11.03.07, 22:17
            Witaj
            Bardzo ci współczuje. Wiem jak to jest, ale ja miałam to szczęście że mój mały
            wyrósł już z tego chociaż oczywiście najchetniej je swoje ulubione potrawy. A
            jak sie ostatnio uparł na pomidorową zupke to juz od 2 miesiecy codziennie
            musze mu ja gotowac bo innej nie chce. jednak jest duża poprawa bo woła
            jedzenie i określa co chce zjeść. Na początku było okropnie- płacz, wymioty,
            histerie i oczywiscie wyrzuty tesciowej że jest mały, chudy a to moja wina bo
            jestem wyrodna matka. Moje kłopoty z niejadkiem skonczyły sie jak zrezygnowałam
            z pracy i zostałam z nim w domu - miał wtedy 2,5 roku. regularnie dawałam mu
            posiłki, codziennie zupa, drugie danie, owoce no i cały czas je na sniadanie i
            kolacje zupy mleczne. Pomógł tez syrop citro pepsin i witaminy kinder biovital
            w żelu. Zajęło mi to rok ale wyrwałam swojego niejadka ze szponów głodówki.
            Dlatego życze wszystkim dziewczynom tego samego- wiem jaka to udreka i dla mam
            i dla dzieci. Mam nadzieje że i twój synek kajkasz też w końcu bedzie jadł
            normalnie.
            pozdrawiam serdecznie i całuski dla dzidzi
    • vilcza Re: Mama byłego niejadka- 4lata 11.03.07, 23:32
      ojej... jak dobrze, ze napisałaś tak pocieszającego posta...

      ja też chyba niedługo osiwieję od tego grymaszenia przy jedzeniu...
      najgorzej, że na razie nie mogę znaleźć żadnej reguły.. tzn. jest jedna prosta
      reguła- wszysto na NIE.. zarówno owoce (zwłaszzcza jabłka), jak i warzywa w
      zupie (a już absolutnie marchew).. no więc odstąpiłam od tej marchwi, od jutra
      zupełnie odpuszczę jabłko, ale nie wiem co będzie dalej..
      o dziwo zaczął popijać soki rozcieńczone wodą..

      jak był malutki i jadł samo mleko to wymiotował nim przed samym jedzeniem prężył
      się i wściekał.. teraz jak podaję już inne rzeczy to okazuje się, że najlepiej
      tolerowane jest mleko.. wszystko inne jest torpedowane.. z łyżeczki połknie
      kilka łyków (około 3) i już jest płacz.. resztę porcji podaję z butelki, ale nie
      zawsze się udaje- czasami jest histeria na sam widok..

      często zastanawiam czy kiedyś się to się skończy..

      dzięki za słowa otuchy! jakoś mi trochę lżej wejść w nowy tydzień :)
      pozdrawiam wiosennie!
      • synek28 Re: Do vilcza 13.03.07, 21:41
        Hej
        u mnie na początku jak był malutki to tez tak było że nie chciał mleka i
        wszystkie nowosci, a zwłaszcza jabłko było beee.Ale wpadłam na metode, która
        pomogła- nie chciał mleka to gotowałam zupki, parówki, danonki, pulpeciki, nie
        chciał jabłka- nie dawałam - podawałam witaminy. Za jakis czas próbowałam ,jak
        nie chiał to jeszcze nie dawałam az w końcu zaczą te produkty jeść. To samo
        było z zółtym serem nie chciał nie wmuszałam, potem pomidory itp. Aż kiedyś
        zawołał kanapke z pomidorem, kanapke z serewm(teraz ser żółty to jego ulubione
        jedzonko!)a za jabłkami przepada i pochłania je w bardzo szybkim tempie. Na
        sniadania i kolacje codziennie woła zupe mleczną co jest u 4 latkó rzadko
        spotykane, ale tak lubi teraz zupy mlecvzne. NAtomiast nie było tak że nie
        chciał jeść to nie dawałam- wręcz przeciwnie dawałam ale to co lubił chociaz i
        tak musiałam go zabawiac no ale jadł. Ważył zawsze w normie więć moja pediatra
        bagatelizowała problem niejadka gdyż moim zdaniem nie miała zielonego pojęcia
        ile to kosztuje zdrowia. Ja schudłam 20 kilo w ciągu miesiąca- pozbyłam sie
        całej nadwagi z ciąży tak byłam znerwicowana. Ale to tyle o nas. Mam taka rade
        dla ciebie- nie żeby sie wymądrzać ale żeby pomóc - nie dawaj dziecinie czegoś
        czego nie lubi -poszukaj produktów które je chetnie, nawet jesli by jadł
        codziennie to samo. Mój Eryk na przykład od 4 miesięcy woła codziennie zupe
        pomidorowa , więc mu gotuje z nadzieja ze kiedyś mu sie znudzi- ha ha ha.
        Oczywiście widac że jest niejadulek bo jako 4 latek niezabardzo sam sie naje,
        ja musze go karmić a jak je sam to trwa to wieczność no chyba ze sa to placki
        to znikaja w tempie tornada. Predziej zjada i to wieksze nieraz ilości mój
        młodszy synus- roczniak ale on jest żarłok!!!!!
        Ale sie rozpisałam!!!!! Zyczę wytrwałości i powodzenia. Trzymaj sie vilcza
        • pasmo30 Re: Do vilcza 13.03.07, 23:49
          Ja jakis czas temu tez odkrylam, ze musze dawac dziecku do jedzenia to co lubi
          bo inaczej bedzie spedzac pol zycia w szpitalach na badaniach.
          Corka od samego poczatku jest wagowo na 3 centylu (wzrost 10-25). Przybiera
          systematycznie, ale malo. Nasza lekarka paniki nie robi, jednak w szpitalu (przy
          okzaji zapalenia krtani) lekarka stweirdzila niedowage.
          Corka ma 2,4 latka, Rozwija sie dobrze. Jest wesola, ruchliwa i pieknie mowi,
          choc niewyraznie. Niestety jej dieta jest bardzo uboga. Ona nigdy nie lubila
          nowosci, a im bardziej jej urozmaicalam jedzenie tym mniej jadla. Potrafila w
          ciagu 12h wypic 120 ml mleka i 150 mlo herbatki). Od kiedy je tylko to co lubi
          zrobila sie pulchniutka.
          Gastroenterolog co wizyte dorzucala nam jakis nowy lek. Dziecko bylo strasznie
          nafaszerowane chemia, a efekt zaden.
          Teraz corka bierze z lekow tylko Multi Sanostol i zyrtec (alergia). Je wylacznie
          mleko z butelki (bebilon pepti na noc i w nocy), kurczaka (gotowany, pieczony,
          smazony), codziennie rosół z makaronem, makaron, nalesniki, chrupiace bulki lub
          opiekany chleb (wszystko suche). Uwielbia frytki, ale ograniczamy mocno. Nie je
          warzyw ani owocow (kiedys troche jadla). Od kilku miesiecy pije sok, w zasadzie
          tylko winogrono z rumiankiem i koperkiem. Inne jej nie smakuja. Na jablko
          podejrzewam uczulenie. Aha, uwielbia jeszcze parowki cielece i kielbase, ale tez
          ja uczulaja. Serek danio rowniez.
          Oto cala dieta. Lekarze krytykuja, ale od kiedy tak je wyglada duzo lepiej i
          wiecej je. Wyniki ma dobre. Wczesniej wyrzucalam tony jedzenia. Dziecko bylo
          marudne calymi dniami bo chodzilo glodne. Ja co godzine lub pol szykowalam jej
          cos nowego do zjedzenia.
          Wiem, ze jej dieta nie jest zdrowa i musze caly czas pracowac aby ja rozszerzyc,
          jednak to wcale nie jest takie latwe. Duzo latwiej dawac tylko to co lubi.

        • vilcza synek28 14.03.07, 18:56
          synek28 napisała:

          > moja pediatra bagatelizowała problem niejadka gdyż moim zdaniem nie miała
          zielonego pojęcia ile to kosztuje zdrowia.

          Mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty- spotkałam tylko jednego pediatrę, z
          którym mogłam porozmawiać na ten temat. W pozostałych przypadkach były to
          najczęściej monologi z mojej strony (oczywiście na temat problemów z
          karmieniem), po czym następował komentarz lekarza(-y) w stylu "no, niech pani
          nie przesadza, przecież przybiera na wadze".. i wiadomo było, że rozmowa już
          konstruktywną być nie mogła..
          nikt (poza tą jedną panią dr) nawet nie starał się zrozumieć tłumaczenia, że te
          przyrosty masy ciała to efekt pilnowania dziecka, proponowania jedzenia, a może
          nawet wciskania (już sama nie wiem gdzie jest granica)..
          lekarze słuchali mnie ale nie słyszeli, niestety...

          > nie dawaj dziecinie czegoś czego nie lubi -poszukaj produktów które je
          chetnie, nawet jesli by jadł codziennie to samo.

          No tak, tylko najpierw muszę znaleźć to co lubi :-)
          Jest to o tyle trudne, że dziecko ma 7 miesięcy, więc samo nie powie mi co
          chciałoby zjeść.. poza tym jesteśmy właściwie na początku rozszerzania diety,
          więc cały czas eksperymentujemy z produktami..
          oczywiście, zauważam, że na pewne produkty reaguje nerwami, a na inne mniej..
          nie zdarzyło się natomiast, żeby cokolwiek zostało zjedzone z wyraźnym apetytem..
          o- przepraszam- wodę wypija z apetytem :-) ale poprzedzone to jest nerwami i
          krzywieniem się, bo może przypadkiem podaję jedzenie albo sok?? a kiedy
          zorientuje się, że ze smoczka wypływa czysta przegotowana woda, wypija z chęcią :-))

          jak dożyję czasów, kiedy mój syn będzie już komunikatywny, to też będę mu
          codziennie gotować pomidorową, jeśli będzie chciał :))

          buziaki!
    • kajkasz1 Re: Mama byłego niejadka- 4lata 13.03.07, 23:45
      Tak w sumie to też zauważyłam to u mojego starszego. Jak je potrawy mleczne
      (niestety z dodatkiem czekolady, czyli mleczko z kakao, czekoladowe deserki
      mleczne, smakowe mleko w kartonikach itp) to na okrągło przez miesiąc lub
      dłużej, a potem przerzuca się na coś zupełnie innego, a mleko idzie w odstawkę.
      Nasz rekord to pół roku na śniadanie i kolację chlebek z masełkiem i krakowską.
      I w sumie źle nie wygląda, a ja już "chyba" się przyzwyczaiłam.
      • synek28 Re: Mama byłego niejadka- 4lata 14.03.07, 08:52
        hej
        Moja pediatra też krytykowała diete mojego synka, kazała dawać dużo owoców i
        warzyw ale on ich wtedy nie chciał. Powiedziała żeby nie dawac wcale jedzenia ,
        nie zabawiać aż w końcu sam zawoła, ale mój Eryś 2 dni nic nie jadł więc
        zaczęłam robic tak jak mówilam - tylko to co lubił. Wyniki krwi sie poprawiły,
        zaczął przybywać na wadze a ja i on mieliśmy spokój.Nie zawsze trzeba ufać
        doktorom tylko własnej matczynej intuicji.
        pozdrawiam
Pełna wersja