Dodaj do ulubionych

Zietarscy. Wypadek. Bywanie w mediach.

28.03.09, 01:03
Rok temu rozbilo sie na muldzie na Pulawskiej w Warszawie czerwone ferrari. W srodku byli dwaj dziennikarze motoryzacyjni, Jaroslaw Zabiega, ktory sie spalil i Maciej Zientarski, ktory - najprawdopodobniej - prowadzil i w wypadku oprocz powaznych urazow ciala doznal amnezji wstecznej. Jesienia zostal ubezwlasnowolniony, wciaz nie moze stanac przed sadem, bo nic nie pamieta. Biorac pod uwage tranzyty widac, ze jesienia 2009 i dalej cos sie ruszy, ale rozne sprawy ciekawe wychodza juz teraz. Dziwi mnie postawa Wlodzimierza Zientarskiego, ktory intensywnie bywa w mediach i opowiada o swoim cierpieniu nie wspominajac o zmarlym Zabiedze. Jest silny, na pewno, ale jakas dziwna to sila.

Obaj Zientarscy tuz przed wypadkiem wystapili w reklamie promujacej bezpieczna jazde, chyba w PZU. Juz pozamiatane, bilboardy pozdejmowane, cisza na ten temat.Duzo by mowic, obaj panowie sa znani, sa przez dziennikarzy traktowani ulgowo, a o zmarlym Jaroslawie pamietaja wlasciwie tylko znajomi z Super Expressu.
Mlodszy Zientarski rehabilituje sie niemal na oczach wszystkich (tranzyt jowiszowy, wiadomo), starszy udziela wywiadow, zwlaszcza ostatnio, kiedy byl tranzyt Marsa po Sloncu z dnia wypadku.

Najnowsze teksty na ten temat to z Gali (sic!):
www.gala.pl/gwiazdy/wywiady/zobacz/artykul/wlodzimierz-zientarski/
I z Polityki. Ten artykul zaczyna sie od leadu: Rok temu dwaj dziennikarze motoryzacyjni - Zientarski i Zabiega- rozbili się Ferrari. W tej samej chwili życie kilkunastu bliskich im osób także wypadło z toru. www.polityka.pl/na-poboczu/Lead33,1137,285863,18/
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Maciej Zientarski, Jaroslaw Zabiega 28.03.09, 01:09
      To jest horoskop Jaroslawa Zabiegi

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/xj/pc/sl8k/1GfazISi5Zr8AzL0MX.jpg

      Widoczna przede wszystkim opozycja Saturna do Slonca i kwadratura Marsa/Ksiezyca
      do Plutona.
      Te kwadature tranzytowala opozycja Mars-Pluton.

      A to Macieja Zientarskiego

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/xj/pc/sl8k/yjLkigAFuF36WXSN6X.jpg

      Podobny, ale latwiejszy wskaznik, sekstyl Ksiezyca do Marsa i Plutona. Na czas
      wypadku uaktywniona kwadratura Mars/Pluton 1/4 Jowisz. Pluton na Jowiszu,
      zupelnie jak u Otylii Jedrzejczak. Taka wypadkowa, brawurowa kombinacja
      Mars-Jowisz-Pluton-Mars-Pluton.
      • romy_sznajder Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 01:15
        Wlodzimierz Zientarski

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/xj/pc/sl8k/9Vt711o6dADmZZaAWX.jpg

        Kwadratura Plutona do (m.in.) Ksiezyca/Marsa.

        Podobny aspekt ma tez Roman Polanski, Ksiezyc-Pluton 1/4 Mars. Takie aspekty swiadcza, ze jakis rodzaj tragedii lub przemocy dotknie ksiezycowy aspekt zycia, u Polanskiego zamordowana ciezarna zona, u Zietarskiego - tragiczny wypadek syna, u Zabiegi - wlasna smierc w plomieniach. Maciej ze swoim sekstylem - paradoksalnie - wszedl w to najbardziej gladko.
          • kita32 Re: 27 lutego 2008, Wawa, dochodzi 22:00 28.03.09, 10:01
            Wypadek zdarzył się podczas opozycji Marsa do Plutona, a Maciej Zientarski ma koniunkcję Marsa z Plutonem w horoskopie. Kojarzy mi się to z rezonansem - zjawiskiem fizycznym polegającym na tym, że gdy nałożą się na siebie fale o podobnej częstotliwości, to w wyniku rezonansu powstaje potężna fala o wielkiej amplitudzie. W przypadku Zientarskiego w czasie wypadku wzrosła moc oddziaływania Marsa z Plutonem, bo on ma koniunkcję, a na niebie była opozycja - powstało coś w rodzaju rezonansu - wzmocnienie tego aspektu. (A Zabiega miał kwadraturę Plutona z Księżyco-Marsem, co juz Romy napisała.)

            Na czas wypadku był bardzo wzmocniony Neptun - bądź co bądź planeta nieuwagi i rozproszenia. Księżyc w koniunkcji z Lilith był w opozycji do Ceres i ta opozycja była w kwadraturach do Neptuna, który władał jeszcze Słońcem, które zbliżało się już do Urana w Rybach.

