Dodaj do ulubionych

warsztat 112 - zdarzenie

15.11.09, 18:57
W czasie wakacji często jeździmy na działkę.W zeszłym roku wracając z działki do domu coś nam się przytrafiło.
Co takiego się wtedy wydarzyło?
Jaki przebieg miało to zdarzenie?
Jak się zakończyło tamtego dnia?
Jakie były późniejsze konsekwencje tego zdarzenia?
Kto ze mną wtedy jechał?
Jakie emocje mi towarzyszyły, gdy ta przygoda miała miejsce?
Jakie emocje towarzyszą mi teraz gdy to wspominam?


Zadałam sporo pytań, ale mam nadzieję, że one ułatwią Wam odpowiedzi.
Życzę Wam udanych rozkładów i trafnych interpretacjismile
Zapraszam serdeczniesmile
Obserwuj wątek
    • kita32 ciekawy 16.11.09, 12:15
      Bardzo ciekawy temat smile
      • maly-elf Re: ciekawy 16.11.09, 14:37
        Cieszę się, że Cię kito zainteresował.smile(Starałam się wymyślić coś
        interesującego na tą zagadkę i przypomniało mi się to wydarzeniewink)
    • dana-25 Re: warsztat 112 - zdarzenie 17.11.09, 21:12
      1.Co takiego się wtedy wydarzyło? ----4 monet
      2.Jaki przebieg miało to zdarzenie? ----As mieczy, 5 pucharów, 8 pucharów
      3.Jak się zakończyło tamtego dnia? -----Rydwan
      4.Jakie były późniejsze konsekwencje tego zdarzenia?---5 mieczy
      5.Kto z nią wtedy jechał? -----Wieża
      6.Jakie emocje towarzyszyły Elfowi, gdy ta przygoda miała miejsce?----Moc
      7.Jakie emocje towarzyszą Elfowi teraz gdy to wspomina? ----Umiarkowanie

      Elfowi towarzyszyła osoba, która potrzebowała pomocy, może źle się czuła i była
      w fatalnym stanie psychicznym (przyszło mi do głowy też, że może rodziła, ale
      chyba za bardzo bym odleciała), a może to tylko koleżanka rozwódka, której mąż
      Elfa nie lubi (Wieża). Trzeba było wracać do miasta i Mały elf się spieszył,
      pojechał na skróty albo normalnie, a tu niespodzianka, jakaś przeszkoda na
      drodze, albo droga zamknięta, tak czy inaczej , nie dało się przejechać.
      Zdenerwowanie. Trzeba było szukać innego wyjścia, innej drogi, jakiegoś objazdu,
      jechać w ciemno. Skończyło sie na błądzeniu po nocy. Na miejsce Maly elf dotarł
      z dużym opóźnieniem , nie dojechał na czas a samochód był pokiereszowany (
      Elfiku chyba nie wróciłaś na holu;-(), co z kolei mogło być przyczyną kłótni
      małżeńskiej ( my kobiety wiemy jak mężczyźni są przewrażliwieni na punkcie
      swojego samochodu, mała rysa a zaraz świat sie wali!).
      Nie wiem co z osobą chorą, jakoś wytrzymała, ale mogło nastąpić pogorszenie i
      zbyt długa jazda źle odbić na jej zdrowiu.
      Dalsze konsekwencje to jakaś walka, żeby samochód doprowadzić do porządku, może
      z firmą ubezpieczającą?
      Emocje - to walka z przeciwnościami, zdenerwowanie, uczucie bezradności,
      niemocy. Długo jeszcze mały Elf przeżywał to wydarzenie, ale teraz jakby lepiej
      (Umiarkowanie), podchodzi do tego z większym dystansem. No to dałam czadusmile

      • maly-elf Re: warsztat 112 - zdarzenie 18.11.09, 06:31
        Dano, super że rozpoczęłaś ciąg interpretacji swoją odpowiedzią.smile
        PS.Szkoda,że nie można komentować na bieżąco, bo juz mnie paluszki zaczynają
        swędzieć.wink
        • dana-25 Re: warsztat 112 - zdarzenie 18.11.09, 12:44
          A mnie zżera ciekawośćsmile
      • krolowa.mieczy Re: warsztat 112 - zdarzenie 18.11.09, 17:36
        Dano, mamy tą samą kartę jako osoby towarzyszące! Wieża.
        i 4 monet również

        smile
        • dana-25 Re: warsztat 112 - zdarzenie 18.11.09, 18:41
          Mieczyku, to nie może być przypadek!!!
        • kita32 Re: warsztat 112 - zdarzenie 21.11.09, 15:42
          krolowa.mieczy napisała:

          > Dano, mamy tą samą kartę jako osoby towarzyszące! Wieża.
          > i 4 monet również

          ....Też wylosowałam Wieżę, wprawdzie nie na osobę towarzyszącą, tylko tak ogólnie. I 10 Monet - podobna trochę do 4 Monet.
      • kita32 Re: warsztat 112 - zdarzenie 21.11.09, 15:38
        Dano, właśnie czytam - mamy dużo podobnych skojarzeń smile
    • krolowa.mieczy rozkład i interpretacja 18.11.09, 17:34
      Talia 78 drzwi

      -----------------KAPŁANKA (4)--------------------------
      7 KIJÓW (1)------WALET MONET (8)------KRÓL MIECZY (3)----
      ----------------6 MONET (2)-----------------------------
      ----------------2 KIJÓW (6)------------------------------
      WALET MIECZY (5)----------------------8 MIECZY (7)-------
      ----------------WIEŻA (9)--------------------------------
      ----------------4 MONET (10)-----------------------------
      ----------------8 MONET (11)-----------------------------

      (1) początek wydarzenia - 7 kijów
      (2) środek - 6 monet
      (3) koniec - król mieczy
      (4) skutki wydarzenia w tym dniu - kapłanka
      (5) M-Elf przed wydarzeniem - walet mieczy
      (6) M-Elf w trakcie wydarzenia - 2 kijów
      (7) M-Elf po - 8 mieczy
      (8) okoliczności wydarzenia -walet monet
      (9) osoby towarzyszące - wieża
      (10) długoterminowe konsekwencje wydarzenia - 4 monet
      (11) emocje M-Elfa gdy wspomina - 8 monet


      Elfik wracała z działki inną drogą niż dotychczas. Byc moze wcześniej
      już widziała tą drogę, a byc może zauważyła ją tego samego dnia.
      Chciała zobaczyc dokąd ona prowadzi i jak się tamtędy idzie. Myślę,
      że towarzyszyły jej osoby, z którymi jest spokrewniona. Jej każdy
      krok był obserwowany przez osoby postronne, niezauważone (chowające
      się w krzakach albo w trawie lub po prostu zza jakiejś altanki).
      Osoby jej towarzyszące chyba za bardzo nie chciały iśc tą drogą, może
      ostrzegały, że to ryzykowne. Ale w końcu poszli razem. Elfika
      czujnośc w jakiś sposób została uśpiona, niby obserwowała okolice ale
      nie wszystkie sygnały docierały do jej zmysłów.
      Pojawiło się dziecko lub nastolatek prosząc o pieniądze. Myślę, ze to
      nie była zwykła prośba a raczej coś w rodzaju napadu. Niby
      dobrowolnie oddała portfel/pieniądze, ale w jakiś sposób została do
      tego zmuszona i nie miała wyjścia. Osoby jej towarzyszące wpadły w
      panikę. Może uciekli w rózne strony.
      Elfik była przerażona już po wydarzeniu, wyrzucała sobie swoją
      naiwnosc i głupotę, ze poszła tędy wlaśnie i że tak głupio straciła
      pieniądze. Została wezwana policja - ktoś w mundurze ewidentnie brał
      udział już po wszystkim. No i chyba naraziła się na ostre słowa męża
      (coś w rodzaju "a nie mówiłem?!"). Myślę, że nie udało się ani
      odzyskac pieniedzy, ani nie złapano sprawcy.
      Przez resztę dnia Elfik siedziała jak mysz pod miotłą wyrzucając
      sobie lekkomyślnosc. Było jej smutno.
      Teraz, po czasie, jest zdania, że trzeba było słuchac grupy/innych i
      iśc tędy co zazwyczaj i nie wychylac się. Proszących o zapomogę na
      ulicy zbywa i nikomu już nic nie daje. Nawet nie zawaha się - nie
      otwiera nawet zamka od torebki.
    • rasid Re: warsztat 112 - zdarzenie 18.11.09, 21:19
      Moja interpretacja oparta jest na dwóch rozkładach, bo po pierwszym czułem, że
      nie do końca rozumiem tę sytuację.
      W rezultacie wyszło mi trochę sprzeczności, ale też punkty wspólne i na nich
      właśnie opieram mój opis.

      Rozkład 1 (w kolejności zadanych pytań, po trzy karty na pytanie):

      Król buław, Umiarkowanie, 3 pentakli
      Paź pentakli, 7 buław, Król pentakli
      Rycerz kielichów, As monet, Księżyc
      Mag, 4 buław, 10 kielichów
      Królowa mieczy, Kochankowie, 8 buław
      Kochankowie, 7 mieczy, 4 mieczy
      Świat, Sąd, Mag

      Rozkład 2:

      Sąd, As mieczy, Mag
      7 kielichów, Paź buław, 10 buław
      Diabeł, Wieża, 2 buław
      Król mieczy, Głupiec, 9 pentakli
      Królowa mieczy, Królowa kielichów, 4 kielichów
      6 kielichów, 3 pentakli, 9 mieczy
      6 mieczy, Cesarz, 6 pentakli.


      Zdarzenie, które spotkało Elfa było ważne, w pewnym sensie bolesne i zmusiło do
      podjęcia jakichś niekonwencjonalnych działań. U podstaw zdarzenia mogła leżeć
      niefrasobliowość, brak doświadczenia, niemożność dokonania wyboru (to dotyczy
      chyba kierującego autem). Wydaje mi się, że może chodzić o błądzenie w czasie
      jazdy lub też awarię pojazdu, utratę kontroli nad nim (mógł pojawić się nawet
      ogień). Konsekwencje były bardzo przykre i mogły doprowadzić do spotkania z
      osobą, która okazała się pomocna (policjant, lekarz). W samochodzie była oprócz
      Elfa starsza od niej kobieta (kojarzy mi się z teściową), oprócz tego możliwe,
      że był także obecny partner Elfa.
      Jeśli chodzi o emocje Elfa, to był to strach, ale połączony z troską o innych,
      Elf bał się bardziej o kogoś niż o siebie. Obecne emocje wyrażane z dystansu to
      poczucie zrozumienia ,pogodzenie się (z nieuchronnością pewnych rzeczy?),
      refleksje na temat działania losu i opatrzności, zmiana duchowa.
    • canada53 moja odpowiedź 18.11.09, 23:05
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/kg/ig/bgrb/wEyafYa1MxqMJRdBFB.jpg

      Licząc rzędami od dołu:
      Najniższy rząd: karta po środku (7 Mieczy) = Mały Elf i emocje jej wtedy towarzyszące, karta po lewej (IV Cesarz) = jej emocje teraz, karta po prawej (4 Buław) = kto jej wtedy towarzyszył.
      Drugi rząd od dołu (6 Kielichów) = charakter wydarzenia
      Środkowy rząd (Rycerz Kielichów, 10 Buław, 10 Denarów) = przebieg wydarzenia
      Drugi rząd od góry (XXI Świat) = koniec tamtego dnia
      Karta u góry rozkładu (Królowa Kielichów) = konsekwencje tego wydarzenia

      Tak na pierwszy rzut oka po spojrzeniu na te karty to aż chciałoby się powiedzieć, że Mały Elf spotkała wtedy kogoś, w kim się zakochała. Tyle, że w którymś z poprzednich warsztatów Mały Elf pisała o swoim mężu i dzieciach, więc wersja romansowej przygody podczas powrotu z działki raczej odpada. No, chociaż nigdy nic nie wiadomo… wink
      W każdym razie te karty wydają mi się takie mocno „rodzinne”, myślę więc, że sprawa była w jakiś sposób powiązana albo z bliskimi Małemu Elfowi osobami albo z jej domem.
      Ale do rzeczy. Wydarzenie to nie wygląda aby było jakoś specjalnie katastroficzne, lecz myślę, że spowodowało u Małego Elfa napływ emocji i uczuć. Samo wydarzenie wydaje się być dosyć spokojne (6 Kielichów), może było to spotkanie jakiegoś dawnego znajomego, albo coś, czemu towarzyszyło uczucie „deja vu” czy też wrażenie powrotu do źródeł. Mogło być to również spotkanie na swojej drodze kogoś w potrzebie, kogo trzeba było otoczyć opieką i mógł być to zarówno człowiek, jak i zwierzątko czy roślina. Towarzyszyło temu obudzenie dawnych tęsknot, wspomnień lub po prostu chęć niesienia pomocy.
      Przebieg tego wydarzenia: wszystko zaczęło się od „porywu serca” (Rycerz Kielichów), na początku wydarzenia rozwijały się szybko, może pod wpływem współczucia czy też nagłego pragnienia. Jeśli Mały Elf była poproszona przez kogoś o udzielenie pomocy, to zrobiła to bez zastanowienia i bez myślenia o czymkolwiek innym. Ale okazało się, że sprawa wymaga trochę więcej wysiłku i wcale nie jest taka prosta, jak mogłoby się najpierw wydawać (10 Buław). Wygląda to tak, jakby trzeba było tego kogoś będącego w potrzebie gdzieś przetransportować, przewieźć w jakieś bezpieczne miejsce lub jakąś sprawę sfinalizować poprzez zabranie czegoś/kogoś do domu. Okazało się to dosyć męczące, tym bardziej, że może przydałaby się wtedy jeszcze jedna dodatkowa osoba, a jej akurat pod ręką nie było. Jednak udało się tę sprawę w końcu doprowadzić do finału (10 Denarów), na koniec członkowie rodziny Małego Elfa wykazali sporo zrozumienia dla sytuacji i życzliwie pospieszyli na pomoc. Myślę, że Mały Elf mogła się wtedy trochę spóźnić ze swoim powrotem do domu i pomimo swych obaw (7 Mieczy) została ciepło przyjęty przez domowników.
      Dzień zakończyła ona w domu (XXI Świat) siedząc i podejmując jakieś decyzje albo pilnując czegoś, obserwując co z tego wyniknie i czekając na dalszy rozwój wypadków. Może trzeba było coś wyjaśnić, zrozumieć lub chociażby sobie wszystko przemyśleć i poukładać wewnątrz siebie robiąc plan na najbliższą przyszłość. W domu również mógł pojawić się gość, na którego przybycie należało trochę zmienić ustalony porządek i coś przeorganizować. Dalsze konsekwencje tego wydarzenia (Królowa Kielichów) to uzyskanie wdzięczności osoby, której udało się pomóc i zdobycie nowego przyjaciela w tej osobie. Mały Elf poczuła się dobrze, została doceniona, obdarzona uczuciem. Uzyskała ona wrażenie, że jest u siebie na swoim miejscu i ze wszystko wokół niej układa się harmonijnie oraz zgodnie z jej oczekiwaniami.
      Mały Elf i jej emocje towarzyszące temu wydarzeniu (7 Mieczy) – chciała ona wtedy, zapanować nad sytuacją i znalazła dobre rozwiązanie, dobry sposób na szybkie wyjście z kłopotu. Może też uległa trochę jakimś pokusom i obawiała się, aby nikt nie odkrył, jakie były wtedy jej prawdziwe pobudki. Podejrzewam też, że (być może) w dobrzej wierze Mały Elf musiała uciec się wtedy do jakiegoś małego kłamstewka i nie była pewna, czy wszystko się uda po jej myśli. Mogła też wtedy ona cos udawać, zastosować drobny wybieg lub chciała coś ukryć (np. przed mężem???) i nie była do końca pewna, czy sprawa się nie wyda. Była ona trochę zdenerwowana, nie chciała dać poznać po sobie, że na czymś jej bardzo zależy, może też coś ciut podkolorowała albo przedstawiła sytuację w nie do końca zgodnym z prawdą świetle i nie chciała aby inni się domyślili jak było naprawdę.
      Teraz ocenia ona to wszystko z dużo większym spokojem (IV Cesarz), bo wie, że postępowała wtedy słusznie. Obecnie potrafi spojrzeć na tamte wydarzenia z dystansem, rzeczowo i bez emocji.
      Towarzyszyła jej wtedy dosyć młoda osoba/osoby (4 Buław) – może były z nią jej dzieci, rodzeństwo lub kuzynka albo dobra koleżanka, chociaż bardziej stawiałabym jednak na kogoś z domowników lub rodziny (4 Buław często potrafi symbolizować dom i jego mieszkańców, z którymi mile spędza się czas, ewentualnie to ktoś z bliskich sąsiadów). Raczej przychodzi mi tu na myśl kobieta, młodsza lub w podobnym, wieku do małego Elfa.
      No i tak zastanawiam się, co wtedy mogło się wydarzyć. Możliwe, że osobie, która wtedy towarzyszyła Małemu Elfowi trzeba było pospieszyć z pomocą i trzeba ją było wziąć do siebie na trochę „na przechowanie”. Cały czas też mi się kojarzy, że do Małego Elfa mogło się wtedy przyplątać jakieś zwierzątko (bezdomny pies, czy kot), które ona przygarnęła. Początkowo miałam jeszcze koncepcję dotyczącą znalezienia potencjalnego domu (lub dobrego terenu pod jego budowę), ale jakoś mi ta koncepcja mocno naciągana się wydaje w stosunku do całości rozkładu.
      • maly-elf Re: moja odpowiedź 19.11.09, 06:37
        Jak miło rano wstać i zobaczyć tak wiele nowych interpretacjismilesmilesmilesmile
        • kita32 interpretacja 21.11.09, 15:36

          rozklad:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bi/zc/8ybr/jIrZl8EuuF6TmDev4B.jpg
          Z kim? – 7 Mieczy;
          Wydarzenie: początek - Słońce; kulminacja – Wisielec; zakończenie – Król Pałek;
          Energia – 10 Monet; łatwo – Burza; trudno – Paź Kijów;
          Odczucie wtedy – Sad Ostateczny; odczucie teraz – Moc;
          Konsekwencje – Rycerz Pucharów.

          Mały Elf wracając do domu zabrała kogoś z działek, albo zabrała po drodze autostopowiczów (7 Mieczy). Z początku było wesoło, radośnie, beztrosko (Słońce). Nagle coś się stało, że samochód albo się zatrzymał, albo nie mógł się zatrzymać – taki stan zawieszenia, bezwładności, nic nie dało się zrobić. To było niebezpieczne (Burza). Albo coś się stało, że samochód nie mógł ruszyć – gdzieś ugrzązł, nad czymś zawisł, albo zdarzył się wypadek i pasażerowie uwięźli w samochodzie i nie mogli się ruszyć. Może też nie dało się zmienić tego co już trwało – np. zepsuły się hamulce i Mały Elf nie mogła się zatrzymać lub zwolnić. Biorę też pod uwagę, że samochód mogli zatrzymać zabrani po drodze autostopowicze i wymachując pistoletem żądali kluczyków, pieniędzy i co tam jeszcze mogli zabrać. Energia zdarzenia koncentrowała się dookoła spraw materialnych (10 Monet).
          Wydarzenie zakończone zostało pomocą fachowca lub interwencją policji (Król Kijów).Tu mi się napisało (wyżej, w rozkładzie) "pałek", a nie "kijów", bo miałam skojarzenie z pałką policjanta. No i spisując interpretacje pomyliłam się - wpisałam Król Monet. Ta pomyłka razem z 10 Monet kojarzy mi się z jakimiś konsekwencjami finansowymi wydarzenia - raczej znaczącymi...

          Silnym akcentem tego wydarzenia była jakaś natychmiastowa i nieodwracalna zmiana, również konieczność podjęcia szybkiej decyzji, może połączone to było ze stratą czegoś lub z niewygodną zmianą planów, bo wydarzenie miało „ciężki” charakter. (Burza)

          Trudno było uzyskać pomoc, lub dogadać się z kimś, odczuwało się brak doświadczenia lub brak obecności kogoś doświadczonego (Paź Kijów).

          Sytuacja była trudna, ale Mały Elf odzyskała siły, przezwyciężyła trudności, może czuła czyjąś opiekę lub ochronę (Sąd Ostateczny). Obecnie po tym wydarzeniu czuje się silniejsza – jeżeli wtedy dała radę, to teraz wie, że zawsze w każdej sytuacji da sobie radę. (Moc). Ale pozostały jakieś emocje (Rycerz Pucharów) – może strach przed zabieraniem kogoś z sobą do samochodu? Może po wypadku zabrani do samochodu pasażerowie domagali się odszkodowania od Małego Elfa (10 Monet) – i teraz Mały Elf boi się robić ludziom przysługę w postaci podwiezienia do domu? Jakiś niepokój pozostał...

          .....To tyle, już przekroczyłam czas w jakim miałam się zmieścić... Biorę udział poza konkursem, bo wprawdzie krótki, szybki rozkład dam radę zrobić i spisać, ale nie miałabym możliwości czasowych poprowadzić następnego warsztatu gdybym np. go wygrała. Biorę więc udział poza konkursem, ale komentarze chciałabym też dostać. (Zaznaczam to, bo kiedyś jak brałam udział poza konkursem, to w komentarzach zostałam pominięta z tego właśnie powodu...)
      • kita32 Re: moja odpowiedź 21.11.09, 15:57
        Przeczytałam wszystkie interpretacje i jestem strasznie zaciekawiona rozwiązaniem - dobrze, że to niedługo smile
    • dobema Moja interpretacja 21.11.09, 21:18
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/fb/fd/tvfh/bWGvFkeh8e947ttbXX.jpg
      Wydarzenie ogólnie – 7 mieczy
      początek - Umiarkowanie
      środek – 8 mieczy
      zakończenie – 2 mieczy
      Kto towarzyszył ME – Król Monet
      Emocje wówczas – 3 buławy
      Emocje teraz – 5 mieczy
      Konsekwencje tego zdarzenia – as buław

      W czasie opisywanego powrotu z działki Małemu Elfowi towarzyszył
      ktoś z rodziny; najprawdopodobniej mąż, lub syn (Król Monet).
      Wydarzenie to moim zdaniem zaczęło się dość niewinnie
      (Umiarkowanie). Na kolejnych kartach które opisują to wydarzenie mam
      kobietę która ma zawiązane oczy, mam też dużo mieczy, więc wydaje mi
      się ze ktoś ME oszukał, przechytrzył, okłamał, może zaplanował jakąś
      intrygę (7 mieczy). Osoba ta, być może kobieta (na rysunkach mam
      kobietę), prowadziła potyczki z ME nie siłą tylko właśnie słownie
      (7, 8, 2 miecze). Zaczęło się niewinnie, a zakończyło wielką wymianą
      zdań. Osoba ta była chyba troszkę zbyt nachalna i ME czuła się
      troszkę jakby osaczona, ograniczona (8 mieczy). Może Kobieta ta
      zażądała czegoś od Was? Sprawa zakończyła się pod wieczór i
      mieliście bardzo ograniczone pole do działania (2 mieczy).
      Po całym tym wydarzeniu odczuliście ulgę i jakoś tak chyba
      poczuliście się bezpiecznie, nie mniej było trochę emocji (3
      buławy). Natomiast dziś chyba czujecie się oszukani jednak przez tą
      osobę, macie poczucie, że niepotrzebnie zaangażowaliście się w tą
      sprawę (5 mieczy).
      Wydarzenie to dało Wam pewien impuls, być może dały początek nowemu
      spojrzeniu na sprawy, które wcześniej były takie oczywiste. Może
      baczniej przyglądacie się teraz osobom które mało znacie, lub po
      prostu niepewnym sytuacjom.

