Cały tydzień BUNT...(6,5msc)

18.03.07, 18:59
Z moja Tosią to do tej pory było tak...Jak była na samym mleku-jedzenie tylko
przez sen,niski przyrost wagi,wieczna walka o każdy wypity łyk.jak przeszlyśmy
na łyzeczę sytuacja znacznie się poprawiła.Tosia zaczęła jeśc całkiem
ładnie.Wprawdzie co jakiś czas robiła sobie 2-3dni "przestoju"kiedy nie
chciała nic zjeść,ale po tem wracała do formy.
teraz jednak buntuje się juz ponad tydzień.Bez wzgędu na to co jej daje do
jedzenia,po jak długim czasie od ostatniego jedzenia,reakcja małej jest taka
sama.Jak widzi łyzeczkę to zaciska ustaczke i kręci główką na boki.Po długich
namowach zje kilka łyżeczek,po czym juz otwiera buźke ale wszytsko
wypluwa.Wykozystałam juz chyba wszystkie badziej i mniej konwencjonalne metody
karmienia.Kupiłam nową miseczkę,łyżeczkę (podobała się 2 min)zmieniłam
repertuar piosenek i wierszyków.I nic...
Codziennie rano mam nadzieje,że czas buntu się skończył,ale niestety.Wypatruje
ząbków,żeby to jakoś usprawiedliwic,ale chyba szybciej jej różki wyrosną niz
ząbki:-).
Ech...musiałam się wygadać
    • felonia Re: Cały tydzień BUNT...(6,5msc) 18.03.07, 23:25
      wiesz, ja ostatnio zastanawiam się czy czasem nie pójść do jakiegoś znachora :)
      od homeopatii albo innych dziwactw
      może metody niekonwencjonalne pomogą ...
      poza tym wydaje mi się że problem tkwi w głowie a nie w żołądku

      po trzecie trzeba przyjąć do wiadomości, że dzieci się zmieniają że dziś są
      takie a jutro inne dziś śpią dwie godziny jutro osiem dziś lubią dynię jutro
      banana,
      ledwie zdążysz się przyzwyczaić do pewnego stereotypu a dzidziulo robi ci
      niespodziankę
      ja nie wiem co ze sobą zrobię jak Adamo przestanie lubić jedzonko "pewniaka" a
      z pewnością tak się stanie za jakiś czas :P
    • gosiunia11 Re: Cały tydzień BUNT...(6,5msc) 19.03.07, 08:40
      BUUUU, dzisiejsza kaszka to koszmar.Zjadła może 5 łyżeczek reszte jak juz mi się
      udało włożyć do mordki to i tak trafiło na sliniaczek.Nie mam juz siły...
Pełna wersja