Dodaj do ulubionych

Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik?

04.01.08, 11:37
Hej. Zawsze się zastanawiałem, czy osoby zajmujące się astrologią prowadzą jakieś dzienniki, notatniki czy coś w tym rodzaju, gdzie zapisują jakieś swoje nie wiem, przemyślenia, odczucia, dotyczące czy to tranzytów czy też jakichś konfiguracji w radixie? Cokolwiek. Prowadzicie coś takiego? Jak to u Was wygląda? Co tam wpisujecie? Czy np. wpisujecie tam jakieś myśli czy doświadczenia osób np z forum, które analizują swoje tranzyty lub horoskopy natalne?? Czy jest to dla Was pomocne? Korzystacie później ze swoich notatek? pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • joola17 Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 04.01.08, 14:52
      Dziennik owszem, ale - wg mnie - def. dzienika rozni sie od def notatnika.

      > Cokolwiek.

      W dzienniku sie pisze, co bylo u ciebie konkretnego dnia. Co sie wydarzylo.
      I to robie, staram sie, zeby wyczaic rozne mechanizmy, zeby wrocic po czasie, sprawdzajac pozniejszy analogiczny tranzyt, zeby popatrzec, jak sie zmienam. Nie przywiazuje na ogol wagi do siebie, dziennik mnie zmusza troche. Wciaz jednak nie wypracowalam optymalnej wygodnej, lapidarnej formy. Trudno bylo nawyknac, bo jestem Wodnikiem z mala iloscia ziemi, ale daje rade, Saturn tryg. Ksiezyc dziala na razie.


      > Czy np. wpisujecie tam jakieś myśli czy doświadczenia osób np z
      > forum, które analizują swoje tranzyty lub horoskopy natalne?? Czy jest to dla
      > Was pomocne? Korzystacie później ze swoich notatek?

      No i tu jest pytanie o notatki. Notatnik to nie dziennik. Notatnik, jak kartoteka. Jak zeszyt w szkole i excel w pracy.
      NIE. Nie, takich rzeczy nie zapisuje nigdy.
      Zapisanie zwalnia mnie z zapamietania, a ja mam pamiec niezla, kojarze duzo i pamietam mase horoskopow, dziesiatki. Nie mam z tym problemow bo czuje ducha horoskopu i pamietam jego dominanty. A jak nie pamietam, to rzut oka i sobie przypominam. Wiecej wlasciwie horoskopow mam w glowie, niz w Uraniii. Tranzyty tez licze na ogol w glowie, "w pamieci" jak to sie mowilo w szkole.
      A zapisywac wnioski z forum... rany, to juz mnozenie bytow ponad miare.
      Teraz tak mysle, bo nie mialam jak dotad przerwy i zwatpienia w astrologie, od czterech lat longiem i intensywnie w astrologi jestem obiema nogami.. 4 lata to nieduzo... byc moze notatki sa fajne, jak sie ma przerwe pietnastoletnia, moze tak byc. Ale ja w oglle nie lubie gromadzic niczego. Zwlaszcza w astrologii, wiedza ulotna, i kazdy horoskop inny.

      Ale.
      Raz mi sie zdarzylo zalowac niearchiwizowania, u nas na kursie, corocznie jest zmieniane forum, i czasem mi szkoda nieodwracanie zaginionych MOICH (co za megalomania) postow, bo krotkie formy mi wychodza, piszac mysle, piszac wnioskuje i to bywalo cenne, i nawet dla mnie sensowne po jakims czasie. W dodatku na ogol pisze na tematy biezace, ogolne, nie o sobie, z ilustracja horoskopu itd. To se ne vrati, i czasem mi chodzi po glowie cos w stylu bloga, zeby sie zachowalo. Ale do blogow mam awersje, bo to na ogol przerost indywidualizmu, a ja mam nieobsadzony ascendent. No i ten ziemski deficyt. Aa, i wieczne wrazenie, ze jeszcze nie ten poziom, wciaz nie ten poziom, Wenus- Uran, dazenie do doskonalosci.

      Sie rozpisalam.
      Notatki astrologiczne - nie.
      Dziennik - tak.
      • bindu Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 04.01.08, 18:02
        joola17 napisała:


        > NIE. Nie, takich rzeczy nie zapisuje nigdy. Zapisanie zwalnia mnie z
        zapamietania,

        Jolu, to jest to! to jest chyba rozwiazanie mojego problemu wiecznej
        prokrastynacji. ja z kolei zamiast *tu i teraz* jak nie przyswoic to
        przynajmniej przeczytac na interesujacy mnie temate to albo zapisuje do
        ulubionych albo kopiuje i zapisuje w wordzie. chomikuje, magazynuje i
        sysytematyzuje te wiedze w foldery, podfoldery i inne takie tylko po to, zeby
        nigdy do niej nie powrocic. Jowisz w czwartym domu?
        a tej fenomenalnej pamieci i momentalnego przyswajania mozna Ci tylko
        pozazdroscic. niektore rzeczy wpadaja mi momentalnie do glowy i tam zostaja,
        inne zas wkladam tam i wkladam kilkakrotnie, ale one i tak sie ulatniaja.

        > Raz mi sie zdarzylo zalowac niearchiwizowania, u nas na kursie, corocznie jest
        > zmieniane forum, i czasem mi szkoda nieodwracanie zaginionych MOICH (co za mega
        > lomania) postow, bo krotkie formy mi wychodza, piszac mysle, piszac wnioskuje i
        > to bywalo cenne, i nawet dla mnie sensowne po jakims czasie. W dodatku na ogol
        > pisze na tematy biezace, ogolne, nie o sobie, z ilustracja horoskopu itd. To s
        > e ne vrati, i czasem mi chodzi po glowie cos w stylu bloga, zeby sie zachowalo.

        mysle, ze to swietny pomysl. przeciez wiekszosc Twoich wypowiedzi (o ile nie
        wszystkie)to sa mini-perelki, tworzace calosc same w sobie. szkoda zeby to sie
        zmarnowalo.

        > Ale do blogow mam awersje, bo to na ogol przerost indywidualizmu, a ja mam nie
        > obsadzony ascendent. No i ten ziemski deficyt. Aa, i wieczne wrazenie, ze jeszc
        > ze nie ten poziom, wciaz nie ten poziom, Wenus- Uran, dazenie do doskonalosci.


        co do przerostu indywidualizmu na niektorych blogach sie z Toba zgadzam. cale
        szczescie, ze jest jednak wiele osob, ktore maja cos madrego do powiedzenia.
        mysle, ze najgorsze jest to jak sami sobie narzucamy przymus, ze musi to byc
        taka a taka czestotliwosc wpisu. nie musi.
        co do perfekcyjnosci i dazenia do doskonalosci, to witaj w klubie. myslalam, ze
        to aspekty Ksiezyca i Saturna.
        ale wracajac do rzeczy to jesli Ty nie czujesz sie na silach, to kto ma sie
        czuc?! poza tym dopoki nie dojdziesz w tej kwestii do porozumienia sama ze soba
        mozesz prowadzic bloga ukrytego. chyba sa takie? mam jednak nadzieje, ze
        podzielisz sie ze mna haslem, bo z ogromnym zainteresowaniem czytam(!) i
        kolekcjonuje Twoje wpisy.
        kurcze, mam nadzieje ze tymi komplementami nie wprawilam Cie w zaklopotanie, ale
        naprawde I mean it.

        pozdrawiam

        b.
    • krzys326 Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 04.01.08, 15:49
      Joola17 dzieki za wyczerpujaca odpowiedz. Fajnie tez , ze masz Uranie. pelna wersja? Ja mam Lite a uwazam, ze to najlepszy program, bede zbieral na pelna wersje, zalezy mi na tranzytach, zeby pokazywalo mi od razu na natalnym. W zet 8 tak jest, ale zaden inny program nie zastapi mi Uranii.
      • joola17 Urania 04.01.08, 16:04
        Nie, wciaz mam lite. Kilka razy chialam kupic i cos mi zawsze przeszkadzalo i
        wylatywalo z glowy. Dzieki temu nauczylam sie liczyc w glowie.
        I teraz po swietach znowu, naszlo mnie ze 'kupie, bede wygodna', ale wgralam
        Trial i mina mi zrzedla, strasznie nieczytelny program!... no i czy nie ma
        polskiej wersji jezykowej? Profesjonalna urania nie jest po polsku? Ze strony
        tak wynika. No to dzieki, ja miewam problemy z ustawieniami w werski Lite, wiec
        latwo, a i tak polskie instrukcje mi nie wystarczaja, bo to waska techniczna
        specjalizacja.
        No to za co placic wlasciwie?

        Tak wiec na razie jestem na nie.
        Ach, na stronie pisza ze w "specjalnej promocji rozdajemy ZA DARMO licencję
        edukacyjną na użytkowanie Uranii LT, wyłącznie do celów niekomercyjnych.".to tam
        tranzytow nie ma? to co to za prmpcja, jak jest tyle darmowych programow?
        www.astrologia.pl/urania/urania.html
        • zocha.w Re: Urania 04.01.08, 20:51
          Nie wiem czy wiecie, że do Uranii jest instrukcja po polsku, którą
          napisała ascendentowa Panna (a prywatnie moja córka), krok po kroku,
          co zrobić, żeby mieć na ekranie to czy tamto. Boguś Krusiński miał
          ją dołączać do programu. Być może dołącza tylko wtedy, gdy ktoś
          kupuje pełną wersję. Najlepiej zapytać go o to.
          • joola17 Re: Urania 04.01.08, 21:05
            > Najlepiej zapytać go o to.

            Aha, to juz cos.
            Zapytam, dziekuje!

            Mnie interesuje tez takie skomplikowane wyliczenia, jakies cykle helicentryczne
            a geocentryczne itd itd. Na razie czarna magia, ale chcialabym sie nauczyc, mam
            nadzieje ze tam to jest i ze jednak po polsku.

            Wzrasta prawdopodobienstwo ze kupie Uranie.
            Na urodziny sobie kupie moze, to niedlugo?
        • zocha.w Re: Urania 04.01.08, 21:05
          joola17 napisała:

          > Profesjonalna urania nie jest po polsku? Ze strony
          > tak wynika.

          Dodam jeszcze, że mam profesjonalną Uranię i jest ona cała po
          polsku. Uważam, że jest to najlepszy program, a miałam już kilka
          innych. Według mnie warta jest swojej ceny.
        • bogdan.krusinski Re: Urania 07.01.08, 00:38
          Wybierz z głównego menu "Window" -> "Program Options", pojawi sie okienko
          zakłądka "Config", tam na pierwszej rozwijalnej liście zmień "English" na
          "Polski". Zamknij i uruchom ponownie program... i to byłoby to.

    • dagmara888 Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 04.01.08, 22:06
      Ja zawsze na poczatku roku kupuje sobie sredniej wielkosci kalendarz
      w ktorym na poczatku roku oznaczam dni jakis ciekawych dokladnych
      tranzytow, progresji, dyrekcji na moj urodzeniowy radix. Potem przez
      caly rok jezeli cos sie waznego zdarzy w moim zyciu oznaczam sobie
      te dni i pisze bardzo krotko co sie wydarzylo. Z tylu kalendarza,
      gdzie zazwyczaj jest miejsce na adresy i notatki pisze sobie wazne
      wydarzenia i odpowiadajace im tranzyty, progresje z zycia moich
      bardzo dobrych przyjaciol i rodziny. Kalendarze te zatrzymuje i
      czasami do nich wracam jak mam ochote przeanalizowac pewne tranzyty.
      Pozdrawiam
      • kita32 Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 04.01.08, 23:24
        To ja podobnie. Z tym, ze kupuję gruby gładki zeszyt i na każdy dzień
        przeznaczam 2 strony. Z lewej zapisuję sobie datę, rysuję pieczęć majów (ale nie
        dreamspell)i wynotowuję najważniejsze tranzyty - swoje i te aktualnie na niebie.
        Nie zawsze mam czas zapisać, ale zwykle zdążę zajrzeć do efemeryd, których
        wydruk (dużą czcionką) trzymam w tym zeszycie. Od czasu jak zainteresowałam się
        tarotem, to zaznaczam w zeszycie również wylosowaną kartę dnia. Właściwie to
        rysuję sobie (kredkami) kartę dnia, no bo ja lubię rysować. I taki ładny wtedy
        jest ten zeszyt wink
        Po prawej zapisuję krótko co się zdarzyło w ciągu dnia. Pod koniec dnia lub
        następnego podsumowuję te zdarzenia - zapisuję co pasuje do tranzytów, zapisuję
        jakie hasło pasuje mi do wylosowanej na ten dzień karty tarota. Pieczęci
        majowskich nie interpretuję. Ale po skończonej fali (13 dni) podsumowuję hasłem
        co było tematem tego okresu. Na przykład na ostatniej fali Kan (Jaszczur/Ziarno)
        tematem który rozwinął się i zakończył na tej fali był temat "Węzły Księżycowe"
        w Klubie WJ. Właśnie dlatego, ze prawie każdą falę mogę podsumować jakimś hasłem
        - to wypisuję sobie pieczęcie majowskie. (Natomiast pieczęcie promowane przez
        Hannę Kotwicką (dreamspell) nie układają się tak, że można podsumować fale. )

        Może to się wydawać żmudne i niepotrzebne, ale dla mnie prowadzenie dziennika
        jest pewną formą medytacji - wtedy gdy wyciszam się i podsumowuję dzień, który
        minął.
    • bindu dziennik 05.01.08, 01:50
      prowadze dziennik. do tego celu sluzy mi grubasny kilkusetstronicowy brulion. po
      lewej stronie zapisuje sny - zawsze jest data, dzien tygodnia, godzina i
      miejsce, zeby w razie czego mozna bylo wykreslic kosmogram. po prawej stronie
      wypisuje swoje i ogolne tranzyty i od kiedy zainteresowalam sie tarotem - karte
      dnia. tyle rano. wieczorem robie sobie podsumowanie dnia (tarka)i czytam o
      wylosowanej karcie tarota. kiedy nie zapamietam snu lewa strone pozostawiam
      pusta, a prawa zapisuje zgodnie jak zwykle.
      zdarza mi sie wstac w nocy i zapisac sen. kiedy rano sie budze i go czytam to az
      mi sie wierzyc nie chce, ze to mi sie snilo bo kompletnie nic nie pamietam.
      to tyle.
    • krzys326 Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 06.01.08, 15:52
      O to bardzo ciekawe, co piszecie. Wierzycie też w sny? miewacie sny prorocze?
      Jaki procent tranzytów odczuwacie i czy jest tak, że najpierw spisujecie
      tranzyty, myślicie co może się wydarzyć a później np faktycznie tak się dzieje,
      czy też wypisujecie tranzyty, nie myśląc co mogą oznaczać, a później przy
      analizie dopasowujecie wydarzenia do tranzytów? Czy trochę naciągacie fakty?

      Mnie bardzo interesują tranzyty. Ostatnio zauważyłem, że to naprawdę działa.
      Obserwuję je na sobie jak i na moim przyjacielu, który w to nie wierzy. Ale
      kiedy czasem wykładam mu kawę na ławę coś tam mu świta, że może to się zgadza.
      Chociaż on uważa, że to jest tak, że coś tam się wydarzy, później zajrzy się w
      tranzyty i zawsze coś do czegoś można doczepić. Jemu, żeby udowodnić ich
      działanie trzeba np tydzień wcześniej lub choćby dzień wcześniej powiedzieć co
      danego dnia może sie wydarzyć, bądź jak się będzie czuł. I wtedy na koniec tego
      dnia stwierdzi czy to się zgadza, czy nie. Ale ja mu tego nie zrobię z 2
      powodów: po pierwsze nie jestem aż tak doświadczony, żeby wydawać takie wyroki,
      a po drugie wg co by się nie stało, choćbym nawet mu o tym powiedział to on i
      tak znalazłby wytłumaczenie na to i tak przekręcił, że po prostu wszystko można
      do siebie dopasować. No taki już jest dlatego na ten temat z nim nie rozmawiam,
      ale go obserwuję smile

      Pozdrawiam.
      • dagmara888 Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 06.01.08, 18:59
        Ja robiac na poczatku roku swoj kalendarz tak naprawde chce wylapac
        pewne wazne tranzyty, progresje i dyrekcje. Zazwyczaj w moim
        horoskopie jezeli sie cos waznego wydarza w moim zyciu wszystkie 3
        techniki progostyczne na to wskazuja ze cos tam bedzie sie dzialo.
        Zazwyczaj mam przypuszczenia co do wydarzen,a czasami wykorzystuje
        pewne tranzyty do swoich celow. W tamtym roku stwierdzilam, ze
        potrzebuje zmiany w swoim zyciu laczacego sie z wyjazdem zagranice
        (Uran tranzytuje moj 9 dom). No wiec dokladnie w dniu tranzytu
        Urana do Wenus wyslalam CV do pewnej firmy. Prace dostalam
        oczywiscie. Na dokladnym tranzycie Urana do Slonca wyjechalam i
        przebywam zagranica. Pewnie niektorzy astrologowie powiedza, ze nie
        warto zaczynac cos na tranzytach Urana ale akurat ten moment
        uwazalam za najlepszy do zmian. Co prawda Uran sie cofnal i znowu
        zaatakuje mi moja Wenus a potem Slonce i juz zaczyna mnie nosic i
        zaczynam myslec co moge zmienic.
        Po kilkuletniej obserwacji swojego horoskopu wiem kiedy mam momenty
        gdzie naprawde nerwy mi puszczaja i dzieki tranzytom wiem kiedy
        powinnam troche wyluzowac, trzymac jezyk za zebami aby sobie nie
        narobic kolopotow, a poniewaz mam silnego Saturna to potrafie sie
        kontrolowac (czesto nie zmienia to moich odczuc wewnetrznych
        dotyczacych tranzytu ale dla otoczenia chyba bywam bardziej znosna).
        Po co udowadniac koledze, ze astrologia dziala? Nie chce - nie musi
        wierzyc, zreszta aby przekonac sie do astrologii trzeba ja najpierw
        troche poznac i poobserwowac swoj horoskop i innych bliskich osob,
        ale na to trzeba czasu, czesto lat.
      • bindu Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 06.01.08, 19:33
        krzys326 napisał:

        > O to bardzo ciekawe, co piszecie. Wierzycie też w sny? miewacie sny prorocze?

        odpowiem parafrazujac Leszka Szumana: wierzyc mozna w reinkarnacje, na snach
        trzeba sie znac ;-P

        czy sie znam na snach? ucze sie ich od jakiegos czasu. skrzetnie zapisuje.
        rozpoznaje ich symbolike w odniesieniu tylko i wylacznie do mojej osoby. barzo
        rzadko zagladam do roznych sennikow, szczegolnie egipiskich czy tych innych
        kultur i z innych wiekow bo nie czuje sie czescia ich swiadomosci zbiorowej;
        jesli juz zagladam to do tych opartych na psychologii glebi. po co mi ta wiedza?
        po to zeby siebie lepiej poznac. wszak sny to zwierciadlo duszy, prawda? mam juz
        jako takie pojecie co dany senny symbol dla mnie oznacza, jak sie przelozy na
        rzeczywistosc, co zostalo wyleczone z otchlani podswiadomosci. ale to wszystko
        jest tak osobiste, w moim przypadku, ze nie podejmuje sie o tym pisac bardziej
        szczegolowo.
        Przykro mi Krzysiu, ale to samo sie dotyczy rozpowszechniania fragmentow mojego
        'dziennika'. jakie to ma znaczenie kto w jaki sposob prowadzi swoje notatki?
        wielka frajda jest wymyslic swoj 'autorski' sposob, a potem go ulepszac,
        zmieniac - zgodnie z tym jak jak zycie nas niesie i na co w danej chwili mamy
        ochote. mialam taki czas, ze przez pare tygodni nie zapisywalam nic, ale to
        zupelnie nic. no i dobrze! widocznie potrzebowalam tej przerwy w dziennikowym
        zyciorysie. chodzi mi o to zeby nie narzucac sobie z gory jakichs restrykcyjnych
        regul, a potem sie z nimi meczyc i samobiczowac, ze sie czemus nie sprostalo.
        pozdrawiamsmile
        B.
    • krzys326 Re: Czy prowadzicie jakiś dziennik? Notatnik? 06.01.08, 17:22
      Hm. Bindu i Kito mam pytanie do Was. Głównie do Was ale do innych też. Czy, może
      to trochę osobiste, ale muszę je zadać bo tak jestem ciekawy, że nawet nie
      pytajcie. Czy mógłbym od Was otrzymać w mailu fotkę lub skan chociaż jednej
      takiej strony z Waszego notatnika? Bardzo chciałbym zobaczyć jak to u Was
      wygląda. Oczywiście jeśli to zbyt osobiste to nie było pytania. Ale jeśli nie
      to bardzo proszę o maila na kkowalski-7@wp.pl. Nie wiem dlaczego ale bardzo
      lubię patrzeć jak ktoś coś pisze, w ogóle np jak w liceum z kimś siedziałem to
      potrafiłem np kilkanaście minut gapić sie jak ktoś pisze niż samemu pisać. Nie
      wiem dlaczego ale bardzo lubię patrzeć jak długopis pisze coś na kartce, a jak
      ktoś coś rysuje to już w ogóle, a jak ktoś pędzlem maluje to już mam normalnie
      mokro. Jakiś fetysz czy co smile No cóż, artystą jestem, więc inny jestem. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka