joanna_1978.123
07.02.21, 19:59
Witam, czy sa tu osoby ktore mialy wykonywany rytual spetania w stosunku do osoby ktora znacie , z ktora bylyscie w kontakcie , .ale nie byliscie w zwiazku ? Jak to u Was przebiegalo, jakie byly przerwsze zmiany ktore zauwalaliscie? Jestem ciekawa takich przypadkow, gdyz sa one zupelnie inne. tu nie chodzi o odzyskanie kontaktu z bylym parnerem, tylko o zdobycie go. zmiany tez nie polegaja na odblokowaniu na facebooku, tylko na czyms innym. Jak to u was wygladalo??
Ja ponizej opowiem o moim doswiadczeniu :
Opowiem o moich doswiadczeniach, zazanczajac, ze objawy ktore ja mialam mogly byc jedynie przypadkowe i zupelnie nie zwiazane z rytualem. Jestem 2 tygodnie po zakonczeniu rytualow. Zaznacze, ze z osoba o ktora "walcze" mam staly kontakt w pracy. sytuacje byly rozne , bylismy i jestesmy kochankami, od sierpnia 2019 z wiekszymi i mniejszymi przerwami, on ma inna stala partnerke z ktora prawdopodobnie spotykal sie przed nawiazaniem romansu se mna, badz bylo to zaraz na poczatku. w pracy mamy poprawny kontakt choc czasami zdarzaly sie sytuacje zapalne, czasem on mnie wkurzy, czasem ja jego, pare klotni, obrazy, wzajemne ignorowanie sie, itd ... ale zawsze wracamy do zgody i chemia miedzy nami jest niesamowita. problem taki, iz jestem od niego o 10 lat starsza, jestem po rozwodzie i mam nastoletnia corke i jednak to dla niego stanowi to problem, gdyz on jest kawalerem. to tak w celu zarysowania sytuacji, no ale do tematu. w trakcie odprawiania rytualow, czulam sie spokojna i mialam przeswiadczenie ,ze wszystko sie uda. w polowie tygodnia rytualow on nocowal u mnie i bylo super, czulam energie , doznania jak w bajce. tej nocy po raz pierwszy on mi sie snil ... i snilam o nas jako o parze. przez kolejne dni albo czulam sie normalnie, albo bylam jakby na haju, snil mi sie jeszcze kilka razy. Mialam tez 2 dziwne sny: jeden to byl taki, ze flirtowalam z innym mezczyzna i on mnie zaprowadzil do jakiegos podziemia, w ktorym to rozmawialismy i podczas gdy cos mowilam okazalo sie ze mysz ugrzezla mi w gardle i zaczelam sie dusic gdy probowalam ja wyciagnac, tylko sie rozerwala na pol, czesc z ogonem wycignelam a druga czesc nadal tkwila mi w gardle, czulam krew w ustach i dalej sie dusilam. obodzilam sie, drugi sen to ten, ze szlam odwiedzic jednego mezczyzne ktorego znam, mialo to byc rodzaj sekretnego spotkania, byc moze do czegos by mniedzy nami doszlo i pod jego domem zostalam przygnieciona przez przejezdzajacy traktor , ktory z jakiegos powodu wjechal we mnie i przygniotl mnie do sciany budynku. Oprocz tych snow odczowalam taki rodzaj przygniatania, pieczenia, czy klucia w okolicach mostka, szczegolnie wowczas gdy sie denerwowalam, z powodu tego ze nie jestesmy razem, . Po zakonczeniu rytualow natomiast zaczely sie hustawki , byly dni w ktorych bylam jak na haju do takich gdzie mialam dola. Natomiast moj "ukochany" , w tydzien rytualow mial problemy ze snem i bol glowy, caly czas, ktory minal po zakonczeniu rytualow. W ciagu tych 2 tygodni spotkalismy sie 4 razy poza praca, 2 razy u mnie nocowal, bylo to cos co wczesniej sie nie zdarzalo z taka czestotliwoscia . zblizylismy sie do siebie, stal sie czulszy i bardziej otwarty, ja tez stwierdzilam o sobie ze rowniez jestem bardziej otwarta w stosunku do niego, ze bardziej mu ufam. Trwalo to do ub.srody, noc spedzilismy razem, po czym w pracy nastapil zgrzyt, Troche bylo nerwowo, po czym dowiedzialam sie od innego kolegi czegos, co bardzo mnie zabolalo. To klucie w mostku ktore wczesniej odczowalam w niektorych momentach, wtedy naroslo do takiego stopnia, ze mnie bolalo, rozdzierajacy bol i pomyslalam wowczas: "czy ja juz tak mam zawsze cierpiec ? Jezeli to jest efekt rytualu to nie jestem pewna czy ja tego chce". Dzien pozniej wszystko mnielo, wrocilo do normy. Nie czuje juz ani energii, ani bycia na haju, On jakby sie oddalil , troche mi smutno... ale wiem ze w nadchodzacych miesiacach bedziemy musieli stawic czolo pewnym zmianom w pracy i w zasadzie on bedzie mnie wspieral, ja musze polegac na nim, ze mi pomoze , a on na mnie, ze niczego nie spieprze. wiec bedzie to okres ktory , jesli przebrniemy przez niego to nas do siebie w pewnien sposob zblizy. Astrologia mowi ze wkraczam w miesiace pod wplywem planety milosci - Wenus, ze bedzie troche zamieszania , ale moze byc dobrze. wiec jak dla mnie walka dalej trwa. Zobaczymy co bedzie dalej.