Długie... ale proszę o pomoc!!!

15.04.07, 22:26
Witam Was drogie Towarzyszki Niedoli :))).
Jestem załamana... nawet nie wiem jaki powinnam dać tytuł tego wątku, bo jest
tak wiele tego o czym chcę napisać... A więc tak: moja Ninka urodziła się
malutka 2810 kg, chociaż dość długa 55 cm, od zawsze baaardzo słabo przybiera
na wadze, w zasadzie jest to niewiele ponad 300 gram miesięcznie. Dwa dni
temu skończyła 9 mcy, a waży 6600 kg (ma 74cm)! I sama już nie wiem co robić,
straaasznie boję się, żeby czegoś nie zaniedbać, chociaż robiłam jej już różne
badania m.in. morfologię z rozmazem, mocz i to dwa razy, najpierw w 4 mcu i
teraz - wyniki idealne tzw. książkowe Bogu dzięki!:)), dodatkowo pasaż
(wyszedł mały refluks, ale stwierdzili, że taki z którego się wyrasta),
widzieli ją już najlepsi spacjaliści w naszym mieście i NIC... Diagnoza -
hmmm... pewnie ma to po mamusi, bo patrząc na panią to niczego innego nie
można się spodziewać (faktycznie jestem wysoka i baaardzo szczupła, przy
wzroście 171 ważę 48kg, karmienie cycusiem i ten dodatkowy ciągły stres o jej
jedzenie jeszcze bardziej mnie wykończył...)... I właściwie może wszystko
byłoby ok, gdyby nie ta jej mikro waga i te wymioty, które zdarzają się co
jakiś czas... wystarczy jedna łyżka za dużo i wszystko ląduje na podłodze... A
Ninka nawet po tym nie płacze... Generalnie jest baaardzo pogodnym dzieckiem,
które płacze jedynie na widok krzesełka do karmienia i śliniaka, a wychowywana
na cycusiu (i trochę tego żałuję, bo może na butli przybierałaby lepiej) ma
chyba wmontowane jekieś sensory na butlę, bo nawet przez sen nie chce tknąć
sztucznego mleka, tylko od razu zaczyna się ryk. Już nie mam pojęcia co robić,
nie pomaga nic, ani witaminki, ani długie spacery, ani jedzenie przy
rówieśnikach... a ja staję na rzęsach, żeby trochę tą wagę poprawić... CO
ROBIĘ ŹLE?????? Co mogę jeszcze zrobić, sprawdzić żeby pomóc mojemu dziecku???
Jutro jeszcze spróbuję zrobić badanie na grzyba, natchnęły mnie do tego Wasze
posty, a Ninka faktycznie jak była maleńka, właściwie to zaraz po urodzeniu,
jeszcze w szpitalu miała pleśniawki, które w żaden sposób nie chciały zejść
(!!!) Zgłosiłam to przy wypisie lekarzowi ale ten stwierdził, że to u dzieci
normsalne i kazał stosować Aphtin. Dopiero po ponad 4 mcach walki udało mi
się, wytępić to paskudztwo ale po tym co tu na forum poczytałam obawiam się,
że może są gdzieś w przewodzie pokarmowym jakieś pozostałości i to jest
przyczyną takiej małej wagi?
Acha i jeszcze jedno czy możecie pomóc mi w ustaleniu jadłospisu i ilości,
które powinnam "wpchnąć" w moją córeczkę? Obecnie wygląda to tak (od 3 dni
przyjmuje zwiekszone porcje, do tej pory było max.120g, a normą było 100g!!!):
ok. 8 - kaszka 150-180g
ok.12-13 - zupka ok. 120g
ok. 16-17 - zupka 120-150g
ok. 19 deserek owoce z kleikiem 100-120g
ok. 21 - kaszka ok 150 -180 g
do tego herbatka w ciągu dnia w sumie ok.150g i cycuś w nocy w zależności od
potrzeb 1-2 razy. Lekarz stwierdził, że to mimo wszystko za mało ale ja za nic
w świecie nie daje rady namówić ją na dadatkowe jedzenie, jedyne co mi sie
udaje to wpakować do zupy masło i czasem kleik.
Przepraszam, że tak Was zanudziłam ale mam mega dół bo dziś był właśnie ten
dzień gzie po kolacji zdarzył się wymoit, a ja już nie wiem co robić...
    • lena-marie Re: Długie... ale proszę o pomoc!!! 15.04.07, 23:29
      Po pierwsze NIC NIE ROBISZ ZLE! Moje dziecie - poltoraroczny Daniel w wieku
      Twojej Ninki wazyl wprawdzie ciut wiecej, ale byl mniejszy (na roczek - 8200 i
      73 cm). Oczywiscie, nie wiem, czy to cie pocieszy, ale powiem co zjadlo dzis
      moje dziecie:
      06.00 - 100 ml mleka
      10.30 - 80 ml zupki
      13.30 - 100 ml zupki
      14.30 - 100 ml mleka (pocisnem mu przed spaniem)
      17.00 -18.00 zjadl 1 (slownie: jednego!) paluszka
      19.00 - 50 ml kaszki
      20.30 - 150 ml mleka (przed spaniem)Dla wyjasniena dodam, ze jak na niego to
      DUZO i moge byc nawet zadowolona...
      A jak twoj lekarz twierdzi, ze to co zjada Ninka to za malo, to co ja mam
      powiedziec?:-) Moim zdaniem Ninka nie je wcale tak malo, moj Daniel jadl w tym
      wieku (jak mial faze jedzenia, czyli srednio 1-2 tygodnie co 2-3 miesiace) ok.
      400 ml mleka i 300 ml zupki i kaszek na dobe. Czyli jak widzisz duzo mniej. W
      fazie "niejedzenia" wypijal swoja porcje mleka, albo i mniej i oprocz tego
      wciskalam mu w ciagu dnia max. 100 ml czegos tam - deserek, zupka itp. No, ale
      dzieci nie nalezy porownywac, pisze to, zebys wiedziala, ze sa dzieci, ktore
      jedza jeszcze mniej... i wiem, co czujesz, bo ja tez jestem szczuplutka z
      nerwow przez mojego niejadka...
      Nie zmuszaj jej bron boze do jedzenia. Jak zaciska buzke to lepiej zabawiac i
      odwracac uwage i w ten sposob przemycic cos do jedzenia niz wmuszac na sile.
      Cos jest nie tak skoro reaguje placzen na widok sliniaczka i krzeselka.
      Widocznie ma jakies negatywne skojarzenia i najlepiej byloby to zmienic - np
      jakis czas sadzac ja do fotelika, ale nie dawac jedzenia tylko ogladac
      ksiazeczki? A do jedzenia wziasc ja na kolana i siasc przy normalnym stole?
      Piszesz, ze nie chce pic sztucznego mleka z butli, ale dajesz jej kaszki -
      czyli jedzenie z lyzeczki jakos idzie, wiec to juz jest duzy plus - nie musi
      PIC mleka, skoro je mleczne kaszki.
      Sorrki za troche chaotyczny post, ale pisze go tuz przed pojciem spac. Zrob
      Nince reszte badan, czyli candida, moze lamblie, a moze ma jakas alergie???
      Dobrze byloby to sprawdzic. Kontroluj co 3 miesiace hemoglobine i zelazo. Jak
      wszystko jest w porzadku nie pozostaje nic innego jak zaakceptowac chudzinke:-)
      P.S. Ale az takim niejadkiem to ona nie jest... sa gorsze przypadki (np. moj
      Daniel)
      Pozdrawiam serdecznie.
      • sssheee Re: Długie... ale proszę o pomoc!!! 18.04.07, 23:01
        Witaj Lena-marie, dzięki za pocieszenie i baaardzo dziękuję za rady:).
        Otóż, co do jej płaczu na widok "przyrządów tortur" czyli krzesełka, śliniaka,
        butli, łyżeczki itp. to próbujemy wciąż zmieniać te rzeczy, żeby się jej aż tak
        źle nie kojarzyło ale niestety ona chyba instynktownie wyczówa kiedy mam ją
        karmić... Zabawianie też niewiele pomaga... no może na parę pierwszych łyżek, a
        swoją drogą w życiu nie sądziłam, że możemy z siebie robić takich głupków,
        byleby tylko Ninka zjadła ;p.
        I niestety, chyba ją tu "przechwaliłam" z tym jedzeniem bo od wczoraj ma taki
        zastój... że prawie nic nie je... na zupki to nawet spojrzeć nie chce, trochę
        kaszy ale o dziwo zamiast posiłków zaczęła wypijać mleko z butli tak po ok.
        100g. Mam nadzieję, że przyczną tej strasznej niechęci są wychodzące ząbki (już
        raz przez to przechodziłyśmy). No i zostały nam te badania... ale w sumie to
        faktycznie muszę chyba nauczyć się akceptować mojego chudziaka, chociaż
        przyznaję, że to nie łatwe zadanie... Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam - M.
        • lena-marie Re: Długie... ale proszę o pomoc!!! 18.04.07, 23:23
          Moj "grubas" po 2 tygodniach jedzenia tez od wczoraj znowu powrocil do
          normalnego stanu czyli prawie nic...:-( 26.04 bedzie mial poltora roku i wazy
          9400.
          Postaraj sie maksymalnie zwiekszyc kalorycznosc posilkow - ja dolewam 1
          lyzeczke oleju z pestek winogron na kazde 100 ml posilku, niezaleznie, czy to
          kaszka czy mleko. Porob jej tez wszystkie badanie i przynajmniej sie uspokoisz -
          o wiele latwiej zaakceptowac chudzielca, jak wiesz, ze dziecko dokladnie
          przebadano. I nie daj sie przegadac, zeby odpuscic badania, zeby niepotrzebnie
          dziecka nie stresowac! Ja sluchalam zbyt dlugo takich rad, niestety... O wiele
          wiekszym stresem dla dziecka jest to, ze mama jest zestresowana. Wiem cos o
          tym. Sluchaj TYLKO I WYLACZNIE twojego matczynaego instynktu. Pozdrawiam.
          • emilka74 Re: Długie... ale proszę o pomoc!!! 19.04.07, 16:54
            Witaj!"znamy" się z forum "lipcóweczki":)Jestem mamą Gabrielka który jutro
            kończy 9 m-cy waży ok 7.900 /74cm i je zwykle nie więcej niż Twoja córeczka i
            Emilki która w czerwcu skończy 3 latka i waży ok 7.800/78cm. Przez pierwsze 1,5
            roku żywiła się właściwie tylko moim mlekiem(były próby karmienia na siłę i
            odniosły niestety przeciwny skutek-mała zraziła się na baaardzo długo do
            łyżeczki:(Emilka juz w zyciu płodowym dbała o linię-urodziła się przed czsem
            połowę mniejsza niż powinna.Oczywiście warto zrobić badania(my również czekamy
            na badania genetyczne)jednak myślę że Ninka chce być taka jak jej mama:)
            pozdrawiam mama Emilki i Gabrielka:)
            • sssheee Re: Długie... ale proszę o pomoc!!! 22.04.07, 23:43
              Emilko, co u Was słychać??? Jak badania???
              • gadoma A może Sinlac 27.04.07, 00:04
                wyśmienity dla niejadków, kaloryczny
                • sssheee Re: A może Sinlac 01.05.07, 23:20
                  Dzięki Gadoma, próbowałam już tego... Jak rano ok.10 zjadła taką średnią porcję
                  100-120g to potem przez cały dzień (!!!!!!!!) nie szło jej do niczego
                  namówić!!!! Kolejny posiłek miała ok.g. 18-19!!! Lekarz podpowiedział, żeby
                  spróbowac na noc ale wtedy wciąż się budziła i jęczała (może ją po tym bolał
                  brzuszek???), wiec kazał odstawić...
              • emilka74 Re: do ssseheee 28.04.07, 11:25
                Badania sie nie odbyły,ale Emilka została wstepnie zakwalifikowana do leczenia
                hormonem wzrostu(o czym piszę w innym wątku).Emilka dziś w nocy wymiotowała(2
                tygodnie temu również miała taką noc)poza tym żadnych innych dolegliwości(???)
                może winny jest lód zjedzony wczoraj.Jeśli to się powtórzy pójdę do
                lekarza.
                pozdrawiam mama Emilki i Gabrielka:)
                • emilka74 Re: do ssseheee 28.04.07, 11:27
                  A co u Was? Robiłaś już te badania???
                  • sssheee Re: do ssseheee 01.05.07, 23:27
                    Na razie nie, lekarze radzą się wstrzymać, po przeanalizowaniu jej
                    comiesięcznych przyrostów wagi od urodzenia, mojej wagi z okresu niemowlęcego i
                    dziecięcego, tweirdzą, że wszystko jest ok (z czego baaardzo sie cieszę!!!)...
                    czekamy, bo jednak wciąż przybiera (Bogu dzięki) i to w miarę równomiernie po
                    ok.300g na miesiąc... :) Ale od kilku dni zauważyłam, że dostała na coś alergii,
                    ma suchą i zaczerwienioną skórę na policzkach, wokół ust, i w zgięciach kolanek.
                    Smaruję to Elobazą (tak podpowiedział lekarz) i szukam przyczyny, może to jest
                    też kolejny powód tej jej zwiekszonej ostatnio niechęci do jedzenia???
    • marcycha20 Re: Długie... ale proszę o pomoc!!! 28.04.07, 00:00
      Witam! Twoja pociecha je calkiem sporo jak na malego niejadka!!!!!! Moja
      Olivcia zjada polowe tych porcji!!!!!! Lubi wcinac paroweczki i jesc jogurty,
      takze moze tym troszke nadrabia. A ma 10 miesiecy i wazy 7,560kg.
      • sssheee Re: Długie... ale proszę o pomoc!!! 01.05.07, 23:16
        Hmmm... przechwaliłam ją tu jakiś czas temu... Wróciły stare normy żywieniowe...
        :((( Ograniczyła to jedzenie na maxa i znów walczę, żeby ją jakoś zachęcić do
        zjedzenia...
Pełna wersja