gosiunia11
02.04.07, 10:29
Od wczoraj chodze i to sobie powtarzam.
Wczoraj na obiadek nałożyłam sporo zupki do miseczki,bo sobie pomysłałm,że i
tak połowe wypluje.
A tu odziwo,moja córeczkę tak zaabsorbowały chysteczki do dupciu (zakończyłam
porazką walkę z zabawianiem przy jedzeniu :-(),że otrwierała buźke jak marzenie.
Otwierała i otwierała...a ja głupia zamiast wziąśc poprawke na to,że zupki
jest mega porcja to wkładałam do tej morki .Jeszcze cieszyłam się ile to ona
zje i już ostatnia łyżeczka i juz koniec i...BLEEEE (ostatnia łyżeczka się nie
zmieściła)i cała mega porcja zupki była wszdzie...
Oj ja głupia matka,umiaru nie znam.No zła jestem na siebie strasznie...