carmanita25
16.01.04, 15:11
Od 3 lat przebywam za granica.Jest mi bardzo ciezko,mam wrazenie jakby
ciagle ktos rzucal mi klody pod nogi:niewlasciwi ludzie,moja
naiwnosc,niemoznosc podjecia decyzji w odpowiedniej chwili a wreszcie brak
refleksu...czyni ze mnie ofiare,a wcale nie chce nia byc ani nie jestem!Nie
chce sie tez poddac,walcze dalej,ale slabne.Niestety nie urodzilam sie z
lisim sprytem,niewyparzona geba oraz jako kij,ktory ma dwa konce.Jestem
raczej otwarta,(za)szybko ufam innym...Mysle ze ludzie sa z natury
dobrzy,moga mi pomoc,wysluchac...a dzieje sie na odwrot:gdy mowisz o
problemach,widza w Tobie kogos gorszego,uciekaja od Ciebie...Tak stalo sie z
moim ostatnim chlopakiem.Jesli ktos byl w podobnej sytuacji,to prosze o
porade.Urodzilam sie 27.2.1978.
Z gory dziekuje za kazda odpowiedz