Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:)

21.03.07, 08:54
No więc jesteśmy po rozmowie. Napiszę Wam mniej więcej ogólne wytyczne.
Dokładnie się nie da, bo plan jest przygotowany konkretnie pod Alkę, jej
wage, jej wyniki i jej wiek. Jak któraś z Was ma możliwośc umówienia się z
kimś takim to polecam bardzo.

1. Po pierwsze i najważniejsze absolutny zakaz zabawiania dziecka podczas
jedzenia, żadne leci samolocik i takie tam. dziecko ma wiedzieć że pora
karmienia to nie zabawa, bo potem będzie co raz gorzej. Z tym się zgadzam bo
widzę jak jest u nas, zaczęło się od samolocika, potem samolocik się znudził
i niemal na głowie stawać trzeba. od dziś koniec z tym.
2. Po drugie stałe miejsce do jedzenia, najlepiej własny fotelik.
3.Dla starszych niemowląt, dać jedzonko dotknąć, wysmarować się, niech
próbuje dziecko samo jeść choćby zrobiło pobojowisko naokoło...
4. ma być różnorodnie i kolorowo.
5. Nigdy nie wpychamy na siłę, jak czegoś nie chce (to chyba najtrudniejsze w
tym wszystkim.....)spróobwać za kilkanaście minut, jak konsekwentnie odmawia,
może tego nie lubi i spróbować z czymś innym.
6. Zmniejszyć porcję a podawać częściej, my mamy przykaz, że co dwie godziny,
żołądek jest wielkości zaciśniętej piąstki dziecka więc nie szykować
ogromnych porcjii tylko popatrzeć na tą piąstkę.
7. Aby zwiększyć kalorycznośc posiłków: do każdego dania nawet kaszki, czy
mleczka dodać łyżeczkę prawdziwego masła lub oliwy.
8. Obiad dwudaniowy (od 10 m-ca), pierwsze danie zupka z mięskiem (wymiennie
z żółtkiem co drugi dzień) na drugie danie ziemniaczki z masełkiem, warzywko
i koniecznie porcja mięska.
8. Do picia na podwieczorek dostałam przykaz dawania specjalnego bardzo
kalorycznego mleka do kupienia w aptece bez recepty ale ono jest dla dzieci
od roku do 10 lat.
9. Do owocków dodawać kleik, soczki najlepiej przecierowe.
10. Ponoć rewelacyjnie działa na układ trawienny i jest świetnym źródłem
tłuszczu kisiel powstający przy zagotowaniu siemienia lnianego, robi się taka
galaretka i można dodać do niej soczek, niektre dzieci to bardzo lubią, więc
warto sporóbować.

Chyba tyle, jak mi się coś przypomni to dopiszę.
    • dlaagi Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 10:08
      Kurcze,
      u mnie to bez zabawiania juz żadna łyzka nie wchodzi. Jak niezabawialiśmy, to
      skończyło sie sondą. Jak sobie z tym poradzicie?
      • slonko1335 Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 10:14
        Dlaagi nie wiem jeszcze, u Was to jednak cholerka dużo większy kłopot. My aż
        tak skrajnego przypadku nie mamy. Alka ostatnio je całkiem chętnie, trochę mało
        i jakoś efektów na wadze nie widać ale spróbuję zastosować się do rad i
        zobaczymy co z tego będzie....
        Jak byłam malutka to moja mama dawała mi jakieś środki na apetyt przepisane
        przez lekarza, próbowaliście już?
        • dlaagi Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 10:52
          tabletki na apetyt są od roku - nie wiem jak ja przeżyję jeszcze te 3
          miesiące...
    • kakato2 Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 10:40
      A można wiedzieć co ta za cud to mleko bardzo kaloryczne (nazwa)? Pewnie nie
      dla alergików... A propos nie zabawiania - moje dziecko jest zabawiane już
      kilkanaście miesięcy, bez tego nie zjadłby NIC. Pozdr
      • slonko1335 Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 11:16
        Mleko to Clinutren Junior z Nestle, wczoraj jak przeglądałam stronkę to był
        chyba odpowiednik dla alergików Peptamen coś takiego mi się rzuciło w oczy.
    • gosiunia11 Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 11:58
      Oj jak tu się obyć bez zabawiania...Jak nie zabawiam to mała najbardziej jest
      zainteresowana tym co jest na podłodze.A jak mam nakarmić dziecko,które jest
      wpatrzone w podłoge?
    • gosiunia11 Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 13:55
      Napiszcie jak Wam poszło karmienie bez zabawiania.U nas tak sobie.Mała zjadła
      zupki 3/4 tego co powinna.Po godzinie nie dała się namówić na reszte.Ciekawe jak
      bedzie dalej...Mam przeczucie że chyba lepiej nie będzie.Czy Wasze dzieci tęz
      kręca głową na wszystkie strony jak widza zbliżającą się łyżeczke??
      • sewerynki Re: Po spotkaniu z miłą panią dietetyczką:) 21.03.07, 15:16
        e tam, ja powiem uczciwie - nie jestem psychicznie gotowa do karmienia bez
        zabawiania i zjadania 1/4 tego co by się przydało, no po prostu nie dam rady
        jeszcze, może kiedyś zmądrzeje, na razie wolę żeby zjadła i trochę spokoju
        poza tym chętnie pogadam z dietetyczką której dziecko w połowie byłoby podobne
        do naszych, bo dobre zasady to ja znam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja