bzik33 16.04.07, 07:23 Witam! Moa kochna córeczka ma to paskudtwo a ja jestem załamana :-(((Tyle sie naczytałam o leczeniu tego pierwotniaka,że mam dość. No to by było na tyle.Nie mem nawet siły pisac więcej. Miłego dnia! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bzik33 Re: Ola ma lamblie :-(((( 16.04.07, 11:16 leczy sie to dziadostwo antybiotykiem.Z tego co wyczytałam w necie lamblia jest bardzo "upierdliwa" i ciężko ją leczyc.Boję się bo moja Ola nie ma nawet jeszcze pół roczku i nie waży nawet 6kg. Jestem załamana :-(((( Najlepiej byłoby trafic na dobrego specjalistę,ale gdzie takiego znaleźć? Jestem z małej miejscowości na Dolnym śląsku a tu niestety (mam takie wrażenie) medycyna zatrzymała się w miejscu dawno temu.Nie wiem co mam robic i to jest najgorsze. Odpowiedz Link
dlaagi Re: Ola ma lamblie :-(((( 16.04.07, 12:19 Bzik, ciesz się, że ktos to zdiagnozował. Teraz to juz z górki, bo wiesz kogo masz zatruć. Moja Iga wymiotuje trzeci tydzień po prawie kazdym posiłku (wczoraj nie wymiotowała, ale zjadła tylko 400 ml - więc na jedno wychodzi - leci z wagi). Widziałam Twojego maila na Alergiach, prosze podrzuć mi info jakie uzyskasz od tamtego specjalisty (moze byc na gazetowego) - na Homeopatii zasugerowano mi, ze te wymioty to tez lambie, choć u nas nie wysztły przy 4 badaniach kupy. My profilaktycznie leczymy się pyrantelum, ale to nic nie daje - nadal wymiotuje. Odpowiedz Link
felonia Re: Ola ma lamblie :-(((( 16.04.07, 17:09 a czy przy lambliach trzeba prać i dezynfekować bieliznę i pościel i firanki ? bo słyszałam że niektóre pasożyty przenoszą się przez odzież i razem z leczeniem trzeba wszystko prać dookoła Odpowiedz Link
anaj75 Re: Ola ma lamblie :-(((( 16.04.07, 18:47 Już gdzies o tym pisałam, że mój wówczas 11- miesięczny Bartek został wyleczony przez dr M. z Warszawy ziółkami chińskimi a wcześniej, przed ziółkami, podawałam mu 2 razy pyrantelum (tez na jej zlecenie). Przypisała wtedy tez antybiotyk ale do użycia w razie, gdyby poprawy nie było. Na szczęście poprawa nastąpiła - zeszło zażółcenie skóry, bóle brzuszka po jedzeniu (i darcie się, jakby ze skóry go obdzierano), opuchlizna twarzy. Antybiotyku nie użyliśmy. Badania kontrolne potwierdziły, że lamblii juz nie ma. A megasprzatanie podczas tej kuracji robiłam chyba 3 - krotnie. Lekarze leczący konwencjonalnie nic mu podać nie chcieli, bo badanie może niewiarygodne, a on za mały na silny antybiotyk. Odpowiedz Link