            No i Merkury (z Wenus) w IC czasu wypadku - symboliczne wskazanie na motoryzację.
        • margoux Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 14:08
          romy_sznajder napisała:
          >
          > Kwadratura Plutona do (m.in.) Ksiezyca/Marsa.
          >
          > Podobny aspekt ma tez Roman Polanski, Ksiezyc-Pluton 1/4 Mars.
          Takie aspekty swiadcza, ze jakis rodzaj tragedii lub przemocy
          dotknie ksiezycowy aspekt zycia,

          Romy, zabrzmiało to dość kategorycznie i muszę zaprotestować.
          Aspekty Mars/Księżyc/Pluton NIE ŚWIADCZĄ o tragediach bądź przemocy
          dotykających księzycowy aspekt życia. Świadczą o silnej i głębokiej
          emocjonalności. CZASAMI, żeby te emocje się uwolniły musi dojść do
          tragedii, bo zaangażowany w układ Pluton może mieć skłonność do
          nadmiernej kontroli.

          pozdr.
          m.
          • romy_sznajder Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 14:47
            > Świadczą o silnej i głębokiej
            > emocjonalności.


            Tu akurat ja sie nie zgodze. To stereotyp. Ale daj przyklad kogos
            doroslego, znanego, z takim aspektem, u kogo nic "ksiezycowego" nie nawalilo,
            zobaczymy.. Ja uwazam, ze emocjonalnosc lezy w nadmiarze ognia, niedoborze wody
            etc, a nie w aspektach Ks-Mars-Pluton.

            Ja uwazam, ze zaden aspekt nie dziala automatem, i nie jest fair wyciagac mi z
            kontekstu kawalek zdania. To jast watek o Zientarskich i tyle. Ale skoroo
            zaczelas: jakie, powiedz, emocje, uruchomily sie u Zabiegi? Jakie u mlodego
            Zientarskiego, co zyje jak warzywo?
            To szkodliwy stereotyp z ta silna emocjonalnoscia, nie wiem, kto tak uczy ale
            to blad, IMO.
            • margoux Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 16:47
              Taki sam stereotyp, jak ten, że tragedie i przemoc dotykaja
              księżycowy aspekt życia u takich delikwentów. To mi na kilometr
              pachnie straszeniem. I wystarczy, że ktoś, kto robi pierwsze kroki w
              astrologii przeczyta sobie coś takiego mając taki aspekt, skojarzy:
              Polański, Zientarski, no to ja od dzisiaj zamieszkam w bunkrze z
              kamerami, bo za chwilę i mnie się coś takiego przydarzy. To jest nie
              fair, bo mozna kogoś faktycznie przestraszyć.
              Ja jestem przykładem: kon. Ks/Pluton w kwintylu do Marsa. Powiesz że
              tylko kwintyl? Myślę, że podobna siła jak ten nieczysty sekstyl (bo
              przez znaki - kwadrat) Zeintarskiego. Żadnych traumatycznych
              przeżyć, jak podałaś w przykładach, nie mam za soba. A jestem
              dorosła. Jak będę miała chwilę to pogrzebię wśród sławnych.

              Nie wiem, jakie emocje uruchomiły się u Zabiegi i Zientarskiego, bo
              nie znam ich osobiście. Ale moge gdybać. Kto bez potrzeby silnych
              przeżyć, włącza gaz do dechy i zapier... przez środek miasta mając
              200 km/h????? Kto???? Puszysty miękki Raczek? Skrupulatna i
              pedantyczna Panienka??? Nie! Ktoś, komu przychodzi taki pomysł do
              głowy WIE, że to jest otarcie się o śmierć. Wie i chce tego, tęskni
              za tym. Oczywiście nie bierze tego pod uwagę, że może zginąć, nie
              zastanwaia się, nie analizuje jak my teraz. On chce to POCZUĆ. W
              trzewiach. W każdej komórce ciała. Tęsknota za doświadczeniami
              GRANICZNYMI jest silniejsza niż logika. A jadąc z taką prędkością
              czujesz to, że granica, jaka dzieli Cię od tamtego świata jest
              cieeeeniutka.... Potrzeba takich przeżyć jest wybitnie plutoniczna,
              skorpioniczna. Może niezbyt mądra, ale każdy ma takiego plutona,
              jakiego sobie wypracuje, czyż nie?
              Nieprzypadkowo podałaś takie właśnie trzy horoskopy. W każdym z nich
              wpływ plutona silny. U starego Zientarskiego może najsilniejszy, ale
              to właśnie dlatego nie on był w samochodzie, nie on był bezpośrednią
              ofiarą. Naprawdę silny plutonik będzie raczej świadkiem takich
              wydarzeń, niż ich uczestnikiem. Jak Polański.

              Niedobór wody może dawać taka emocjonalnośc, bo człowiek jest z nimi
              nieoswojony. Ale nadmiar ognia??? NIGDY!! może dawać co najwyżej
              mocny ekstrawertyzm MYLONY z emocjonalnością i w ten sposób
              odbierany przez otoczenie.

              A kto uczy, że aspektu plutona i księzyca wiążą się z
              emocjonalnością? Z tego co wiem, wszyscy. Choćby Liz Green. A kto
              twierdzi, że jest inaczej?
              • margoux Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 17:07
                I jeszcze jedno. Jak się szuka przyczyn wypadku w układzie na
                niebie, to oczywiście można odpowiedzialnościa za wszystko obarczyć
                opozycję Marsa i Plutona, koniunkcję Księżyc/Lilith, Neptuna, etc.
                Ja akurat wierzę, że w tym wypadku, wypadek został spowodowany, bo
                dwóch niezbyt odpowiedzialnych panów miało olbrzymią potrzebę
                emocjonalną poigrania ze śmiercią. Jeśli nie ze swoją, to cudzą. Bo
                to również mogło się skończyć śmiercią przypadkowych przechodniów
                albo innych uczestników drogi. I powód był w nich: chęć ryzyka i
                potrzeba mocnych wrażeń.
                A ta potrzeba mocnych emocji przejawia się w różny sposób, może to
                być samobójca z miłości, morderca z zazdrości, poświęcający się dla
                pacjenta chirurg, wolontariusz w hospicjum, albo nieodpowiedzialny
                kierowca.
                • margoux Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 17:11
                  > A ta potrzeba mocnych emocji przejawia się w różny sposób, może to
                  > być samobójca z miłości, morderca z zazdrości, poświęcający się
                  dla
                  > pacjenta chirurg, wolontariusz w hospicjum, albo nieodpowiedzialny
                  > kierowca.

                  albo reżyser kręcoący satanistyczny horror...
                  • kita32 Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 18:43
                    > A ta potrzeba mocnych emocji przejawia się w różny sposób

                    .... Ale przecież potrzeba mocnych emocji, to co innego niż silna emocjonalność. Ja osobiście przez silną emocjonalność rozumiem, że to bardzo silne odczuwanie emocji. Osoby silnie emocjonalne raczej starają się unikać nadmiernych emocji. Natomiast potrzeba mocnych emocji, to co innego.
                  • kita32 Margoux 28.03.09, 18:55
                    Margoux, nie rozumiem Ciebie. Najpierw protestujesz pisząc:

                    Aspekty Mars/Księżyc/Pluton NIE ŚWIADCZĄ o tragediach bądź przemocy
                    dotykających księzycowy aspekt życia. Świadczą o silnej i głębokiej
                    emocjonalności.


                    A potem to zamieniasz na potrzebę mocnych emocji. Potrzeba mocnych emocji przyciąga przecież tragedię, przemoc, wypadki. No i tak było z Zientarskim.

                    • margoux Re: Margoux 28.03.09, 23:01
                      Tak, O TYM właśnie pisałam. Że odpowiednio wysoki poziom
                      emocjonalności i potrzeba ich przezywania mogą być niejednokrotnie
                      przyczyną tragedii.
                      Innymi słowy, że te aspekty są odpowiedzialne za konkretne cechy,
                      które mogą przyciągać określone tragiczne wydarzenia. Niejako w
                      odpowidzi na wewnętrzne zapotrzebowanie.
                      Natomiast aspekty Marsa, Księżyca i Plutona same w sobie nie
                      wieszczą tragedii, co można było wywniskować z wypowiedzi Romy i
                      przeciw czemu zaprotestowałam. Jestem mimo wszystko zwolenniczką
                      asyrologii humanistycznej a nie deterministycznej.
                    • arcoiris1 Re: Margoux 31.03.09, 15:52
                      no ale potrzeba silnych emocji w postaci Ksiezyc/Pluton u
                      Polańskiego chyba nie zwabiła Mansona do jego domu? raczej sprawiła
                      ze nakręcił Dzecko Rosemary, Gorzkie gody, i wystawiła go na inne
                      zyciowe proby - ale to była jego wolna wola i wybór. Tragedia
                      natomiast jaka spotkała jego ciężarną żonę nie ma według mnie nic
                      wspolnego z tym aspektem u jej męża, mimo ze pięknie mozna ja pod to
                      podciagnac- Ksiezyc/żona/ciąża oraz Pluton/przemoc/transformacja
                      zycia/śmierć rozumiana tu dosłownie.
              • romy_sznajder Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 19:05
                Moim zdaniem wmocjonalnosc to kwestia dojrzalosci i poziomu czlowieka. Astrologia nie sluzy odgadywaniu poziomu czlowieka, gdyby tak bylo - bylaby to przeciez manipulacja. Ja bym sie nie odwazyla robic komus horoskop i wspomniec o jakiesj "emocjonalnosci". To nie fair.. po prostu. Emocjonalne sa (archetypowo) Barany np. - bo sa impulsywne. To jest emocjonalnosc.


                > Ale nadmiar ognia??? NIGDY!! może dawać co najwyżej
                > mocny ekstrawertyzm MYLONY z emocjonalnością i w ten sposób
                > odbierany przez otoczenie.

                A czym jest Mars jak nie ogniem?



                > Nie wiem, jakie emocje uruchomiły się u Zabiegi i Zientarskiego, bo
                > nie znam ich osobiście. Ale moge gdybać. Kto bez potrzeby silnych
                > przeżyć, włącza gaz do dechy i zapier... przez środek miasta mając
                > 200 km/h????? Kto???? Puszysty miękki Raczek? Skrupulatna i
                > pedantyczna Panienka??? Nie! Ktoś, komu przychodzi taki pomysł do
                > głowy WIE, że to jest otarcie się o śmierć. Wie i chce tego, tęskni
                > za tym. Oczywiście nie bierze tego pod uwagę, że może zginąć, nie
                > zastanwaia się, nie analizuje jak my teraz. On chce to POCZUĆ.


                U mezczyzn to normlane, zobacz co sie dzieje na ulicach.
                Tylko nie kazdy ma dostep do ferrari.
                Ale to sciganie, wyprzedzanie na trzeciego, road rage...
                To Mars, czysty testosteron.
                Natomiast aspekt Mars-Ks-Pluton moze spowodowac, ze ten testosteron bedzie sprawca jakiejs tragedii.


                Margoux, watek jest o Zietarskich. Nie chce, zeby ten watek ewoluowal w kierunku oceny aspektu Ks-Pluton-Mars bez przykladow publicznych, za to o sobie i znajomych - bo mam kilka podobnych dyskusji za soba i okazaly sie niepouczajace, za to konfliktowe. Ksiezyc jest bardzo osobisty, a Mars ognisty. Latwo o wybuchy.


                O Jarku Zabiedze duzo czytalam. To byl czlowiek zyjacy po rybiemu, gral na pianinie, mial jakas pasje. I co mu mial pokzac ten wypadek?

                Napisalas:

                > CZASAMI, żeby te emocje się uwolniły musi dojść do
                > tragedii, bo zaangażowany w układ Pluton może mieć skłonność do
                > nadmiernej kontroli.

                To NIE pasuje do Zabiegi. Rako-Ryba, i kontrola? Nie, to byl normalny uczuciowy (ale nie "emocjonalny") czlowiek.

                Starszy Zientarski... Po wypadku syna stal sie dziwny, jak despota. Przedtem byl rodzinny i nawet jak mowil mial sklonnosc do namiaru afektow. No ale tyle planet w Skorpionie...


                Napisalas:

                > Jak się szuka przyczyn wypadku w układzie na
                niebie, to oczywiście można odpowiedzialnościa za wszystko obarczyć
                opozycję Marsa i Plutona, koniunkcję Księżyc/Lilith, Neptuna, etc.
                Ja akurat wierzę, że w tym wypadku, wypadek został spowodowany, bo
                dwóch niezbyt odpowiedzialnych panów miało olbrzymią potrzebę
                emocjonalną poigrania ze śmiercią.


                No coz, na astrologicznym forum mozna probowac astrologia wyjasniac wszystko. Opisana nieodpowiedzialnosc panow tez. Zwlaszcza na tranzycie Mars-Jowisz-Pluton.


                > Żadnych traumatycznych
                > przeżyć, jak podałaś w przykładach, nie mam za soba. A jestem
                > dorosła. Jak będę miała chwilę to pogrzebię wśród sławnych.

                1. Tak, tak, chodzi o twarde aspekty...
                2. ...u osob ktorych zycie jest dosc dlugie i dajace sie zweryfikowac. Ty mowisz, ze sie nic nie dzalo. a ja wiem, ze wlasciciele horoskopu nie sa na swoj temat obiektywni, nigdy. Ja tez nie. Ale nie o tym jest watek.

                Ja nie chce epatowac emocjami, mnie chodzi o case study.
                Zientarscy. Zabiega. Wypadek.
                • margoux Re: Wlodzimierz Zietarski 28.03.09, 23:14
                  > Moim zdaniem wmocjonalnosc to kwestia dojrzalosci i poziomu
                  czlowieka. Astrolo
                  > gia nie sluzy odgadywaniu poziomu czlowieka, gdyby tak bylo -
                  bylaby to przecie
                  > z manipulacja. Ja bym sie nie odwazyla robic komus horoskop i
                  wspomniec o jakie
                  > sj "emocjonalnosci". To nie fair.. po prostu. Emocjonalne sa
                  (archetypowo) Bara
                  > ny np. - bo sa impulsywne. To jest emocjonalnosc.

                  Nie zgodzę się. Emocjonalnośc nie zależy od poziomu świadomości i
                  dojrzałości. Od poziomu dojrzałości zależy co z tą emocjonalnością
                  zrobisz, jak sobie z nią poradzisz, jak będziesz funkcjonować w
                  środowisku. Patrząc na horoskop natomiast bez trudu można odnaleźć
                  wskazania do tego, jaki poziom tych emocji człowiek reprezentuje.

                  > A czym jest Mars jak nie ogniem?

                  Romy, błagam, Mars Marsowi nierówny i nie każdy jest czystm ogniem.
                  Ile ognia będziesz miała u Marsa w Wadze w koniunkcji z Neptunem?
                  Storpedowany przez Saturna?


                  > O Jarku Zabiedze duzo czytalam. To byl czlowiek zyjacy po
                  rybiemu, gral
                  > na pianinie, mial jakas pasje. I co mu mial pokzac ten wypadek?

                  A co się pisze w gazetach po śmierci znanych ludzi? Same
                  superlatywy. Nie będę się pastwić nad nim pastwić, bo naprawdę mu
                  współczuję, a przede wszystkim jego rodzinie. Ale nie zapominaj
                  Romy, że on się znalazł w tym samochodzie. Nikt go tam siłą albo
                  podstępem nie zaciągnął. Więć oprócz gry na pianinie i innych pasji
                  lubił adrenalinę...

                  To tyle, ale kończę, nie chcę już robić zamiesznia.
                  Dobranoc

                  • romy_sznajder tzw."emocjonalnosc" 28.03.09, 23:46
                    Czytalam ostatnio ksiazke o napieciu w ciele i roznych jego manifestacjach.
                    Takie typowe dolegliwosci majace podloze psychiczne, czyli 90% wszystkich chorob
                    swiata.
                    I wiekszosc z opisywanych ludzi czula sie ZAWSTYDZONA, zdolowana, przygnebiona,
                    potraktowana nie fair, kiedy im ktos mowil, ze winne sa "problemy emocjonalne",
                    czy ze jest "podloze emocjonalne". Czuli sie, jakby cos z nimi bylo nie tak. A
                    gdy lekarz bardziej na slowa uwazal i mowil ze chodzi o "napiecie psychiczne",
                    bylo to przyjmowane z ulga, zrozumieniem, a nawet ustapnieniem objawow. To jest
                    moc slow. Ja to rozumiem. Dla mnie okreslenie "emocjonalnosc" jest tozsame z
                    niedorosloscia. Niedojrzaloscia. To slowo ma konotacje pejoratywne.



                    Z emocjami, musze przyznac ci jedno, myslalam dlugo czy tu sa emocje, czy mozna
                    na pewno je gdzies znalezc, i tak! W relacjonowaniu tych zdarzen i w ocenie
                    Zientarskich, na forach i w gazetach. Masa goracych emocji, mimo ze juz tyle
                    czasu uplynelo. Ze 'synus znanego ojca', ze 'na pewno winny', a inni ze 'jaki
                    winny, skoro nie ma oceny bieglych', 'no wlasnie, nie ma oceny bieglych, wiec
                    czekamy do wyroku', 'wlasnie, gdzie ten wyrok', 'wymiga sie, udaje ze nie
                    pamieta'. Tu sa emocje, w ocenie - nie samego wydarzenia, tylko ludzi
                    uczestniczacych.
                    Dzis z Kita zauwazylasmy, ze czesto ludzie budza takie emocje, jakie maja
                    horoskopy. Tu jest chyba dobry przyklad.
                  • neptus Re: Wlodzimierz Zietarski 29.03.09, 18:25
                    Księżyc/Pluton to potężna emocjonalność ale też kontrolowana do
                    bólu. Kiedy analizujemy wypadki, bardzo często prawdziwym źródłem są
                    zablokowane, nierozładowane emocje.

                    Dlaczego nie bierzecie pod uwagę Jowisza? Kwadratura Marsoplutona z
                    jowiszem, to własnie cegła na gazie, sporty ekstremalne, ryzyko i
                    brawura, balansowanie na granicy światów. niestety, nie bierze w tym
                    układzie udziału hamulec Saturna, brak tu ograniczeń rozsądku i
                    prawdopodobieństwo karastrofy jest bardzo wysokie już w układzie
                    natalnym.

                    W przypadku Zabiegi zadziałał hazardowy trygon tranzytowego Jowisza
                    do Urana - brawura, ryzykanctwo, stawianie wszystkiego na jedną
                    kartę.
                    • romy_sznajder Re: Wlodzimierz Zietarski 29.03.09, 20:28
                      > Księżyc/Pluton to potężna emocjonalność

                      Ja sie z taka koncepcja nie zgadzam.


                      > Kiedy analizujemy wypadki, bardzo często prawdziwym źródłem są
                      > zablokowane, nierozładowane emocje.

                      A mnie sie sprawdza inna koncepcja, zwlaszcza kiedy jest tak jak tu ("zycie kliku osob wypadlo z toru"). Tak bywa, kiedy ludzie nie zauwazyli, ze pora na zmiany, bo np zmienia sie cwiartka.


                      > Dlaczego nie bierzecie pod uwagę Jowisza?


                      Jak to nie? bierzemy. Ja biore, Kita brala.
                      • arcoiris1 Re: Wlodzimierz Zietarski 30.03.09, 09:18
                        Romy, to ja będę trzecią włascicielką kon Księzyc/Pluton w radiksie
                        (u mnie jest ona 8-domowa), która Tobie to powie- to jest uklad
                        swiadczący o wielkich emocjach i potrzebie kontroli nad nimi, oraz
                        emocjami innych osób równiez; co prowadzi do napięc, ponieważ, jak
                        to ujęła kiedys w rozmowie ze mna Margoux, nie da sie czyichs emocji
                        kontrolowac. Więc pozostają swoje. U mnie aspekt ten odbiera dosc
                        luzny trygon od Marsa, ale nie w znakach (Byk/Waga)
                        I powiem Tobie tak- nie lubie adrenaliny, nie lubię szybkiej jazdy
                        samochodem, skoków na spadochronie ani bungy, wręcz przeciwnie. Dla
                        mnie aspketem swiadczacym o brawurze i przykrych tego ewentualnych
                        konsekwencjach jest Mars/Ksiezyc, niekoniecznie w aspekcie do
                        Plutona- bo ten włącza kontrolę, ale do Jowisza, który nakręca to
                        hura bura.
                        • romy_sznajder Re: Wlodzimierz Zietarski 30.03.09, 11:57
                          > co prowadzi do napięc, ponieważ, jak
                          > to ujęła kiedys w rozmowie ze mna Margoux, nie da sie czyichs emocji
                          > kontrolowac. Więc pozostają swoje.

                          Margoux zarzucila mi, ze zabrzmialam "kategorycznie i trzeba zaprotestować". A tymczasem wszystkie kategorycznie narzucacie interpretacje, ktora byc moze dziala u Was, ale nie u wszystkich przeciez..
                          Ja tez mam taki aspekt, i po raz trzeci sie nie zgadzam.

                          I - wybaczcie - absolutnie nie chce, zeby moja praca polegajaca ma wklejeniu horoskopow i zebraniu inf. nt Zientarskich zostala zmarnowana na dyskusje na temat tego aspektu. Juz kilka podobnych dyskusji przezylam i nie chce tego powtarzac, bo tam gdzie Ksiezyc - tam nie ma dyskusji, tylko projekcje..
                          • margoux Re: Wlodzimierz Zietarski 30.03.09, 13:14
                            Tak zaprotestowałam przeciwko stwierdzeniu autorstwa Romy:

                            "Podobny aspekt ma tez Roman Polanski, Ksiezyc-Pluton 1/4 Mars.
                            Takie aspekty swiadcza, ze jakis rodzaj tragedii lub przemocy
                            dotknie ksiezycowy aspekt zycia, u Polanskiego zamordowana ciezarna
                            zona, u Zietarskiego - tragiczny wypadek syna, u Zabiegi - wlasna
                            smierc w plomieniach. Maciej ze swoim sekstylem - paradoksalnie -
                            wszedl w to najbardziej gladko."

                            Protest podtrzymuję, ponieważ uważam, że może prowadzić do mylnych
                            wniosków osoby, które to czytają.

                            Natomiast PRZEPRASZAM, za to, że wątek zboczył na inny tor. Nie było
                            to moim zamiarem.

                            Romy, jesteś jedyną znaną mi osobą z takim aspektem, która tak
                            konsekwentnie zaprzecza występowaniu głebokiej emocjonalności u osób
                            z powiązaniami Księżyca i Plutona wraz z Marsem na dokładkę. I ok.
                            Jeśli tak jest, będę Cię traktowała jak wyjątek potwierdzający
                            regułę.
                            Pozdrawiam,
                            m.
                            • romy_sznajder Re: Wlodzimierz Zietarski 30.03.09, 13:32
                              Margoux, widzisz, musialas napisac nie na temat i jeszcze dorzuc ocene mojej
                              osoby. To jest niegrzeczne. Apeluje o uwazniejsza lekture, bo ten watek jest o
                              czym innym. W sieci jest duzo miejsca, zaloz sobie osobny, zamiast psuc cudze.


                              > konsekwentnie zaprzecza występowaniu głebokiej emocjonalności


                              Rece opadaja. Czemu musisz pisac takie rzeczy? Co to za manipulacja?

                              No nic, watek Zientarski juz zepsuty.
                              Szkoda.
                          • arcoiris1 Re: Wlodzimierz Zietarski 30.03.09, 19:48
                            Romy, na razie jst 3:1, więc wygrywamy (oj, moje 4 planety w Ogniu
                            sie odzywają smile W kazdym razie, czytałam dzisiaj na astrologyweekly
                            badzo dobre opisy tego aspketu, chyba jedne z lepszych na jakie
                            trafiłam jesli chodzi o astrologiczne ksiazki kucharskie
                            astrologyweekly.com/astrological-aspects/moon-aspects.php
                            Opisane sa tam własciwie wszystkie aspkekty, i dosyc trafnie.
                            • kita32 Księżyco-Pluton 30.03.09, 23:43
                              Jeżeli ktoś, kto ma np. ścisłą koniunkcję Księżyca z Plutonem mówi, że aspekt ten nie oznacza silnej emocjonalności, to ja wierzę takiej osobie - tym bardziej, że też mam pewien aspekt (półtorakwadraturę) między Księżycem a Plutonem. To nie ma znaczenia, że w astrologicznych książkach kucharskich jest napisane co innego. Cenniejsza jest relacja kogoś, kto zna działanie aspektu z własnego doświadczenia, niż kogoś, kto tylko domyśla się, że jak Księżyc to emocjonalność, Pluton to wzmacniacz, to Księżyco-Pluton to taki wzmocniony Księżyc - silna emocjonalność.

                              A w ogóle to ja nie rozumiem o co ta walka. Arcoirit pisze "wygrywamy". Co wygrywacie? Czy ta dyskusja to po to, żeby wygrywać, czy żeby zrozumieć?

                              Romy zaczęła ten wątek zwracając uwagę na aspekty które mają związek z wypadkiem Zientarskiego i Zabiedy (jeżeli przekręciłam nazwisko, to przepraszam - nie ma pamięci do nazwisk). Bardzo ciekawy temat.
                              Z tego co zrozumiałam, to Margoux najpierw zaprzeczyła Romie, po to żeby później napisać to samo co Romy - że tu aspekty Plutona z Księżycem są ważne.

                              Margoux, Arcroiris - zacznijcie jakiś ciekawy temat, włóżcie jakąś pracę w przedstawienie tematu - zamiast torpedować tematy poruszane przez innych.

                              • neptus Re: Księżyco-Pluton 31.03.09, 11:00
                                kita32 napisała:

                                > Jeżeli ktoś, kto ma np. ścisłą koniunkcję Księżyca z Plutonem
                                mówi, że aspekt t
                                > en nie oznacza silnej emocjonalności, to ja wierzę takiej osobie -
                                tym bardziej
                                > , że też mam pewien aspekt (półtorakwadraturę) między Księżycem a
                                Plutonem. To
                                > nie ma znaczenia, że w astrologicznych książkach kucharskich jest
                                napisane co i
                                > nnego. Cenniejsza jest relacja kogoś, kto zna działanie aspektu z
                                własnego dośw
                                > iadczenia, niż kogoś, kto tylko domyśla się, że jak Księżyc to
                                emocjonalność, P
                                > luton to wzmacniacz, to Księżyco-Pluton to taki wzmocniony
                                Księżyc - silna emoc
                                > jonalność.

                                Znam wiele osób z dynamicznymi połączeniami Księżyc/Pluton. Jesli
                                ktos zaprzecza emocjonalności tego układu, prawi herezje
                                godne "Racjonalisty". Księżyc/Pluton to "totalne" emocje,
                                kontrolowane aż do bólu. Ty masz słaby aspekt półtorakwadratury, ja
                                mam koniunkcję i do tego w kwadraturze do Słońca i Wenus. Hmmm..
                                Miałam kiedyś opinię osoby pozbawionej emocji... <lol> To, że ktoś
                                nie okazuje swoich emocji, nie zmaczy, że ich nie ma. Pod szczelną
                                pokrywką często bardzo mocno wrze.
                                • neptus Re: Księżyco-Pluton 31.03.09, 11:17
                                  Nie dopisałam... Własnie emocje głęboko wciskane do podziemi,
                                  blokowane, zalegajace w podswiadomości sa czestymi przyczynami
                                  rozładowania ich przez choroby lub wypadki.
                                  Rozwazałam kiedyś ciężki wypadek, w którym po dokładnej analizie, z
                                  kazdego kata wyzierały... problemy w związku. Nierozładowane emocje
                                  to bomba zegarowa. Jesli ktoś rozwazał wypadek Marka Kotańskiego,
                                  tam też zagrały emocje.

                                  Rozegrał się dramat ale ci ludzie sami tego chcieli. To nie
                                  nastolatki ale dojrzali mężczyźni. Wygrała brawura i
                                  nieodpowiedzialność. Z powodzeniem mogli np. rozbić samochód jadacej
                                  30-tką spokojnej rodziny, zabic rowerzystę, przechodnia, zwierzę.
                                  Ryzykowali nie tylko swoim zyciem i kalectwem. To trochę, jak ktos,
                                  kto rzuca się z nożem, potyka i sam na niego upada. To, co sie
                                  stało, to naturalna konsekwencja braku odpowiedzialności. Nie
                                  przesadzajcie z tą empatią.
                                • romy_sznajder do Neptus 31.03.09, 17:17
                                  neptus napisała:

                                  > Znam wiele osób z dynamicznymi połączeniami Księżyc/Pluton. Jesli
                                  > ktos zaprzecza emocjonalności tego układu, prawi herezje
                                  > godne "Racjonalisty".

                                  Neptus. Bardzo prosze, uwazaj na slowa.
                                  To apel do Ciebie jako do forumowiczki.
                                  A jako do astrologa apeluje o (mam nadzieje, ze ponowna) lekture 9 Rodzialu
                                  Astrologii glebi pt. "Naduzycia astrologii".
                              • arcoiris1 Re: Księżyco-Pluton 31.03.09, 15:44
                                Jeżeli ktoś, kto ma np. ścisłą koniunkcję Księżyca z Plutonem mówi,
                                że aspekt t
                                > en nie oznacza silnej emocjonalności, to ja wierzę takiej osobie

                                Czyli, jezeli 3 osoby mówią "A", a jedna osoba mówi "B" to wierzysz
                                w "B".

                                A w ogóle to ja nie rozumiem o co ta walka. Arcoirit
                                pisze "wygrywamy". Co wygr
                                > ywacie? Czy ta dyskusja to po to, żeby wygrywać, czy żeby
                                zrozumieć?


                                Nic nie wygrywamy. Zażartowałam sobie na temat samej siebie, jako ze
                                rywalizajcja/wygrywanie to domena Ognia, a ja jestem Ognista.

                                Margoux, Arcroiris - zacznijcie jakiś ciekawy temat, włóżcie jakąś
                                pracę w prze
                                > dstawienie tematu - zamiast torpedować tematy poruszane przez
                                innych.

                                Czy my coś torpedujemy z Margoux? Nie przesadzajcie.
                                • kita32 Re: Księżyco-Pluton 31.03.09, 19:25
                                  Arcoiris zapytała mnie:
                                  > Czyli, jezeli 3 osoby mówią "A", a jedna osoba mówi "B" to wierzysz
                                  > w "B".

                                  ...Wierzę tej, o której wiem, że ma umiejętność obserwacji i samoobserwacji i której horoskop znam i wiem jakie ma dominujące aspekty.

                                  ...Dyskusja jaka pojawiła się w tym wątku jest bezsensowna. Nie chce mi się w nią wciągać.

                                  ...Mam Plutona na ascendencie i już nie raz zetknęłam się z próbą wmówienia mi, że jestem manipulatorem. No bo w jakiś książkach tak ktoś napisał. Mówię "nie jestem", ale czuję jak dyskutant myśli "a je wiem swoje". No to niech sobie wie swoje. Jak ktoś chce żyć w świecie swoich wyobraźni, to jego sprawa.

                                  ... Zapraszam na astrozagadki. To jest prawdziwy test na sprawdzenie teoretycznych wiadomości.
                                  • arcoiris1 Re: Księżyco-Pluton 31.03.09, 23:03
                                    ...Wierzę tej, o której wiem, że ma umiejętność obserwacji i
                                    samoobserwacji i k
                                    > tórej horoskop znam i wiem jakie ma dominujące aspekty.

                                    Ty znasz jeden, ja znam przynajmniej 3 z takim aspektem. Ale nie
                                    bedziemy sie ścigac, kto zna więcej.

                                    ...Mam Plutona na ascendencie i już nie raz zetknęłam się z próbą
                                    wmówienia mi,
                                    > że jestem manipulatorem. No bo w jakiś książkach tak ktoś napisał.
                                    Mówię "nie
                                    > jestem", ale czuję jak dyskutant myśli "a je wiem swoje". No to
                                    niech sobie wie
                                    > swoje. Jak ktoś chce żyć w świecie swoich wyobraźni, to jego
                                    sprawa.

                                    Dlaczego mowisz o manipulacji? Nikt tego słowa w tej dysksusji nie
                                    uzył. Pluton na Asc nie oznacza manipulacji, gdzie to wyczytałaś?
                                    Pluton na Asc- moj brat, moja przyjaciółka, ja sama mam ścisly
                                    kwadrat- nie ma w nas ani krzty manipulacji.

                                    ... Zapraszam na astrozagadki. To jest prawdziwy test na sprawdzenie
                                    teoretyczn
                                    > ych wiadomości.

                                    Obserwuje astrozagadki, jak sie pojawi jakas która mnie
                                    zinateresuje, na pewno sie dołaczę.

                                  • neptus Re: Księżyco-Pluton 01.04.09, 01:56
                                    kita32 napisała:


                                    > ...Mam Plutona na ascendencie i już nie raz zetknęłam się z próbą
                                    wmówienia mi,
                                    > że jestem manipulatorem. No bo w jakiś książkach tak ktoś napisał.
                                    Mówię "nie
                                    > jestem", ale czuję jak dyskutant myśli "a je wiem swoje". No to
                                    niech sobie wie
                                    > swoje. Jak ktoś chce żyć w świecie swoich wyobraźni, to jego
                                    sprawa.

                                    W książkach jest wiele strasznych rzeczy nt. Plutona. Dopiero od
                                    niedawna zaczyna być rozumiany. Z początku wymyslano straszne bzdury
                                    na temat nowej planety i, niestety, sporo z nich wciąż pokutuje.
                                    Zwłaszcza, ze pisali je często znani i cenieni autorzy, którzy potem
                                    się z tego wycofali wprawdzie ale te materiały wciąż krążą.

                                    Jeszcze gorzej jest ze znacznie dłużej znanym Neptunem, bo jego
                                    energia jest dla większości ludzi nieuchwytna i niepojmowalna.

                                    Jak każda planeta, Pluton może się przejawiać na różne sposoby,
                                    negatywnie, bądź pozytywnie. Znam tez bardzo blisko kilka osób z
                                    Plutonem na ascendencie i to dość scisle. Nikt z nich nie
                                    manipuluje, a już na pewno nie planowo i z rozmysłem. Manipulacja w
                                    przypadku Plutona czy jego domeny Skorpiona towarzyszy zwykle
                                    niezbyt wysokiemu poziomowi rozwoju wewnętrznego. Praktycznie każdy
                                    znak jest zdolny do manipulacji na swoją modłę i można o to oskarzyć
                                    każdą planetę. No, może oprócz Marsa, który w czystej formie jest
                                    niezdolny do tego. Pluton budzi lęk, więc łatwo przylepia mu się
                                    etykietki.
    • bindu Re: Zietarscy. Wypadek. Bywanie w mediach. 30.03.09, 16:23
      Romy zalozyla watek na opozycji Slonce/Merkury do Slonca M.Zientarskiego.

      przeczytalam zalinkowane artykuly (dzieki!)i jakos nie moge sie otrzasnac, brrr.
      brzeczy mi w glowie ten cytat z Polityki:
      " Jest mi Maćka strasznie żal – mówi Agata Pieniążek. – Nie uważam, że wylosował
      lepsze rozwiązanie niż Jarek. Jest marionetką w rękach innych ludzi."

      czy myslicie, ze na obecnym tranzyt Jowisza trygonem do Merkurego Zientarskiego
      moze cos odblokowac w jego pamieci?
      • neptus Re: Zietarscy. Wypadek. Bywanie w mediach. 31.03.09, 11:25
        Może ale nie musi. To, co sie dzieje na tranzycie Plutona, zwykle
        bywa nieodwołalne. Z drugiej strony silny Pluton własciciela moze
        dać mu szansę regeneracji i "zmartwychwstania". kto wie, co dla
        niego gorsze? Być moze amnezja jest dla niego dobrodziejstwem?
          • neptus Re: Zietarscy. Wypadek. Bywanie w mediach. 01.04.09, 02:14
            mam w dość bliskiej rodzinie tego typu przypadek. Wuj został
            napadnięty, dzięki uporowi żony odnaleziono go i odratowano ale
            stracił pamięć do tego stopnia, ze nie tylko nie wiedział, jak sie
            nazywa, nie rozpoznawał rodziny, domu i okolicy ale nawet uzywania
            noza i widelca trzeba bylo go uczyć od poczatku. Z czasem połączenia
            w mózgu sie odbudowały i odzyskał pamięć ale trwało to lata i do
            końca zycia pozostał juz wrakiem człowieka. Cierpienie okropne. To
            nawet trudno sobie wyobrazic, jak sie czuje człowiek, który nic nie
            pamięta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka