znowu intuicja?

13.04.04, 23:22
Uderzenie.
Huk a właściwie głuchy, złowrogi odgłos. Bezwładnie opadające ciało z maski
samochodu. Ofiara.
To nie była decyzja - to nie była nawet reakcja. Wysiadam z samochodu jak
automat - pamiętam o wszystkim - torebka, kluczyki, alarm. Błyskawicznie.
Ułamki sekund. Podchodzę do bezładnego ciała, rusza się, odzyskuje
przytomność. Przerażony kierowca nie wie co robić. Ja wiem - 112. Nie
pozwalam ruszać ofiary, delikanie, jakby była ze szkła, w trójkę układamy ją
na boku. Trzymam za rękę. Wyczuwam puls - słaby ale równomierny. Cały czas
mówię do niej.
Karetka. -Pani jest lekarzem? Nie? Uśmiech, podziękowanie.
Chwilę później - zabieramy ją do szpitala. Podejrzenie urazu głowy. Dobrze,
że pani nie pozwoliła jej ruszać.
Koniec. Sprawdzian sie odbył.

Byłam na to przygotowana. A raczej przygotowywana od kilkunastu dni. Ostatnio
dużo podróżuję samochodem 300 - 400 km na dzień. Ale uporczywa myśl o wypadku
nie dawała spokoju: jak się zachowam, co zrobię i prosta odpowiedź -
zachowasz zimną krew, udzielisz pomocy, potrafisz - to zrobisz, jak będzie
taka potrzeba. Ale juz zmęczona jestem wiedzą o tym co będzie dalej. Zmęczona.
    • guerreiro_da_luz czy nie macie intuicji? 19.04.04, 14:19

      • waloszka Re: czy nie macie intuicji? 19.04.04, 21:37
        Mamy, mamy :)
        Przeczucie czegoś co wbrew nadzieji nigdy nie nastąpi... lub pewność, że ktoś
        lub coś nastąpi w życiu, wbrew przesłankom rozumu...
        Pozdrawiam
        A.
    • agrentowy4321 Re: znowu intuicja? 09.03.23, 13:53
      Ciekawe wręcz wciągające
Pełna wersja