Dodaj do ulubionych

prosba o pomoc związek karmiczny

IP: *.highlan.info 13.11.11, 23:02
proszę o pomoc, bo już nie daje rady. Od ponad 2 lat jestem w związku z mężczyzna, uczucie spadło na nas jak grom z jasnego nieba, praktycznie bliskość, zaufanie, przyciąganie i taka ciągła potrzeba bycia z sobą powstała z dnia na dzień. Oboje byliśmy w małżeństwach z małymi dziećmi, ja probowałam zerwać ten zwiazek po 3 miesiacach, bo byłam juz tak zaangazowana, ze wiedzialam, ze pozostanie w nim bedzie końcem mojego malzenstwa. On nie odpuszczał, uczucie wybuchalo coraz mocniej, po kazdej przerwie. W końcu deklaracja, ze bedziemy razem. Ja rozeszlam się z mezem, jestem w toku zalatwiania swoich sprawy, on właściwie robił dwa kroki do przodu krok do tylu- powiedzial zonie, z chce rozwodu i na tym koniec, bo ona nie zgadza sie dla dobra dzieci. Taka sytuacja trwa juz dobry rok. Jestesmy razem, bo nie umiem go zostawic - bylo kilka prob, on tez nie umie, choc go o to prosilam, jednakze caly czas mieszka z zoną. Nasze dzieci maja swietny kontakt, spędzamy razem czas, jego żona wie o mnie, a on praktycznie stoi w miejscu. Poszlam do tarocistki, bo już nie mogę meczę sie. Jej "dagnoza" klasyczny zwiazek karmiczny, jestesmy sobie przeznaczeni, wielkie uczucie, ale bardzo trudne z przeszkodami, trzeba przerobic karmę: dla mnie ma to byc nauka cierpiwosci natomist, aby on przerobił karmę musi stanąć po stronie uczuć i wybrac milosc. Ta karma ma sie wypalic w ciagu 3 lat.Wyszlam trochę oszołomiona, poczytalam w necie o zwiazkach karmicznych i nic z tego nie rozumiem. Prosze o pomoc, czy to co powiedziala tarocistka oznacza, ze powinnam cierpliwie czekac do uplywu tych 3 lat bo i tak nie mam wplywu na to co sie wydarzy. Powiedziala mi, że nie uda mi sie z tego zwiazu wyrwać, wiec co robić. A jak ja będę cierpliwa i soją karmę przerobie, ale on swojej nie to co wtedy? Jestem juz tak zmęczona tą sytuacją, że nie wiem co robic. Prosze o radę.
Obserwuj wątek
    • tagoria Re: prosba o pomoc związek karmiczny 16.11.11, 16:49
      Tak na zdrowy rozum... Kobieto, on nigdy od żony nie odejdzie. Będzie jak jest. Nic się nie zmieni.
      To facet typowy egoista. Ma żonę i miewa kochankę.
      Nie rozwiedzie się bo to koszty. Musiałby płacić na dzieci, dzielić się majątkiem, płacić za rozwód bo z jego winy. On ma to gdzieś.
      Jemu dobrze, Ty masz przechlapane. Jaka karma ?
      Jedyna rada to kopnij go w tyłek. Tak najlepiej dla siebie zakończysz tą cała karmę...

      Wiecie co jak wrózka nie umie doradzić, to wtyka karmę. Wszystko można zwalić na karmę.
      ;-))) a własny mózg?
      • Gość: wormars Re: prosba o pomoc związek karmiczny IP: *.aster.pl 16.11.11, 17:22
        Co do karmy ... może tak może nie...
        Już nie jedna osoba złamała karmę .. bo jak się okazywało później z mojego tarota to była zwykła miłość... a tak jak poprzednik pisał ...osoba ... nie umiała powiedzieć wprost więc wymyśliła... karmę ...

        Jak chcesz mogę Ci powiedzieć TAK lub NIE ... bez omijania tematu i wymyślania.
        Pozdrawiam Cię serdecznie ...

        wormars@gmail.com
      • Gość: ktosik Re: prosba o pomoc związek karmiczny IP: *.ip.netia.com.pl 28.11.11, 17:17
        Czemu Wy zawsze kogoś lubicie obrzucić błotem??? Kobieta ma problem chciała się podzielić z Wami a Wy już na nią. Ja uważam że facetowi nie chodzi o sex. Gdyby mu zależało tylko na sexie to nie spotykałby się z nią proste. Może po prostu cię bardzo lubi jako przyjaciela. A co do karmy to może i jest coś takiego ale to musi sprawdzić doświadczona osoba która się naprawdę zna na tym. Mnie też nieraz gadano że z moim byłym mam karmę bo wciąż wraca. Gówno prawda. Fakt mąci na sex ale że go nie dostaje to nie spotyka się. Ja tego nie zrzucam na karmę jedynie na to że pociągam faceta i liczy na wykorzystanie mnie. ot co.
    • bulawy Re: prosba o pomoc związek karmiczny 16.11.11, 18:51
      To nie miłosc to namietnosc i seks uczucie albo jest albo go nie ma tagoria ma racje na rozwodzie duzo by stracił a po co mu to jak ma zone i kochanke śpi z zona a kiedy ma ochote na cos innego wpada do Ciebie ,to tak jak przechodzimy koło cukierni i mamy ochote na małe co nie co.A sprobuj sobie znalezc kogos innego zobaczymy czy on bedzie dla Ciebie taki wyrozumiały ,pewnie znowu nie bedzie odpuszczał i uczucie wybuchnie ,a kiedy zostawisz te osobe on zabierze zabawki i wroci do zony dla dobra dzieci.On na pewno nie wezmie rozwodu a Ty bedziesz dalej wierzyc w karme i uczucie ktore spadło jak grom i rozwalilo Twoje małżenstwo zostawiajac swoje .Nie szkoda Ci Twoich dzieci jednak faceci bardziej kochaja swoje bo on sie nie rozwiodł a Ty dla kilku chwil zabrałas dzieciom ojca i usprawiedliwiasz sie karma.Jesli Twoj maz jeszcze jest sam sprobuj udac zone marnotrawna i ratuj wasze byłe małzenstwo macie dzieci Twoj były je kocha moze da Ci szanse sprobowac ponownie.Powodzenia
      • tagoria Re: prosba o pomoc związek karmiczny 17.11.11, 11:23
        Buławy święte słowa !!! ujełaś to rewelacyjnie po ludzki i prawdziwie !!!

        mm - założycielko wątku, przeczytaj z uwagą i wyciągniej wnioski !


        karma!! hahaha! ładna mi k.... karma!

        --
        Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
        • bulawy Re: prosba o pomoc związek karmiczny 19.11.11, 21:01
          do założycielki wątku: wróżka Karo na portalu wizyta u wróżki zamieściła bardzo ciekawy artykuł myślę, że powinnaś go przeczytać są tam cenne wskazówki ,nie dotyczą karmy ale u Ciebie jak ustaliłyśmy jej nie ma natomiast zawiera artykuł bardzo cenne porady dla zakochanych.
          p.s/polecam artykuł nie wróżkę bo wróżki nie znam
        • Gość: aga Re: prosba o pomoc związek karmiczny IP: 109.79.254.* 16.04.12, 14:30
          masz racje - w jezyku ludzkim tak to brzmi ale nie w jezyku Boga, wiec zamilcz!milosc ziemska nie ma nic wspolnego z miloscia boska i nie o seks tutaj chodzi, tak wlasnie nie o seks, ale tobie daleko od takiego rozumowania i zawsze bedziesz cierpiec bo tu na ziemi tylko jest przyzwyczejenie, bo jak kochasz to musisz ze mna byc czyli warunek, potem to juz patologia, zdrady i typowe po twojemu myslenie! powodzenia:(
    • michalina7777 Re: prosba o pomoc związek karmiczny 17.11.11, 13:38
      A czemu ma służyć takie odpracowanie karmy?Zostając w tej sytuacji dalej nie robi Pani postepów żadna karma się nie wypala,mało tego powstają nowe zobowiązania karmiczne.Prawdopodobnie jesteście bratnimi duszami ,bardzo czesto tak się dzieje z kochankami,ale pozostając tak dalej i nic nie robiąc tylko trwając 3 lata w romansie nie odpracuje Pani żadnej karmy.Wypalanie karmy to postępy w rozwoju duchowym ,to lekcje zycia,jakPanią rozwinie duchowo ten romans?nie znam całej sytuacji ale skoro ma Pani po prostu czekać to jest to tylko budowanie nowych zobowiązań karmicznych.Partner JEŚLI JEST karmiczny nie może też tkwić w dwóch związkach,prędzej czy pozniej musi zwycięzyć związek z bratnią duszą.Czy Pani nią jest?Proszę przeanalizować sobie rady wróżki,czy dostałą Pani radę czekać?Jeśli tak to jest to bład ,jeśli ma Pani zadanie starać się wpłynąc na partnera to już inaczej.Te trzy lata mogły oznaczać czas w którym musicie się z tym uporać a nie tkwić po prostu w tej sytuacji.Może też być tak ,że odpracowanie karmy absolutnie nie oznaczało pozostanie z tym człowiekiem tylko własnie porzucenie go,obrony własnej godności i szacunku do siebie w tym wcieleniu:-).To że spotkaliśmy ponownie partnera karmicznego nie musi oznaczać ,że mamy z nim pozostać.Odpracowanie karmy to są zawsze kroki do przodu,a z tego co Pani pisze mam wrażenie ,że ma Pani zadanie pozostać w miejscu lub zaciągnać nowe zobowiązania karmiczne.:-).Pozdrawiam serdecznie:-)
    • Gość: mm Re: prosba o pomoc związek karmiczny IP: *.highlan.info 22.11.11, 23:32
      dziękuję Pani Michalinie za rzeczową odpowiedź i bulawy za artykuł. Do bulawy i tagorii - tak dla informacji, bo rozumiem ze macie styl kopania po glowie lezacego z gory zalozonym przekonaniem o znajomosci jego sytuacji. Otoz z moim kochnkiem nie sypiam od ponad pol roku, ani nie spotykam sie z nim sam na sam- to komentarz do tej cukierni i ciastka. Unikałam spotkan z nim, on nalegal. Teraz spedzamy razem niedziele zawsze z dziećmi, obiad, spacer, wyjazd za miasto i kazde w swoją stronę. On nalega na te spotkami, a dzieci je lubią. Więc gdyby mu chodzilo o seks to go nie ma wiec po co tyle czasu utrzymuje tą znajomosc?
      Co do mojego kochającego bylego męża, to malzenstwo bylo w kryzysie od lat jednak maz przez ostatnie 3 byl na moim utrzymaniu i nie chcial tego zmieniac, dlatego decyzje o rozwodzie podjelam ja. Z tej milosci do dziecka nie widzial się z nim od 7 tyg mimo ze dzwonie co piątek i prosze go o przyjazd, nie ma czasu. Wiec prosze powstrzymac sie o rzucaniem blotem i tekstami typu nie kochasz swojego dziecka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka