Dodaj do ulubionych

Żona nie chce przyznać się do zdrady

20.06.22, 18:34
Historia zacznę od tego że dwa lata temu zdradziłem żonę, znalazła SMS w którym była mowa o hotelu, żadnych szczegółów. Przyznałem jej się, żałuję tego co zrobiłem do dzisiaj ale wiem że nigdy już tego nie zrobię. Za dużo bólu kosztuje chwilą przyjemności.

Tydzień temu przyjechała do żony koleżanka z którą dawno się nie widziała. Wyszły razem do klubu. Nad ranem przyszła żona do domu i pierwsze co rozebrała się i chciała się kochać. Nigdy tak nie robiła nawet jak ja chciałem. Seks kazała mi nagrywać telefonem na co też nigdy mi nie pozwalała. Podczas seksu opowiadała mi że jakiś koleś z nią tańczył i jej opowiadał że jest ładna itp. Za chwilę że ochroniarz proponował jej 1000zł Za seks. No odechciało mi się.

Po wszystkim opowiedziała mi całą imprezę jak to niby wszystko wyglądało, że koleżanka się napiła i poszła z jakimś gościem i ją zostawiła. Żona spotkała inna koleżankę z grupą jeszcze dwóch dziewczyn i chłopaka. Opowiadała że się pobawili wsiedli do taksówki i odwieźli ją pod dom. Ok nie miałem powodu jej nie wierzyć.

Na drugi dzień gdy siedziałem przy stole przyszła wiadomość na jej telefon, myślałem że to mój bo mamy takie same tel. Podniosłem tel żeby zobaczyć a żona z drugiego pokoju rzuciła się na mnie żeby go wyrwać. Oho pomyślałem no to ładnie. Zacząłem wypytywać co się stało. Oczywiście się wyparła. Kazałem jej opowiedzieć jak to było. To opowiedziała mi, że koleżanka ją zostawiła i spotkała drugą z jej koleżankami, kolesia już tym razem nie było. Powiedziała nikt jej pieniędzy nie proponował i nic takiego mi nie mówiła. Powiedziała że wsiadła sama do taksówki. Zapytałem czy prze apke zamawiała czy dzwoniła, stwierdziła że dzwoniła. Udało mi się sprawdzić billing i nie było żadnego połączenia na taxi. To stwierdziła że jakaś poznana dziewczyna jej zamówiła i wysłała mi konto insta tej dziewczyny. Kazałem żonie napisać do tej łaski jak się rozstali bo nie pamięta. Łaska odpisała że byli chwile razem ale poszła a żona została że swoimi znajomymi. Po tych wszystkich kłamstwach powiedziałem jej że jak będzie w ciąży to będę chciał badania na ojcostwo zrobić to od razu poleciała po tabletki.

Teraz do dzisiaj mi wmawia, że nic się nie stało i nie okazuje nawet cienia skruchy czy żalu. Ok skrzywdziłem ją odwdzięczyła mi się. Ale żeby tak bezdusznie kłamać? Dlaczego nie chce się przyznać? Kocham ją bardzo i chciałbym dalej z nią być ale te kłamstwa za bardzo bolą i myślę że w przyszłości może to powtórzyć. Chce się zmienić i być lepszy ale jeżeli ona się nie przyznaje to będzie to wyglądało tak, że w sumie opłacało się zdradzić, gładko poszło, mąż się zmienił dobry interes. Nie wiem co mam myśleć.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka