Dodaj do ulubionych

Moja historia kontaktu z szamanem, magiem

04.08.22, 14:36
Bardzo sceprycznie podchodziłam do tematu magi, rytuałów i uroków. Po prostu w to nie wierzyłam.

Na jednej z imprez koleżanka powiedziała, że korzystała z usług szamana co wszystkich rozbawiło. Jednak zaczęła opowiadać że odkąd zrobił dla niej jakiś rytuał oczyszczający i podarował jej talizman wszystko zaczęło sie w jej życiu lepiej układać. Sama w tamtej chwili wybuchłam śmiechem.

Po pewnym czasie moja mama żaliła mi się że nagle w jej domu zaczęło się wszystko psuć, pralka, zamek w drzwiach, telewizor, kosiarka.... a uprawy w ogrodzie najmarniejsze od lat. Niby normalny zbieg okoliczności ale mama od razu zaczęła upatrywać w tym zły urok. Nawet sama próbowała go odczynic jakimiś ludowymi sposobami.

Mama poprosiła mnie żebym poszukała w internecie kogoś kto mogły jej pomóc. Oczywiście nie wierzyłam w takie rzeczy ale postanowiłam pomóc mamie jak to się mówi "dla świętego spokoju".

Przypomniałam sobie wtedy o koleżance i imprezie na krócej mówiła że korzystała z takich usług. Skontaktowałam się z Nią. Opowiedziała mi że on bardzo jej pomógł i nie tylko jej bo też jej kilku koleżankom w różnych sprawach, podobno jednej nawet pomógł w miłości. Zapytałam jak się z nim skontaktować a ona podała mi tylko e-maila i powiedziała żeby na niego napisać i opisała mój problem. Zapytałam czy spotkała się z tym "szamanem" , a ona odpowoedziala że nie i wszystko załatwiła korespondencyjnie.

Cała ta sprawa z tajemniczością i ukrywanie tożsamości wydała mi się bardzo dziwna i co najmniej podejrzana. Pomyślałem że to pewnie jakiś wyłudzacz pieniędzy. Ale postanowiłam napisać do niego, przecież to nic nie kosztuję.

Dość szybko dostała bardzo którą i jeszcze bardziej tajemniczą odpowiedź. Otóż w mailu napisał tylko abym wysłała na podany adres paczkomatu jedną dowolną rzecz z domu mamy i cześć garderoby mamy lub jej włos. Włos wydał mi się zbyt osobisty więc wysłałam guzik z ubrania i starą łyżeczkę do herbary. Po 2 dniach od wysyłki otrzymałam maila z informacją, że dom jest wolny od złej energi lecz w okół mamy skupią się negatywna energia. Wytłumaczył czym może być ta energia, skąd pochodzić i jak można się jej pozbyć.

I tu mój sceptycyzm osiągną zenit ponieważ zaproponował cene i konkretne rozwiązanie czyli rytuał oczyszcajacy oraz totem ochronny do domu. O wszystkim na bieżąco informowałam mamę. W tamtej chwili gdyby zależało to ode mnie nie wydałabym na to pieniędzy lecz to mama decydowała. Poprosiła mnie żebym odpisała i się zgodziła.

Po kilku dniach również za pośrednictwem paczkmatu przyszła przesyłka płatna przy odbiorze. W paczce znajdował się niewielki totem, była to drewniana figurka , widać że zakupiona gdzieś a nie ręcznie wykonana jednak co najbardziej zwróciło moją uwagę na spodzie figurki były wyryte jakie litery, runy, znaki, coś w tym rodzaju. Była też dołączona informacją że rytuał zostanie wykonany przy najbliższej pełni a totem ma w tą noc być w oknie wychodząc na księżyc.

Mama zrobiła jak napisał i tu zrobiło się dziwnie. Od tej nocy wszystko w domu zrobiło się normalnie, dom wydawał sie cichszy, spokojniejszy. Już się nic nie psuło, mama zaczęła mieć lepsze samopoczucie, ba śmieje się że nawet 4 w lotto wygrała.

Po całej tej sytuacji sama zaczęłam wierzyć. Już wiem, że jeśli będę w życiu zmuszona do pomocy takich osób to nie będę się śmiać i na pewno skorzystam. Zastanawiam się nawet czy nie zafundować sobie takiego oczyszczeniajacego rytuału profilaktycznie.
Obserwuj wątek
    • olek13 Re: Moja historia kontaktu z szamanem, magiem 05.08.22, 18:11
      Oj, czuć tu mojego faworyta, "miszcza Juliana Rozwagę".

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka