czas w tarocie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 12:43
Jak rozumieć sformułowanie "dalsza przyszłość" w rozkładzie partnerskim? Czy może chodzić o rok czy też pięć lat czy to zależy tylko i wyłącznie od osoby wróżącej?
    • Gość: ola Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 13:15
      karty nie znają pojęcia czasu, nie są kalendarzem. czas, w ktorym cos ma sie wydarzyc w duzej mierze zalezy od osoby pytającej, od jej nastawienia, podejscia, dzialania itp. czas w kartach to pojecie względne, mozna swoim dzialaniem pewne wydarzenia przyspieszyc lub opoznic...
    • krolowa.mieczy Re: czas w tarocie 22.02.11, 16:14
      To zależy jak tarocista umówił sie z kartami. Nie którzy w ogóle nie określają czasu. Poza tym bardzo trudne jest to w kartach, bo można się przejechać.
      Tarot pokazuje czas wydarzeniami i jeśli pytasz "kiedy" to równie dobrze można otrzymać odpowieć "wtedy gdy bedziesz gotowy, na pikniku gdy swieci słońce" itd.
      • Gość: Ciotka Klotka Re: czas w tarocie IP: *.aster.pl 22.02.11, 17:39
        Czas w Tarocie czy innych kartach, to pojęcie raczej ogólne, jakby zarys, pojęcie względne. Odpowiedzialna i profesjonalna wróżka, tarocistka itp. opisze sytuacje towarzyszące zdarzeniu, poda coś charakterystycznego dla danego dnia, jednak o dacie nie wspomni. Bo dat w kartach nie ma.
        Bo to nie ma być tak, że znając datę będziesz na nią czekała, odliczając dni do niej. A kiedy nadejdzie ten dzień, pięknie się ubierzesz, umalujesz. To ma być tak, że będąc bezwiednie i spontanicznie w danej sytuacji odnajdujesz w niej chatakterystyczne chwile, zdarzenia, ludzi, zasłyszaną we wróżbie i myślisz sobie... O! to jest to! To jest przepowiednia, którą usłyszałam!

        Są takie wróżki, tarocistki, które słyną z mówienia dat, ale jest to totalna bzdura. To swego rodzaju patent na zwrócenie na siebie uwagi. Nie ma to nic wspólnego z profesjonalizmem. Znam od klientek opowieści o wróżkach, które pewnikami rzucają daty. Nic z tego nie wynikało, oprócz wielkiego rozczarowania klientek.

        Nie powinniśmy skupiać się na czasie, a raczej na naszym losie i czynach, które prowadzą do przepowiedzianego wydarzenia.
        Osoba, która powiedziała Ci słowa: dalsza przyszłość, wedle mnie postąpiła odpowiedzialnie. Bardzo profesjonalna postawa i pewno nie chciała mówić o tej dalszej przyszłości, bo pewnie wróżba dotyczyła spraw bierzących albo bliższej przyszłości. Nie chciała Cię programować pewnie.
        Np. ja mówiąc o dalszej przyszłości zawsze mam na myśli okres 10-15 lat. Bliska przyszłość to według mnie 1-2, ale nigdy nie podaje dat.


        A no i jeszcze jedno. Trochę obok tematu o czas, ale o czasie. Chodząc po różnych stronach wróżek i wróżbitów, co pojawili się dopiero na rynku z 2, 3 lata, a wróżą niewiele więcej, to się widzi "wróżę od wielu lat", "od wielu lat zajmuje się", "lata temu" "od lat" itp. itd. (aby było śmieszniej... nigdy nie piszą ile lat dokładnie, nie podają roku, tylko stosują jak ja to mówię prześmiewczo: frazociemnologiczne ściemy.
        Jedna z moich klientek zapytała takiej jednej wróżki: a co ma pani na myśli pisząc, że było to lata temu? Wróżka na to: noooo... to było już 4 lata temu jak kupiła sobie tą talię.
        A drugi przypadek był taki, że dziewczę dumnie zwące się wróżką, która zajmuje się wróżeniem od wielu lat, zaliczyła wpadkę przed klientką, która zapytała: od kiedy posługuje się pani tą talią? (dodam, że klientka otrzaskana z tematem kart, bo prawdzi wydawnictwo, w którym ta talia była wydana). tzw. wróżka na to: a tymi to już z 10 lat. Ha, ha, ha... ciekawe, bo są autorskie i wydaliśmy je w 2007 roku.
        • Gość: mimi Re: czas w tarocie IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.11, 18:14
          Dlaczego poruszenie jakiegokolwiek tematu tu na forum kończy się opluwaniem innych wróżek, wróżbitów? Pytanie było o czas. Etyka - czy ktoś wie co to takiego? Nie polega ona tylko na szanowaniu klientów, ale także kolegów po fachu.

          Pozdrawiam
          • Gość: Ciotka Klotka Re: czas w tarocie IP: *.aster.pl 22.02.11, 18:52
            Pewnie pijesz do mnie. Serdeńko, "opluwanie"?! Ręce opadają! Wytłumaczyłam na przykładzie, plus dałam przykład jak słowo: czas można nagiąć, bo jest ono względne i w kartach jak i na polu wróżbiarstwa.
            Dziecię Drogie, opamiętaj się, bo pomyślę, że uderz w stół to nożyce się odezwą.
            • Gość: mimi Re: czas w tarocie IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.11, 19:02
              Nie "piję", stwierdzam fakt, przed Tobą nic się nie ukryje, w końcu jesteś wróżką.....................:]
              • Gość: Basia Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 19:19
                Mimi ciotka klotka nie napisala przeciez o nikim personalnie, nie podala pseudonimu ani zadnego namiaru więc nie węszmy wszedzie konkurencji itd bo to juz naprawde mania tego forum.
                Ja chcialabym bardzo podziekowac za wszystkie odpowiedzi :) Wiem że czas w tarocie trudno okreslić a nawet lepiej tego nie robic...
                Tak mnie cos jednak tchnelo poniewaz wrozby mojej wrozki zawsze dotyczyly najblizszej przyszlosci i z mojego doswiadczenia wrozba przedstawiala wtedy zdarzenia z dwoch maksymalnie 3 najblizszych miesiecy, dlatego teraz sie zastanawiam czy ta dalsza przyszlosc to nie kwestia roku czy dwoch ... ale coz wszystko jest wzgledne... moja teoria przeczyla by temu co napisala Ciotka Klotka ale przeciez to wszystko zalezy tez jak ososba wrozaca umowila sie z kartami... Kiedys czytalam tez ze niewarto i raczej nie praktykuje sie stawiania kart na okres dluzszy niz czas 5 lat bo to nie ma sensu, czy zgodzicie sie z tym stwierdzeniem?

                Tak czy siak jeszcze raz bardzo dziekuję za odpowiedzi :)
                pozdrawiam cieplo :*
    • Gość: G Re: czas w tarocie IP: *.access.telenet.be 22.02.11, 20:58
      Fajny temat. Ja sie tez zastanawialam czesto jak z tym czasem. Ciotka klotka ma racje, nie jestem specjalistka wrozka ale z doswiadczenia tak mi sie wydaje.
      Ja sama czasami chcialabym wiedziec kiedy cos sie wydarzy. Podobno wtedy, jak sie jest do tego "gotowym".
    • Gość: mika Re: czas w tarocie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.02.11, 21:14
      1. U mnie "dalsza przyszłość" to po ok 10 m-cach, roku.
      2. Takie teraz czasy, że każdy może nazwać siebie wróżką. Takie czasy, że pełno oszustów, więc uczulanie ludzi na pewne sprawy jest jak najbardziej słuszne. Wróżbiarstwo to delikatna sprawa, bo dotyczy ludzi, którzy mają problemy a przez to łatwo ich oszukać, a na to niektórzy tylko czekają.
      3. Ciotka klotka - przestań używać zwrotów typu "dziecino", "serdeńko" i tym podobne, bo to naprawdę przykro się czyta.
    • liki0 Re: czas w tarocie 22.02.11, 23:33
      To wszystko też zależy na jaki czas stawiasz sobie wróżbę. Moja wróżka zawsze pyta jaki okres czasu mnie interesuje. Dalsza przyszłość to co ponad rok, bliższa do pół roku. Najlepiej zapytaj wróżki jaka stawiała Ci karty na jaki okres je stawiała. Tu myślę, że odpowiedź otrzymasz. Każda osoba wróżąca ma do tego tematu inne podejście, a sam czas w kartach zależy od pytania, dokładnie nie da się określić.
      Ciotko Klotko cenię Twoje wypowiedzi, masz wiele wartościowych tematów do przekazania, ale te Twoje zwroty są nie na miejscu. Osobiście jakby się do mnie tak osoba wróżąca zwróciła, nie brałabym jej poważnie.

      Pozdrawiam
      • Gość: Ciotka Klotka Re: czas w tarocie IP: *.aster.pl 22.02.11, 23:54
        Gość portalu: mika napisał(a):

        > 3. Ciotka klotka - przestań używać zwrotów typu "dziecino", "serdeńko" i tym po
        > dobne, bo to naprawdę przykro się czyta.

        Na takie słowa chciałoby się powiedzieć: no cóż, Słoneczko, to nie czytaj.
        Swoją drogą, cóż może być, cytując Ciebie: przykrego, w słowie, które nie uraża, a ma z definicji zabarwienie przyjazne, ciepłe, serdeczne.
        Gwoli ścisłości... napisałam Dziecię, a nie dziecino. Dziecię Drogie, to co innego niż dziecko. Widocznie Wy młodzi nie wiecie co znaczy Serdeńko, Rybko, Dziecię, Kochanie itp. Dla młodych teraz obrazą jest: Serdeńka, poniżeniem: Słoneczko, Rybko zwrócić się to prostactwo, Kochanie zbyt poufałe, itp. itd. zato kiedy wróżka -tyka- albo robi z siebie pajaca jest w porządku.

        liki0 napisała:

        > Ciotko Klotko cenię Twoje wypowiedzi, masz wiele wartościowych tematów do przek
        > azania, ale te Twoje zwroty są nie na miejscu. Osobiście jakby się do mnie tak
        > osoba wróżąca zwróciła, nie brałabym jej poważnie.

        Nie na miejscu? Widocznie Wy młodzi nie wiecie co znaczy Serdeńko, Rybko, Dziecię, Kochanie itp. Dla młodych teraz obrazą jest: Serdeńka, poniżeniem: Słoneczko, Rybko zwrócić się to prostactwo, Kochanie zbyt poufałe, itp. itd. zato kiedy wróżka -tyka- albo robi z siebie pajaca jest w porządku.

        Ja tak czasem zwracam się do swoich klientek, jakoś nigdy żadna mnie nie strofowała, nie obraziła się, za plecami też za to nie byłam obgadana. A nawet ludziom się to podoba. Cóż, po prostu ten typ, czyli ja tak mam i już. Może to mój styl. Może to moja wada. Jedni prowadzą kursy po dwóch latach wróżenia, są tacy co mówić poprawnie nie umieją a aspirują na świecznik, inni tykają i wchodzą w cztery litery klientom byleby tylko ich nie stracić, a ja aż, czasem, powiem Serdeńko, Kochanie. Faktycznie, grzechem jest to wielkim, przepraszam za to wielce.
        • liki0 Re: czas w tarocie 23.02.11, 00:02
          Chciałbym do grupy tych młodych należeć;) Napisałam co myślę i nie oczekiwałam przeprosin,ani tłumaczenia się. To prawda każdy ma swój styl, ale naprawdę wkurzyłoby mnie jakby tak się ktoś do mnie zwracał:)
          • Gość: gość Re: czas w tarocie IP: 109.207.96.* 23.02.11, 10:55
            liki0 ja także nie jestem już mlodzieżą i mam podobne zdanie:) Ciotka Klotka ma wiedzę,pisze bardzi mądre rzeczy,można wiele się od niej nauczyć.Za to ją cenię i lubię czytać.
            Jednak te jej serdeńko,dziecinko nie brzmi w tym wypadku pieszczotliwie. Brzmi to jak kpina,traktowanie z góry,w stylu jakie z Was durnotki i naiwniarki że czegoś tam nie wiecie. Kurcze,przecież to żaden wstyd czegoś nie wiedzieć.Człowiek całe życie się uczy:)
            Pozdrawiam;)
            • Gość: Ciotka Klotka Re: czas w tarocie IP: *.aster.pl 23.02.11, 12:11
              Powiem tak: każdy ma swój rozum, swoje emocje, czuje i odbiera czyjeś słowa wedle tego co mu w sercu gra i czym się czuje. Razi Was: Serdeńka, Rybka, Słoneczko, Kochanie, trudno wpływu na to nie mam.
              Skoro to Was razi i odbieracie te słowa jako kpinę, to może wartałoby zastanowić się nad swoimi kompleksami, lękami, a nie interpretować co autorka, czyli ja, miała na myśli. Bo co mam na myśli pisząc czy mówiąc ten przerywnik jakim jest Serdeńka, Kochanie, Słoneczko itp. już dawno wyjaśniłam. I basta.
              • Gość: Eve Re: czas w tarocie IP: 195.205.137.* 23.02.11, 12:35
                "Serdeńko", to od razu mi się wydaje, że mi tu i ówdzie przybyło hehe, ale nie o tym chciałam. Chciałam zapytać, gdzie można Ciotkę Klotkę spotkać w wiadomym celu?;)
                • Gość: Ciotka Klotka Re: czas w tarocie IP: *.aster.pl 23.02.11, 12:58
                  Serdeńko, to zdrobnienie od Serduszko. Do mnie tak mówiono np. mówiła tak wróżka która mnie 40 parę lat temu uczyła, i ja tak mówię, jak zależy mi żeby kogoś, że tak to ujmę: uhonorować.
                  Znów się do mnie przyczepią, jak napiszę, że nie wróżę na forum, przez forum, nie szukam reklamy itp. itd. No, ale tak jest. Mam swoje zasady i basta. Ale jeśli Ci zależy, to szukaj, a na pewno znajdziesz.
                  • Gość: Eve Re: czas w tarocie IP: 195.205.137.* 23.02.11, 14:57
                    Acha, dziękuję za odpowiedź :)
              • Gość: gość Re: czas w tarocie IP: 109.207.96.* 23.02.11, 14:13
                Jedyne co razi to kontekst w jakim Ciotka Klotka te wyrażenia nam tu prezentuje:) Możliwe że na żywo te odczucia byłby zupełnie pozytywne.Czytając, to fakt,każdy dorabia szybciej własną interpretację do czegos co na żywo moze brzmieć miło:)

                Z ogólności wiadomo wszyscy mają jakieś zahamowania,kompleksy,nikt nie jest doskonały,nikt nie ma nerwow ze stali :) Można upchać nasze odczucia piszących tu,do worka kompleksów,czemu nie ;)
                • Gość: mika Re: czas w tarocie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.02.11, 17:17
                  Największą cnotą wróżki powinna być pokora. Czy pokorą jest postawa: zwracam się do Was jak mi się podoba i już a jak Wam nie pasuje to znaczy, że macie kompleksy?
                  Wyrażenia tu zacytowane brzmią pogardliwie. Ciotka Klotka nie zamierza tego zmieniać mówiąc, że to problem czytających, a jednocześnie twierdzi, że pogardy w tym co pisze nie ma... Czy tylko ja dostrzegam tu niekonsekwencję?
                  Ciotka się sporo ostatnio wypowiada, wszystkich poucza, ale sama do siebie nie przyjmuje NIC. Patent na rację?
                  • Gość: ola Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 21:29
                    ale macie problem. i co z tego ze Ciotka Klotka zwraca sie do innych zdrobnieniami?? co to komu przeszkadza? ja uwazam ze jest to miłe i nie doszukuje sie w tym jakiegos drugiego dna, czy czegos innego. jesli komus to przeszkadza to widocznie on ma problem...
                    btw, takie zwroty kojarzą mi się z prawdziwymi wrozkami, starszymi juz, one tak zawsze lubiały mówic :)
                    • Gość: gość Re: czas w tarocie IP: 109.207.96.* 23.02.11, 21:49
                      Też fakt :) Kazdy ma swoje racje:) Wątek ładnie się zaczął o czasie w kartach.
                      Może go będziemy kontynuować?
                      Czytając wątek dochodzę do wniosku że w zasadzie jest to kwestia umówienia się z kartami. Kwestia założenia-że np. stawiamy karty na jeden rok i ten roczek dzielimy sobie na przyszłość dalszą,bliższą i najbliższą.To dla ludzi którzy chcą koniecznie znać mniej więcej ramy czasowe.
                      Druga metoda nie robimy założeń czasowych tylko uwzględniamy dojrzałość,gotowość osoby na jakieś zdarzenia.Jak przerobi coś tam,zacznie działać,tym szybciej zbliższy się do celu.Jak bedzie siedział i gmerał,to cel się będzie oddalał.
                      Tak to jest? :)
                      • Gość: ola Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 22:03
                        dokładnie tak się robi. nalezy przy tym pamietac ze czasu karty nigdy dokladnie nie okreslą, jesli wrozka mowi ze cos wydarzy sie za rok, to trzeba wziąć na to poprawkę, moze ten czas sie opoznic lub przyspieszyc w zaleznosci od wielu czynnikow.
                        • Gość: gość Re: czas w tarocie IP: 109.207.96.* 24.02.11, 10:49
                          Taki czynnik to zakładam że nasze działania,dążenie do celu.
                          Czy może być też jakiś inny czynnik?pytam ponieważ nic innego prócz działań własnych mi nie przychodzi do głowy :)
                  • Gość: Ciotka Klotka Re: czas w tarocie IP: *.aster.pl 23.02.11, 23:39
                    Gość portalu: mika napisał(a):

                    > Największą cnotą wróżki powinna być pokora. Czy pokorą jest postawa: zwracam si
                    > ę do Was jak mi się podoba i już a jak Wam nie pasuje to znaczy, że macie kompl
                    > eksy?

                    Pokora, owszem, ale i zdrowy rozsądek. Na głowę nie dać sobie wejść, bronić swego zdania, to nie ujma.

                    > Wyrażenia tu zacytowane brzmią pogardliwie.

                    Widocznie każdemu inaczej brzmi pogarda. Na setki, tysiące ludzi z którymi miałam kontakt nikt nie zgłaszał zastrzeżeń co do mojego "pogardliwego" słownictwa. Z wyjątkiem... Jedna pannica usłyszała, zamiast Serdeńko, serdelku i poskarzyła się swojej koleżance. Ale ona miała kłopoty ze słuchem, więc generalnie jest to zrozumiałe, a że była przy kości to mogło jej się niespodobać. A drugiej nie pasowało, że mówię do niej Słoneczko. Ale ta pannica generalnie miała wyższy kompleks niższości. Wszystko co życzliwe i serdeczne było dla niej poniżające, a bezinteresowność postrzegała jako podstęp.


                    Bodaj w podstawówce uczą, by nie interpretować co autor miał na myśli. A więc nie wmawiaj czym są moje słowa, lecz zastanów się nad sobą



                    > Czy tylko ja dostrzegam tu niekonsekwencję?

                    Nie, nie tylko Ty - ja też to dostrzegam. Bo miałam już w tym temacie nic nie pisać, a jednak piszę i to nic konkretnego poza próżną ripostę. Straszna to moja niekonsekwencja.

                    > Patent na rację?

                    Nie. Raczej starość. Ty też będziesz stara.
                    • Gość: ola Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 13:26
                      >Taki czynnik to zakładam że nasze działania,dążenie do celu.
                      >Czy może być też jakiś inny czynnik?pytam ponieważ nic innego prócz działań własnych mi nie >przychodzi do głowy :)

                      Nasze działanie lub okolicznosci zewnetrzne, na ktore nie mamy wplywu.
                      nie na wszystko mamy wplyw, choc są tacy ktorzy twierdzą ze spelnienie wrozby zalezy tylko i wylacznie od naszych dzialan, owszem, wiele zalezy, ale są takie sprawy, na ktore nie mamy mozliwosci wplynąć w ogóle. to działanie osób trzecich, uczucia innych, los.
                      • Gość: Basia Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 15:41
                        hmmm okolicznosci zewnetrzne na ktore nie mamy wplywu, los ?
                        a czy wrozba nie jest czyms co ma pokazac przyszlosc uwzgledniajac to wszystko ? bo jezeli jest tak ze mamy wrozbe ale ona moze sie nie spelnic bo los chce inaczej to jaki w ogole jest sens wrozenia?
                      • Gość: Ciotka Klotka Re: czas w tarocie IP: *.aster.pl 24.02.11, 15:45
                        to znów ja, tym razem merytorycznie. Ja uważam tak: coś jest nam przeznaczone, to zaistnieje na pewno. Zawsze namawiam swoich klientów, by mądrze formuowali pytania. By byli wyciszeni. By nie zadawali 50 pytań przez godzinę, tylko przyszli z przygotowanymi pytaniami, bo z tych przygotowanych i tak wypłynie 5 kolejnych. By nie skakali z tematu na temat całkiem skrajny. Młodym dziewczętom podpowiadam: a może zapytaj Kochanie co Ci jest przeznaczone. lub np. troszkę bym zmieniła Twoje pytanie, bo sugeruje ono Twoje marzenia. Bo często młode pannice żyją marzeniami i dla nich poświęcają wszystko, a marzenia nie zawsze są przeznaczeniem.
                        A na coś jest jedynie potencjał, to może zaistnieć, ale nie musi. Zazwyczaj jak zauważyłam na przykładach osób z którymi mam kontakt, to co człowiekowi nie jest przeznaczone, albo w ogole nie zaistnieje, a jeśli jakimś cudem do tego człowiek dochodzi, to albo roztrwoni czy to uczucie, czy pieniądze, czy inne dobra.

                        Zupełnie nie zgadzam się z panującym "trędem" wśród wróżek i wróżbitów, którzy powtarzają do znudzenia "widocznie nic nie robiłeś w tym kierunku, dlatego się nie sprawdziło". Mądra wróżka, wróżbita powinna raczej powiedzieć: pomyśl! zadaj mądrze pytanie, zastanów się, wycisz, zapytaj o potencjał, o przeznaczenie. Mądry klient zanim napisze "głupia wróżka, nic się nie sprawdziło, nie warto", powinien się zastanowić nas swoją postawą, ale nie w kwestii co zrobił by coś się spełniło, a tym czy mądrze postawił pytania, w jakim był stanie stawiając je.

                        Przed wieloma, wieloma laty nauczyłam się rozkładu kart, który bardzo lubię. Co jest? Co będzie? Co być może? Co być musi? A na koniec mojej wypowiedzi jak zwykle anegdota... jest u mnie dziewczyna (ok. 35 lat) no więc robię ten swój ulubiony układ, a ona mi na to: a dlaczego nie krzyż celtycki? a dlaczego nie tak jak w książkach napisano? a dlaczego nie tak jak uczą w tv? a dlaczego źle pani czyta karty?
                        Ręce opadają. Wniosek z tego jaki? Dzisiejsi klienci "edukowani" przez tv, mamieni przez tv, inaczej postrzegają wróżby. Pytają hurtowo. Wiedzą lepiej. Oczekują szablonu zachowania wróżki, powielonych stereotypów.


                        >Taki czynnik to zakładam że nasze działania,dążenie do celu.
                        >Czy może być też jakiś inny czynnik?pytam ponieważ nic innego prócz działań własnych mi nie >przychodzi do głowy :)

                        Gość portalu: ola napisał(a):

                        > >Taki czynnik to zakładam że nasze działania,dążenie do celu.
                        > >Czy może być też jakiś inny czynnik?pytam ponieważ nic innego prócz działa
                        > ń własnych mi nie >przychodzi do głowy :)
                        >

                        > Nasze działanie lub okolicznosci zewnetrzne, na ktore nie mamy wplywu.
                        > nie na wszystko mamy wplyw, choc są tacy ktorzy twierdzą ze spelnienie wrozby z
                        > alezy tylko i wylacznie od naszych dzialan, owszem, wiele zalezy, ale są takie
                        > sprawy, na ktore nie mamy mozliwosci wplynąć w ogóle. to działanie osób trzecic
                        > h, uczucia innych, los.
                        • Gość: ola Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 17:32
                          ja pisalam o czasie w kartach, a nie o wrozbach samych w sobie. są pewne rzeczy ktore mozemy przyspieszyc swoim dzialaniem, ale sa i takie na ktorych czas realizacji nie mamy wplywu, musi przyjsc odpowiedni czas na to, bo okolicznosci zewn. tez muszą byc odpowednie by cos mialo sie wydarzyc.
                          • Gość: Basia Re: czas w tarocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 17:54
                            A to przepraszam Olu, troszke opacznie to zrouzumialam ;)
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 07.12.22, 07:04
      Obłędne
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 07.12.22, 07:05
      Nie jest to oczywiste
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 08.12.22, 02:57
      Dużo rozmyślam ostatnio o tym
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 08.12.22, 21:15
      Ciekawe
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 10.12.22, 02:27
      Bardzo trudny temat
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 10.12.22, 02:28
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 12.12.22, 20:45
      Dużo rozmyślam ostatnio o tym
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 20.12.22, 03:23
      Sporo czytałam na ten temat
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 28.12.22, 15:08
      To ciekawe pytanie
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 30.12.22, 00:45
      Bardzo trudny temat
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 03.01.23, 11:06
      To elektryzuje wręcz
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 11.01.23, 12:09
      Myśle, że to ciekawe.
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 15.01.23, 07:45
      To elektryzuje wręcz
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 23.01.23, 01:12
      Myśle, że to ciekawe.
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 30.01.23, 03:45
      To elektryzuje wręcz
    • nadia.kona Re: czas w tarocie 31.01.23, 16:44
      Czasem sporo czasu to zajmuje
    • anielowkad Re: czas w tarocie 11.02.23, 10:21
      Trzeba uwzględnić różne opinie
    • anielowkad Re: czas w tarocie 16.02.23, 09:38
      To elektryzuje wręcz
    • ingaponga Re: czas w tarocie 23.02.23, 04:20
      Niekiedy może być to ciekawe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja