Gość: ania
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
22.02.05, 02:40
Nie rozumiem czegos w moim życiu.Kiedy spotykam chłopaka to albo jest
on "mami synkiem" albo facetem,któremu bardziej zależy na seksie niz na
trwałym związku ze mną.Mam wrażenie,że ja musze być sama do jakiegoś
momentu,że teraz musze skupić sie na pracy.Mam nadzieję,ze w końcu znajdę tę
wielką miłość.Ciekawe czy tak jest naprawde.Umie mi ktoś to wytłumaczyć??