Co mam robić?

28.02.02, 09:37
Jesteśmy razem już 7 lat. Bywało różnie raz lepiej raz gorzej ale teraz już
straciłam nadzieje że w końcu zdecyduje się na ślub. Mamy po 26 lat i nie wiem
co mam robić czy być razem z nim czy odejść i ułożyć sobie życie bez niego?
Moja data ur.02 lipiec 1976, jego 07 pażdziernik 1976r.
    • tijo Re: Co mam robić? 07.03.02, 08:56
      Chyba ta nasza wróżka o nas zapomniała a może zbyt trudne pytania? No ale cóż
      będziemy cierpliwie czekać.
    • abaoaqu Re: Co mam robić? 07.03.02, 14:27
      Droga Tijo,
      piszesz, że straciłaś nadzieję. Na co? Na ślub, czy na Waszą miłość? To duża
      różnica. Ja nie lubię wpływać na decyzje ludzi, nie powiem jak masz postąpić.
      Jesteście bardzo różni. Skoro jeszcze nie dotarliście się, może nie da się tego
      zrobić. Przyzwyczajamy się do człowieka, kiedy jesteśmy z nim długo.
      Zakochaj się znowu w swoim chłopcu. Wtedy będziesz wiedziała co robić
      niezależnie od tego czy eksperyment sie powiedzie, czy nie.

      Abaoaqu
      • tijo Re: Co mam robić? 08.03.02, 10:19
        abaoaqu napisał(a):

        > Droga Tijo,
        > piszesz, że straciłaś nadzieję. Na co? Na ślub, czy na Waszą miłość? To duża
        > różnica. Ja nie lubię wpływać na decyzje ludzi, nie powiem jak masz postąpić.
        > Jesteście bardzo różni. Skoro jeszcze nie dotarliście się, może nie da się tego
        >
        > zrobić. Przyzwyczajamy się do człowieka, kiedy jesteśmy z nim długo.
        > Zakochaj się znowu w swoim chłopcu. Wtedy będziesz wiedziała co robić
        > niezależnie od tego czy eksperyment sie powiedzie, czy nie.
        >
        > Abaoaqu

        Tylko o to chodzi że ja jestem w nim zakochana jak głupia. Tylko mam wątpliwości
        czy jemu zależy bardziej na mnie czy na tym co go otacza i czy mnie kocha? Jeżeli
        kocha to dlaczego zwleka? Jak długo jeszcze? Następne 7, 8 a może 10 lat?

    • tijo Re: Proszę o szczerą ... 13.05.02, 14:55
      ...odpowiedz bo naprawdę nie wiem na czym stoję, tamta wróżka dawał wymijające
      odpowiedzi a potem jeszcze nie odpowiedziała na wszystkie nasze pytania uciekła.
      Bardzo proszę o odpowiedż.
      • mii.krogulska Re: Proszę o szczerą ... 13.05.02, 23:54
        Witam serdecznie,
        zgodzę się z Wróżką, że nie można podejmować decyzji za kogoś, komu się wróży.
        To, co ja mogę uważać za korzystne wcale takie nie musi się okazać. Wróżki
        pojawiają się i znikają kiedy chcą, bo wróżenie to nie zajęcie w dni powszednie
        od 8.00 do 16.00. Wróżenie to odczytywanie znaków, a czasami po prostu nic nie
        widać i nie da się tego obejść. Czasami widać, ale intuicja podpowiada, żeby
        nie powiedzieć.
        A moja intuicja podpowiada, że jest Pani w stresującej sytuacji. Siedem lat to
        magiczna liczba, bo kiedy następuje, to przynosi zmiany. Widziałam już wiele
        par, które akurat po sześciu lub siedmiu latach przechodziły kryzys, zwykle
        związany z pojawiającą się stagnacją i zwyczajną nudą. Te, które potrafiły
        wprowadzić w swoje życie coś zupełnie nowego (wcale niekoniecznie dziecko!)
        wychodziły z tej próby czasu wzmocnione. Ale trzeba było to coś robić wspólnie,
        choćby był to tylko remont łazienki. Pary, które pogrążały się w oczekiwaniu na
        cud i samoistną poprawę zachowania drugiej strony, miały poważne problemy.
        Radzę więc Pani postawić sprawę jasno i zapytać czy on chce z Panią żyć, czy
        nie. Przecież nie będzie Pani czekać wiecznie. Wiem, że to się kłóci z
        tradycyjnym obrazem zakochanego młodzieńca u stóp omdlewającej damy, ale może w
        rzeczywistości wcale nie ma takich młodzieńców?
        W Waszym związku widzę pewien problem, na który cieri wiele ludzi. To pewna
        nieumiejętnośc rozmowy, niezgranie w czasie tego, co akurat jest najważniejsze
        do zakomunikowania drugiej stronie. Za pomoca cierpliwości i dobrej woli można
        to naprawić.
        Pani ma sprzyjający czas w tym roku i w przyszłym, ale od sierpnia 2003
        problemy z dogadaniem się z ludźmi mogą być trochę większe. Pani narzeczony
        patrzy teraz na świat nieco inaczej, niż na początku Waszej znajomości. Wiele
        przezył, szczególnie w zeszłym roku. Ludzie jednak szybko przyzwyczajają się do
        tego, co zdobyli. Choć z pewnością związek z Panią należy do najważniejszych
        doświadczeń w jego życiu, to siła emocji może się zmieniać.
        Nie podejmę decyzji za Panią, ale radzę sięgo zapytać jak on widzi Waszą
        wspólną przyszłość. On jest zodiakalną Wagą, więc zapewne będzie zwlekał z
        odpowiedzią i unikał jej jak długo będzie można. Tak zwykle robią Wagi. Pani
        jednak jest uroczym Rakiem, który tak łatwo się nie poddaje i w głębi duszy sam
        wie najlepiej, co jest mu potrzebne.

        Pozdrawiam serdecznie,
        Mii
        • tijo Re: Proszę o szczerą ... 15.05.02, 08:53
          Dziękuję!!! Bardzo dziękuję!
          Już wiem co mam robić.
          • Gość: RyMario to straszne...znak zodiaku fundamentem małżeństwa IP: 194.181.188.* 16.05.02, 17:56
            tijo napisał(a):

            > Dziękuję!!! Bardzo dziękuję!
            > Już wiem co mam robić.

            To straszne. Jeśli wasz związek ma się opierać na jakichś tam datach urodzin a
            nie na miłości, przyjaźni i zaufaniu to sobie odpuść. I najlepiej wszystkie inne
            związki też. A co jęsli ten ktoś drugi urodził się innego dnia niż ma wpisane w
            dowodzie???
            • mii.krogulska Re: to straszne...znak zodiaku fundamentem małżeństwa 16.05.02, 20:52
              Witam serdecznie,
              nikt tu nie napisał, że znak zodiaku jest najważniejszy. Jednak wróży się ze
              znaku zodiaku, a to Forum jest o wróżbach i pytanie dotyczyło wróżby.

              Mii Krogulska
Pełna wersja