Dodaj do ulubionych

kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę?

07.07.08, 06:49
Mam pewien problem, od kilku miesięcy szukam pracy, wysłałam setki
CV, byłam na kilku rozmowach i nic. Czasem mam wrażenie, że ta
sytuacja się nie skończy, że już nigdy nie znajdę pracy. Może
mogłabyś zajrzeć w moje "gwiazki" i dać mi jakąś nadzieję smile Z góry
wielkie, wielkie dzięki.

urodziłam się 31.03.1974 o godzinie 14.30.
Obserwuj wątek
    • lwi2 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 07.07.08, 16:33
      Spróbuje wkleić swój horoskop w astro.com, powyżej są instrukcje (w
      nagłówku forum), trzeba tam podać także miejsce urodzenia, to bardzo
      ważne.
      A poza tym napisz raczej coś więcej, tak postawione pytanie jest
      bardziej do wróżki, astrologia to trochę co innego. Jest co prawda
      taka "wróżebna" metoda astrologiczna, na moment postawienia pytania,
      ale tutaj na forum chyba tego nikt nie robi.
      Kilka miesięcy to nie jest wcale długo tego szukania, ale czy
      właściwej pracy szukasz?
      Lwi
      • judyta2000 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 07.07.08, 20:33
        www.astro.com/cgi/chart.cgi?rs=3;btyp=w2gw;cid=6mwfilejDb0VJ-u1215406614;nhor=1

        Z góry dzięki za odpowiedź. Ja zupełnie nie mam pojęcia o co chodzi
        w tym wykresie. Niestety już powoli psychicznie wysiadam, jeśli
        chodzi o szukanie pracy, czasem mam wrażenie, że to się nigdy nie
        skończy....
        • judyta2000 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 07.07.08, 20:49
          Zapomniałam dodać. Pracy szukam od kwietnia, ale nie pracuję już od
          stycznia. Postanowiłam, że jak dziecko skończy roczek, to dopiero
          wtedy zacznę szukać. Skończyła w maju, a nowej pracy nie widać na
          horyzoncie. Do tej pory dość łatwo znajdowałam pracę, a teraz
          niestety napotykam na jakiś mur przez który nie mogę się przebić.
          Najczęściej słyszę, ma pani za wysokie kwalifikacje. W życiu nie
          spodziewałabym się, że komuś moje studia, potem studia podyplomowe,
          czy też doświadczenie mogą przeszkadzać, że mogą utrudniać mi
          znalezienie pracy. Do tej pory miałam stanowiska samodzielne z dużym
          zakresem obowiazków (co mi bardzo odpowiadało) i teraz niestety nie
          mogę znaleźć odpowiednich ofert. Sama już nie wiem, gdzie i jak mam
          szukać. Wysłałam już prawie 400 cv, byłam na kilku rozmowach i
          ciągle nic... Bardzo potrzebuję odrobinki nadziei, że ten stan
          minie...
          Z góry dziękuję za pomoc smile))
          • lwi2 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 07.07.08, 21:50
            A nie możesz poszukać tam gdzie już pracowałaś, albo coś w pobliżu?
            Nie mówisz jakiego typu to praca, ale zawodowo masz dobry horoskop,
            władca 2 domu, sposób zarabiania (Ceres) jest w koniunkcji z władcą
            10 domu, kariera, praca samodzielna (Wenus), koniunkcja w 6 domu
            (praca etatowa). Czyli to stanowisko/praca, które by Cię zadawalało
            finansowo i w sensie realizacji zawodowej istnieje, przeszkód nie ma.

            Czas nie jest odpowiedni, Neptuna tranzytującego masz teraz na
            Wenus/Ceres. Faktycznie ten pracodawca może Cię "nie widzieć"
            (Neptun byłby symbolem mgły). Jak to pokonać? Pewnie
            jakimś "neptunowym" sposobem, może Ty rzeczywiście idź do wróżki!!!
            Albo jakaś "neptunowa" praca, firma.

            Pierwsze zdanie, które napisałam, to z kolei tranzyt Saturna przez
            Ascendent, też nieodpowiedni czas. Saturn schodzi Ci pod Ascendent,
            a to znaczy, że nie powinnaś teraz zmieniać swojego życia
            zawodowego, tylko robić to co robiłaś już wcześniej. Zły moment na
            szukanie całkiem nowej pracy.
            Co z pracami, które już były, czy nie dałoby się tutaj czegoś
            reaktywować?
            Z Twoim układem możesz zarówno szukać etatu i tam pracy na
            samodzielnym stanowisku, jak i sama założyć jednosobową firmę i
            swoją pracę oferować jakiejś dużej firmie (czyli to niekoniecznie
            musi być etat ale coś podobnego), o ile w Twojej dziedzinie są takie
            możliwości. Na pewno nie możesz mieć pracy niesamodzielnej, i pewnie
            dlatego mówią Ci, że masz za wysokie kwalifikacje.

            Lwi
            • judyta2000 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 07.07.08, 22:13
              Wielkie dzięki.
              Niestety firmy w której pracowałam już nie ma, więc nie mam gdzie
              wracać. Branża bardzo wąska, w Polsce trzy firmy działające w tym
              systemie. Byłam na rozmowie w konkurencji, w tym tygodniu mam mieć
              drugą rozmowę, ale nie wiem co z tego wyniknie. Na dodatek "wpadłam"
              z bobaskiem i najbardziej denerwuje mnie, że nie wiem jak sobie
              poradzę bez pieniędzy przez conajmniej cały następny rok. Tak więc
              zasadniczo teraz szukam jakiejś firmy na "przeczekanie", aby mieć
              jakieś środki finansowe. Wiem, że dziecko nie stanowi dla mnie
              osobiście problemu, jeśli chodzi o połączenie pracy i ciąży (byłam
              już dwa razy w takiej sytuacji, że bez problemu łączyłam pracę i
              dziecko), no ale w obecnej sytuacji jest to dla mnie bardzo duży
              problem, głównie moralny. Obawiam się, że nie będę miała tyle
              odwagi, aby w dniu podpisywania umowy o pracę powiedzieć, że
              spodziewam się dziecka, że niestety (okropnie się z tym czuję) będę
              musiała tę informację przemilczeć....
              • kita32 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 11.07.08, 00:42
                Judyto, mam podobne zdanie jak Romy, co do cyklu życiowego, w którym się znalazłaś wraz z wejściem Saturna pod ascendent. Ale dopiszę jeszcze parę zdań dodatkowo.

                Masz przewagę żywiołu powietrza - pasuje Ci praca umysłowa, co wiesz i bez zaglądania w horoskop. Jesteś "typem descendentalnym" i to z dominującą Wenus (sygnifikator descendentu) i z pełnym energii i optymizmu Jowiszem na descendencie - masz świetny kontakt z ludźmi, jesteś lubiana i zauważana.
                Poza Wenus i Jowiszem - Twoją dominującą planetą jest również Neptun - co wzmacnia Twoje wyczucie ludzi i wrażliwość nakierowaną na innych ludzi.
                Masz Wielki Trygon w znakach powietrznych wiążący z sobą Wenus z Ceres na desc, obowiązkowego i solidnego Saturna oraz oryginalnego i rzutkiego Urana. To świetna konfiguracja planet.

                Nie brakuje Ci energii - Słońce w Baranie ( i kto wie, może asc we Lwie - jeżeli urodziłaś się kilka minut wcześniej niż podałaś).

                Nie masz planet w znakach ziemskich (czyli takich dobrych do realizacji), ale masz silne planety o "ziemskim charakterze" - Saturna oraz Ceres, oraz ascendent w Pannie ( o ile godzina urodzenia jest ta, co podałaś lub późniejsza).

                To wszystko czyni z Ciebie świetny "materiał" na pracownika.

                Co teraz Ci przeszkadza w znalezieniu pracy?
                Po pierwsze zejście Saturna pod ascendent - to przechyla wagę Twojego zainteresowania w stronę własnej osoby oraz rodziny. Jeżeli sama z siebie nie zaczniesz więcej czasu i uwagi poświęcać sobie i rodzinie, to życie Cię zmusi. Ale to nie przeszkadza w znalezieniu pracy, chociaż utrudnia.
                Saturn znalazł się w opozycji do Twojego Jowisza. To Cię blokuje. Na czas działania tej opozycji nie jesteś tak widoczna i tak dobrze odbierana jak normalnie. Ale teraz Saturn szybko się porusza i wkrótce opozycja przestanie działać.

                Co jeszcze? Na Twojej koniunkcji Wenus z Ceres siedzi teraz Neptun. Siedzi już dość długo, teraz trochę poluźni ten aspekt, potem znowu wróci. To nie jest dobry tranzyt do szukania pracy. On powoduje złe rozpoznanie sytuacji, powoduje wyciek energii, możesz być odbierana jako osoba zagubiona i niepewna... Dobry byłby do pracy o charakterze ezoterycznym, do zrobienia kursów dających jakieś możliwości uzdrawiania (masaże, reiki itp.), ale do szukania pracy o typowo "ziemskim" charakterze, to już nie...

                Pluton w opozycji do Twojego Saturna - coś kompletnie i całkowicie zmieni się w Twoim życiu lub powinno się zmienić. Jeżeli Twoja dotychczasowa praca oraz wykształcenie były związane z Saturnem (jakieś ziemskie, solidne), to przyjdzie czas na zmianę typu pracy. Dasz radę. Saturn Twój jest związany trygonem z Uranem.
                Teraz, w tych dniach, masz dobry czas na znalezienie pracy lub na wymyślenie czegoś na temat - bo Merkury aktywizuje Ci Twój Wielki Trygon. I Mars w opozycji do Jowisza przełamuje blokadę Saturna.
                No i długoterminowo jeszcze Jowisz dochodzi do kwadratury z Twoim Słońcem. Z jednej strony zwiększa szansę na dobrą pracę, ale z drugiej zapowiada dużą nadmiarowość wysiłku (kwadratura).

                Zastanawiam się jeszcze nad Twoją rozterką moralną. Może jednak możesz zdradzić, że jesteś w ciąży? Ale nie chciałabym być złym doradcą. Tego w gwiazdach nie widzę - jak trzeba by postąpić w takiej sytuacji... Tylko tak życiowo - własne dobre samopoczucie jest najcenniejsze... Ja bym odchorowała złe samopoczucie psychiczne...
    • kita32 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 10.07.08, 14:12
      > Czasem mam wrażenie, że ta
      > sytuacja się nie skończy, że już nigdy nie znajdę pracy.

      ....Judyto, ja jeszcze nie zdążyłam popatrzeć w Twoje tranzyty (zrobię to później), ale horoskop masz świetny. Nie możesz mieć trwałych problemów ze znalezieniem pracy.
      Saturn zszedł Ci pod ascendent. To czas na zmianę w kierunku zajęcia się sobą, dziećmi i ogólnie domem...
        • romy_sznajder Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 10.07.08, 19:02
          Ja tez wlasnie przeczytalam.
          Czy wiesz cos w ogole o astrologii?
          Przeczytaj moze na poczatek o cyklu saturna:
          www.taraka.pl/index.php?id=sat_01.htm
          Ciebie dotyczy teraz fragment "po zejsciu przez ascendent".
          Nie oszukujmy sie, to jest czas na rozwoj wlasny, a nie na kariere. Im wieksze
          parcie na prace prestizowa, tym bolesniejszy upadek. W tej cwiartce, przykro mi,
          klamstwo ma krotkie nogi, nie nastawiaj sie na oszukiwanie.
          Jesli mialabym cos doradzic, to takie ukierunkowanie pracy, zeby bylo zgodnie z
          natura cwiartki (autorsko, pod gore, ciezko, od podstaw, bez wsparcia
          spolecznego i bez tzw. farta).
          Czyli np. praca w domu.
          Lub w "zamknieciu", bez wielu kontaktow, moze w samotnosci lub w sztywnych
          godzinach pracy.
          Wlasna dzialnosc.
          Te rzeczy maja szanse wypalic.
          Latwo nie bedzie, bo taka cwiartka, nie poradzisz. Przez dwa, trzy lata bedzie
          ci sie zdawalo, ze moze jednak warto sie starac, ze jednak, a potem sie okaze,
          ze wychodza niedorobki, rynek sie kurczy, wyksztalcenie nie takie, dzieci
          choruja, a sil malo. I czlowiek sie przestraja na ten nizszy pobor mocy.

          Jesli jednak dobrze sie ten czas wykorzysta - to jest to bezcenna inwestcja na
          nastepne 30 lat. cdn
          • romy_sznajder Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 10.07.08, 19:11
            Tobie z takim descendentem (Jowisz, Wenus) zapewne duzo sie udawalo, zylas
            bardzo ekstrawertycznie i teraz mozesz byc podwojnie osamotniona. Czy nie mozesz
            liczyc na ojca (nie wiem, czy dobrze zrozumialam: ojcow?) swoich dzieci?
            Lub na swoja rodzine?
            Typowo ta cwiartka polega na nauce samodzienego stania na nogach. O wyciszenie,
            uspokojenie, w Twoim przyppadku moze chodzic o zwrocienie sie do rodziny, dotad
            bylas najpewniej dosc samodzielna (kwadratura Slonca w Baranie i Ksiezyca w
            Raku), byc moze latwo przychodzilo ci zrywanie (Baran) zwiazkow czy jakis innych
            relacji (Ksiezyc w Raku), no bo swiat zawsze jakos pomoze, jakos to bedzie,
            ludzie mnie lubia (descendent).
            Teraz jest chyba czas na ekspozycje tego Ksiezyca w Raku.
            Rodzina. Geste wiezi, firma rodzinna. Dzieci. Przodkowie. Silne emocje,
            Bezpieczenstwo. Emocje. Strach. To sa hasla.
            Prace bierz byle jaka, a jesli masz jakas wizje rozwioju, to wciel ja w zycie
            zaczynajac od zupelnego zera, to tez dobry pomysl.
            • judyta2000 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 10.07.08, 19:57
              Dzięki za odpowiedź, ale zupełnie inne jest moje życie niż to co
              napisałaś.
              Mam wspaniałą rodzinę, cudownego męża na którego zawsze mogę liczyć,
              mamę, która zawsze jest przy mnie.
              Moje życie było i jest bardzo stablilne, nie ma w nim ani odrobiny
              ekstrawertyzmu. Od 16 lat związana jestem z moim mężem, którego
              uważam za najwspanialszego człowieka na świecie i jeszcze lepszego
              tatę. W zasadzie mogę powiedzieć, że moje życie zawsze było usłane
              różami. Może dlatego teraz nie potrafię sobie poradzić z tymi
              przejściowymi trudnościami z pracą. Praca zawsze miała dla mnie duże
              znaczenie, lubiłam to co robię, zawsze szefowie mnie doceniali,
              dlatego teraz tak trudno mi się odnaleźć, że to co do tej pory
              uważałam za moje atuty, nikogo specjalnie nie interesuje, ani
              doświadcznie, ani wykształcenie ...
              • romy_sznajder nie rozumiemy sie 10.07.08, 20:08
                ?

                > Moje życie było i jest bardzo stablilne, nie ma w nim ani odrobiny
                ekstrawertyzmu.

                Czym jest dla Ciebie ekstrawersja? dla mnie to latwosc mowienia o sobie,
                wychodzenie do ludzi, towarzyskosc, ucychanie bez ludzi (rodzina to tez ludzie).
                Przeciwnienstwo zamkniecia w sobie.
                NIC ZDROZNEGO.


                > Mam wspaniałą rodzinę, cudownego męża na którego zawsze mogę liczyć /.../

                Jak w takim razie rozumiec, ze nie masz pieniedzy na zycie?
                Napisalas:
                "najbardziej denerwuje mnie, że nie wiem jak sobie
                poradzę bez pieniędzy przez conajmniej cały następny rok. Tak więc
                zasadniczo teraz szukam jakiejś firmy na "przeczekanie", aby mieć
                jakieś środki finansowe."

                Sorry, ale czuje sie wprowadzona w blad. Zacytowany post zabrzmial jak
                desperacki glos samotnej matki liczacej kazdy grosz.
                O co chodzi?
                • romy_sznajder ps 10.07.08, 20:10
                  Zalinkowalam arcy-wazny tekst. Wydaje mi sie, ze nawet do niego nie zajrzalassmile
                  To jest m.in. ekstrawersja, najpierw szybko piszesz, a potem moze
                  ...ewentualnie... przeczytasz, co w linku, ale nie na pewnosmile
                  • judyta2000 Re: ps 10.07.08, 21:14
                    Dlaczego uważasz, że nie przeczytałam? Przeczytałam uważam, że jest
                    bardzo ciekawy i już teraz widzę w nim kilka rzeczy, które się
                    zgadzają. Bardzo dziękuję za ten tekst.
                    • romy_sznajder Re: ps 10.07.08, 21:34

                      > Dlaczego uważasz, że nie przeczytałam?

                      Dlaczego...
                      Bo nie byloby niejasnosci z rozmienieniem slowa "ekstrawersja".
                      Bo napisalas, ze "to nie o Tobie", tak jabys sie opedzala od zawartosci calej
                      mojej odp.. jakby wszystko bylo nie o Tobie.
                      Bo nie odnioslas sie nijak do tekstu..
                      Takie tam mgliste wrazenie. Niewazne..


                      > Przeczytałam uważam, że jest
                      > bardzo ciekawy i już teraz widzę w nim kilka rzeczy, które się
                      > zgadzają. Bardzo dziękuję za ten tekst.

                      Bardzo prosze. Chodzi o to, ze wszystkie drobne szczegoly, jakie gdzies
                      znajdziesz, typu: tranzyt Marsa przez Slonce, to poboczne drobiazgi, chwilowo
                      dodajace bigla, ale najogolniejszy plan na zycie to jest to, cykl Saturna.


                      Aaha, wracajac do nieporozumienia.
                      Mozesz byc zreszta nierozumiana teraz i samej wysylac niejasne informacje,
                      komunikaty, bo masz dlugotrwaly tranzyt Neptuna przez planety na descendencie.
                      Neptun to niejasnosc i zludzenia, MGLA, nieczytelnosc, niekonkretnosc, ale i
                      zainteresowania astrologia, tarotem, duchowoscia; niektorzy wracaja do boga,
                      jesli wczesniej sie odwrocili..
                      I male dzieci to tez Neptun. Pomysl, czy przerwa w pracy nie przyszla w
                      najlepszym momencie. Dzieci urosna, to sie nie powtorzy..
                      Pozdrawiam, powodzenia i trafnych decyzji.
                • judyta2000 Re: nie rozumiemy sie 10.07.08, 21:31
                  "Jak w takim razie rozumiec, ze nie masz pieniedzy na zycie? "

                  Jak rozumieć? Uważam i zawsze uważałam, że w małżeństwie obie strony
                  powinny zarabiać, że utrzymanie rodziny należy w takim samym stopniu
                  do męża, jak i do żony i w związku z tym, gdy zabraknie jednej
                  pensji będzie nam trudniej.Widzę, jak mój mąż ciężko pracuje i nie
                  chciałabym go obciążać tą świadomością, że musi sam na wszystko
                  zarabiać przez co najmniej cały następny rok. Naturalnie zawsze
                  możemy liczyć na pomoc mamy, teściowej, ale nie o to chodzi, aby
                  pożyczać. Jestem wrogiem wszelkiego rodzaju kredytów i pożyczania
                  pieniędzy (niestety mamy kredyt budowlany). Dlatego rozważam nawet
                  tę najbardziej skrajną wersję, że niestety będziemy przez rok zdani
                  na życie tylko z jednej pensji i pisałam mój post, aby otrzymać
                  odrobinkę nadziei, że może jednak w "gwiazdkach" moje życie wygląda
                  troszkę lepiej, że przyszłość nie będzie taka ciemna.

          • nuvvo CYKLE SATURNA 22.05.09, 15:29
            Ostatnio szukam informacji na temat cykli saturna.
            Macie jakies pomysly interpretacyjne na temat jego przejsca przez
            punkt karo? tj w polowie drugiej cwiartki.

            otoz ten punkt pokrywa sie z moim sloncem. w polowie wrzesnia.
            saturn bedzie na w punkcie karo, zrobi koniunkcje do slonca oraz
            mojego slonca urodzeniowego. tym samym na niebie uscisli sie
            opozycja saturna i urana.
            • niewygodny Re: CYKLE SATURNA 22.05.09, 16:25
              U mnnie to sie zbieglo tak ze przejscie saturna przez punkt karo
              bylo polaczone z konjunkcja saturna z jowiszem i zaraz potem jowisz
              przeszedl przez medium coeli (troche wczesniej przez 9domowy ksiezyc
              bilsko MC). Te 2 lata daly mi sporego (dosc szybkiego) kopa w gore w
              pracy w hierarchii firmy, wyrzucily mnie za granice (dosc daleko) i
              w ogole przyczynily sie do duzego rozwoju nie tylko zawodowego ale
              rowniez zmienily moje miejsce w - nazwijmy to - strukturze
              spolaecznej (konatkty i znajomosci na wyzzszym poziomie - po czesci
              zwiazane z awansem zawodwym)
              • donatos Re: CYKLE SATURNA 01.06.09, 15:56
                Właśnie sprawdziłam, że Saturn kręci się (mniej wiecej) w miejscu
                gdzie znajduje się u mnie punkt karo (poza tym mam tranzyty Jowisza
                i Neptuna/kwadratury do Słońca i trygony do Księżyca/ a Uran zaczyna
                robić trygon do Słońca. I wiele się dzieje. Załatwiam formalności
                związane z otwieraniem dział. gosp., właściwie jest to awans na
                zasadzie dalszej współpracy z firmą w której pracowałam, następnie
                za około 3 m-ce zakup mieszkania. Bardzo dobrze pasuje opis Wojtka
                Jóźwiaka dot. tranzytu Saturna przez II ćwiartkę
                www.taraka.pl/index.php?id=sat_02.htm
                Pozdrawiam serdecznie!
                  • donatos Re: CYKLE SATURNA 01.06.09, 21:37
                    Uff...

                    Nie dziękuję Kito smile

                    Z lekkim niepokojem spoglądam na tego Neptuna, ale myślę żeby w
                    jakiś sposób go "skanalizować", w jakiejś innej dziedzinie życia,
                    (tym bardziej że bydlak będzie jeszcze długo tranzytował mi Słońce)
                    poza tym wszystko czytać po 15 razy, mieć oczy szeroko otwarte i
                    powinno być dobrze smile
                    • yoanix Neptunisko 01.06.09, 22:51
                      Witaj w klubie mi tez juz za niedługo na słońce neptunisko wlezie , ale i tez na księżyc 5 stopień ryb ...teraz meczy merkurego...tez się zastanawiam jak go skanalizować big_grin Normalnie jestem zakręcona wink a co dopiero na neptunie będzie big_grin
    • judyta2000 Dostałam pracę (chyba) 11.07.08, 18:24
      Bardzo Wam dziękuję za odpowiedź. Teraz już wiem, że czasami, mimo,
      że człowiek robi wszystko co w jego mocy, istnieją czynniki, które
      blokują efekty naszych działań i nie możemy nic na to poradzić.

      Jeśli chodzi o tę pracę. Dziś zadzwoniła do mnie jedna z firm w
      której byłam na rozmowie w zeszłym tygodniu. Pani powiedziała, że
      bardzo chciałaby, abym u nich pracowała, że zrobiłam na nich bardzo
      dobre wrażenie na rozmowie, że moje doświadczenie byłoby dla nich
      bardzo cenne, ale nie mogą mi zaproponować tyle ile miałam w
      poprzedniej firmie. Zapytałam oczywiście, ile proponują i zgodziłam
      się na ich propozycję (-33% tego co miałam wcześniej). Pani
      odpowiedziała, że się bardzo cieszy, że skontaktuje się jeszcze dziś
      z szefem, że jest to dla niej duże zaskoczenie, ponieważ byli
      przekonani, że się nie zgodzę, no i że jeszcze dziś się skontaktuje,
      aby uzgodnić szczegóły. No ale nie zadzwoniła, dlatego piszę chyba.
      Mam nadzieję, że jednak się nie odmyślą. Kilka razy już słyszałam,
      ze względu na pani doświadczenie, nie mamy pewności, że ta pracy się
      pani szybko nie znudzi...no ale mam nadzieję, że będzie dobrze.

      JESZCZE RAZ BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ.
    • judyta2000 Re: kiedy wreszcie uda mi się znaleźć pracę? 03.06.09, 05:38
      Na początek chciałabym Wam bardzo serdecznie podziękować za pomoc,
      którą dałyście mi w zeszłym roku. Było dokładnie tak jak opisałyście
      z moją pracą, idealnie wszystko się sprawdziło. Bardzo, bardzo
      dziękuję.

      Teraz po roku znowu stoję przed tym samym dylematem. Mam wspaniałe 3
      córeczki i chciałabym móc być z nimi jeszcze w domu, przynajmniej do
      czasu, gdy Malutka skończy roczek (teraz ma 3 miesiące, druga
      dopiero skończyła 2 latka), no ale niestety pieniądze, a właściwie
      widmo ich braku na horyzoncie nie daje mi spokoju (wiem, że ten
      strach jest związany z moim dzieciństwem, tym, że byliśmy bardzo
      biedni i mimo ogromu wysiłku ze strony mamy, ciągle czułam się
      gorsza. Wtedy obiecałam sobie, że moje dzieci będą miały lepiej).

      Mąż z jednej strony „docenia” to, że jestem teraz w domu. Mam
      jeszcze zasiłek macierzyński, więc finansowo jest OK. No ale on się
      niedługo skończy i już teraz zaczynam się bać co będzie dalej. Mąż
      jest wspaniałym człowiekiem, no ale niestety , nie z gatunku tych,
      którzy byliby w stanie samodzielnie utrzymać rodzinę (już teraz
      słyszę, przeglądałaś ogłoszenia? Było coś ciekawego?). Wiem,
      że „powinnam” już zacząć szukać pracy, powiedziałam mężowi, że od
      września „chciałbym” pracować.

      Wcześniej nie rozumiałam kobiet, które zostawały z dziećmi w domu,
      ale teraz wiem, że w życiu jest czas pracy i czas macierzyństwa, że
      czasami trzeba coś wybrać, z czegoś zrezygnować. No ale niestety
      jest jak jest, chciałabym móc cieszyć się tym czasem macierzyństwa,
      on minie i nie wróci, no ale nie potrafię. Gdy są takie dni, że małe
      są niespokojne, albo duża się buntuje, a ja nie mam czasu, aby
      pouczyć się angielskiego (do
      mojej przyszłej pracy), to mam strasznego doła, że nawet będąc w
      domu nie potrafię się „zorganizować”, że nie mam dość samozaparcia,
      samodyscypliny, że jak nie znajdę czasu na ten angielski, to nie
      jestem w stanie znaleźć dobrej pracy itd… Do tego jeszcze ta moja
      nadwaga, z którą nie potrafię sobie dać rady. To mnie wykańcza.

      Byłabym wdzięczna, gdybyście mogły raz jeszcze spojrzeć w moje
      gwiazdki (31.03.1974, 14.30, Środa Wlkp).

      Z góry bardzo dziękuję

      PS. Czy można gdzieś zakupić taki profesjonalny horoskop
      astrologiczny?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka