mzoe ktos mi pomoze...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 21:02
Mam 22 lata a jeszcze nie mialam faceta takiego na powaznie...od czego to
zalezy?jestem inteligentna,atrakcyjna-faceci ogladaja sie za mna na ulicy,i
nie wydaje mi sie zebym byla za bardzo wymagajaca...
nie wiem co jest grane,po prostu...
piszcie!
    • Gość: monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 21:09
      zaznaczam ze jestem osoba otwarta i kontaktowa,pelna energii,usmiechnieta...
    • jz2004 Re: mzoe ktos mi pomoze... 30.08.04, 21:35
      Wdepnij na publiczne fora dyskusyjne np. na Onecie. Czasem tam zagladam i
      patrze ze takich listow jest bardzo duzo. W czym jest problem bo nie widze,
      naprawde. W tym ze nie masz odpowiedniego mezczyzny czy w tym ze nie mozesz sie
      skonstytuowac do bycia z kims? Paradosksalnie to ze ktos jest fotogeniczny czy
      inteligentny wcale nie zwieksza jego szans udane relacje czesto jest odwrotnie
      jakby w mysl zasady dostajesz cos zeby rozwinac cos innego cennego. Sprawdz
      swoje oczekiwania i druga strone medalu czyli opinie osob z ktorymi masz
      stycznosc. Widocznie tak ma byc ze musisz to przemyslec. Co zlego w tym ze
      bedziesz z kims na powaznie dopiero w drugiej polowie zycia. Niektorzy
      rozpedzaja sie szybko i osiagaja jakis status predko inni zas odwrotnie. Tak
      juz musi byc. Mozesz sie z tym pogodzic lub nie. Ktora opcje wybierasz?

      jz.
      • Gość: monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 10:30
        chyba masz racje,juz to sobie tak tłumacze.ale chodzi ez głownie o to ze nie
        moge znalezc teraz zadnego faceta,wciaz czekam...ile mozna czekac?ucze sie
        cierpliwosci,ale nie zawsze mi jej wystarcza...
        • jz2004 Re: mzoe ktos mi pomoze... 31.08.04, 15:12
          Kiedy czlowiek jest przed pierwsza polowa zycia wtedy najczesciej w drugiej
          osobie szuka zaspokojenie swoich najskrytszych pragnien co wcale nie musi byc
          oczywiste dla tej drugiej osoby. To taka jakby kompensacja "zlej"
          rzeczywistosci ktora otacza. Mozesz byc tego swiadoma lub nie. Dla mnie to tez
          nie jest latwe. Z duzym prawdopodobienstwem mozna przyjac ze jesli
          ustabiluzujesz pragnienie "facet" to dosc szybko odkryjesz ze swiat wokol
          Ciebie sie zmieni. Mozemy sie zapytac "czego oczekujesz od tego kogos". Moze
          warto sie wspolnie zastanowic. Powodzenia,

          jz.
          • Gość: monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 20:05
            mozemy sie razem zastanowic,jasne.Nie wiem,moze do tego czasu powinnam sie
            rozwijac wewnetrznie,duchowo,itp.Ale jak dlugo?Pzreciez majac ta druga polowke
            tez mozna sie doskonalic,wtedy nawet człowiek ma wiecej siły i ochot na
            wszystko!!
    • Gość: monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 23:24
      czekam na wasze opinie...
    • Gość: Horton Re: badz cierpliwa On przyjdzie.. IP: *.proxy.aol.com 07.09.04, 04:45
      Monika masz dopiero 22 lat badz wesola,usmiechnieta dziewczyna ,zyj i ciesz
      sie zyciem a ten twoj przyjdzie zobaczysz,jezeli komus jest to sadzone to go
      nie minie takie jest zycie.Ja mieszkalam w Polsce nie mialam chlopakow wyszlam
      za maz za pierwszego chlopca,z ktorym sie poznalam mialam 23 lat on 26 ale
      zycie nie bylo dla nas pisane zmarl po 4 latach malzenstwa.Nigdy wiecej nie
      rozgladalam sie za nikim chociaz mama stale mnie meczyla w wieku 34 lat
      wyjechalam do Kanady tu po 1 miesiacu zapoznalam sie wyszlam za maz i minelo
      juz 20 lat jak widzisz nie mialam przeznaczonego meza w kraju lecz na obczyznie
      tak i ty badz cierpliwa a on jesli ma sie pojawic to bedzie napewno.Pozdrawiam
      • Gość: monika Re: badz cierpliwa On przyjdzie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 21:09
        Dzieki :) za cieplutkiego maila :).
        Mam nadzieje,ze tak bedzie.Jestem callly czas radosna,usmiechnieta
        optymistka,ale wiadomo,ze czasem kazdego dopadna chwile zwatpienia...Moze to
        juz niedługo??Tak bardzo bym chciała.
        Pozdrawiam!Dzięki!!!!
    • Gość: stach17 Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.sk4.am.poznan.pl 09.09.04, 14:45
      Może czymś peszysz facetów? Albo nie jesteś ciekawa faceta jako człowieka,
      tylko oczekujesz adoracji, sama nie dając zainteresowania?
      • Gość: monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 17:21
        Nie wiem,moze to prawda...Ale ja nie oczekuje od faceta tylko adoracji,rowniez
        jego wnetrza,dobrej rozmowy,kultury,troche "dzikości" :)Niestety jesli chodzi o
        facetow,to chyba jestem niesmiała,jak juz ma do czegos dojsc...
    • Gość: Magda Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.futuro.pl 18.09.04, 17:29
      Może idz do wróżki? natchnie Cię trochę pozytywna energią.
      • Gość: monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 17:58
        dzieki :) ale jednak do wrozki nie chcialabym pojsc,nie chce wiedziec co mnie
        czeka,chyba ze powiedzialaby tylko cos na temat faceta...
        • Gość: słodka miłość Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 20:00
          Droga Moniko,
          ja byłam w podobnej sytuacji jak Ty-miałam 20 lat i żadnego chłopaka w swoim
          życiu...tak jak Ty nie miałam problemu z zapoznawaniem ludzi ,byłam
          tzw."przyjaciółka wszystkich"-lubianą,atrakcyjną,na każym kroku adorowaną...ale
          bardzo mi brakowało miłości-takiej niecodziennej,romantycznej.Moje marzenie
          spełniło się w najmniej oczekiwanej sytuacji-poznałam faceta na icq i szczerze
          mówiąc to nie chciałam z nim rozmawiać,bo wydawało mi się,że kraj z którego
          pochodzi jest na "końcu świata" i choc pierwszej rozmowy nie pamiętam,to
          pamieta drugą...potem spotkanie na randce w Krakowie, przedz którą nie miałam
          żadnych nadziei,bo on nie był dla mnie super atrakcyjny, bo ogromnie trudno
          jest zwrócić moja uwagę czyimś wyglądem...ale,po kilku godzinach szczerej
          rozmowy,poznaniu jego wnętrza i cudownej osobowości cos zaiskrzyło z obydwu
          stron-wtedy odkryłam,jaki to skarb:)...Zakochałam się bez pamięci ze
          wzajemnością-to uczucie jest tak piękne,że trudno je opisać słowami.Ty też
          Moniko na to zasługujesz,jak każdy człowiek...może powinnaś dać się komus przed
          tobą otworzyc i sama się otworzyć przed tym kimś? A ON się zjawi na 100% ...i
          sama się zdziwisz,że tak niespodziewanie się zakochałaś:)
          • Gość: Monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 22:11
            Dziękuję za piękny liścik!Coś w tym musi być,ale jednak ile można czekać?Są
            takie dni,że wierzę iż to już niedługo,a czasem...wiadomo,kryzys i brak
            jakiejkolwiek wiary!Tłumaczę to sobie w ten sposób,że może trafię na taką
            osobę, na którą w pełni zasługuję?
            Pozdrawiam,dzięki!!
            :)
          • Gość: monika Re: mzoe ktos mi pomoze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 20:55
            nie wiem czy juz sie na horyzoncie nie pojawił,ale na razie to wszystko dziwnie
            wyglada...
    • nadia.kona Re: mzoe ktos mi pomoze... 19.01.23, 00:51
      Trzeba uwzględnić różne opinie
    • nadia.kona Re: mzoe ktos mi pomoze... 26.01.23, 20:12
      Bardzo trudny temat
    • nadia.kona Re: mzoe ktos mi pomoze... 04.02.23, 17:05
      Myśle, że to ciekawe.
    • anielowkad Re: mzoe ktos mi pomoze... 14.02.23, 06:59
      Nie jest to oczywiste
    • anielowkad Re: mzoe ktos mi pomoze... 20.02.23, 06:14
      Nie jest to oczywiste
    • ingaponga Re: mzoe ktos mi pomoze... 27.02.23, 01:43
      To elektryzuje wręcz
    • agrentowy4321 Re: mzoe ktos mi pomoze... 08.03.23, 19:15
      Bardzo trudny temat
Inne wątki na temat:
Pełna wersja