Dodaj do ulubionych

Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie...

IP: 193.0.117.* 22.02.02, 12:08
Ogólnie rzecz biorąc wiadomo jak jest w Starachowicach i jakie są perspektywy
pracy dla osób z wykształceniem wyższym (strach myśleć co będzie z ludźmi z
gorszym wykształceniem). Poza tym moje odczucia są podobne jak wielu innych
ludzi z tego miasta... nigdy tu nie wrócę. Jest kilka powodów m.in. ten
wymieniony wyżej ale także ta "zakichana atmosfera gdzie każdy każdego zna"
(myślę o typowej małomiejskiej strukturze oraz MENTALNOŚCI społecznej)
Czekam na opinie oraz wypowiedzi innych na temat czy warto tu jeszcze zostawać?
Obserwuj wątek
    • Gość: szaran Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: *.poz.zigzag.pl 25.02.02, 10:24

      > Ogólnie rzecz biorąc wiadomo jak jest w Starachowicach i jakie są perspektywy
      > pracy dla osób z wykształceniem wyższym (strach myśleć co będzie z ludźmi z
      > gorszym wykształceniem). Poza tym moje odczucia są podobne jak wielu innych
      > ludzi z tego miasta... nigdy tu nie wrócę.

      a ja mam jednak nadzieje wrocic.. na starosc :-)

      >Jest kilka powodów m.in. ten
      > wymieniony wyżej ale także ta "zakichana atmosfera gdzie każdy każdego zna"
      > (myślę o typowej małomiejskiej strukturze oraz MENTALNOŚCI społecznej)
      > Czekam na opinie oraz wypowiedzi innych na temat czy warto tu jeszcze zostawać?

      ciekawe, ze wiekszosc ludzi wyjezdzajac ze Starachowic juz po tygodniu zapomina
      skad pochodzi stając się automatycznie warszawiakiem, krkusem, poznaniakiem etc.
      To zalosne.. Ja kocham swoje miasto za to jakie jest, za cisze i spokoj, za
      swietne i malownicze tereny wokol.. Zawsze mozna znalezc jakies elementy
      optymistyczne zapominajac na chwile chociazby o bezrobociu i braku perspektyw.

      szaran /mimo wszystko na dobrowolnym "wygnaniu"/
      • Gość: Binio Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: 193.0.117.* 19.03.02, 14:12
        Nigdy nie zapomniałem że swoją młodość spędziłem w tym mieście i tego nie
        żałuję, bo były to najpiękniejsze chwile mojego życia... tutaj też się
        wychowałem. Ale nie mógłbym sobie zarzucić tego że stąd pochodzę, bo moje
        miejsce urodzenia jest całkowicie inne. A jeśli chodzi o krajobrazy i położenie
        to rzeczywiście są piękne!!! Z tym że mentalność ludzi żyjących w tym mieście
        jest straszna (mam 1001 przykładów)- Mógłbym je podzielić na: instytucjonalne i
        społeczne. Może zacznę od instytucjonalnych... Przykład nr 1 I/O Starachowice,
        bank PKO S.A. -Jeśli posiadasz tam kase to strzeż się bo twoja tajemnica
        bankowa jest w dużym zagrożeniu (nawiasem mówiąc bliski jestem o wytoczenie
        procesu o łamanie tajemnicy bankowej)kasjerki wypłacają bez spr. dokumentu
        tożsamości lub informują (niekoniecznie właściciela bądź osobę do tego
        uprawnioną) o stanie konta osobie pytającej... - POZDRAWIAM wszystkie osoby
        posiadające konto w tym oddziale- ja właśnie jestem w trakcietu LIKWIDACJI
        KONTA W TYM ODDZIALE!!! O przykładach kolejnych dotyczących funkcjonowania MZK
        i paru innych instytucji może kiedy indziej... POZDRAWIAM
      • Gość: greg Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: *.man.polbox.pl 11.04.02, 17:40
        Gość portalu: szaran napisał(a):

        >
        > > Ogólnie rzecz biorąc wiadomo jak jest w Starachowicach i jakie są perspekt
        > ywy
        > > pracy dla osób z wykształceniem wyższym (strach myśleć co będzie z ludźmi
        > z
        > > gorszym wykształceniem). Poza tym moje odczucia są podobne jak wielu innyc
        > h
        > > ludzi z tego miasta... nigdy tu nie wrócę.
        >
        > a ja mam jednak nadzieje wrocic.. na starosc :-)

        ja również chcialbym kiedys znowu mieszkac w starachowicach !!


        > >Jest kilka powodów m.in. ten
        > > wymieniony wyżej ale także ta "zakichana atmosfera gdzie każdy każdego zna
        > "
        > > (myślę o typowej małomiejskiej strukturze oraz MENTALNOŚCI społecznej)
        > > Czekam na opinie oraz wypowiedzi innych na temat czy warto tu jeszcze zost
        > awać?
        >
        > ciekawe, ze wiekszosc ludzi wyjezdzajac ze Starachowic juz po tygodniu zapomina
        >
        > skad pochodzi stając się automatycznie warszawiakiem, krkusem, poznaniakiem etc
        > .
        > To zalosne..

        zalosne to za malo powiedziane !!
        z drugiej strony mnie tacy ludzie smiesza :-)

        >Ja kocham swoje miasto za to jakie jest, za cisze i spokoj, za
        >swietne i malownicze tereny wokol.. Zawsze mozna znalezc jakies elementy
        >optymistyczne zapominajac na chwile chociazby o bezrobociu i braku perspektyw.

        Tu rowniez Szaran sie z Toba zgodze !!
        Starachowice z wielu powodow sa super.
        Zawsze sie ciesze jak do nich wracam.
        Spedzilem tam wiele wspanialych chwil i czuje do tego miejsca ogromny sentyment.
        Ci ktorzy wstydza sie swojego rodzinnego miasta moga sie wypchac !!
        Takie jest moje zdanie.

        > szaran /mimo wszystko na dobrowolnym "wygnaniu"/

        /greg/

        • wbinio Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... 11.04.02, 23:36
          Gość portalu: greg napisał(a):

          > Gość portalu: szaran napisał(a):
          >
          > >
          > > > Ogólnie rzecz biorąc wiadomo jak jest w Starachowicach i jakie są per
          > spekt
          > > ywy
          > > > pracy dla osób z wykształceniem wyższym (strach myśleć co będzie z lu
          > dźmi
          > > z
          > > > gorszym wykształceniem). Poza tym moje odczucia są podobne jak wielu
          > innyc
          > > h
          > > > ludzi z tego miasta... nigdy tu nie wrócę.
          > >
          > > a ja mam jednak nadzieje wrocic.. na starosc :-)
          >
          > ja również chcialbym kiedys znowu mieszkac w starachowicach !!
          >
          >
          > > >Jest kilka powodów m.in. ten
          > > > wymieniony wyżej ale także ta "zakichana atmosfera gdzie każdy każdeg
          > o zna
          > > "
          > > > (myślę o typowej małomiejskiej strukturze oraz MENTALNOŚCI społecznej
          > )
          > > > Czekam na opinie oraz wypowiedzi innych na temat czy warto tu jeszcze
          > zost
          > > awać?
          > >
          > > ciekawe, ze wiekszosc ludzi wyjezdzajac ze Starachowic juz po tygodniu zap
          > omina
          > >
          > > skad pochodzi stając się automatycznie warszawiakiem, krkusem, poznaniakie
          > m etc
          > > .
          > > To zalosne..
          >
          Odsyłam do posta wcześniej...

          > zalosne to za malo powiedziane !!
          > z drugiej strony mnie tacy ludzie smiesza :-)
          >

          ŻAŁOSNE I ŚMIESZNE... Obróćmy pytanie, Czy NEPOTYZM NIE WYDAJĘ CI SIĘ ŻAŁOSNY???
          Odpowiedz wprost! Chcę to wiedzieć....!!!! Powtórzę...: Czy NEPOTYZM NIE JEST
          ŻAŁOSNY???
          Jak odpowiesz na to pytanie wprost, to podyskutujemy (mogę Ci to zagwarantować na
          100%)

          > >Ja kocham swoje miasto za to jakie jest, za cisze i spokoj, za
          > >swietne i malownicze tereny wokol.. Zawsze mozna znalezc jakies elementy
          > >optymistyczne zapominajac na chwile chociazby o bezrobociu i braku perspekt
          > yw.

          A kochaj sobie ile wlezie... A TE ELEMENTY OPTYMISTYCZNE TO WCISKAJ NIE MI, TYLKO
          LUDZIOM KTÓRZY SIĘDZĄ KTÓRYŚ TAM ROK NA BEZROBOCIU, ŻYJĄ NA POZIOMIE NĘDZY I NIE
          MAJĄ CZEGO DO GARA WŁOŻYĆ, A JAK IDĄ NA POCZTĘ OPŁACIĆ RACHUNKI (niestety
          niejednokrotnie byłem świadkiem takich momentów) TO ZASTANAWIAJĄ SIĘ, CZY W TYM
          MIESIĄCU BĘDĄ JEŚĆ CZY LEPIEJ OPŁACIĆ MIESZKANIE? Więc jednak jestem zdania że te
          Twoje elementy optymistycznej OGROMNEJ części mieszkańców Starachowic nie
          wystarczą... A później tacy ludzie idą i głosują na takich populistów jak
          Lepperek (odsyłam do przestudiowania wyników z ostatnich wyborów do parlamentu ze
          Starachowickiego okręgu), który przyjeżdza do Starachowic i skarży się na
          niesprawiedliwość dziejową, że oto taki piękny PRL mlekiem i miodem płynący
          został obrócony w gruzy i dodatkowo z tego co jeszcze zostało okradziony! [SIC!]

          PS. Na tematy ekonomiczne (m.in. o ukrytym bezrobociu)w byłym FSC (z lat PRLu)
          wolałbym nie wspominać, bo to może przy innej okazji.


          > Tu rowniez Szaran sie z Toba zgodze !!
          > Starachowice z wielu powodow sa super.

          Skoro są takie super to czy mógłbyś mi je wymienić...? PROSZĘ, BARDZO PROSZĘ...
          Błagam! Może żyję w nieświadomości... a Ty byłbyś kimś kto by mnie oświecił???
          PS. Tylko już bez tych plusów krajobrazowych, OK?

          > Zawsze sie ciesze jak do nich wracam.
          > Spedzilem tam wiele wspanialych chwil i czuje do tego miejsca ogromny sentyment
          > .
          > Ci ktorzy wstydza sie swojego rodzinnego miasta moga sie wypchac !!
          > Takie jest moje zdanie.

          Oj czyżby Ciebie coś ukuło w twoją psychikę??? Jakaś maleńka igiełka która
          spowodowała rysę w całości? Pomimo iż kocham swoje rodzime miasto... [może nie to
          które ty uważasz za rodzinne... :-)] nie każe Ci sie wypchać ani nawet wypier...
          bo jestem tolerancyjnym człowiekiem.

          > > szaran /mimo wszystko na dobrowolnym "wygnaniu"/
          >
          > /greg/
          >

          No to pozdrowienia na dobrowolnym wygnaniu... a sprawy bieżące nigdy tak dobrze
          jak tam nie umykają uwadze....
          • Gość: szaran Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: *.poz.zigzag.pl 12.04.02, 09:18
            >
            > No to pozdrowienia na dobrowolnym wygnaniu... a sprawy bieżące nigdy tak dobrze
            >
            > jak tam nie umykają uwadze....

            nie mam ochoty walczyc z Toba mimo ze nie przebierasz w słowach i raczej
            nastawiony jesteś bojowo (może się myle) :-) Prawda jest taka ze patrze na
            Starachowice z perspektywy młodego człowieka, przed którym życie jeszcze stoi
            otworem. Urodziłem się w Starachowicach, mieszkałem tu przez 23 lata, pracowałem
            w różnych firmach wiec mozna śmiało stwierdzić że biorąc pod uwagę sytuacje na
            rynku pracy byłem szczęściarzem. Nie myśl jednak że mnie nie dotyczył problem
            bezrobocia bo jedno z moich rodziców pracę straciło a utrzymanie rodziny z jednej
            pensji łatwe nie jest. Nie zarzucaj wiec mi ze obecnie mieszkając w Poznaniu
            pewne sprawy mi umykają bo tak nie jest. Dowodem na to jest chociażby serwis
            mający za zadanie w jakiś tam sposób promować miasto - www.sse.pl ..
            Jak dla mnie koniec tamatu. Pozdrawiam..

            szaran
          • Gość: greg Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: *.man.polbox.pl 12.04.02, 09:49
            Jak juz wczesnij pisalem smiesza mnie ludzie, którzy wstydza sie swojego
            pochodzenia! Tego, ze sytuacja w Starachowicach jest straszna nie musisz mi
            mowic!
            Mieszkalem tam przez 20 lat. Łapałem się każdej pracy i to najczesciej za
            smieszne wręcz pieniadze. Wcale nie bylo mi latwo i rozumiem Twoje odczucia.
            Mimo to cieszylo mnie zycie w Starachowicach. A co do mojej rysy na
            psychice ... to zapewniam Cie, ze nic mi nie jest ...

            Pozdrawiam sredecznie
          • Gość: bela Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: *.dostep.pl 18.04.02, 00:10
            Gdyby się nie opłacało (przyjmijmy to kryterium) to miasto by się całkowicie
            wyludniło. Może za 10 lat (a może za 20) będzie się opłacało tam zostać (nie
            opłacało się tam nie zostawać). Dla tych co wyjechali - także wrócić,
            niekoniecznie na starość. Sam wyjechałem po nauki i zostałem na „obczyźnie”.
            A teraz kilka uwag do zgłoszonych w tym temacie uwag.
            Starachowice nie są w najgorszej sytuacji (bezrobocie wynosi ok. 25% - na pewno
            to lepsza wiadomość niż 30%).
            Na ulicach czasem można zobaczyć niezłą brykę. Dla nowobogackich jest nawet
            sklep Sunset-Suits i zakłady bukmacherskie.
            Poza tym śmiem twierdzić (specjalnie to uwydatniając), że wielu osobom w
            Starachowicach wygodnie się zrobiło z tym bezrobociem. Nauczeni „czy się stoi,
            czy się leży – to i tak się należy” mają gdzieś oferty pracy, czy też wyjazd za
            przysłowiowym chlebem.
            Pijaczyna wydający zasiłek na alkohol i fajki, rozrabiający dresiarz, czy
            gnojki niszczące przystanki mają obecnie bardzo podobne perspektywy na
            przyszłość w całej Polsce.
            Problem jest też w tym, że większość mieszkańców Starachowic nie lubi swojego
            miasta, nie interesuje się nim – a z tym żyje się jeszcze bardziej
            beznadziejnie.
            Lubię Starachowice, ale dużo (co raz więcej) mi się tam nie podoba. To temat na
            osobny wątek forum.
            Ale nie zapomniałem, że jestem ze Starachowic i jak tylko jest okazja to
            podkreślam ten fakt.
            Czy wrócę, czy nie, to chciałbym coś w przyszłości dla Starachowic zrobić.
            Oczywiście w tym co potrafię. I może tego oczekujmy od tych co dobrowolnie lub
            z przymusu wyjechali. (tu składam - mimo, że wydaje mu się że jest „naj” -
            gratulacje dla szarana za sse).
            Nie trzeba być w Starachowicach, by mniej wiedzieć co się tam dzieje. To ludzi
            tam mieszkających nie obchodzą rzeczy i zjawiska, które się wokół nich dokonują
            (poza garstką ludzi). Niejednokrotnie sam miałem świeższe informacje ze
            Starachowic niż rodzina i znajomi „tubylcy”.
            Pozdrowienia dla Starachowiczan kochających i kochających inaczej swoje miasto.
            • Gość: szaran Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: *.poz.zigzag.pl 18.04.02, 09:55
              Gość portalu: bela napisał(a):

              > Gdyby się nie opłacało (przyjmijmy to kryterium) to miasto by się całkowicie
              > wyludniło. Może za 10 lat (a może za 20) będzie się opłacało tam zostać (nie
              > opłacało się tam nie zostawać). Dla tych co wyjechali - także wrócić,
              > niekoniecznie na starość. Sam wyjechałem po nauki i zostałem na „obczyźn
              > ie”.
              > A teraz kilka uwag do zgłoszonych w tym temacie uwag.
              > Starachowice nie są w najgorszej sytuacji (bezrobocie wynosi ok. 25% - na pewno
              >
              > to lepsza wiadomość niż 30%).
              > Na ulicach czasem można zobaczyć niezłą brykę. Dla nowobogackich jest nawet
              > sklep Sunset-Suits i zakłady bukmacherskie.
              > Poza tym śmiem twierdzić (specjalnie to uwydatniając), że wielu osobom w
              > Starachowicach wygodnie się zrobiło z tym bezrobociem. Nauczeni „czy się
              > stoi,
              > czy się leży – to i tak się należy” mają gdzieś oferty pracy, czy t
              > eż wyjazd za
              > przysłowiowym chlebem.
              > Pijaczyna wydający zasiłek na alkohol i fajki, rozrabiający dresiarz, czy
              > gnojki niszczące przystanki mają obecnie bardzo podobne perspektywy na
              > przyszłość w całej Polsce.
              > Problem jest też w tym, że większość mieszkańców Starachowic nie lubi swojego
              > miasta, nie interesuje się nim – a z tym żyje się jeszcze bardziej
              > beznadziejnie.
              > Lubię Starachowice, ale dużo (co raz więcej) mi się tam nie podoba. To temat na
              >
              > osobny wątek forum.
              > Ale nie zapomniałem, że jestem ze Starachowic i jak tylko jest okazja to
              > podkreślam ten fakt.
              > Czy wrócę, czy nie, to chciałbym coś w przyszłości dla Starachowic zrobić.
              > Oczywiście w tym co potrafię. I może tego oczekujmy od tych co dobrowolnie lub
              > z przymusu wyjechali. (tu składam - mimo, że wydaje mu się że jest „naj&#
              > 8221; -
              > gratulacje dla szarana za sse).

              oj, wcale tak nie uwazam. To tylko nadinterpretacja moich słow i zachowan :-))
        • Gość: wrobldob Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 01:09
          > > ciekawe, ze wiekszosc ludzi wyjezdzajac ze Starachowic
          > > juz po tygodniu zapomina skad pochodzi stając się automatycznie
          > > warszawiakiem, krkusem, poznaniakiem etc.
          > > To zalosne..
          >
          > zalosne to za malo powiedziane !!
          > z drugiej strony mnie tacy ludzie smiesza :-)

          Wyglada na to, ze zgadzamy sie w odbiorze starachowiczan. Tylko ja to widze z
          troche innej strony. Warto zauwazyc, ze wiekszosc ludzi w Starachowicach
          pochodzi z okolicznych wsi (a jesli nie oni sami, to ich rodzice), bo jakimze
          cudem nagle zrobiloby sie tu w lesie znikad 60cio tysieczne miasto. A jednak
          starachowiczanie maja wyjatkowe poczucie bycia mieszkancami miasta, co
          podkreslaja uzywajac wobec wszystkich przyjezdnych slowa 'wiesniak' w kazdym
          przypadku i liczbie.

          Wyglada na to, ze podobnie szybko, jak poczuli sie, ze juz sa mieszczaninami-
          starachowiczanami, tak szybko (albo jeszcze predzej) porzucaja ten ubior i
          staja sie krakusami, warszawiakami itp. To chyba taki malomiasteczkowy kompleks?

          Sam pochodze ze Starej Slupi, w Starachowicach uczylem sie w liceum (jedynce),
          potem studiowalem i w Warszawie i w Krakowie, teraz mieszkam i pracuje od
          dobrych kilku lat w Warszawie. I przynajmniej przez jakies 10 lat od skonczenia
          podstawowki czulem sie mieszkancem Starej Slupi i nie sciemnialem komukolwiek,
          ze 'jestem z Kielc', albo cos w tym sensie. Z czasem korzenie sie w koncu
          urwaly i najmocniej jestem w tej chwili zwiazany z Warszawa, ale ani
          Warszawiakiem sie nie czuje, ani nie chce sie nim czuc, chociaz bywam za
          takiego odbierany, co bywa zabawne ;-)

          I co ciekawe, w czasie calej tej mojej wedrowki moje wiejskie pochodzenie
          najczesciej wypominano mi nie gdzie indziej jak wlasnie w Starachowicach. Wtedy
          bylo to dla mnie bolesne, przejmowalem sie tym. Dzisiaj moge sie tylko
          usmiechnac pod nosem.

        • Gość: Binio No tak piękne miasto i wzorce idealne...NO COMMENT IP: 213.241.38.* 05.07.03, 00:56
          Gość portalu: greg napisał(a):

          > Tu rowniez Szaran sie z Toba zgodze !!
          > Starachowice z wielu powodow sa super.
          > Zawsze sie ciesze jak do nich wracam.
          > Spedzilem tam wiele wspanialych chwil i czuje do tego miejsca ogromny
          sentyment
          > .
          > Ci ktorzy wstydza sie swojego rodzinnego miasta moga sie wypchac !!
          > Takie jest moje zdanie.
          >
          > > szaran /mimo wszystko na dobrowolnym "wygnaniu"/
          >
          > /greg/
          >


          www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1558933.html
          Nie ma to jak cudownie mafijne miasteczko... I ciekawe, że zawsze jak
          przyjeżdzam do Starachowic czuję się mniej bezpieczniej (mimo że na codzień
          żyję w ponad milionowym mieście...) ciekawe czyżby to powód cudownej
          Starachowickiej policji która zamiast łapać bandytów przekazuje im informacje -
          a jak nie przekazuje to wali wóde na komisariacie- (przypominam o kierowcy
          komendanta... a o Basiaku i spółce i ost. aferze nie będę powtarzał bo nie ma
          sensu...)

          I na dokładke jeszcze to:

          info.onet.pl/758946,11,item.html

      • wbinio Re: Uciekajmy stąd gdzie pieprz rośnie... 06.08.02, 16:16
        Wg. mnie morał z tych wszystkich odp. płynie taki (będzie to parafraza
        powiedzonka o rodzinie jakie kiedyś usłyszałem)... "Jeżeli mówimy o
        Starachowicach to najładniej z tym miastem wychodzi się tylko na fotografii" i
        przestańcie chrzanić o pracy i innych sprawach....
    • Gość: Binio Cóż... a jednak "cudowna" zakichana atmosfera... IP: 213.241.38.* 05.07.03, 01:01
      miałem rację... Cud miód i orzeszki. W tym pieprzonym mieście i tak się nic nie
      zmieni (no chyba że wywalą na zbity ryj całą komende i sprowadzą z innego
      miejsca w Polsce)

      Po prostu chańba... I aż mi wstyd mówić przy ludziach że jestem ze
      Starachowic... Czym ja się mogę chwalić??? Starostą mafiozą, (p)osłem kapustą???

      info.onet.pl/758946,11,item.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka