O ja głupia matka...

02.04.07, 10:29
Od wczoraj chodze i to sobie powtarzam.
Wczoraj na obiadek nałożyłam sporo zupki do miseczki,bo sobie pomysłałm,że i
tak połowe wypluje.
A tu odziwo,moja córeczkę tak zaabsorbowały chysteczki do dupciu (zakończyłam
porazką walkę z zabawianiem przy jedzeniu :-(),że otrwierała buźke jak marzenie.
Otwierała i otwierała...a ja głupia zamiast wziąśc poprawke na to,że zupki
jest mega porcja to wkładałam do tej morki .Jeszcze cieszyłam się ile to ona
zje i już ostatnia łyżeczka i juz koniec i...BLEEEE (ostatnia łyżeczka się nie
zmieściła)i cała mega porcja zupki była wszdzie...
Oj ja głupia matka,umiaru nie znam.No zła jestem na siebie strasznie...
    • felonia Re: O ja głupia matka... 02.04.07, 10:44
      ha ha ha
      niósł wilk razy kilka
      ponieśli i wilka
      albo
      póty dzban wodę nosi póki się ucho nie urwie
      i inne takie ludowe rymowanki

      ja też bym tak zrobiła na twoim miejscu więc się nie przejmuj
    • dlaagi Re: O ja głupia matka... 02.04.07, 11:26
      No ja od tygodznia tez jakoś nie umiem przestać w odpowiednim momencie i mam z
      tego powodu masę dodatkowej roboty. Materiałowe obicie z krzesełka ju zdawno
      zdjęłam. Została tylko gąbka obita ceratą, na krórą kłade ręczik i na to sadzam
      Igę. Ręczkik łatwiej i szybiej wypiorę, jak Idze coś wyfrunie z buzi.
      • redudek Re: O ja głupia matka... 02.04.07, 17:32
        Nie pchajcie matki tyle jedzenia w swoje dzieci ,hehehe ;)
        • deela zdarza sie :) 02.04.07, 17:36

    • wreszcie_mama Re: O ja głupia matka... 02.04.07, 21:49
      Mnie się nieraz zdarza...Ale czsem po prostu się dławi i w kaszlu
      zwymiotuje...I powtarzam sobie na głos NIC SIĘ NIE STAŁO :-) Głowa do góry,
      żołądeczek powoli się rozepchnie...
    • felonia Re: O ja głupia matka... 19.04.07, 17:36
      chciałam dołączyć do grona głupich matek
      wczoraj nabrałam się na nibyapetyt młodego no i zwrócił więcej niż zostało mu
      dopchnięte
      o ja naiwna i głupia
    • wreszcie_mama a ja często jestem okichana! 20.04.07, 11:40
      W szczęśliwych momentach karmienia, kiedy zupka podchodzi pod nosek synuś
      zaczyna KICHAĆ. Mam wtedy marcheweczkę na rzęsach i cieszę się jak dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja