dlaagi
01.04.07, 23:18
Dziś skończyliśmy 10 miesiący. Waga 7.300.
Niestety trzy dni temu było nawet 7.370, ale od trzech dni właśnie Iga ze
stoickim spokojem wymiotuje prawie kazdy posiłek, który zjadła. Tak jakby to
było mega ulanie.
Zastanawiam się, czy nie przegiełam z ilością oleju lub zupy, którą serwuję
codziennie.
Zaczynam mieć stresa, że dobra passa odchodzi właśnie w przeszłość. Weekend
upłynął nam wg następującego schematu:
Iga je, następnie jest półgodzinne noszenie w pionie. Następnie nosimy
jeszcze pół godziny "na wszelki wypadek".
Mimo to Iga wymiotuje. Przebieram ją po raz szósty w ciągu dnia i idę zaprać
ubranka. Iga radosna, jakby się nic nie stało.
Czekamy jakąś godzinę i Iga znowu je.... przy każdej łyżce robię
zakłady "będzie żygać/nie będzie". Ufff, tym razem bez wymiotów...
Udało mi się wcisnąć na jutro do słynnej na forum alergie doktor M. Cieszę
sie, bo podobno jest to niezły lekarz homeopata, który wyprowadza dzieciaczki
skutecznie z candidy.
Więc prosze o wybaczenie, ze nic się nie odzywałam, ale te przebieranki są
bardzo czasochłonne...