Gość: iinka
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
26.11.10, 19:08
Witam
Mam taką sprawę - mianowicie, ogólnie zawsze w naszym mieszkaniu szybko zdychały wszelakie kwiatki, kot ma same koszmarne sny, wszyscy się kłócą, czasem też chorują, ale ostatnie lata są gorsze i trudniejsze. W tym roku, oprócz wypadku ze skutkiem operacyjnym, mieliśmy też śmierci - dziadka i babci z innych miast, ja wciąż latam po szpitalach, a ostatnio i pogotowiach - to ochlapałam się wrzątkiem, to się zatrułam, to znowu nagle przestałam widzieć... Migreny mam od dawna, ale ostatnio jest tego więcej, do tego doszły inne problemy, guzki w piersiach /czeka kolejna biopsja/, problemy z kolanem /punkcje/, to nagłe oślepnięcie na 1 oko na jakieś 15-20 min, teraz jeszcze znaleziono szmery w sercu - do badań... Rodzina też choruje i miewa operacje itp. Kiedy tylko jest chwila odrobinę spokojniejsza, rodzina się kłóci i to solidnie. Nie powiem, że wcześniej było cudownie, ale teraz natężenie tego wszystkiego zaczyna mnie przerastać. Wciąż jakieś zabiegi, badania, operacje, a ostatnio i pogrzeby. Zawodowo też mi się wszystko posypało, choć zapowiadało się bardzo dobrze. Czy może to być jakiś wpływ zewnętrzny? Czy to niezależne? Może coś robimy nie tak? 3 na 4 osoby z rodziny utykają, bo miały operowane kolana - wyglądamy zabawnie idąc razem:)
Może ktoś ma pomysł z czego to się może brać?
Może ja czegoś nie robię?
Proszę o jakieś sugestie, rady, pomysły.
Pozdrawiam