      Stawiam na to że wracając z działki Elfik spotkała kogoś kto oszukał
      i okłamał Was w jakiś sposób. Wówczas, zaraz po tym zdarzeniu
      wydawało Wam się, że jesteście bezpieczni, że stoicie pewnie na
      swoim gruncie (3 buławy), ale dziś po przemyśleniu na chłodno macie
      pewność, że zostaliście oszukani (5 mieczy).
      Nic chyba więcej nie wymyślę, moje karty jednoznacznie wskazują na
      jakieś oszustwo (a przynajmniej ja tak to widzę).

      • olga.78 Re: Moja interpretacja 22.11.09, 14:15
        Dobemo, Tobie też wyszedł Król monet na towarzysza podróży Małego Elfa...
        • dobema Re: Moja interpretacja 22.11.09, 16:03
          olga.78 napisała:

          > Dobemo, Tobie też wyszedł Król monet na towarzysza podróży Małego
          Elfa...


          fakt! Ogólnie zauważyłam kilka powtarzających się kart we wszystkich
          rozkładach tongue_out

          Już niedługo się dowiemy co takiego się wydarzyło smile
    • olga.78 Moja interpretacja 22.11.09, 14:11
      To jeszcze i ja dorzucę swoją. Krótko. Nadal używam RW smile


      Mały Elf w kontekście pytania: IV denarów P
      Co takiego się wtedy wydarzyło? IV buław O
      Jaki przebieg miało to zdarzenie? Cesarz P
      Jak się zakończyło tamtego dnia? V buław O
      Jakie były późniejsze konsekwencje tego zdarzenia? Świat O
      Kto ze mną wtedy jechał? Król denarów P
      Jakie emocje mi towarzyszyły, gdy ta przygoda miała miejsce? Umiarkowanie P
      Jakie emocje towarzyszą mi teraz gdy to wspominam? III mieczy P



      Wydaje mi się, że podróżowałaś samochodem i byłaś kierowcą tego pojazdu. Pasuje mi tutaj również rower choć mniej. Byłaś wtedy bardzo skupiona i skoncentrowana. Prowadzenie tego pojazdu wymagało nieustannej czujności i pilnowania swojego pasa/chodnika/mienia. Nie można było swobodnie tego robić, bo w otoczeniu były pewne ograniczenia.
      Podróż została zakończona przed dotarciem do celu. Trzeba było komuś pomóc, kto niespodziewanie znalazł się na trasie. Podjęliście więc stosowne decyzje.
      Wydarzenie miało spokojny przebieg, jednak nie pozostawiono Ci wyboru. Trzeba było się podporządkować i dostosować.
      Trzeba było podjąć się rozwiązania tego problemu w mało pokojowy sposób, ubiegając się do sztuczek i kombinacji. Myślę, że trzeba było coś zostawić na trasie, może nawet porzucić. Później byliście wzywani gdzieś do wyjaśnienia zdarzenia albo musieliście jeździć coś swojego odebrać.
      Jechałaś z partnerem i/lub Twój samochód był pełen ludzi.
      Starałaś się zachować spokój i zapanować nad emocjami wiedząc, że w tej sytuacji i tak nie zrobisz nic więcej.
      Dzisiaj myślisz o tym raczej analizując, wspominając, może zastanawiasz się jak można było zapobiec tej stracie, jednak bez większych emocji. Czujesz się trochę oszukana choć wiesz, że czasu nie cofniesz.
      To raczej nie było miłe wydarzenie. Z punktu widzenia czasu oceniasz je dość krytycznie. Jednocześnie uważasz, że mieliście w tym wszystkim i tak bardzo dużo szczęścia. Mogło się skończyć dużo gorzej. Nie mam pomysłu co to mogło być. Trochę skłaniam się do udziału w kolizji/wypadku, ale też pomyślałam, że mogło się coś zepsuć w samochodzie.
      • maly-elf rozwiązanie 22.11.09, 18:00
        Historia jest trochę niesamowita. Trochę jak z gangsterskiego filmu. Wracaliśmy
        z działki(mój mąż, córeczka i ja) Było popołudnie, piękna pogoda. Na terasie jak
        zwykle nudy, więc nawet nie zwracałam uwagi co się dzieje dookoła. Raptem,
        patrzę a tu jakaś furgonetka zajeżdża nam drogę, najnormalniej spycha nas z
        trasy.Trochę się przestraszyłam, a po chwili zamarłam. Kierowca furgonetki
        wymachuje nam jakąś metalową sprężyną. Pech chciał, że były akurat światła. Z
        furgonetki wypadło kilku facetów i dopadło do naszego auta. Tą sprężyną wybili
        boczną szybę I zaczęli wyzywać mojego męża.oskarżali go, że nie dal im
        sięwyprzedzić.
        Zadzwoniliśmy na policję i już później zdająć relacje policji przez telefon
        jechaliśmy za nimi.W końcu policja ich złapała i resztę dnia wszyscy spdziliśmy
        na komisariacie.Byłam spanikowana, przerażona, bałam się o dziecko i męża.
        Myslałam naprawdę, że facet oszalał i zaraz nas pozabija. W dodatku nikt z
        innych kierowców nie zareagował. Sprawa skończyła się w sądzie,ale do dziś nie
        odzyskalismy pieniędzy za szybę. Tamten kierowca dostał wyrok w zawieszeniu.
        Dziś już myślę o tym spokojnie i cieszę się, że wszystko w sumie dobrze się
        skończyło.

        Jestem pod wrażeniem Waszych interpretacji.smilesmile Wszyscy byliście bardzo blisko.
        Jak zwykle będę miała problem z wybraniem zwycięzcy.
        • maly-elf komentarz do inter. Dany 22.11.09, 18:02
          Elfowi towarzyszyła osoba, która potrzebowała pomocy, może źle się czuła i była
          > w fatalnym stanie psychicznym (przyszło mi do głowy też, że może rodziła, ale
          > chyba za bardzo bym odleciała), a może to tylko koleżanka rozwódka, której mąż
          > Elfa nie lubi (Wieża).

          No nie, jechałam z dzieckiem i mężem. Oboje zdrowi jak rydzewink

          Trzeba było wracać do miasta i Mały elf się spieszył,
          > pojechał na skróty albo normalnie, a tu niespodzianka, jakaś przeszkoda na
          > drodze, albo droga zamknięta, tak czy inaczej , nie dało się przejechać.
          Częsciowo racja, nie dało się normalnie jechać bo tamten samochód nas spychał
          na bok.


          > Zdenerwowanie. Trzeba było szukać innego wyjścia, innej drogi, jakiegoś objazdu
          > ,
          > jechać w ciemno. Skończyło sie na błądzeniu po nocy. Na miejsce Maly elf dotar
          > ł
          > z dużym opóźnieniem
          Z opóżnieniem jak nabardziej, ciemno nie było, ale jechaliśmy przez las i
          trochę się bałam. I byłam zdenerwowana.

          , nie dojechał na czas a samochód był pokiereszowany (
          > Elfiku chyba nie wróciłaś na holu;-(),

          Nie nie na holu, ale jechaliśmy cały czas za tym samochodem, więc może to
          karty pokazały


          co z kolei mogło być przyczyną kłótni
          > małżeńskiej ( my kobiety wiemy jak mężczyźni są przewrażliwieni na punkcie
          > swojego samochodu, mała rysa a zaraz świat sie wali!).

          Nie. Kłótni nie było. Raczej oboje byliśmy w szoku, że nas coś takiego spotkało.

          > Nie wiem co z osobą chorą, jakoś wytrzymała, ale mogło nastąpić pogorszenie i
          > zbyt długa jazda źle odbić na jej zdrowiu.
          > Dalsze konsekwencje to jakaś walka, żeby samochód doprowadzić do porządku, może
          > z firmą ubezpieczającą?

          Walka tak, ale w sądzie. I trzeba było wstawić nową szybę.
          > Emocje - to walka z przeciwnościami, zdenerwowanie, uczucie bezradności,
          > niemocy. Długo jeszcze mały Elf przeżywał to wydarzenie, ale teraz jakby lepie
          > j
          > (Umiarkowanie), podchodzi do tego z większym dystansem. No to dałam czadusmile

          Emocje odczytałaś super!!

          Bardzo dobra interpretacjasmile

          • maly-elf Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 18:06
            Elfik wracała z działki inną drogą niż dotychczas. Byc moze wcześniej
            > już widziała tą drogę, a byc może zauważyła ją tego samego dnia.

            Zmieniliśmy trasę, ale dopiero po zdarzeniu. Przed zdarzeniem jechaliśmy
            normalnie.
            >

            > Pojawiło się dziecko lub nastolatek prosząc o pieniądze. Myślę, ze to
            > nie była zwykła prośba a raczej coś w rodzaju napadu.
            O tak. Można nazwać to napadem, ale nie chodziło o pieniądze.

            Niby
            > dobrowolnie oddała portfel/pieniądze, ale w jakiś sposób została do
            > tego zmuszona i nie miała wyjścia. Osoby jej towarzyszące wpadły w
            > panikę. Może uciekli w rózne strony.

            Nie. Mąż nie stracił głowy, a dziecko o dziwo przespało całą tą przygodę.

            > Elfik była przerażona już po wydarzeniu,
            Bardzo się bałam, to prawda.
            . Została wezwana policja - ktoś w mundurze ewidentnie brał
            > udział już po wszystkim.
            Tak, wezwaliśmy policję.

            No i chyba naraziła się na ostre słowa męża
            > (coś w rodzaju "a nie mówiłem?!"). Myślę, że nie udało się ani
            > odzyskac pieniedzy, ani nie złapano sprawcy.

            Złapali sprawcę, ale do dziś nie odzyskaliśmy pieniędzy za szybę.
            > Przez resztę dnia Elfik siedziała jak mysz pod miotłą wyrzucając
            > sobie lekkomyślnosc. Było jej smutno.

            Tak było mi smutno i byłam przerażona tym wszystkim.
            > Teraz, po czasie, jest zdania, że trzeba było słuchac grupy/innych i
            > iśc tędy co zazwyczaj i nie wychylac się. Proszących o zapomogę na
            > ulicy zbywa i nikomu już nic nie daje. Nawet nie zawaha się - nie
            > otwiera nawet zamka od torebki.

            Nie. Teraz emocje opadły, nawet jeżdżąc na działkę coraz mniej myślę o tym
            wydarzeniu.

            Mieczyku, fa
            jna interpretacjasmileDużo trafień.smile
            >
            • maly-elf Re: komentarz do inter. Rasid 22.11.09, 18:08
              Zdarzenie, które spotkało Elfa było ważne, w pewnym sensie bolesne i zmusiło do
              > podjęcia jakichś niekonwencjonalnych działań.
              Super. Właśnie tak.

              U podstaw zdarzenia mogła leżeć
              > niefrasobliowość, brak doświadczenia, niemożność dokonania wyboru (to dotyczy
              > chyba kierującego autem). Wydaje mi się, że może chodzić o błądzenie w czasie
              > jazdy lub też awarię pojazdu, utratę kontroli nad nim (mógł pojawić się nawet
              > ogień).

              Utrata kontroli tak,ale raczej dotycząca panowania nad sytuacją.

              Konsekwencje były bardzo przykre i mogły doprowadzić do spotkania z
              > osobą, która okazała się pomocna (policjant, lekarz).

              Policja maczała w tym palce, jak najbardziej.
              W samochodzie była oprócz
              > Elfa starsza od niej kobieta (kojarzy mi się z teściową), oprócz tego możliwe,
              > że był także obecny partner Elfa.

              Mąż tak. Teściowa nie.

              > Jeśli chodzi o emocje Elfa, to był to strach, ale połączony z troską o innych,
              > Elf bał się bardziej o kogoś niż o siebie.

              Zgadza się. O siebie się nie bałam. Martwiłam się o męża i córeczkę.

              Obecne emocje wyrażane z dystansu to
              > poczucie zrozumienia ,pogodzenie się (z nieuchronnością pewnych rzeczy?),
              > refleksje na temat działania losu i opatrzności, zmiana duchowa.

              Częściowo tak,ale staram się nie myśleć o tej sprawie.

              Brawo Rasidsmilesmile Super interpretacja.smile

              • maly-elf Re: komentarz do inter. Canady 22.11.09, 18:12
                Tak na pierwszy rzut oka po spojrzeniu na te karty to aż chciałoby się powiedzi
                > eć, że Mały Elf spotkała wtedy kogoś, w kim się zakochała. Tyle, że w którymś z
                > poprzednich warsztatów Mały Elf pisała o swoim mężu i dzieciach, więc wersja r
                > omansowej przygody podczas powrotu z działki raczej odpada. No, chociaż nigdy n
                > ic nie wiadomo… wink

                No nigdy nic nie wiadomo, ale nic takiego niestety nie miało wówczas
                miejsca.

                > W każdym razie te karty wydają mi się takie mocno „rodzinne”, myślę
                > więc, że sprawa była w jakiś sposób powiązana albo z bliskimi Małemu Elfowi os
                > obami albo z jej domem.
                No tak, moja cała, mała rodzinka była wtedy w samochodzie.
                > Ale do rzeczy. Wydarzenie to nie wygląda aby było jakoś specjalnie katastroficz
                > ne, lecz myślę, że spowodowało u Małego Elfa napływ emocji i uczuć. Samo wydarz
                > enie wydaje się być dosyć spokojne (6 Kielichów), może było to spotkanie jakieg
                > oś dawnego znajomego, albo coś, czemu towarzyszyło uczucie „deja vu”
                > ; czy też wrażenie powrotu do źródeł. Mogło być to również spotkanie na swojej
                > drodze kogoś w potrzebie, kogo trzeba było otoczyć opieką i mógł być to zarówno
                > człowiek, jak i zwierzątko czy roślina. Towarzyszyło temu obudzenie dawnych tę
                > sknot, wspomnień lub po prostu chęć niesienia pomocy.

                No nie do końca. Myślę,że karty pokazały właśnie emocje, które były wtedy
                niezwykle silne.Samo wydarzenie nie było ani przyjemne ani spokojne. I to my
                właściwie potrzebowaliśmy pomocy.

                > Przebieg tego wydarzenia: wszystko zaczęło się od „porywu serca” (R
                > ycerz Kielichów), na początku wydarzenia rozwijały się szybko, może pod wpływem
                > współczucia czy też nagłego pragnienia. Jeśli Mały Elf była poproszona przez k
                > ogoś o udzielenie pomocy, to zrobiła to bez zastanowienia i bez myślenia o czym
                > kolwiek innym.
                Mam wrażenie, że to tamten człowiek działał pod wpływem impulsu, bez
                zastanowienia.


                Ale okazało się, że sprawa wymaga trochę więcej wysiłku i wcale
                > nie jest taka prosta, jak mogłoby się najpierw wydawać (10 Buław). Wygląda to t
                > ak, jakby trzeba było tego kogoś będącego w potrzebie gdzieś przetransportować,
                > przewieźć w jakieś bezpieczne miejsce lub jakąś sprawę sfinalizować poprzez za
                > branie czegoś/kogoś do domu. Okazało się to dosyć męczące, tym bardziej, że moż
                > e przydałaby się wtedy jeszcze jedna dodatkowa osoba, a jej akurat pod ręką nie
                > było.
                Właściwie to nas należało przetransportować do domu. Moja córeczka miała
                wtedy 8 miesięcy, a mąż musiał zeznawać do późna, byłyśmy zmęczone I marzyłyśmy
                o zaciszu domowym.


                Jednak udało się tę sprawę w końcu doprowadzić do finału (10 Denarów), n
                > a koniec członkowie rodziny Małego Elfa wykazali sporo zrozumienia dla sytuacji
                > i życzliwie pospieszyli na pomoc. Myślę, że Mały Elf mogła się wtedy trochę sp
                > óźnić ze swoim powrotem do domu i pomimo swych obaw (7 Mieczy) została ciepło p
                > rzyjęty przez domowników.

                Nikt na nas nie czekał, ale szczęsliwie wróciliśmy do domu.
                > Dzień zakończyła ona w domu (XXI Świat) siedząc i podejmując jakieś decyzje alb
                > o pilnując czegoś, obserwując co z tego wyniknie i czekając na dalszy rozwój wy
                > padków. Może trzeba było coś wyjaśnić, zrozumieć lub chociażby sobie wszystko p
                > rzemyśleć i poukładać wewnątrz siebie robiąc plan na najbliższą przyszłość. W d
                > omu również mógł pojawić się gość, na którego przybycie należało trochę zmienić
                > ustalony porządek i coś przeorganizować.
                No tak, pojawili się teściowie służący dobrą radą I wsparciem.

                Dalsze konsekwencje tego wydarzenia (
                > Królowa Kielichów) to uzyskanie wdzięczności osoby, której udało się pomóc i zd
                > obycie nowego przyjaciela w tej osobie. Mały Elf poczuła się dobrze, została do
                > ceniona, obdarzona uczuciem. Uzyskała ona wrażenie, że jest u siebie na swoim m
                > iejscu i ze wszystko wokół niej układa się harmonijnie oraz zgodnie z jej oczek
                > iwaniami.

                To, nie.
                > Mały Elf i jej emocje towarzyszące temu wydarzeniu (7 Mieczy) – chciała o
                > na wtedy, zapanować nad sytuacją i znalazła dobre rozwiązanie, dobry sposób na
                > szybkie wyjście z kłopotu. Może też uległa trochę jakimś pokusom i obawiała się
                > , aby nikt nie odkrył, jakie były wtedy jej prawdziwe pobudki. Podejrzewam też,
                > że (być może) w dobrzej wierze Mały Elf musiała uciec się wtedy do jakiegoś ma
                > łego kłamstewka i nie była pewna, czy wszystko się uda po jej myśli. Mogła też
                > wtedy ona cos udawać, zastosować drobny wybieg lub chciała coś ukryć (np. przed
                > mężem???) i nie była do końca pewna, czy sprawa się nie wyda. Była ona trochę
                > zdenerwowana, nie chciała dać poznać po sobie, że na czymś jej bardzo zależy, m
                > oże też coś ciut podkolorowała albo przedstawiła sytuację w nie do końca zgodny
                > m z prawdą świetle i nie chciała aby inni się domyślili jak było naprawdę.

                Nie, nic nie ukrywałam I nie podkolorowywałam sytuacji.
                > Teraz ocenia ona to wszystko z dużo większym spokojem (IV Cesarz), bo wie, że
                > postępowała wtedy słusznie. Obecnie potrafi spojrzeć na tamte wydarzenia z dyst
                > ansem, rzeczowo i bez emocji.

                Tak. Podchodzę teraz do tego właściwe bez emocji.
                > Towarzyszyła jej wtedy dosyć młoda osoba/osoby (4 Buław) – może były z ni
                > ą jej dzieci, rodzeństwo lub kuzynka albo dobra koleżanka, chociaż bardziej sta
                > wiałabym jednak na kogoś z domowników lub rodziny (4 Buław często potrafi symbo
                > lizować dom i jego mieszkańców, z którymi mile spędza się czas, ewentualnie to
                > ktoś z bliskich sąsiadów).
                Brawo. To byli sami moi domownicy.


                > No i tak zastanawiam się, co wtedy mogło się wydarzyć. Możliwe, że osobie, któr
                > a wtedy towarzyszyła Małemu Elfowi trzeba było pospieszyć z pomocą i trzeba ją
                > było wziąć do siebie na trochę „na przechowanie”. Cały czas też mi
                > się kojarzy, że do Małego Elfa mogło się wtedy przyplątać jakieś zwierzątko (be
                > zdomny pies, czy kot), które ona przygarnęła. Początkowo miałam jeszcze koncepc
                > ję dotyczącą znalezienia potencjalnego domu (lub dobrego terenu pod jego budowę
                > ), ale jakoś mi ta koncepcja mocno naciągana się wydaje w stosunku do całości r
                > ozkładu.

                Tu,[b] niestety nic się nie zgadza.sad[/b]

                Canado, Twoje karty chyba skupiły się ogólnie na stronie uczuciowej sytuacji.
                Ale interpretacja piękna i niezwykle obszernasmile (ja niestety nie potrafię tak
                pisać sad, moje interpretacje zawsze są konkretne i skrótowe)
                • maly-elf Re: komentarz do inter. Kity 22.11.09, 18:15
                  Mały Elf wracając do domu zabrała kogoś z działek, albo zabrała po drodze autos
                  > topowiczów (7 Mieczy).
                  Nie.
                  Z początku było wesoło, radośnie, beztrosko (Słońce). Na
                  > gle coś się stało, że samochód albo się zatrzymał, albo nie mógł się zatrzymać
                  > – taki stan zawieszenia, bezwładności, nic nie dało się zrobić. To było n
                  > iebezpieczne (Burza). Albo coś się stało, że samochód nie mógł ruszyć – g
                  > dzieś ugrzązł, nad czymś zawisł, albo zdarzył się wypadek i pasażerowie uwięźli
                  > w samochodzie i nie mogli się ruszyć. Może też nie dało się zmienić tego co ju
                  > ż trwało – np. zepsuły się hamulce i Mały Elf nie mogła się zatrzymać lub
                  > zwolnić. Biorę też pod uwagę, że samochód mogli zatrzymać zabrani po drodze au
                  > tostopowicze i wymachując pistoletem żądali kluczyków, pieniędzy i co tam jeszc
                  > ze mogli zabrać. Energia zdarzenia koncentrowała się dookoła spraw materialnych
                  > (10 Monet).
                  Zatrzymaliśmy się sami,na światłach.Ale facet który na nas napadł wymachiwał
                  jakąś sprężyną. My właściwie nie mogliśmy się ruszyć ani nic zrobić.


                  > Wydarzenie zakończone zostało pomocą fachowca lub interwencją policji (Król Kij
                  > ów).[i]Tu mi się napisało (wyżej, w rozkładzie) "pałek", a nie "kijów", bo miał
                  > am skojarzenie z pałką policjanta.

                  Tak. Policja interweniowała.

                  >
                  > Silnym akcentem tego wydarzenia była jakaś natychmiastowa i nieodwracalna zmian
                  > a, również konieczność podjęcia szybkiej decyzji, może połączone to było ze str
                  > atą czegoś lub z niewygodną zmianą planów, bo wydarzenie miało „ciężki
                  > 221; charakter. (Burza)
                  No moj mąż niezwykle szybko podjął decyzję o ściganiu tamtego samochodu i
                  dzwonieniu na policję.

                  >
                  > Trudno było uzyskać pomoc, lub dogadać się z kimś, odczuwało się brak doświadcz
                  > enia lub brak obecności kogoś doświadczonego (Paź Kijów).

                  Może nie tyle trudno, co wszystko to bardzo długo trwało.
                  >

                  > Sytuacja była trudna, ale Mały Elf odzyskała siły, przezwyciężyła trudności, mo
                  > że czuła czyjąś opiekę lub ochronę (Sąd Ostateczny). Obecnie po tym wydarzeniu
                  > czuje się silniejsza – jeżeli wtedy dała radę, to teraz wie, że zawsze w
                  > każdej sytuacji da sobie radę. (Moc). Ale pozostały jakieś emocje (Rycerz Pucha
                  > rów) – może strach przed zabieraniem kogoś z sobą do samochodu? Może po w
                  > ypadku zabrani do samochodu pasażerowie domagali się odszkodowania od Małego El
                  > fa (10 Monet) – i teraz Mały Elf boi się robić ludziom przysługę w postac
                  > i podwiezienia do domu? Jakiś niepokój pozostał...

                  Na początku bałam się, że ten człowiek będzie się mścił, a teraz jakoś
                  uspokoiłam się.

                  >
                  > .....To tyle, już przekroczyłam czas w jakim miałam się zmieścić... Biorę udzia
                  > ł poza konkursem, bo wprawdzie krótki, szybki rozkład dam radę zrobić i spisać,
                  > ale nie miałabym możliwości czasowych poprowadzić następnego warsztatu gdybym
                  > np. go wygrała. Biorę więc udział poza konkursem, ale komentarze chciałabym też
                  > dostać. (Zaznaczam to, bo kiedyś jak brałam udział poza konkursem, to w koment
                  > arzach zostałam pominięta z tego właśnie powodu...)

                  Świetna interpretacja Kito. Szkoda,że nie bierzesz udziału w konkursiesad
                  • maly-elf Re: komentarz do inter. Dobemy 22.11.09, 18:16
                    W czasie opisywanego powrotu z działki Małemu Elfowi towarzyszył
                    > ktoś z rodziny; najprawdopodobniej mąż, lub syn (Król Monet).

                    Mąż i córka.

                    > Wydarzenie to moim zdaniem zaczęło się dość niewinnie
                    > (Umiarkowanie). Na kolejnych kartach które opisują to wydarzenie mam
                    > kobietę która ma zawiązane oczy, mam też dużo mieczy, więc wydaje mi
                    > się ze ktoś ME oszukał, przechytrzył, okłamał, może zaplanował jakąś
                    > intrygę (7 mieczy). Osoba ta, być może kobieta (na rysunkach mam
                    > kobietę), prowadziła potyczki z ME nie siłą tylko właśnie słownie
                    > (7, 8, 2 miecze). Zaczęło się niewinnie, a zakończyło wielką wymianą
                    > zdań

                    Nie było nic zaplanowane, działania pod wpływem impulsu. Padły jednak ostre
                    zdania.(grożenie)


                    . Osoba ta była chyba troszkę zbyt nachalna i ME czuła się
                    > troszkę jakby osaczona, ograniczona (8 mieczy). Może Kobieta ta
                    > zażądała czegoś od Was? Sprawa zakończyła się pod wieczór i
                    > mieliście bardzo ograniczone pole do działania (2 mieczy).

                    No tak. Do wieczora utknęliśmy na komisariacie z dala od domu.

                    > Po całym tym wydarzeniu odczuliście ulgę i jakoś tak chyba
                    > poczuliście się bezpiecznie, nie mniej było trochę emocji (3
                    > buławy). Natomiast dziś chyba czujecie się oszukani jednak przez tą
                    > osobę, macie poczucie, że niepotrzebnie zaangażowaliście się w tą
                    > sprawę (5 mieczy).
                    Odczuliśmy ulgę, że nic się nie stało. No trochę jesteśmy rozczarowani,że
                    nawet nie odzyskaliśmy pieniędzy za szybę.No I nawet zwyklego przepraszam też
                    nie usłyszeliśmy.

                    > Wydarzenie to dało Wam pewien impuls, być może dały początek nowemu
                    > spojrzeniu na sprawy, które wcześniej były takie oczywiste. Może
                    > baczniej przyglądacie się teraz osobom które mało znacie, lub po
                    > prostu niepewnym sytuacjom.
                    >
                    To nie.

                    > Stawiam na to że wracając z działki Elfik spotkała kogoś kto oszukał
                    > i okłamał Was w jakiś sposób. Wówczas, zaraz po tym zdarzeniu
                    > wydawało Wam się, że jesteście bezpieczni, że stoicie pewnie na
                    > swoim gruncie (3 buławy), ale dziś po przemyśleniu na chłodno macie
                    > pewność, że zostaliście oszukani (5 mieczy).

                    Nie do końca.

                    > Nic chyba więcej nie wymyślę, moje karty jednoznacznie wskazują na
                    > jakieś oszustwo (a przynajmniej ja tak to widzę).

                    Dobemo, całkiem sporo trafień.smileFajna interpretacja.
                    >
                    • maly-elf Re: komentarz do inter.Olgi 22.11.09, 18:18
                      ydaje mi się, że podróżowałaś samochodem i byłaś kierowcą tego pojazdu. Pasuje
                      > mi tutaj również rower choć mniej.

                      Jechaliśmy samochodem,ale nie byłam kierowcą.

                      Byłaś wtedy bardzo skupiona i skoncentrowan
                      > a. Prowadzenie tego pojazdu wymagało nieustannej czujności i pilnowania swojego
                      > pasa/chodnika/mienia. Nie można było swobodnie tego robić, bo w otoczeniu były
                      > pewne ograniczenia.
                      > Podróż została zakończona przed dotarciem do celu. Trzeba było komuś pomóc, kto
                      > niespodziewanie znalazł się na trasie. Podjęliście więc stosowne decyzje.

                      Tak były ograniczenia, niespodziewanie tamten samochód zaczął nas spychać.
                      Mąż podjął stosowne decyzje, ja byłam w totalnym szoku.


                      > Wydarzenie miało spokojny przebieg, jednak nie pozostawiono Ci wyboru. Trzeba b
                      > yło się podporządkować i dostosować.

                      Nie, spokojnie zupełnie nie było.
                      > Trzeba było podjąć się rozwiązania tego problemu w mało pokojowy sposób, ubiega
                      > jąc się do sztuczek i kombinacji. Myślę, że trzeba było coś zostawić na trasie,
                      > może nawet porzucić. Później byliście wzywani gdzieś do wyjaśnienia zdarzenia
                      > albo musieliście jeździć coś swojego odebrać.

                      Tak zeznawaliśmy kilka razy.
                      > Jechałaś z partnerem i/lub Twój samochód był pełen ludzi.

                      Tak z mężem i córką.

                      > Starałaś się zachować spokój i zapanować nad emocjami wiedząc, że w tej sytuacj
                      > i i tak nie zrobisz nic więcej.
                      > Dzisiaj myślisz o tym raczej analizując, wspominając, może zastanawiasz się jak
                      > można było zapobiec tej stracie, jednak bez większych emocji. Czujesz się troc
                      > hę oszukana choć wiesz, że czasu nie cofniesz.

                      Trochę oszukamna, w sumie tak I zdegustowana naszym polskim wymiarem
                      sprawiedliwości. Sprawca w sumie się wywinął.

                      > To raczej nie było miłe wydarzenie. Z punktu widzenia czasu oceniasz je dość kr
                      > ytycznie. Jednocześnie uważasz, że mieliście w tym wszystkim i tak bardzo dużo
                      > szczęścia. Mogło się skończyć dużo gorzej.

                      O tak. Mogłoby być gorzej. Kurcze, mógł nas pozabijać albo przynajmniej
                      poważnie uszkodzić.

                      Bardzo dobra interpretacjasmile
                      • maly-elf Zwycięzca 22.11.09, 18:31
                        Nie było to łatwe.Wahałam się długo. (Kita pokrzyżowała mi trochę szyki tym,że
                        brała udział poza konkursemwink)
                        Podobały mi się wszystkie odpowiedzi i należą się Wam wszystkim ogromne
                        brawa!!!!!!!!!!!!!!!! Byliście bardzo bliskosmile
                        Chciałam szczególnie wyróżnić Rasida i Danę, a palmę pierwszeństwa
                        oddaję Mieczykowi!!! Głownie dlatego,że użyła magicznego słowa napad i
                        chyba jako pierwsza napisała o interwencji policji, no i oczywiście miała też
                        inne trafienia. Gratuluję Mieczyku!!!!
                        • canada53 Re: Zwycięzca 22.11.09, 18:40
                          Brawo Królowo Mieczy! Świetną interpretację zrobiłaś!
                          • krolowa.mieczy Re: Zwycięzca 22.11.09, 18:59
                            Dziekuję Canado. Też się cieszę smile
                        • dobema Re: Zwycięzca 22.11.09, 19:10
                          Gratuluję Królowo smile
                          Cieszę się bardzo!!!!!
                          No i czekamy na kolejny warsztat smile
                          • krolowa.mieczy Re: Zwycięzca 22.11.09, 19:17
                            Dziękuję Dobemciu smile Zaskoczenie totalnie!
                            smile
                    • dobema Re: komentarz do inter. Dobemy 22.11.09, 19:12
                      maly-elf napisała:

                      > Dobemo, całkiem sporo trafień.smileFajna interpretacja.
                      > >

                      Eeee!!! no coś Ty Elfiku, fatalna!!!
                      • maly-elf Re: komentarz do inter. Dobemy 22.11.09, 19:16
                        Nie bądź dla siebie taka surowa! Pytanie chyba nie było najłatwiejsze. Moim
                        zdaniem nieźle sobie poradziłaśsmile
                  • kita32 Re: komentarz do inter. Kity 22.11.09, 18:36
                    Cieszę się, że miałam trafienia smile. Dzięki, Mały Elfie za komentarz.

                    > > Trudno było uzyskać pomoc, lub dogadać się z kimś, odczuwało się brak
                    doświadczenia lub brak obecności kogoś doświadczonego (Paź Kijów).
                    >
                    > Może nie tyle trudno, co wszystko to bardzo długo trwało.
                    > >


                    ....Czytając Twoje rozwiązanie - ta część interpretacji skojarzyła mi się z tym,
                    że nikt z obecnych obok kierowców nie zareagował i nie pomógł.

                    Bardzo mi się podoba reakcja Twojego męża, że nie dał się zastraszyć i pojechał
                    za nimi wzywając policję. Świetnie postąpił! Pozdrów go ode mnie smile
                    • maly-elf Re: komentarz do inter. Kity 22.11.09, 18:38
                      Pozdrowię go, dziękuję.(wtedy myślałam że umrę, jechaliśmy przez jakiś las, a
                      ich w tym samochodzie było kilku, brr...)
                    • kita32 Re: komentarz do inter. Kity 22.11.09, 18:52
                      Ale jestem cały czas pod wrażeniem tego wydarzenia, ufff...
                      To straszne spotkać takich wariatów na drodze sad.
                      A Twój mąż bardzo mi się podoba. Gdyby nie pojechał za nimi, to zostałby Wam strach. A tak, to jednak jesteście górą.

                      A wyrok nawet w zawieszeniu, to zawsze wyrok. Jak tamten facet drugi raz zrobi taki numer, to już posiedzi. A tylko jeden dostał wyrok? Ten, co zniszczył Wam okno?
                      • maly-elf Re: komentarz do inter. Kity 22.11.09, 18:56
                        Tak, tylko ten i to chyba tylko dlatego,że miał już na koncie jakieś groźby
                        karalne. Zresztą inni to tylko rzucali obelgami i stanowili tło. Ten jeden był
                        taki agresywny i w ogóle nie zwracał uwagi, że wieziemy malutkie dziecko. Strach
                        pomyśleć co mogło się wydarzyć jakby uderzył w tylne oknosadsadsadsad
                • canada53 Re: komentarz do inter. Canady 22.11.09, 19:00
                  Ech, ostatnio coś mi dziwne karty wychodzą. Może trzeba nad talią jakieś
                  "czary-mary" zrobić, żeby ją przywrócić do porządku?
                  Bo rzeczywiście rozkład wyszedł mi niezwykle uczuciowy, a wydarzenie, choć
                  emocjonujące to jednak było trochę bardziej dramatyczne w charakterze, niż można
                  by wywnioskować z tego układu. Inna sprawa, że od kilku tygodni mam niezły
                  kołowrotek w pracy, przychodzę do domu zmęczona i myśli cały czas krążą koło
                  innych tematów. A siadając do stawiania kart należałoby się raczej bardziej
                  wyciszyć i wyluzować. Czyli chyba lepiej będzie nad samą sobą trochę
                  "poczarować", to może i karty będą bardziej adekwatne wychodzić.
                  Co z tego, że interpretacja była długa, skoro zupełnie "kulą w płot". Lepsza
                  byłaby krótsza, ale celniejsza wink . Dzięki za komentarze i miłe słowa.
                  A przygodę mieliście faktycznie niesamowitą!
                  Myślę, że w moim rozkładzie te rodzinno-domowe karty (a szczególnie 6 Kielichów)
                  pokazały Twoje obawy o dziecko, które było wtedy z Wami w samochodzie i
                  poczucie, że ktoś wdarł się do waszej prywatności - w końcu wybicie szyby w
                  samochodzie to prawie tak jak włamanie do mieszkania. Rycerz Kielichów to
                  faktycznie tamten facet, który zadziałał pod wpływem chwilowych emocji.
                  • maly-elf Re: komentarz do inter. Canady 22.11.09, 19:06
                    Wiesz, Canado czytając Twoją interpretację i patrząc na Twoje wylosowane karty
                    tak sobie właśnie pomyślałam(mam nadzieję, że Cię nie urażę),że coś
                    przeszkadzało Ci się skupić na pytaniach. Zawsze miałaś dobre karty,a te na
                    pierwszy rzut oka takie mało adekwatne i trochę od czapy. Ale i tak mi się
                    podobała Twoja interpretacjasmile
                    • canada53 Re: komentarz do inter. Canady 22.11.09, 21:52
                      Nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu: te karty były zupełnie od czapy! Dobrze,
                      że choć coś cośkolwiek Ci się w tej interpretacji spodobało wink .
                      W ten weekend się zupełnie odstresowałam, odpoczęłam, ułożyłam swoją talię w
                      kolejności kart (nie robiłam tego już od wieków), następnie dobrze ja
                      przetasowałam - może to coś pomoże.
            • krolowa.mieczy Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 18:22
              Kurcze, a ja stawiałam na kradzież! do głowy mi nie przyszło, że
              wydarzenie było tragiczniejsze jako sytuacja, groźby!
              • maly-elf Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 18:32
                Napad to napad! Wygrałaśsmile
                • krolowa.mieczy Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 18:37
                  O kurna jego Olek! Niespodziewanka!!
                  Cieszę się bardzo big_grin

                  Powiem wam, że zupełnie zapomniałam przy interpretacji o samochodzie.
                  Elfiku, pisałaś, ze jechałaś, a mi umknęło to. Ale już interpretacja
                  była napisana...

                  Fajnie smile
                  Musze się zastanowic nad tematem następnego warsztatu smile
                • kita32 Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 18:37
                  Brawo Królowo Mieczy!!! Gratulacje!!!
                  • krolowa.mieczy Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 18:41
                    dziękuję bardzo Kito smile
                    • remon70 Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 20:33
                      Mimo, że nie brałam udziału w warsztacie, to z wypiekami czekałam
                      na rozwiązaniesmile
                      Moje gratulacje Królowo Mieczysmile!!!

                      Zresztą wszystkie interpretacje czyta się wysmieniciewinksmile
                      • dana-25 Re: komentarz do inter. Mieczyka 22.11.09, 21:59
                        Właśnie wróciłam do domu i pierwsze co to do komputera, żeby zobaczyć jakie
                        rozwiązanie. Elfiku niesamowita historia, mrożąca krew w żyłach brrr..
                        Mieczyku, gratulacjesmile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka