Gość: :-(
IP: *.euronet.net.pl
30.08.04, 21:51
mimo, iz mam tylko (a moze az) 24 lata, to juz w to nie wierze. każdy naokoło
kogoś ma, a ja nie, ciągle sama. mimo iż pojawiają się faceci, którzy prawią
komplementy, to jednak nie ma takiego, który byłby tylko dla mnie. czy
możliwe, że dla mnie na tym świecie nie ma drugiej połówki pomarańczy? czy
taka sytuacja jest możliwa? bo gdyby ktoś dał mi 100% pewność, że już zawsze
będę sama, to zrezygnowałąbym z życia, bo wiem że samotność to ostatnia rzecz
jakiej pragnę, ona mnie zabija. jak myślicie?