Proszę o pomoc tarocistę

09.02.16, 22:25
Witam.
Jeśli ktoś, kto potrafi "obchodzić się" z kartami tarota zechcialby mi pomóc i ewentualnie podnieść na duchu to byłabym niezmiernie wdzięczna...
Chciałabym dowiedzieć się czy w tym roku wkoncu zostanę mamą? jak będzie wyglądała moja sytuacja z pracą, czy powinnam jak najszybciej uciekać z obecnej pracy i szukać czegoś nowego? Czy mój mąż jest wobec mnie szczery, czy mogę ufać mu w 100%? I czy ustabilizuje się nasza sytuacja finansowa?
Będę szczęśliwa, jeśli ktoś z Państwa zechcialby spojrzeć w karty i choć trochę podpowiedzieć mi, wskazać drogę...
Paulina 04.09.1990
Paweł 04.08.1990
    • wiedzaa266 Re: Proszę o pomoc tarocistę 10.02.16, 14:54
      Witaj,

      Jestem tarocistko z wieloletnim stażem . Ekspertem w relacjach partnerskich.
      Obecnie Ty tutaj planujesz grać pierwsze skrzypce,możesz występować w roli nauczyciela, pouczać męża, doradzać, czujesz że ta relacja jest obecnie na poziomie średnim, bez znacznych emocji , bez namiętności, obecnie pokazujesz dla Pawła osobę bierną, niezdecydowaną, obserwującą.
      ON troszeczkę wycofany, dużo myśli, ma jakieś plany w głowie. Jednak jego serce przepełnia smutek i żal, być może uważa , że do końca nie może zapewnić Tobie tego szczęścia .. . czuje się ograniczony , zniewolony przez własne myśli, nie wie co ma z sobą zrobić..
      Ważne jest teraz abyście się na wzajem wspierali, byli blisko ..
      Mam wrażenie, że problem tkwi też w tym , że uciekacie od poważnych rozmów.
      Trzymam kciuki , jeszcze pięknę chwile przed wami.

      Kontakt ze mną :

      tajemna.wiedza@vp.pl
    • polka490 Re: Proszę o pomoc tarocistę 10.02.16, 17:26
      Bardzo dziękuję, trafiła Pani w 100%. Czuję się mężczyzna w tym związku, pouczam go, mam tego świadomość i wymagam wiele, choć sama czasem buntuje się i nie chce taka być, ale on sam świadomie odsuwa się ode mnie, od naszych wspólnych spraw, głównie dlatego, że "nie chce mu się" zajmować głupotami, nie potrafi sam podjąć żadnej decyzji, waha się przy byle blachostce, rzadko mogę na nim polegać kiedy o coś go poproszę, bo zawsze o tym zapomina, więc automatycznie jest zła i wszystko robię sama. Być może mało rozmawiamy na poważne tematy... Ja tego bardzo chce, taki mam charakter, że zawsze wolę powiedzieć wprost co myślę, jaki mam problem, tylko że on tego nie chce, tzn tych rozmów, a nawet jak do nich dochodzi to kończy się to jego krzykiem, że jest beznadziejna, wytyka mi jakieś głupoty, ciągle zwraca uwagę rzeczy, które są moimi kompleksami i na siłę każe mi je zmieniać, nie wspierając mnie. Brak w nim empatii. Być może jest trochę zagubiony...
      A czy widzi Pani w naszym życiu, w najbliższym czasie dziecko, o które długo się staramy?
      Co mam zrobić z pracą?

      Naprawdę bardzo dziękuję za pomoc.
    • wiedzaa266 Re: Proszę o pomoc tarocistę 10.02.16, 17:49
      zapraszam do kontaktu na meila.

      Pozdrawiam
Pełna wersja