Dodaj do ulubionych

CO MAM ZROBIć żEBY żONA WYBACZYłA

11.09.08, 23:07
Byliśmy razem 12 lat od 7 lat jesteśmy małżeństwem mamy 7 letniego syna po
ślubie zdradziłem żonę po raz pierwszy w 8 miesiącu ciąży na zgrupowaniu
sportowym później jeszcze parę razy mi się zdarzyło a dokładnie 6 razy w
okresie 7-mio letnim w grudniu 2007 przyznałem się że nie byłem wierny ale to
się zmieni i się zmieniłem to były wspaniałe 4 miesiące najlepsze w naszym
związku do 1 kwietnia, płacę jeszcze za stare grzechy nie powiedziałem jej o
jednej sprawie i ktoś na naszej-klasie poinformował moją żonę o tym i wtedy
musiałem się wyprowadzić z domu i mieszkam u rodziców. Do dnia dzisiejszego
nie wiem na czym stoję kocham żonę i chciałbym wszystko naprawić ale ona nie
chce co mam robić żeby ją odzyskać jestem załamany nie wyobrażam sobie życia
bez niej
Obserwuj wątek
    • kingas38 Re: CO MAM ZROBIć żEBY żONA WYBACZYłA 11.09.08, 23:25
      Będę podła - byłeś dupkiem ale na szczęście podobno się zmieniłeś w porządnego
      faceta... jak dotarło do Ciebie co straciłeś... wybacz Ja bym dała Ci solidnego
      kopniaka ale to nie ja jestem twoją żoną więc próbuj swoim życiem , czynami
      przekonać ją że zle robiłeś ale żałujesz i to szczerze ... życzę powodzenia
    • kurka_wodna2 Re: 12.09.08, 07:51
      Twoja żona teraz to musi sobie SAMA wybaczyć,że wypatrzyla gdzieś taki egzemplarz.
      Powiem szczerze, to naprawdę trzeba mieć szczęście, aby znaleźć faceta, który
      potrzebuje tylu odmian w takim czasie i jedynym jego pragnieniem jest
      znalezienie na forum takich argumentow, aby żona znowu pozwoliła się oszukiwać.
      A do czego ona ci jest potrzebna? Kochający nie zdradzają, już pokazałeś siłę
      swego uczucia do niej.
    • zuza145 Re: CO MAM ZROBIć żEBY żONA WYBACZYłA 19.10.08, 12:47
      to samo co zaproponowano na Sycharze- po odsianiu modlitw- zostają
      działania ludzkie oraz przyziemne- to rób.
      I tak jak tłumaczono- nie oczekuj- bo prawa nie masz ponaglać- jak
      da radę to wybaczy- jak nie- to czekaj dalej albo rób co uważasz-
      byleby już nie płakała przez ciebie ani ona ani nikt.
      Cudów nie oczekuj bo roszczeniowe modlenie raczej nie uzdrowi.
      A żona nie ma obowiązku wybaczyć- jak będzie potrafuła i czuła taka
      potrzebe to to zrobi.
      I z pewnością po pozach nie oceni- bo brak jej zaufania- i się wcale
      nie dziwię.
    • maja1213 Re: CO MAM ZROBIć żEBY żONA WYBACZYłA 20.10.08, 09:17
      Witam jak dla mnie,to ta twoja "miłość"do żony jest dziwna.Wybacz
      ktoś kto kocha nie zdradza,okłamuje chyba że ma problemy natury
      psychicznej(zakładam,że ich nie masz)zdradzając należy liczyć się z
      konsekwencjami,ty wybrałeś ryzyko utraty rodziny dla paru chwil
      przyjemności z innymi kobietami,jak widać sprawdziła się zasada,że
      każde kłamstwo kiedyś wyjdzie i wpadłeś.Szkoda twojej
      żony,współczuje jej 7lat była oszukiwana i powiem ci tylko jak
      naprawdę coś do niej czujesz,szanujesz ją choć trochę jedyną dobrą
      rzeczą którą możesz dla niej zrobić to dać jej święty spokój!
      Wystarczająco mocno ją skrzywdziłeś,z tobą szczęśliwa nigdy już być
      by nie mogła,dobrze zrobiła wyrzucając cię z domu i oby ułożyła
      sobie życie z kimś kto ją naprawdę będzie kochał,zasłużyła na to.A
      ty jak ci tak smutno znajdz sobie nową zdobycz,7lat ci to świetnie
      szło jesteś weteranem więc w czym problem???Wtedy cie to
      kręciło,teraz masz wolną drogę i po problemie.
    • 1beatrisa Re: CO MAM ZROBIć żEBY żONA WYBACZYłA 24.02.09, 17:43
      muszę ci powiedzieć że będzie ciężko ..jestem zdradzoną
      żoną ...dowiedziałam się przez przypadek...podobno zdradzał mnie
      rok ...pisał non stop sms ale uwierzyłam że to koledzy i z pracy
      dzwonia itd byłam głupia dałam mu wolna rękę nigdy go nie
      kontrolowałam , nigdy nie sprawdzałam wychodził gdzie chciał , kiedy
      chciał , jego hobby to ryby , siedział na rybach non stop nawet po
      kilka dni...zaniedywał mnie pod każdym względem ....zostawiał z
      problemami samą nie interesował sie dziećmi ..niczym ...ale ja
      stwierdziłam że taki jest i inny nie bedzie..niestety teraz sie
      okazało że miał za duzo swobody..po 13 latach małżenstwa
      dowiedziałam sie jak podrywał moje koleżanki....proponował im kawe,
      kolacje , wyjazdy poza miasto....a ja slepa nie wierzyłam co
      ówią....teraz mija rok jak mnie zdradził ..jestem z nim ale chyba
      juz nie długo to za długo trwa moja męczarnia....tymbardziej że
      nagminnie kłamie ...prosiłam go jak człowieka żeby m powiedział
      prawde a mu wybaczę niestety nawet słowa przepraszam nie słyszałam
      wszystkiego dowiedziałam sie sama i to nie boli ....w jeden dzien
      pytałam ile z nia pisał i spotykał sie bo wiedziałam że na drugi
      dzien mam dostac jego bilingi PRZYSIEGAŁ NA ŚMIERĆ DZIECI ŻE GÓRA 2
      MIESIĄCE....co sie okazało że 8 miesiecy gdyby powiedział i prawde
      jak to było dlaczego to zrobił ile to trwało tak
      naprawde ....możliwe że byłoby mi łatwiej w tej chwili myślę o
      rozwodzie bo wiem że prawdy sie nie dowiem , i bedzie kłamał
      tymbardziej że on z nia parcuje....pociesza mnie to że zadał sie z
      dziwka którą przeleciało mnóstwo facetów....na inna go niestać bo
      żadna z moich koleżanek sie nie skusiła...więc trudno bedziesz miał
      pogodzić sie z żoną nawet nie wiesz jak kobieta sie czuje....zawsze
      lepsza najgorsza prawda niż kłamstwo...a tobie życzę żebyś kiedyś
      przeżywał to co ona....
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka