gogologog
02.03.09, 19:01
Z dużą przyjemnością patrzę jak wraz z tzw. kryzysem nadeszło opamiętanie.
Skończyło się dawanie kredytów w CHF na 120% wartości przewartościowanych
mieszkanek.
Duża część klientów musi na początek zaoszczędzić i zarobić na wkład własny.
"Doradcy" nie mogą wciskać kredytów osobom o niskich dochodach.
Ceny mieszkań wracają do rzeczywistych wartości - peryferia tanieją, dobre
lokalizacje dużo wolniej, nikt nie chce kupować dziury w ziemi w systemie 10/90.
Naprawdę cieszymy się że jest ten kryzys - przynosi nadzieję na oczyszczenie z
chłamu i powrót do normalności.
Zgadzacie się ze mną?