gugi14
25.05.07, 18:28
wysylalam płytki naszej Aniucie.... i oczywiście miałam przygode, jak to w
zwyczaju mają przygody blondynki....
wchodze na poczte czekam 10 minut... kolejka.... 20 minut - jestem przy
okienku

D.... potem pytam sie pani czy mozna zrobić tak, że zapłace za drogę
powrotną koperty z zawartością... nie mozna!!!
potem sie pytam o coś to mi nie odpowiedziała.... potem daje mi znaczek i dwie
koperty dodatkowe bo tą swoją miałam zaklejoną już, a znaczki musiałam wsadzić
na kopertę zwrotną i drugą koperte tez zwrotna.... myślałam, że można tak, że
wysłać w tej samej, przecież wiadomo, że jak idzie z Wrocka na inny koniec
Polski to potem jak wraca, to do Wrocka, no przecież nikt do siebie paczki nie
wysyła, no to zaklejam itd.... zapomniałam koperty takiej malutkiej włozyć,
więc znów musze odklejać i zmieniać koperty.... i już myślałam że mnie ****
strzeli ;]] ale jakoś wytrzymałam tą godzinę na poczcie z tymi wspaniałymi
paniami poczciarkami i tymi stojącymi w kolejce ludźmi patrzacymi się na mnie
jak na debila