Prosze o pomoc już nie wiem co robic???

02.04.04, 12:04
Ja Baran urodzona 1 kwietnia 1972, maz Koziorozec urodzony 10 stycznia 1977.
Od dwoch miesiecy jestesmy malzenstwem, razem ze soba cztery lata. Nasz
zwiazek to huśtawka nastrojow, od przepieknej milości do nienawisci. Ja
strasznie nerwowa, wybuchowa on nie potrafi mnie zrozumiec, zamyka sie w
sobie po kazdej klotni mam murowany tydzien milczenia, nie potrafie do niego
dotrzec, nie odzywa sie, co doprowadza mnie do furii, w jaki sposob mozna do
niego dotrzec, jak z nim rozmawiac, kiedy on za nic nie chce, czuje ze sie
wypalam a tak bardzo sie cieszylam z tego slubu.
    • ewa.gs Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 12:20
      Julietta,
      Twoim wyzwaniem, jako osoby ur. 01.04.1972, jest odnalezienie stabilizacji. Nie
      poddawaj się, znajdź w sobie wyrozumiałość dla niego i siebie, pracuj nad
      rozładowywaniem złości w bezpieczny sposób, ucz się wyciszania emocji (ale nie
      powstrzymywania ich). Myślę, że będzie dobrze, tylko trzeba trochę popracować
      nad tym...
      A Twojemu mężowi (10.01.1977) przydałoby się trochę elastyczności i skłonnosci
      do kompromisów. Ale to też trzeba sobie wypracować.
      pozdrawiam
      Ewa G.
      (numerolog)
    • karimar Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 12:21
      Podaję sprawdzone w 100% adresy:
      elninjo1@wp.pl - sama korzystałam, ręczę za P. Elę i Piotra :)
      i inne:
      narzeczeni@malzenstwo.pl
      malzonkowie@malzenstwo.pl
      Są to osoby, które miały taki problem jak Ty. Mam do nich kontakt telefoniczny,
      jeśli chcesz napisz do mnie: karimar@gazeta.pl
      Pamiętaj, NIE JESTEŚ SAMA, NIE MUSISZ PŁACIĆ !!!
      Życzę dobrej decyzji. Pozdrawiam ciepło. Karolka.
    • julietta20 Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 12:41
      Do Ewy -tak dokladnie sie zgadza ze oczekuje od zwiazku stabilizacji i
      bezpieczenstwa, probuje sie wyciszac nie bardzo mi to wychodzi bo w tych zlych
      chwilach nie mam od niego wsparcia, co do meza to wiem dokladnie ze wlasnie nie
      potrafi byc wyrozumialy ale jak od niego pozyskac ten kompromis, jak moge na
      niego wplynac, zupelnie mi sie to nie udaje
      Do Karimar - dziekuje za pomoc to dla mnie bardzo wazne, sadzisz ze moge
      napisac pod wskazane przez Ciebie adresy ze swoim problemem? Na telefon jeszcze
      dla mnie chyba za wczesnie, troche sie krepuje.
      • ewa.gs Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 12:55
        Julietta,
        nie "wpłynąć na niego", nie "pozyskać od niego kompromis", tylko pomóc mu.
        Najważniejsza jest zmiana Twojego nastawienia - bywasz niestety apodyktyczna.
        Trudno mu się dziwić, że będąc silna osobowością nie bardzo sobie z tą
        apodyktycznością radzi.
        Ewa G.
      • karimar Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 13:05
        Możesz spokojnie opisać swój problem, np. pod pierwszy adres. Nie odkładaj
        tego. Za mnie też, nikt tego nie zrobił, wszyscy mówili, że przesadzam albo
        żebym od niego odeszła. Szukałam, błądziłam, poniosłam dużo strat-głównie
        psychicznych i materialnych też. Jestem na dobrej drodze, jedyny koszt to praca
        nad sobą. Najpierw byłam z tym sama, a teraz pracujemy we dwoje - razem lub
        osobno. Karolina.
    • julietta20 Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 13:20
      moze zle sie wyrazilam nie chce wymuszac od niego kompromisu, chce mu pomoc ale
      on nie chce, nie chce ze mna rozmawiac, nie krzycze prosze o spokojna rozmowe a
      on milczy jak grob.
      • ewa.gs Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 13:22
        terapia małżeńska to chyba dobry pomysł, gdybyście oboje wyrazili na nią zgodę.
        Warto walczyć.
    • julietta20 Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 13:27
      myslalam o terapii nawet dla siebie samej ale on mowi ze tego nie potrzebujemy,
      naprawde uwazasz ze warto walczyc, ja go bardzo kocham i nie wiem dlaczego tak
      sie miedzy nami uklada
      • ewa.gs Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 13:32
        naprawdę uważam że warto. Bardzo warto.
        • asialoli Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 14:03
          witaj
          nie wiem co ci poradzic ale powiem tyle ze urodziłam sie 10 stycznia 1977 r. i
          nie jestem szczesliwą osobą, lubie samotnosc , spokój i zawsze musze miec
          racje, wtedy sie najlepiej czuje, wydaje mi sie ze twój mąz moze mieć problemy
          z wyrażaniem uczuć albo jest nadwrazliwy, więc trzeba uważac na to co się
          mówi , napewno umie słuchac , ale czy rozmowny jest to ty już wiesz najlepiej ,
          moze pojawiłas sie w jego zyciu zeby nauczyc go wyrazania swoich uczuc i mysli,
          moja rada wybierzcie sie do lasu albo do parku i porozmawiajcie szczerze , to
          miejsce wydaje mi sie ze pomoze wam rozwiązac wasze problemy
          powodzenia
      • karimar Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 13:42
        Milczenie i wycofanie to jedne z form przemocy psychicznej (wiem, aż trudno
        uwierzyć). Jeśli czujesz: bezradność, upokorzenie, złość, samotność, wydaje Ci
        się, że on jest skryty, nieśmiały, małomówny itp. a od niego słyszysz: "nie
        przesadzaj", "znowu szukasz zaczepki", "ciągle coś Ci nie odpowiada", "co ja Ci
        moge poradzić/powiedzieć" itp. - potrzebujesz pomocy. Nie pomożesz sobie sama.
        Musisz bardzo chcieć i podjąć konsekwetną decyzję. I najważniejsze ZADZIAŁAJ.
        My jesteśmy znacznie lepsze od mężczyzn w ukrywaniu rozpaczy - tyjemy, palimy,
        dużo gadamy. Wiem, pierwszy krok jest najtrudniejszy. Masz po swojej stronie
        Miłość i Sakrament Małżeństwa - skorzystaj z nich. Z pamięcią, Karolina.
    • julietta20 Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 14:03
      Dokladnie tak sie czuje najpierw bezradnosc, samotnosc a potem zlosc. Mowie do
      niego spokojnie on milczy mam wrazenie ze wcale mnie nie slucha i jest jeszcze
      bardziej zly niz na poczatku, czuje sie odrzucona, nie kochana
      • karimar Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 14:14
        To bardzo fajne i ważne, że umiesz rozpoznawać swoje uczucia. Ja na początku
        nie wiedziałam, że je mam. W głowie jeden wielki chaos i wychodziło, że jestem
        przewrażliwiona. :)
    • julietta20 Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 14:32
      Alu zaintygrowales mnie on jest dokladnie taki sam, zawsze chce miec racje choc
      nie zwsze ma, jak wam mozna pomoc, piszesz ze nie jestes szczesliwa, czym dla
      ciebie jest szczescie?
      • asialoli Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 02.04.04, 14:45
        szczecie to rodzina ,najlepiej doskonała choc takiej nie ma , dużo
        spokoju ,ogromne znaczenie do tego jak ktos podchodzi do problemu ma niestety
        wykształcenie, moze wspólnie zainteresujcie się psychologią ?
    • agrentowy4321 Re: Prosze o pomoc już nie wiem co robic??? 09.03.23, 14:46
      Niekiedy trzeba pochylić się nad wieloma aspektami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja