mój patent na jedzenie (obecnie)

20.03.07, 09:30
Po traumatycznej serii serwowania posiłków do zamkniętej na kluczyk buzi Igi
mam dwa pomysły, które na razie się sprawdzają. Pewnie za niedługo się znudzą
Idze, ale moze którejś z Was pomoże:

Sposób pierwszy NA WODĘ
Do słoiczka po zupie lejemy trochę wody i przytrzymując mocno dajemy go w
zasieg małych rączek. Wcześniej nalezy zabezpieczyć przed nadmiernym
pomoczeniem brzuch i nogi dziecka jakąś ściereczką, która równiez może być
atrakcją samą w sobie. Dziecko jest tak zaaferowane hlupaniem wody, ze mozna
coś niecos przemycic do buzi.

Sposób drugi NA SZCZOTECZKĘ
Mój ulubiony. Potrzebny jest rekwizyt w postac szczoteczki do zębów. Iga
chętnie otwiera buzię do "mycia" ząbków. W roli pasty wystepuje zupa. Na
dzień dzisiejszy jest to najskuteczniejszy i najszybszy sposób na nakarmienie
mojego szkraba.
    • gosiunia11 Re: mój patent na jedzenie (obecnie) 20.03.07, 13:43
      ja dzisiaj w akcie desperacji postawiłam fotelik na stole w kuchni (najwygodniej
      mi jest karmić małą w foteliku samochodowym)i kaszka i zupka okazały się
      zjadliwe.Ciekawe jak będzie dalej...
    • kajkasz1 Re: mój patent na jedzenie (obecnie) 20.03.07, 22:20
      No ja się ze wstydem przyznaję, że u nas skutkuje telewizor, zwłaszcza muzyka
      klasyczna, a fortepian to w ogóle jest hit! Kubek zjada co najmniej dwa razy
      tyle, co normalnie. Boję się tylko, że potem nie oduczę od oglądania telewizji
      przy jedzeniu. Mam ten problem ze starszym. Ale i tak stoję na przegranej
      pozycji, bo jak ślubny wraca po pracy i je obiadek to mu sama ręka do pilota
      leci. I trudno mi to zwalczyć. Co ci faceci mają z tymi pilotami???
      Przedłużenie czegoś, czy co???
Pełna wersja