yvi1 01.12.11, 16:54 To otwieram pierwszy "lolumowy" bar. Prosze sie czestowac! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yvi1 Re: BAR na dobry poczatek! 01.12.11, 16:57 Do oblewania mam: ! dzien bez bolu plecow, dostalam fajny prezent dla siebie, udalo mi sie zamienic czas komunijnej mszy dla dziecka i bedziemy dzis robic domek z piernika, Odpowiedz Link
ilekobietamalat Re: BAR na dobry poczatek! 01.12.11, 17:02 no i znow ta woda jeszcze musze dzis zrobic wycieczke samochodowa, ale jak wroce z przyjemnoscia napije sie realnego martini i za to warto wypic wirtualnie;D do oblewania mam, od wczoraj baaardzo udany zakup na ebayu jeszcze sie z niego ciesze pierniki tez powinnam robic,ale mi sie nie chce;D a prezent dla sibei jaki dostalas? tez chetnie by sobie jais prezent zrobila;D Odpowiedz Link
aniuta75 Re: BAR na dobry poczatek! 01.12.11, 17:36 Ja piję - rumianek. Od wczoraj choróbsko mnie bierze . Miałam dzisiaj też pierniczyć ale jak, skoro wszystko mnie boli. Odpowiedz Link
ilekobietamalat Re: BAR na dobry poczatek! 01.12.11, 18:43 kurna, laski a macie jakis dobry przepis na pierniole, bo w zeslzym roku wzielam jakis z sieci i nie powiem zeby dobre bylo Odpowiedz Link
aniuta75 Re: BAR na dobry poczatek! 01.12.11, 18:49 Ja co roku inny próbuję, bo na idealny trafić nie moge hehehe. Ten nawet niezły był namiotle.widmo.biz/1555/piernikowe-domino/ Ofkoz domino nie musi być . Odpowiedz Link
yvi1 Re: BAR na dobry poczatek! 01.12.11, 20:14 Niestety nie pomoge,bo kupilam gotowy zestaw.Tam juz sa pierniki i ozdoby.Tzreba troche fantazji i juz. Tak jak nauczylam sie gotowac,tak nie umiem piec. Synek i tak sie cieszyl.Byla dobra zabawa i zajadanie resztek Na zdrowie za chorowitki! Odpowiedz Link
thorgalla Re: BAR na dobry poczatek! 02.12.11, 14:09 >>dobry przepis na pierniole Ja oczywiście przeczytałam "dobry przepis na pornole" i miałam kosmate myśli. Odpowiedz Link
pszczolaasia Re: BAR na dobry poczatek! 02.12.11, 14:14 szczerze mowiac ja tez. robie wg przepisu sije link keidys byl na jematce podawany... poszukam i wkleje... Odpowiedz Link
pszczolaasia piernik wsio reszta to cytat... 02.12.11, 14:15 wklejam wsio co mam (łącznie z radami) Piernik staropolski Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni wcześniej. Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu (ja trzymam na "parterze" lodówki). 1/2 kg. miodu, 2 szkl. cukru oraz 25 dkg. masła podgrzewać stopniowo, niemal do wrzenia a następnie ostudzić. Do chłodnej masy dodać: 1 kg. mąki pszennej, 3 jajka, 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka, 1/2 łyżeczki soli oraz 2-3 torebki przypraw korzennych do piernika. Ciasto starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego garnka, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce. Pieczenie: Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki, ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka). Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem papieru i równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni). Potem piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się przechowa). Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub ściereczkę żeby nie obsychał. A zapach, jaki roznosi się w domu podczas pieczenia, od razu wprawia w prawdziwie świąteczny nastrój. Teraz jeszcze kilka uwag: Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da się rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu trochę więcej mąki - też nie będzie tragedii. Ja mieszam składniki mikserem z nasadkami do ciasta drożdżowego (inaczej ręka by mi odpadła, zwykle robię z 3-4 porcji). Mikser "wyje”, ale jakoś idzie :o) Polecam przygotowanie minimum dwóch porcji, inaczej piernik nie doczeka świąt :o) Piernik jest świetnym prezentem świątecznym, ja kroję go w paski, przyozdabiam lukrem i ładnie pakuję - rodzinka się cieszy :o) Smacznego. "Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki, ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka)." "Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da się rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu trochę więcej mąki - też nie będzie tragedii. " "Piekę cienkie placki Ok.1/2 cm na blachach o 3 bokach. Jeszcze cieple docinam do odpowiedniej wielkości." "No i jeszcze istotna bardzo uwaga na temat temperatury i czasu pieczenia. Nie jestem pewna, czy ktoś już zwrócił na to uwagę, ale – tak na wszelki wypadek. Zauważyłam, że piernik trzeba piec b.długo, tj. ok.1,5 godz. i w dość niskiej temperaturze. Jest to ciasto z dużą ilością słodkiego miodu i cukru, a więc z gatunku „ciężkich”, potrzebuje, więc dużo czasu na równomierne wyrośnięcie. Ponieważ wyrasta on wyłącznie w piekarniku [w przeciwieństwie do ciast drożdżowych] trzeba go piec w dość niskiej temperaturze. Ilekroć piekę go w temp. powyżej 150 st., (302 F) wyrasta on bardzo na środku i wtedy - podczas, gdy boki zaczynają się już dobrze przypiekać - w środku pozostaje nadal surowe ciasto. Nie mówiąc już o tym, że taki piernik nie nadaje się do przekładania, bo ma wygórowaną powierzchnię." 1.Walkuje placki ok.0,5 cm do 1cm.W pieczeniu podwajają wysokosc. Temp. miedzy 150*C a 180*C ( podpatruje czy się zbyt szybko i zbyt mocno nie spiekają i ewent. modyfikuje). Placki tej grubości piekę ok.10 min do 15 min. Trudno mi ten czas precyzyjniej określić bo rozpoznaje "Właściwy stan" po kolorze powierzchni. Nigdy nie piekłam z zegarkiem w reku. Co nie będzie zbyt pouczające dla tych co pierwszy raz. Ale można upiec na próbę mały placek i dostosować czas pieczenia do humorów własnego piekarnika, grubości placka czy jego stanu wilgotności (ciasta). 2.Powidlo ( słoik 1/2 litrowy ) wykładam do miski .Dodaje na początek 1/2 słoika ucieranej róży i starannie mieszam. Tutaj decydują osobiste preferencje i jakość powidła. Moje jest dość wytrawne, kwaskowate. Roza bardzo słodka. Próbuję miksturę i ewentualnie dodaje więcej róży aby było ja czuć zdecydowanie. Można przecie mieć chęć na warstwę zdecydowanie różana wtedy dodawać do róży powidło z umiarem. Trudno tutaj dać precyzyjne "namiary" .bo to kwestia osobistego smaku i można naprawdę puścić wodze fantazji !! Popsuć raczej trudno. Ja piekę wiele placków, które jeszcze gorące "okrawam" do pasującego mi formatu. Kiedy wystygną staja się b.twarde. Z cienkich 1 cm placków składam przekładańca ; np.4 placki , 3 przełożenia z powideł. Wtedy przecinam upieczony placek wzdłuż ( blacha 26cm/42cm ) Z dwóch blach mam jednego przekładańca. Blacha ma trzy boki (używam jej do pieczenia mazurków) wiec łatwo zsunąć cienki placek. Blachę zawsze wykładam papierem do pieczenia , to szalenie ułatwia prace. Mając 3 blaszki pieczenie nie zajmuje wiele czasu. Upieczone placki ( ewentualny nadmiar ) zawijam a folie aluminiowa. Przechowują się znakomicie. Być może moje uwagi jak mi poszło pieczenie przydadzą się tym, którzy właśnie zabierają się do pieczenia piernika. 1. Piekłam w temperaturze 180* C (355 * F) 18 minut każdy 1/2 cm placek. Wyrastał równo i nie przypalał się. Podejrzewam, ze ostatnie 2 minuty pieczenia wynikały z moich obaw a nie prawdziwych potrzeb. Próbowałam tez piec w niższych temperaturach, tj. ok. 150* C (300* F) i tez się upiekł, zajęło mu to dużo dłużej, ale nie urósł prawie wogóle. (Mam teraz jeden piernik niższy niż pozostałe.) 2. Faktycznie ciasto robi się bardzo lepkie po jakimś czasie w cieplnym pomieszczeniu. Zamiast dosypywania maki, po prostu trzymałam ciasto w lodowce Az do obróbki, wybierając z niego tylko mały kawałek do obróbki. Wykrawałam kwadrat przed pieczeniem i resztki zbierałam z powrotem. Te były bardzo lepkie, wiec włożyłam je na 5 minut do zamrażalnika i ciasto było jak poprzednio gotowe do wałkowania. 3.Pomysl z papierem pergaminowym (Starszej Pani) jest znakomity. Przy przekrajaniu przecinałam również papier i ten od razu zostawiałam pomiędzy plackami, żeby się nie skleiły gdy schną. Potem służyły za podstawę i przykrycie piernika. 4. Ciasto faktycznie robi się bardzo kruche i twarde po wystudzeniu. Jednakże ostry nóż z ząbkami przycina boki piernika bardzo ładnie. Również, gdyby się wydarzyła jakaś tragedia, ciasto miekknie po 10 sec. w kuchence mikrofalowej (najpierw trzeba w niej zagotować wodę, żeby zaparowało, wstawić placek na 10 sec. i jest od nowa miekki). 5. Powidła wymieszałam z paroma łyżkami róży. Ponieważ amerykańskie śliwki SA raczej słodkie dodałam parę łyżek konfitury z cytryny (zrobiłam ja bardzo kwaśna do herbaty). W sumie wyszło wszystko nieźle. Placki ponczowałam (pędzelkiem) brandy z paroma kroplami wody różanej, bo mało róży dodałam do powideł. Zrobiłam tez jeden piernik z mojej konfitury pomarańczowej. Musiałam najpierw podgrzać konfiturę, bo była za mało gęsta. Ponczowalam Gran Mariner. 6. Z podwójnej (choć wydziobanej) porcji ciasta wyszło mi 5 placków 33 cm – 34 cm. Wyszłoby 6 gdyby mi nie wydziubali. Jeden z pierników posmarowałam jajem przed pieczeniem. Ponieważ piernik będzie podawany w kawałkach (na świętach u ciotki będzie ponad 30 osób, wszystko musi być pokrojone przed podaniem), nie będę lukrować ani pomadować. Wiec ten placek z jajem – to mój dach piernikowy. Wyszło 3-4 warstwowe pierniki (kroiłam placek na 3 wąskie kawałki) i jeden 3 warstwowy. 7. Roza + powidła + piernik to faktycznie partnerstwo rodem z nieba! Odpowiedz Link
pszczolaasia przydatne linka... 02.12.11, 14:16 forum.gazeta.pl/forum/w,579,5371427,5371427,Z_aktualnosci_najlepsze_na_swiecie_pierniki_swiat.html Odpowiedz Link