Dodaj do ulubionych

Co jest zdradą...........

06.04.08, 12:39
..według Was?
Czy to tylko seks?
Czy mój mąż ktory twierdzi, że nie poszedł z babką do łóżka, wiec
mnie nie zdradził ma rację?
Ale - całował się z nią, przytulał, nocował u niej w domu (więc czy
faktycznie nie spali ze sobą, dorosli ponadtrzydziestoletni ludzie,
zdrowi itd?).
Poza tym mówił, że ją kocha, że ona jest bardzo atrakycjna, że mu na
niej zależy.
Nawiązali bardzo intymny kontakt emocjonalny?
Czy to jest zdrada?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Co jest zdradą........... 12.04.08, 18:48
      catalina26 napisała:

      > ..według Was?
      > Czy to tylko seks?
      > Czy mój mąż ktory twierdzi, że nie poszedł z babką do łóżka, wiec
      > mnie nie zdradził ma rację?
      > Ale - całował się z nią, przytulał, nocował u niej w domu (więc
      czy
      > faktycznie nie spali ze sobą, dorosli ponadtrzydziestoletni
      ludzie,
      > zdrowi itd?).
      > Poza tym mówił, że ją kocha, że ona jest bardzo atrakycjna, że mu
      na
      > niej zależy.
      > Nawiązali bardzo intymny kontakt emocjonalny?
      > Czy to jest zdrada?

      seks jest zdrada.
    • alex1608 Re: Co jest zdradą........... 03.07.08, 23:00
      Wiesz to co napisalas dla mnie jest oczywista zdrada , zwiazek emocjonalny , zwierzania sie, przytulania - poprostu wiazało ich uczucie a czy silne ? nie wiem, ale ewidentnie to ZDRADA !!. Pojscie z kims do łóżka nie musi byc wcale gorsze od tego co napisalaś. Zdrada ma różne oblicza..a romans jest chyba najgorszą, nawet bez sexu ktorego niby nie bylo,ale pomysl ze kazde romansowanie wlasnie do tego prowadzi wczesniej czy poźniej.

      > Poza tym mówił, że ją kocha, że ona jest bardzo atrakycjna, że mu na
      > niej zależy.

      Jakiej wiecej odpowiedzi oczekujesz.
      Łajdak jest i tyle !!

      Pozdrawiam
    • misbaskerwill Re: Co jest zdradą........... 05.07.08, 22:46
      Dla mnie zdradą jest przede wszystkim oszukiwanie partnera.
      Zwłaszcza oszukiwanie na podstawowej płaszczyźnie - uczuciowej.
      W naszej monogamicznej kulturze;) jakoś jest przyjęte, że tworząc poważny związek zakładamy pełną wyłączność dla partnera jako odbiorcy uczuć (dzieci to już inna sprawa;)).

      Kiedy jeden z partnerów zaczyna darzyć uczuciem kogoś innego - jest to zdrada.
      Nawet samo zainteresowanie dajmy na to "koleżanką" - natarczywe myśli, czy ona czegoś potrzebuje, czy dobrze spała, czy odpowie mi na sms-a, w sytuacji kiedy żona nie może się czegoś doprosić kolejny dzień może być przykładem takiej czystej zdrady psychicznej.
      Zdrada fizyczna z kolei (wg mnie mniej znacząca, jeśli nie jest powiązana ze zdradą psychiczną) jest wtedy gdy z tą trzecią/tym trzecim partner dokonuje czynności ogólnie uznanych za lubieżne...

      Dla mnie namiętne całowanie się partnera z kimś innym jest wystarczającym powodem, by wszcząć alarm i przedstawić partnerowi ultimatum.
      A wspólna noc... cóż... może "nie poszedł z nią do łóżka". Może zrobili to w łazience?

      Ups... doczytałem:
      > Poza tym mówił, że ją kocha, że ona jest bardzo atrakycjna, że mu na
      > niej zależy.

      A więc zdrada psychiczna, wkrótce zapewne planowana jest konsumpcja.
      Tylko nie wiem, po co pytasz... Jak dla mnie Wasz związek jest skończony, o ile baba nie da mu kosza, lub facet oprzytomnieje po kilku tygodniach/miesiącach szalonego seksu...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka