Gość: Basteti
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.08.04, 19:17
Witam!
chciałabym opisać zapamiętany fragment snu, który mnie zaskoczył. Otóż,
pamiętam jak wygladałam przez okno własnego pokoju(była słoneczna pogoda).
Patrząc w prawą strone, wzrok skupiłam na pięknej brzozie. Nagle poczułam jak
siła moich oczu unosi tę brzozę do góry, (widziałam wyrwane korzenie z ziemi)
i myśli kazały moim oczom spalic tą brzozę. Rozpetał sie ogromny płomień i w
oka mgnieniu spaliło się dzrzewo. W tym momencie poczułam niesamowitą
satysfakcję, choc zniszczyłam roslinę.
Następnie patrząc w lewo, mój wzrok skupił się na wodzie (tzn. jakby moje
okno nagle było nad brzegiem portu, basenu portowego). Widziałam płynacy
statek (jakby towarowy), zaczełam wzrokiem przyspieszać jego rejs, raz w
jedna stronę raz w druga, coś jak na taśmie filmowej, ale to wszytko robiły
moje oczy. W końcu cofnełam statek aż sie rozbił. Tu nastapiło odczucie
strachu.
Dalej nie pamietam czy coś jeszcze było w tym śnie.... Może z tego da sie coś
zinterpretować? Dziękuje.