Gość: Ktoś
IP: 77.236.26.*
02.03.11, 22:43
Witam
Pisałam już na to forum, ale nie otrzymałam odpowiedzi.
Powtórzę więc, może ktoś jednak coś podpowie.
Od zawsze w domu nigdy nie było pokoju, żadne kwiaty nie utrzymywały się nawet kilku dni. Wszyscy ogólnie często chorowali. Nasz kot ma zawsze złe sny, budzi się z sykiem, podskakuje i chowa się. Innych snów nie miewa. Naście lat temu /ktoś złożył mi na Sylwestra 2x życzenie śmierci/ zachorowałam na raka kości. Długo trwało leczenie i właściwie to, ze się wylizałam, to cud. Minęło trochę lat kłótni, łez itp. Potem na raka zachorowała bliska osoba z rodziny. Nadal się jeszcze leczy, ale wygląda na to, że jest lepiej.
W między czasie brat i ojciec mieli wypadki - wszystko operowane w szpitalach.
Teraz niedawno dowiedziałam się, że ja mam raka - mimo, że to już naście lat minęło i nie powinien być to przerzut.
Teraz to inny rodzaj. Przyznam, że nie pamiętam, żeby nasze życie wyglądało spokojnie i "normalnie".
Nie wiem, czy to czyjeś przekleństwo, czy my robimy coś nie tak, czy to wina mieszkania...
Próbuję palić świeczki w intencji - jeśli komuś kiedyś ktoś z rodziny /może dziadowie/ zawinił, to w intencji odpuszczenia tej winy, czy czego.
Nie wiem już co robić, ale może Wy macie jakieś pomysły, przeczucia, co może być powodem? Nie wiem już co robić.
Pozdrawiam