4 lata - ciągła walka ...

15.03.07, 14:10
... i do tego w zasadzie jestem z tym sama. Często brakuje mi sił i pomysłów.
Syn od zawsze mówił "nie" wszystkiemu poza piersią. Karmiłam 20 m-cy i miałam
nadzieję, ze po odstawieniu poprawi mu się apetyt.
Nie chce próbowac nowych potraw, bardzo rzadko je samodzielnie - zjada 5-6
łyżek i twierdzi, że już nie chce - dlatego go karmię. Wiem, ze to zakrawa na
jakiś obłęd ale nie potarfię siedzieć bezczynnie wiedząc, ze zjadł tak niewiele.
Odmawia jedzenia na wyjazdach. Cały urlop potrafi przeżyć na śladowych
ilościach makaronu, rodzynek...
Na pocieszenie rozwija się prawidłowo - wzrost na 90 centylu, waga na 50
centulu, nie ma anemii.
Ale ja mam dosyć!! Staram się nie okazywac jak poważnym problemem dla mnie
jest to jego niejedzenie - ale czasami dopadają mnie okropne myśli. Czy on
zacznie kiedyś normalnie jeść??!!
    • magda_2005 Re: 4 lata - ciągła walka ... 15.03.07, 14:49
      Witam,

      Ja jestem w podobnej sytuacji. Mój synuś ma 3 latka i tak samo je śladowe
      ilości. Podobnie jak Twój syn roziwja się prawidło, wzrost w ostatnim centylu,
      a waga w średnim (długi i szczupły). Ja pracuję, więc całą batalię z jedzeniem
      topczy moja teściowa, która wiadomo jak to babcia lubi aby wnuczus był
      krąglutki.
      W zeszłym roku na wczasach zagranicznych nic mu nie smakowało. Jadł serki
      Danio, które pozornie ze sobą zabrałam, suchy chleb lub bułki i arbuza na
      obiad.
      O dziwo wyniki ma bardzo dobre, z czego bardzo się cieszę, ale martwię się co
      będzie w przedszkolu????
      W weekendy staram się tym nie przejmować. Ostatnio przestałam się go pytać czy
      jest głodny i czekam aż sam poprosi. Wtedy je co lubi, np. serki, makaron,
      mieso gotowane, pieczywo chrupkie - wszystko w sladowych ilościach.

      MM
      • felonia Re: 4 lata - ciągła walka ... 15.03.07, 15:31
        z tego wynika że śladowe ilości pokarmów wystarczają tym malcom :) skoro nie
        chudną i są zdrowe ???
        coś w tym dziwnego jest
    • magda_2005 Re: 4 lata - ciągła walka ... 15.03.07, 16:48
      Tak, wyglada na to, ze to im wystarcza. Tak samo twierdzi moja pediatra, ktora
      tez miala syna niejadka i opiekowala sie tez moim mezem -jak byl mlodszy:), tez
      niejadkiem (moj maz mial anemie i jego brat niejadek tez - troche sie
      zapetlilam).

    • kajkasz1 Re: 4 lata - ciągła walka ... 15.03.07, 22:13
      Nie pocieszę niestety, bo mój ma 7 lat i też dziwię się, że je takie malutkie
      porcje. Potrafi jednak też czasami wsunąć swoich ulubionych rzeczy więcej. A na
      wyjazdach, nawet tygodniowych odżywia się najczęściej bułkami i herbatą lub
      sokiem. Przestałam walczyć i pilnuję tylko podawania witamin. Na chorego i
      chudego nie wygląda, ostatnie badania w zupełnym porządku. No i muszę ciągle
      tłumaczyć wszystkim wkoło, łącznie z mężem, żeby do jedzenia go nie zmuszali.
      Ale podobno odpłaca mi za to, co ja w dzieciństwie odstawiałam mojej mamie.
    • kajkasz1 Re: 4 lata - ciągła walka ... 15.03.07, 22:15
      Aha, dziewczyny napiszcie, czy wasze maluchy dużo piją. Bo mój wypija duże
      ilości płynów - soków, wody, kakao, mleka. I czasami jak nie złapię za rękę to
      zamiast zjeść obiad w całości (tzn. nie jeden kotlecik, a dwa) wypije dwie
      szklanki soczku i po jedzeniu.
      • ada_zie Re: 4 lata - ciągła walka ... 16.03.07, 07:12
        Dzięki dziewczyny!!
        Lżej się robi na sercu jak wiem, że ktoś ma podobne problemy.
        W najbliższej rodzinie mam jeszcze troje dzieci w wieku mojego synka i one
        wszystkie należą do "wszystkożerców" - więc uwierzcie mi na ich tle Kacper
        wypada tragicznie.
        Kacper od września chodzi do przedszkola - na śniadanie je chleb z masłem, na
        obiad prawie zawsze zjada zupę i z drugiego dania - makaron, ziemniaki lub kaszę
        - żadnych sosów, surówek. Czasami zje kotleta mielonego albo schabowego lub
        kotleta z jajkiem i skubie trochę ryby. Na podwieczorek chleb z masłem albo budyń.
        Regularnie podaję mu multisanostol.

        • magda_2005 Re: 4 lata - ciągła walka ... 16.03.07, 14:31
          To i tak niezle mu idzie w przedszkolu. Oby moj tak jadl od wrzesnia. Jezeli
          chodzi o picie to Sebek nie pije duzo. Jak byl mlodszy i pil z niekapka to bylo
          tego wiecej.
          Teraz jak pije wode, to pół kubka, soczek maly Tymbarku (chyba 0,2l) pol kubka
          kawy INKA z mlekiem (mysli ze pije taka jak my).

          Magda
Pełna wersja