byłam na poczcie...

25.05.07, 18:28
wysylalam płytki naszej Aniucie.... i oczywiście miałam przygode, jak to w
zwyczaju mają przygody blondynki....
wchodze na poczte czekam 10 minut... kolejka.... 20 minut - jestem przy
okienku big_grinD.... potem pytam sie pani czy mozna zrobić tak, że zapłace za drogę
powrotną koperty z zawartością... nie mozna!!!
potem sie pytam o coś to mi nie odpowiedziała.... potem daje mi znaczek i dwie
koperty dodatkowe bo tą swoją miałam zaklejoną już, a znaczki musiałam wsadzić
na kopertę zwrotną i drugą koperte tez zwrotna.... myślałam, że można tak, że
wysłać w tej samej, przecież wiadomo, że jak idzie z Wrocka na inny koniec
Polski to potem jak wraca, to do Wrocka, no przecież nikt do siebie paczki nie
wysyła, no to zaklejam itd.... zapomniałam koperty takiej malutkiej włozyć,
więc znów musze odklejać i zmieniać koperty.... i już myślałam że mnie ****
strzeli ;]] ale jakoś wytrzymałam tą godzinę na poczcie z tymi wspaniałymi
paniami poczciarkami i tymi stojącymi w kolejce ludźmi patrzacymi się na mnie
jak na debila wink
    • aniuta75 Re: byłam na poczcie... 25.05.07, 20:22
      Gugi no i po co się tak męczyłaś??? Daj spokój kobieto! Co ja kopert nie mam w
      domu? Och módl się, żebym Cię nie spotkała, bo przełożę przez kolano i pupa
      będzie lana big_grin.
      • gugi14 Re: byłam na poczcie... 25.05.07, 21:07
        hehehehe big_grin kisskisskiss
    • luczijka Re: byłam na poczcie... 26.05.07, 16:01
      Taaaaaaaak, niech żyje "Poczta Polska"!!!! ;DDD
Pełna wersja