Gość: M&P
IP: *.adsl.inetia.pl
23.02.11, 23:43
Witam. W Walentynki rzucił mnie chłopak, byliśmy razem 4 lata. Strasznie to przeżywam, bo miał być moim jedynym, na zawsze... mężem? Mówił, że kocha, że tylko ja... i tak mnie potraktował! Powiedział, że się mną zmęczył, że już dawno chciał odejść a ja przez te wszystkie lata trzymałam Go na siłę! Nie wiem, co ze sobą zrobić, dla niego zerwałam kontakt ze znajomymi, nie mam do kogo zadzwonić, a on poszedł w tango, bo koledzy są najważniejsi. Nie obejdzie się chyba bez specjalisty, bo jakoś trudno mi się otrząsnąć, zwłaszcza. że całą winę za rozpad związku zrzucił na mnie. Nie uniosę tego, jest mi ciężko, ale nadal Go kocham i czekam, aż się opamięta i wróci. Może ktoś mógłby zajrzeć w nasze gwiazdy lub tarota i powiedzieć, czy będziemy razem, czy wróci do mnie, bo mimo, że mnie tak skrzywdził to ja na Niego czekam. Ja 20-02-1984, on 29-10-1983. Dziękuję.