A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu?

19.04.07, 13:12
Jeśli podobne pytanie juz było to poprosze o linka i przeparszam za powtórzenie :)

Witam, jestem mamą wybrednego niejadka w dodatku alergika, od września syn ma
pójśc do przedszkola i boję sie troszkę o to Jego jedzenie, tym bardziej, ze
panie mają powiedziane, że mają dziecko zachęcać do jedzenia a nie zmuszać a
jak to często bywa moze zdażyć się to zmuszanie i moje dziecię w efekcie może
nic nie jeśc będąc w przedszkolu. Troszkę zakręcone, ale jestem przekonan, ze
wiecie o czym piszę.

Jeśli są tu mamy przedszkolaków niejadków, napiszcie mi dziewczyny jak Wasze
dzieci przechodzą, przeszły ten czas? Pozdrawiam. H.
    • bzik33 Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 19.04.07, 14:58
      Witaj! Mój najukochańszy niejadek ma dopiero pół roczku :-)Pracuję jako
      nauczycielka w przedszkolu i napisze ci jakie ja mam doswiadczenia w tej
      kwestii. Przez 7 lat pracowałam w przedszkolu niepublicznym.Rodzic w duzej
      mierze decydował co je jego dziecko-to tak teoretycznie.W praktyce wyglądało to
      tak,że wypełniając karte zgłoszenia,rodzic wypełniał rubryczkę "czego nie lubi
      jeśc moje dziecko".Najcześciej pojawiały sie tam:zupa
      mleczna,ryba,szpinak,seler,itp.Była też rubryczka:na co dziecko jest uczulone.I
      jeżeli na sniadanie był banan,którego dziecko nie toleruje,dostawało wtedy inny
      owoc.Jeżeli na sniadanie był np.chleb z pasztetem i pomidorem,a dziecko nie
      lubiało pasztetu,wtedy otrzymywało chleb z masłem i pomidorem.Jeżeli mama
      napisała że dziecko nie lubi ryżu,dostawało np.ziemniaki Itd.Generalnie dzieci
      były zachęcane do jedzenia.Jesli zdarzyło się mi miec w grupie prawdziwego
      niejadka,wtedy miałam umowe z rodzicami,że kazdego dnia przychodzą do mnie i ja
      im mówie ile dziecko zjadło.A to po to,aby rodzice mieli świdomośc że danego
      dnia ich skarbek ma pusto w brzuszku i w domu trzeba coś z tym zrobic :-)Obecnie
      pracuje w przedszkolu państwowym i jest niestety inaczej :-( Np.na drugie
      śniadanie jest kasza manna na gęsto z sokiem,której dziecko nie lubi.Nie je
      jej,ale nie dostaje też nic w zamian i musi czekac do obiadu.Tu panie do pomocy
      sie spieszą bo trzeba umyć szybko naczynia,więc dziecko które je pomalutku,po
      prostu nie zjada wszystkiego.To co napisałam to nie jest pochwała przedszkoli
      niepublicznych bo do nich tez mam kilka zastrzezeń. Pozdrawiam!!!
      • janeczka79 Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 19.04.07, 15:09
        Mój niejadek chodzi do przedszkola państwowego od października. Oczywiście
        panuje zasada, że dziecka się nie zmusza. lecz zachęca...a skutek jest super.
        Oczywiście, są potrawy których nie tknie - np jesli na sniadanie jest cos na
        mleku, młody nawet nie jest zachęcany...dostaje kanapkę. Na szczęście, jeśli
        jest coś na mleku (rzadko), obowiązkowo są tez kanapki, więc ci co nie znoszą
        mleka mimo wszystko jedzą. Jest pani Jadiz- przekochana, która podkarmi zupą -
        bo mój leń, zachęci do jeszcze jednego kesa kotlecika. Codziennie mi zdaje
        relacje i naprawde jestem zadowolona...poprostu jest super. A powiem ci, ze
        panikuję strasznie, a raczej panikowałam, bo mój syn przed wyjściem nic nie
        jadł, bo nie chciał, a jak zjadł, to go bolał brzuch (przedszkolny stres), tak
        więc zawsze gdy wracał 12-13, miał gotowy domowy obiad, który zjadał tak ok
        14/15.
        Jesli trafisz na dobrą opiekę, to nie powinnaś się martwić - dzieci w grupie
        często zaczynają jeść;)

        Życzę powodzenia.
    • opuncjafigowa Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 19.04.07, 15:39
      Zobacz tutaj również - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=45700&w=56351386&v=2&s=0

      Jest tam wątek o jedzeniu w przedszkolu;)
      • opuncjafigowa Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 19.04.07, 15:39
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45700&w=56351386&v=2&s=0
    • anaj75 Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 19.04.07, 20:45
      Mój niejadek na początku przedszkola (niepubliczne) był tak zafascynowany
      zbiorowym jedzeniem, że prosił o dokładki;) Teraz jest na diecie bezglutenowej,
      od 2 tygodni znów w przedszkolu, po kilkumiesięcznej przerwie, i daję mu tam
      domowe jedzenie w termosach. Je różnie, jak na niego nieźle, choć mniej od
      innych. Nie jest zmuszany, tylko zachęcany. Panie codziennie zdają mi relacje,
      ile zjadł i z jakimi odczuciami - on wszystko komentuje;)
      Nie martw sę na zapas. Może byc lepiej niż sie spodziewasz:)
      • ada_zie Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 20.04.07, 09:20
        Mój czterolatek od września chodzi do przedszkola. Z jedzeniem jest tak sobie -
        ale szczerze mówiąc myślałam, że będzie gorzej.
        Na śniadanie zjada chleb z masełkiem i pije herbatę. Od czasu do czasu skubnie
        sera albo wędliny, zup mlecznych nie jada. Z obiadu zjada chętnie zupę i
        ziemniaki, kasze albo makaron z drugiego. Surówek nie je wogóle a mięso bardzo
        rzadko - jeżeli jest kotlet mielony albo kotlet z jajka. Podwieczorek zjada owoc
        i chleb z masłem lub kasze mannę na mleku /na śniadanie nie tknie!!/.
        W domu muszę zadbać żeby zjadł mięsko, nabiał i owoce.
        Ostatnio robiliśmy morfologię i zelazo - wszystko idelane!
        • lizbetka Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 21.04.07, 22:00
          A moja córka ( 5 lat ) nie je w przedszkolu NIC .
          Przed wyjściem z domu również NIC .
          Nie chce również tam pić , nawet swojego picia .
          Ale parę dni temu wypiła w przedszkolu szklankę kompotu . To dopiero było święto
          :) .Aż się panie kucharki zleciały :) zobaczyć jak moja córka pije .

          Mam nadzieję że choc pić zacznie bo od września idzie do grupy całodziennej i
          wtedy dopiero zacznie się jazda ;(- cały dzień bez picia i jedzenia .
    • hania.robus Re: A jak niejadki radzą sobie w przedszkolu? 23.04.07, 09:17
      Dziewczyny, dziękuję, mama nadzieję, że i moje dziecie poradzi sobie z tym swoim
      nie jedzeniem w przedszkolu. Pozdrawiam.
Pełna wersja