eruno
07.02.04, 16:02
ostatnio mam pewien dylemat: zastanawiam sie czy to cecha charakterystyczna
dla mojego znaku czy moze to cos bardziej osobistego. Od pewnego czasu wydaje
mi sie,ze nie potrafie okazywac uczuc, chociaz czuje to jestem tak
zablokowana,ze pokazanie i mowienie o nich sprawia mi trudnosc. Nie pozwala
mi to zblizyc sie do mezczyzn na tyle blisko,aby z nimi stwozyc zwiazek.
Pragne w koncu byc z kims naprawde,ale wiekszosc znajomosci konczy sie zanim
tak naprawde sie rozpocznie. Co jest tego przyczyna? Boje sie cierpiec,wiec
moze instynktownie uciekam zanim zaczyna sie cierpienie?! Nie wiem i obawiam
sie,ze potrzebuje pomocy psychologa. Moze jest jakas dobra rada z waszej
stony?! Pozdrawiam.