Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie?

IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 08:37
Droga wróżko,
Zwracam się do wróżki z prośbą, ponieważ moja sytuacja jest po prostu
beznadziejna. Znajduję się w trudnym połóżeniu i czekam aż uśmiechnie się do
mnie los. Ale kiedy to nastąpi? Mam nadzieję, że szybko, bo dłużej już chyba
nie wytrzymam. Jestem 25-latką zupełnie zamkniętą w sieci. Jak każda kobieta
potrzebuję tej drugiej połowy-czy ją kiedyś znajdę? czy kiedykolwiek założę
rodzinę, czy będę miała dzieci i męża, czy dostanę pracę i czy wyprowadzę się z
domu? Po prostu czy kiedykolwiek będę normalną osobą? I kiedy nastąpi ten
moment? Kiedy w końcu poukładam sobie życie? Bo ja tak dłużej już nie mogę.
Moja data urodzenia to 9 stycznia 1977.

Serdecznie dziękuję za wróżbę. Jeśli wróżka potrzebuje dodatkowych danych to
proszę o kontakt: m91k@poczta.interia.pl

Pozdrawiam
D.
    • Gość: agat1 Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? IP: 195.116.92.* 20.05.02, 09:21
      Gość portalu: Desperat napisał(a):

      > Droga wróżko,
      > Zwracam się do wróżki z prośbą, ponieważ moja sytuacja jest po prostu
      > beznadziejna. Znajduję się w trudnym połóżeniu i czekam aż uśmiechnie się do
      > mnie los. Ale kiedy to nastąpi? Mam nadzieję, że szybko, bo dłużej już chyba
      > nie wytrzymam. Jestem 25-latką zupełnie zamkniętą w sieci. Jak każda kobieta
      > potrzebuję tej drugiej połowy-czy ją kiedyś znajdę? czy kiedykolwiek założę
      > rodzinę, czy będę miała dzieci i męża, czy dostanę pracę i czy wyprowadzę się z
      >
      > domu? Po prostu czy kiedykolwiek będę normalną osobą? I kiedy nastąpi ten
      > moment? Kiedy w końcu poukładam sobie życie? Bo ja tak dłużej już nie mogę.
      > Moja data urodzenia to 9 stycznia 1977.
      >
      > Serdecznie dziękuję za wróżbę. Jeśli wróżka potrzebuje dodatkowych danych to
      > proszę o kontakt: m91k@poczta.interia.pl
      >
      > Pozdrawiam
      > D.

      Nie jestem co prawda wróżką, ale Twoje pytania "czy dostane pracę", "czy
      wyprowadzę się z domu " ? zaintrygowąły mnie na tyle, że postanowilam napisać.
      Po pierwsze, pracy się nie "dosyaje", tylko szuka aż do skutku, przy obecnym
      bezrobociu nawet dosyć długo i nie zawsze skutecznie, bez względu na
      wykształcenie i umiejętności. Może jeszcze tego nie wiesz, ale powinnaś sobie jak
      najszybciej uświadomić i zaczać poszukiwania.
      Poza tym o tym, czy wyprowadzisz się z domu, decydujesz tylko Ty i jeśli chcesz
      to zrobić, to zacznij działać ; żadna wróżka tego za ciebie nie zrobi. Osobiście
      bardzo gorąco polecam takie rozwiązanie, bo zamieszkiwanie pod jednym dachem
      dorosłych dzieci i rodziców zawsze rodzi jakieś konflikty i daje rodzicom
      możliwości wpływania na decyzje dorosłych dzieci, co nigdy nie jest do końca
      dobre. Jednym słowem, mieszkamy z rodzicami, bo tak jest wygodniej. narzekamy,
      ale nie potrafimy się wyprowadzić ze wszystkimi tego konsekwencjami - w domu mama
      gotuje, nierzadko też pierze i sprząta, płaci z aprąd i telefon, więc my nie
      musimy się tym martwić. Ale to jest niezdrowe. Na pewno nie jest łatwo zamieszkać
      osobno, ale jeśli chce się być naprawdę doroslym i niezależnym, to trzeba się
      odważyć. Bardzo dużo zależy tu od rodziców, którym też trudno rozstać się z
      dzieckiem, choćby miało 30 i więcej lat..
      Takze nie rozpaczaj, tylko do dizeła - szukaj pracy, potem jakiegoś osobnego
      lokum, może w innym mieście ? Trzymam kciuki i powodzenia
      AgaT
      • mii.krogulska Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? 20.05.02, 16:22
        A ja tylko podszepnę, że Koziorożec to bardzo uparty i przedsiębiorczy znak zodiaku. A więc - do dzieła!

        Pozdrawiam serdecznie,
        Mii
    • Gość: Desperad Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 19:25
      Witam,

      Dziekuję za odpowiedzi, ale ja troszeczkę nie mogę się z nimi zgodzić. Po
      pierwsze nie powiedziałam, że ja nic nie robię w kierunku szukania pracy, czy
      usamodzielnienia się. Wręcz przeciwnie-AKTYWNIE szukam pracy(dosyc długo) i
      staram sie także wyprowdzić. Ale jak mogę sie wyprowadzić z domu, czy założyć
      rodzinę skoro nie mam dochodów? Pytanie retoryczne-czyż nie? Także jeszcze raz
      proszę wróżkę o pomoc w szukaniu mojej przyszłości, a jeśli wróżka nie jest w
      stanie mi udzielić tej wskazówki to proszę napisać. Ale słowa do dzieła-hmm-ja
      już od dawna działam i bez skutku, dlatego proszę o wksazówkę. A poza tym nie
      lubię słów wszystko zależy od Ciebie. Tak mówią osoby, którym po prostu się
      wszystko udaje w życiu.

      Jeszcze raz proszę o wróżbę i jeszcze raz dziękuję.
      Pozdrwiam
      D.
      • mii.krogulska Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? 20.05.02, 22:16
        Witam ponownie,
        wróżba brami: trzeba się dalej starać.

        Pozdrawiam serdecznie,
        Mii
        • agat1 do Desperady 21.05.02, 10:04
          Wiesz, czuję się w obowiazku odpowiedzieć. Po pierwsze, nic mi w życiu nie
          udało się samo z siebie, tylko wszystko jest dziełem przemyślanych działań,
          wszystko osiągam przy pomocy wytrwałej pracy i starań, bo ja wiem, że "wszystko
          zależy ode mnie" . Ja takżewiem dobrze, co znaczy nie mieć pracy, bo mój mąż
          szuka jej bezskutecznie już po raz n-ty ( w ciągu 5 lat 5 razy zmienial
          pracodawcę i trzeci raz jest bezrobotny !). Na szczęście ja mam pracę, tę samą
          od pięciu lat i daje nam to przeżyć "do pierwszego" , ale np. o wyjeździe z
          dzieckiem nie może być mowy,nie stać nas też na samochód czy remont łazienki.
          Ale nam wystarczy, że jesteśmy razem, kochamy się, mamy zdrowe dziecko - czego
          chcieć jeszcze ? Ja jestem po prostu optymistką i widzę jasne strony życia,
          czego życzę również Tobie. Jeśli chodzi o szukanie pracy, to może powinnaś
          nauczyć się czegoś jeszcze ? Nie wiem, jakie masz wykształcenie i co do tej
          pory robiłaś, więc trudno doradzać. Jeśli chcesz pogadać prywatnie pisz na :
          agat1@poczta.gazeta.pl. Chętnie pomogę w miarę mozliwości
          Pozdrawiam
          AgaT
    • Gość: Desperat Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? IP: *.ustka.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 20:00
      no tak, tak wlaśnie sądziłam, iż nie uzyskam odpowiedzi na moje pytania. Bo to,
      co zostało mi przekazane to każdy może powiedzieć. Ale mimo wszystko dziekuję.
      D.
    • Gość: Marcin Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 21:19
      Nie jesteś sama . Jja mam bardzo podobna sytuacje jak twoja. A 2 czerwca 24
      latka na karku :-(
    • Gość: atis Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? IP: *.pl 21.05.02, 22:22
      Kobieto! Masz 25 lat, a marudzisz jak dziecko!!! Myslisz, ze wrozka Ci zycie
      ulozy??? Ja osobiscie zgadzam sie i z Aga i z Wrozka. Wez sie w garsc i nie
      rozczulaj sie nad soba!! Ja tez jestem koziorozcem, rok mlodszym. Do tej pory
      mieszkalam w akademiku - w pewnym sensie "na wlasnym". Ale stalo sie tak, ze
      mialam mnostwo klopotow osobistych i przeprowadzilam sie do rodzicow, do malego
      miasteczka. Mieszkam zaledwie 3 miesiace z nimi i juz mam chwilami dosc. Tez
      bywam sflustrowana. W tej chwili pisze prace magisterska i jak sie obronie to
      WIEM ze sie wyprowadze. Nie, nie mam zalatwionej pracy,ani znajomosci, ale juz
      zaczynam szukac! Chce tego i wiem, ze mi sie to uda! Jesli tak bardzo wierzysz
      we wrozby, to przeczytaj jakikolwiek horoskop ogolny koziorozca - jestesmy
      bardzo wytrwale w dazeniu do celu i mozemy duzo osiagnac dzieki calkiem realnej
      ambicji! Mowie Ci: nie mazgaj sie, tylko do dziela! Nie trac wiery, ze bedzie
      lepiej! Zycze powodzenia i trzymam kciuki :-)
      • Gość: agat1 Re: Czy kiedykolwiek ułożę sobie życie? IP: 195.116.92.* 22.05.02, 07:55
        Zabiorę głos w tej sprawie jeszcze raz, żeby się podzielić moimi uwagami.
        Desperat i Marcin są niestety typowymi przykładami pokolenia młodych ludzi,
        którym do tej pory wszystko zostało podane, załatwione, przygotowane i oni sami
        mogli się zająć wyłącznie sobą. Jak mozna pisać/myśleć : "..a 2 czerwca 24 lata
        na karku" ? !?!!!? J mam "na karku" 32 lata i uważam, że życie dopiero przede
        mną, tyle mam planów na przyszłość. Widzę, że jestescie urodzonymi pesymistami
        i ze słowami "i tak nam się nie uda" nawet nie próbujecie zmienić w swoim życiu
        czegokolwiek. Wiem też, że ludzi młodych myślących tak jak Wy jest bardzo dużo
        i to mnie przeraża. Mimo nie tak znów wielkiej różnicy wieku uważam się za
        przedstawicielkę innego pokolenia.
        Dla mnie to nauczka, żeby przynajmniej sprobować wychować mojego syna inaczej i
        nauczyć go samodzielności oraz wyrobić w nim poczucie odpowiedzialności za
        własne życie.
        Życze wam więcej optymizmu i więcej szcześcia w szukaniu pracy oraz swojej
        własnej drogi do szcześcia
        AgaT
Pełna wersja