likurila
29.12.13, 15:01
Obiecałam panu, u którego miałam wykonywany rytuał, że jak wyjdzie to wszędzie będe go chwalić. Dlatego też piszę swoją historię. Czytając przypadki na forum, mój nie różni się praktycznie niczym; przez własną zaborczość straciłam mężczyznę, który był dla mnie całym światem. Robiłam wszystko, aby go odzyskać i nic, kompletnie nic nie działało. Palenie świeczek, talizmany, szeptunki na Ukrainie, Lillith Black Moon, Pani Ola, ezo coaching, wydane tysiące i przepłakane noce, nic więcej. Złapałam się kolejnej próby ratunku, chodź po wcześniejszych przygodach sama już w to chyba nie wierzyłam. Napisałam do Pana Artura, po wysłuchaniu mojej historii zaproponował mi silniejszy rytuał oraz spętanie. Wiele nie ryzykowałam, więc spróbowałem i nie żałuję. Półtora miesiąca po rytuałach facet sam zaczął wypisywać, że tęskni. Dzisiaj jesteśmy znów razem i będe robić wszystko, aby ten związek pielęgnować teraz jak najlepiej potrafię. To tyle mojej historii, uwierzyłam na powrót w magię, uwierzyłam w ludzi i jestem szczęśliwa.