Dodaj do ulubionych

Mieszkanie na kredyt do wynajęcia??

20.03.06, 22:32
Czy możliwe jest kupienie mieszkania na kredyt i jednoczesne oddanie go do wynajecia (w czasie spłaty kredytu)?
Obserwuj wątek
      • swetty Re: a czemu nie? 21.03.06, 11:23
        Może głupie pytanie, ale dopiero od niedawna zaczęłam się tym interesować, a chciałabym uzyskać kilka info, których nie mogę znaleźć w necie.
        Tzn. może zajść taka sytuacja: w przyszłym miesiącu biorę mieszkanie na kredyt (przy czym 100% wartości nieruchomości pokrywa bank), a za kolejny miesiąc mogę już je wynająć i mogę ustalić, że kwota wynajmu będzie jednocześnie ratą kredytu (będą miały taką samą wysokość)? Jak to wygląda od strony formalnej?
        • zbooycerz Re: a czemu nie? 21.03.06, 14:06
          brawa dla tej Pani

          i jak nic wychodzi, ze musisz rozciagnac na conajmniej 30 lat i raty rowne

          posprawdzaj jeszcze, czy kwota wynajmu = rata + czynsz, bo moga to byc Twoje
          pobozne zyczenia

          co do formalnosci: polecam zamiast umowy wynajmu, uzyczenie pokoju czy jakos tak

          poza tym NIC


          ps: czyzby juz czas na sprzedaz?
          • swetty Re: a czemu nie? 21.03.06, 14:34
            Reasumując: możliwe jest zakupienie mieszkania na kredyt i jednoszesne wynajęcie go(?) 30 lat, to jednak trochę za długo. Myślałam o max. 10 lat (a wiem, że to akurat możliwe).
              • swetty Re: a czemu nie? 21.03.06, 15:05
                Fakt, 5 lat to byłoby coś, ale ja poważnie myślę o 10 latach (wystarczy trochę pokombinować).
                Przykładowo: zakładam FI akcji z kilkutysięcznym wkładem. Kupuję mieszkanie za 150.000 zł. z rynku pierwotnego u developera na kredyt (100% pokrywa bank, kredyt w walucie obcej - CHF) na max. 10 lat. W tym czasie: kwota wynajmu + czynsz (+ własna wpłata) = rata (ok. 2.000zł./m-c). Po kilku latach, kiedy środki zgromadzone na FI będą minimalnie większe od pozostałej sumy spłaty kredytu, wtedy tą pozostałą część spłacam z FI, pozostawiając na FI minimalną kwotę na dalszy rozwój. Więc jeśli dobrze pójdzie, to czas spłaty może być nawet krótszy niż 10 lat.
                Możliwe?

                ---------------------------------------
                Grunt - to pozytywne myślenie
                • zbooycerz Re: a czemu nie? 21.03.06, 15:21
                  kwota wynajmu - czynsz = rata to po pierwsze

                  po drugie jak z kilkutysiecznego wkladu w FI, maja byc srodki minimalnie wieksze
                  od kapitalu do splaty ze 150k kredytu w kilka lat?

                  śnisz? co palisz? a moze za duzo w 'oparach absurdu' przebywasz wink


                  no chyba, ze masz zamiar sprzedac mieszkanie przed 10 rokiem i liczysz na wzrost
                  jego wartosci... to jeszcze jeszcze...


                  tak czy siak bierz na wiecej niz 10 lat... to tylko MOZLIWOSC dluzszego
                  splacania... nadplacac nikt nie zabrania...

                  poza tym będą z Ciebie ludzie smile

                  pzdr
                  • swetty Re: a czemu nie? 21.03.06, 15:31
                    Nie śnię i nie palę.
                    Co do FI, to kiedyś kwota pozostała do spłaty kredytu i środki zebrane na FI napewno wyrównają się (150.000 - x rat spłaconych = kilka tysięcy + x% z tych kilku tysiecy na FI).
                    Czaisz?
                      • swetty Re: a czemu nie? 21.03.06, 18:44
                        no ok, więc niech któryś z 'ojców' oświeci początkującą swetty i przedstawi swoją wizję. Zaczynając od: trafia Ci się okazja zakupu ładnego mieszkania, 2 - pokojowego, z rynku pierwotnego, od developera. Podejmjesz decyzję - kupuję. Chcesz jednak, by 100% wartości tego mieszkania pokrył bank... Co dalej? Jakie działania podejmujesz (krok po kroku)? Jakie wybierasz oprocentowanie, prowizję, walutę, opłaty za przewalutowanie, wysokość raty, czas spłaty... etc. etc.
                        • krzys111 Re: a czemu nie? 21.03.06, 20:57
                          No to policzmy troche bardziej 'realistyczna' wersje np kawalerka za ok 120-130
                          tys, kredyt 100tys (100% wartosci nie radze bo mniej korzystne warunki
                          kredytowe), splacany przez ok 10-11 lat. Oznacza to ze przez pierwsze dwa-trzy
                          lata musisz do banku co miesiac wplacac ok 1200-1000zl (pozniej raty beda
                          malec). Jezeli kawalerka jest w dobrym miejscu to w Warszawie mozesz ja wynajc
                          za ok 800-1000zl (tyle maksymalnie dostaniesz na reke, ale musisz jeszcze
                          zaplacic 8% podatku od tej sumy, przy wiekszym np dwu pokojowym mieszkaniu
                          dostaniesz TROCHE wiecej ale zaplacisz za nie na rynku DUZO wiecej ). Pewnie
                          bedziesz musiala tez dolozyc do remontu (jakies 10-15 tys), bo mieszkanie ktore
                          jest 'zuzyte' trudno wynajac.
                          Tak wiec przy pewnej dozie szczescia (kawalerke w dobrym miescu za te cene nie
                          jest prosto kupic ale jest mozliwe jak bedziesz uparta) to moze nie zarobisz ale
                          tez nie bedziesz do tego zbyt wiele dokladac. Z czasem raty beda malec, wartosc
                          mieszkania pewnie rosnac wiec chyba nie stracisz....czy to sie oplaca - jak
                          troche masz szczescia to byc moze wink
                          • starchaser Re: a czemu nie? 22.03.06, 08:52
                            a po co się męczyć?? spłacać 1200 miesięcznie (no i dodatkowo te ~200zł czynszu za kawalerkę), zmniejszać sobie zdolnoć kredytową.. jak można ten sam kredyt wziąć w 100% na 30 lat? smile i zarabiać na tym już od pierwszego miesiąca..
                            • swetty Re: a czemu nie? 22.03.06, 09:39
                              Też racja, ale czy to nie jest tak, że im dłuższy okres spłaty, tym większy procent? Poza tym 30 lat to dosyć długo... przez 1/3 życia spłacać jakieś mieszkanie? uncertain A po 10 latach chciałam kupić jeszcze 1 smile
                              Chociaż, to jest też niezły pomysł: rata kredytu < kwota wynajmu. A jeśli ustali się: rata kredytu = kwota wynajmu, to można spłacić szybciej, ale znowu zerowe przychody uncertain
                              Na co zwrócić uwagę podczas brania kredytu?
                              • starchaser Re: a czemu nie? 22.03.06, 09:51
                                po 10 latach jeszcze jedno? a dlaczego nie od razu smile właśnie po to napisałem, że bez sensu jest zmniejszać sobie zdolność kredytową biorąc kredyt tylko na 10 lat.
                                3 raz pisze.. kredyt hipoteczny to obecnie najoptymalniejsze zewnętrzene źródło finansowania smile oczywiście zgodne z prawem. tych niezgodnych nie podaję wink
                            • krzys111 Re: a czemu nie? 22.03.06, 09:52
                              no coz rynek 'na wynajem' funkcjonowac bedzie zawsze bo zawsze beda ci ktorzy
                              sa tylko czasowo w Warszawie, ktorym sie 'nie oplaca' brac kredytu etc. tak wiec
                              z wynajeciem zwlaszcza malego mieszkaniaw w centrum miasta nie ma i nie bedzie
                              klopotow. Jednak tak by cale koszty inwestycji przezucic na wynajmujacego to sie
                              raczej nie da zrobic, chyba ze jakos wyjatkowo okazyjnie kupimy mieszkanie, za
                              chwile po kupieniu ceny nieruchomosci niebotycznie pojda w gory, nagle Warszawa
                              stanie sie centrum ksztalcenia studentow w Europie i ceny najmu pojda w gore etc
                              ...
                              • swetty Re: a czemu nie? 22.03.06, 10:21
                                >Jednak tak by cale koszty inwestycji przezucic na wynajmujacego to sie
                                >raczej nie da zrobic

                                Nie chodzi o przerzucanie całych kosztów inwestycji na wynajmującego. To nie kwota wynajmu ma być dopasowana do raty kredytu, tylko rata kredytu do kwoty wynajmu. Tzn. najpierw ustalić kwotę wynajmu, a potem do tego dopasować wysokość raty kredytu, tak by rata kredytu < kwota wynajmu.
                                • starchaser Re: a czemu nie? 22.03.06, 10:24
                                  widzę swetty, że już słyszysz, że dzwony dzwonią.. tylko jeszcze nie wiesz w którym kościele smile ale będą z Ciebie ludzie, jak się jeszcze trochę w tych tematach pokręcisz..
                                  • swetty Re: a czemu nie? 22.03.06, 10:39
                                    Reasumując: w tym miesiącu biorę 2 mieszkania na kredyt (niechby już było na te 30 lat, chociaż i tak pewnie szyciej będzie można spłacić...) wg planu jak kilka wypowiedzi wyżej. W przyszłym miesiącu (przy dużym szczęściu) wynajmuję te 2 mieszkania, przykładowo: kwota wynajmu 2x1.000zł (2 mieszkania) i rata kredytu za te 2 mieszkania: 1.000 zł. i miesięcznie moje przychody wynoszą 1.000 zł - podatek. Dobrze?
                                    • zbooycerz Re: a czemu nie? 22.03.06, 13:34
                                      od poczatku o tym pisalismy smile

                                      jeszcze tylko drobne sugestie:

                                      wez raty rowne
                                      na jak najdluzej (naplacac mozesz)
                                      sprobuj kredyt walutowy
                                      ustaw czynsz w walucie
                                      i koniecznie pamietaj o kosztach mieszkania (czynsze, podatek, remonty,
                                      wyposazenie, pustych miesiacach itp)


                                      tak czy siak, wystawiam juz Ci mieszkanie na sprzedaz smile

                                      aha - a jak ze zdolnoscią?
                                      • swetty Re: a czemu nie? 22.03.06, 14:09
                                        Zdolność to najmniejszy problem.
                                        A 'raty równe' tzn.? Na czym to polega w przypadku kredytu w CHF? Czy w tym przypadku pojawia się jakaś rezerwa wrazie zmiany kursu CHF?
                                        Najlepiej brać kredyt i kupować mieszkanie na początku roku, bo wtedy najtaniej, a pod koniec roku najdrożej (wtedy wiekszość większych firm często wypracowuje 1/3 swojego rocznego zysku) prawda?
                                        Jeśli wybiorę długi okres spłaty to zapłacę większy procent, ale też będzie mniejsze ryzyko jeśli chodzi o zmiany kursu CHF. Tak?
                                        >Ustaw czynsz w walucie - tzn? Czynsz w CHF? Jak to będzie wylądać?

                                        P.S. Sorry, że tyle pytań, ale ja 1. raz w takiej sytuacji i zanim zacznę coś załatwiać, to chciałabym najpierw coś wiedzieć smile
                                        • al9 banda niedouczonych pseudofachowców!!! 22.03.06, 15:27
                                          sweety, Twoi doradcy zboycerz i spólka to kompletni amatorzy!
                                          nie słuchaj ich w ogóle! Kredyt w walucie! teraz? po co? Birz pln! Raty
                                          równe?? jak wiesz ze bedziesz nadpłącac lub spłacać szybciej?? Biezrz malejące!
                                          czynsz w walucie??? A jak sie złotówka umocni? Bez sensu!
                                          rób swoje i opieraj sie na włąsnej wiedzy! Tu znajdziesz tylko pseudofachowców!
                                          Pozdrawiam
                                          al
                                          • zbooycerz Re: banda niedouczonych pseudofachowców!!! 22.03.06, 15:56
                                            alez drogi alu, ali al

                                            oczywiscie, ze jestesmy kompletnymi amatorami
                                            przeciez nikt tego nie zaprzecza a nawet smialo potwierdza
                                            bo byc amatorem to rzecz piekna!
                                            szczegolnie amatorem wiedzy i cudzego kapitalu smile

                                            aha ... i oczywiscie kompletnej wiedzy...

                                            pozdrawiam profesjonaliste wink
                                            • al9 haha - uderz w stół, a nożyce.... 22.03.06, 16:18
                                              a.miliony, miliony. Inwestycja w nieruchomośi to nie nasz lokalny pomysł
                                              b.cieszę się, że przyznajecie, że jesteście amatorami. Nawiasem mówiąc istnieje
                                              zawód doradcy rynku nieruchomosci.
                                              c.przyznacie, ze opieranie sie w decyzjach na kilku zdaniach przeczytanych na
                                              forum - to przesada. Stąd moje ostrzeżenie - z sympatia - dla sweety!
                                              al
                                              ps.zboycerz - ciągle pamiętam jak namawiałeś do okradania agentów
                                              nieruchomości. stąd mój ton wobec ciebie. Żeby było jasne.
                                              • starchaser Re: haha - uderz w stół, a nożyce.... 22.03.06, 16:32
                                                [haha - uderz w stół, a nożyce....]
                                                dokładnie na to czekałem... wink

                                                PS. znasz te miliony? jaką metodologię zastosowałeś do wyliczeń? bo wg moich wyszło "tylko" paredziesiąt tysięcy. ale Ty pewnie przepytałeś wszystkich..

                                                PPS. ja opieram się na wystarczającym doświadczeniu smile sam tak robię, od dobrych paru lat.
                                                • al9 oj, oj - rachunki 22.03.06, 16:39
                                                  starchaser napisał:

                                                  > [haha - uderz w stół, a nożyce....]
                                                  > dokładnie na to czekałem... wink
                                                  >
                                                  > PS. znasz te miliony? jaką metodologię zastosowałeś do wyliczeń? bo wg moich
                                                  wy
                                                  > szło "tylko" paredziesiąt tysięcy. -------------------------------------------
                                                  --------------
                                                  Znam miliony?
                                                  nie znam.
                                                  a liczyłem nie tylko Polskę. Istnieja rynki poza naszym krajem...
                                                  al
                                                  • starchaser Re: oj, oj - rachunki 22.03.06, 17:00
                                                    ..widze, że w poprzednim poście wyciachałem info o tym, że rozmawiamy tylko o polskim społeczeństwie smile
                                                    ja nie widzę sensu dyskutować - co się dzieje z kredytami i wynajmem w innych krajach. bo to szarego człowieka.. a nie ukrywajmy, tacy tu piszą (no, poza Tobą - wszak jako agent nieruchomości oferujesz lokalizacje w Hiszapnii, Anglii, etc etc) niewiele obchodzi.
                                                    Realia są takie, że miliony (dorosłych) ludzi w Polsce to zastanawiają się jak związać koniec z końcem.. a nie jak kupić mieszkanie do wynajmu pod hipotekę obecnego "domu".

                                                    Pozdrawiam smile
                                              • zbooycerz Re: haha - uderz w stół, a nożyce.... 22.03.06, 16:34
                                                a kto mowil, ze lokalny pomysl?

                                                oczywiscie, ze istnieje zawod doradcy rynku nieruchomosci czy jakos tak

                                                ale istnieje tez po prostu zawod 'wlasciciel'

                                                tak wogole to mowienie o zawodach jest bezysensu...


                                                ad ps wiesz co to oferty na wylacznosc? polecam, mniej stresu i bardziej
                                                cywilizowanie i poza tym korzystam z ag.n od strony podaży, nie nerwuj sie tak smile


                                                zdrowka
                                              • swetty Re: haha - uderz w stół, a nożyce.... 22.03.06, 22:38
                                                Wiem już, że kredyt należy brać, kiedy CHF ma największą wartość, tj. za 1 CHF płaci się więcej zł., a podczas spłaty kredytu - wartość ta powinna spadać, wtedy też zmniejsza się wysokość kredytu i raty jeśli nie jest stała(?) Poza tym kredyt najkorzystniej brać na początku roku.
                                                Nad problemem kredytów w CHF zastanawiałam się w kolejnym wątku: 'CHF contra polski zł. - kredyt?'

                                                P.S. al9 jesteś expertem??
                                                • al9 czy jestem ekspertem? 23.03.06, 14:05
                                                  Nie. Ale tez i nie udzielam cennych rad.
                                                  jestem posrednikiem w obrocie nieruchomosciami. kredytami hipotecznymi zajmuje
                                                  się od 1997 roku. moja firma specjalizuje sie w transakcjach finansowanych
                                                  przez banki. Trochę więc o kredytach wiem...
                                                  Ale - jestem ostrożny w doradzaniu...
                                                  pozdrawiam
                                                  al

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka