llukiz
16.03.05, 21:21
Już o tym pisałem ale warto przypominać.
Z historii astrologii.
Dlaczego wierzymy w to co nam wychodzi z analizy astrologicznej?
Michela Gauquelin zamieścił ogłoszenie w popularnym magazynie „Ici Paris”, że
w celach badawczych gratisowo sporządzi wszystkim chętnym szczegółowe
horoskopy na podstawie ich miejsca i daty urodzenia. W odpowiedzi otrzymał
ponad 500 zgłoszeń. Wszystkim zainteresowanym przysłał jednak ten sam
horoskop obliczony na podstawie danych znanego francuskiego przestępcy,
Petiota. W horoskopie znajdowało się wiele sformułowań dotyczących
psychologicznego portretu osoby dość sympatycznej. Gauquelin otrzymał 150
odpowiedzi na dołączone do horoskopu pytania. 94% ankietowanych stwierdziło,
że przysłany im horoskop wiernie odzwierciedla ich charakter, a 90% dodało,
że diagnozę potwierdza także opinia ich znajomych i przyjaciół. W
podsumowaniu Gauquelin stwierdził, że horoskop ten najmniej trafnie określa
osobowość tego, kogo w rzeczywistości dotyczył, czyli samego Petiota.
W innych badaniach ludzi podzielono na trzy grupy i sporządzano ich portrety
psychologiczne. Pierwszą grupę poinformowano, że portret jest wykonany na
podstawie dokładnej daty i miejsca urodzenia. W drugiej grupie pytano tylko o
znak zodiaku. W trzeciej stwierdzono, że dostaną opisy, które w wielu
przypadkach są trafne i nie pytano ich o nic. Wszyscy dostali ten sam tekst
jako opis ich osoby, a mimo to jako najtrafniejsze oceniono te diagnozy,
które wymagały najdokładniejszych danych.
Jak sporządzać diagnozy, które są trafne? To proste. Należy umieszczać zdania
pasujące do wszystkich ludzi, takie jak: „czasami lubisz coś zmienić w swoim
życiu”, „uważasz że nauka nie zawsze jest łatwa”, „czasem masz wątpliwości
czy postąpiłeś słusznie”, „masz potrzebę bycia lubianym”. W jednym z
eksperymentów porównywano stopień akceptacji takiej właśnie oceny ze stopniem
akceptacji rzeczywistej oceny psychologicznej. Pozorna ocena była oceniana
jako równie trafna, a często nawet jako trafniejsza od prawdziwej.
Czy w tym kontekście nie warto się zastanowić dlaczego skłonni jesteśmy brać
za prawdę to co nam wyjdzie po mozolnej pracy i analizie układów?