Gość: tosia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.08.10, 08:47
Byłam wczoraj u "wrózki" i doznałam szoku. Wróżyła tarotem, z
kalkulatorem wyliczałą wrózby z numerologii i oprócz paru rzeczy,
dotycząchc mojej osobowości, w których jest coś z prawdy opowiadała
mi o różnych rzezczach któe mnie w zyciu spotkają. Ale powiedziałą
mi rónież o tym, iż mój mąż urzme za 6 lat ( mąż ma 44 lata) i że
najpierw jej wychodziło z kart że będzie rozwód ale ona widzi, że
to raczej będę wdową bo była białą karta losu. Ale z drugiej strony
mówi, że on będzie widział światło będzie widział zmarłych, ale on
powinien to przezyć bo ona myśli, że jego rolą potem będzie służenie
ludziom. Spytała się mnie czy jakaś wróżka mi to już powiedziałą, aw
odpowiedzi że nie, usłyszałam, że ona woli powiedzieć prawdę.Nie
wiem co mam o tym myśleć, gdyż do tej pory wydawało mi się, że osobą
wróząca nie powinna takich rzeczy oznajmiać. Jestem po prostu w
szoku totalnym, nie umiem się pozbierać. Mąż o niczym nie wie.